Typowe wymuszenie na motocykliście. Ale motocyklista też ma coś na sumieniu

Każdy kto pojeździł trochę na motocyklu dobrze wie, że nawet jadąc bardzo spokojnie i rozważnie, trudno uniknąć niebezpiecznych sytuacji. Zupełnie jakby niektórzy kierowcy samochodów mieli problemy z zauważeniem jednośladu.

Nagranie z monitoringu zarejestrowało „książkowy” przykład wymuszania pierwszeństwa na motocykliście. Kierująca samochodem zatrzymuje się, rozgląda, po czym wjeżdża na drogę z pierwszeństwem prosto przed nadjeżdżający motocykl, który uderza w tylny róg auta.

Uwagę przykuwa też samo tempo wykonania manewru. Zamiast skręcić w sposób zdecydowany, kierująca dosłownie wtacza się autem na drogę z pierwszeństwem. Odrobinę szybciej i do zderzenia by nie doszło. Warto jednak dodać, że motocyklista miał w organizmie ponad pół promila alkoholu, co może wpłynąć na ocenę tego zdarzenia przez policję.

Najnowsze

Oto efekt bezmyślnego zawracania i nadmiernej prędkości

Na drodze w każdej chwili może zaskoczyć nas jakaś niebezpieczna sytuacja. Warto dać sobie szansę na zauważenie jej i zareagowanie.

Do zdarzenia doszło na warszawskim Grochowie. Kierujący czarnym Peugeotem podczas zawracania wymusił pierwszeństwo na dwóch samochodach. Kierowca białego zdążył w porę zahamować, ale jadący szybciej niebieskim Fordem już nie. Próbował uciec na prawy pas, ale miał za mało miejsca. Po zderzeniu auto dosłownie wzbiło się w powietrze i bezwładnie przeleciało, niszcząc elementy pobliskiego przystanku.

Szczęśliwym trafem nikogo nie było na chodniku, a lekko poszkodowane są tylko dwie osoby, które zostały ranione odłamkami z uszkodzonego przystanku. Winę za zdarzenie ponosi kierujący Peugeotem, ale wielu internautów wskazuje, że kierowca Forda mógł jechać zbyt szybko. Nie sposób tego ocenić na podstawie nagrania, ale prawdą jest, że jadące wolniej białe auto zdążyło uniknąć kolizji.

Najnowsze

To najgłupszy manewr jaki zobaczycie w tym tygodniu

Kierowcy biorący „odwet” na innych kierujących za jakąś drobnostkę lub „skazę na honorze” często doprowadzają do kuriozalnych sytuacji. Ten kierowca zasługuje jednak na szczególne wyróżnienie.

Gęsty ruchu na drodze S8 w Warszawie to norma. I jak to zwykle w takich sytuacjach bywa, co chwilę jakiś kierowca zmienia pas. Zmienić chciał też kierowca Seata, ale nie wpuścił go jadący BMW. Za późno zauważył chęć wykonania tego manewru, a może zwyczajnie nie chciał, żeby Seat przed niego wjeżdżał – to nie ma znaczenia.

Kierowca hiszpańskiego kombi wjechał za BMW, ale chyba bardzo go to ubodło. Zaledwie kilka metrów dalej podjął próbę wyprzedzenia niemieckiego sedana i wciśnięcia się przed niego. Nie przejął się tym, że jest za mało miejsca na taki manewr i doprowadził do stłuczki. Ale przynajmniej dopiął swego i znalazł się przed BMW.

Najnowsze

Kierowca ciężarówki się zagapił. Przez moment było groźnie

„Spodziewaj się niespodziewanego” - takie motto bardzo dobrze pasuje do sytuacji uwiecznionej na tym nagraniu.

Dobry kierowca przewiduje możliwość wystąpienia niebezpiecznej sytuacji i zawczasu się do niej przygotowuje. Można odnieść wrażenie, że autor nagrania jechał dość szybko, przez co nie mógł się w porę zatrzymać. Ale zareagował w sposób opanowany i skuteczny.

Do niebezpiecznej sytuacji doprowadził kierowca ciężarówki, który manewrując z przyczepą, wyjechał przodem na przeciwległy pas. Autor nagrania musiał ratować się ucieczką na chodnik i trawę.

Najnowsze

Ślepi kierowcy omal nie rozjechali rowerzysty

Zwykle opisujemy naganne zachowania rowerzystów, ale to nie znaczy, że niektórzy kierowcy nie są winni skandalicznych zachowań wobec rowerzystów.

Na nagraniu widzimy rowerzystę, prawidłowo poruszającego się drogą przez jakąś niedużą miejscowość. To bez wątpienia rozważny rowerzysta, ponieważ jedzie w kamizelce odblaskowej i uważnie obserwuje sytuację na drodze.

W przeciwieństwie do dwóch kierowców, którzy chyba jechali z zamkniętymi oczami. Pomimo tego, że byli na drodze podporządkowanej, wjechali na skrzyżowanie. Gdyby rowerzysta się w porę nie zatrzymał, mógłby zostać potrącony. Sprawa jest tym bardziej bulwersująca, że na nagraniu widać wyraźnie, że kierowcy po swojej stronie nie mieli znaku „ustąp pierwszeństwa przejazdu”, tylko „stop”. Taki znak zobowiązuje ich do bezwzględnego zatrzymania się w każdej sytuacji, więc tłumaczenia, że mogli nie zauważyć rowerzysty w porę, nie mają sensu.

Najnowsze