Tuning Lamborghini Urus po amerykańsku – seryjna wersja już jest zbyt pospolita?
Lamborghini Urus to marzenie niejednego fana włoskich ultraszybkich samochodów. Jednak jak się okazuje, właściciele w Europie aż proszą się o jeszcze mocniejszą wersję tego samochodu. Z pomocą przyszedł im znany tuner z Miami - 1016 Industries, który nie tylko podrasował warczący silnik, ale też przygotował solidny pakiet modyfikacji nadwozia.
Idealny przepis na tuning po amerykańsku? Oczywiście musi być szerzej i mocniej! Tak właśnie jest w przypadku włoskiego SUV-a Lamborghini Urus. Tuner 1016 Industries z Miami znany jest z wzmacniania najdroższych samochodów świata. W swoim portfolio szczyci się modyfikacjami takich modeli jak: Lamborghini Aventador, Ferrari F12 Berlinetta, Lamborghini Huracan czy McLaren 570S, 570GT oraz 540. Trzeba przyznać, że każdy z tych samochodów już w seryjnym wydaniu robi niesamowite wrażenie.
Inżynierowie z 1016 Industries stworzyli dla Urusa solidny body kit, w dużej mierze wykonany z włókna szklanego. W zależności od życzenia klienta może być to piękne, błyszczące włókno węglowe lub kute włókno węglowe. Już na pierwszy rzut oka można zauważyć poszerzone nadwozie – nadano mu nieco groźniejszego wyglądu m.in. poprzez wpasowanie szerszych błotników tylnych o 100 mm i szerszych błotników przednich o 87 mm.
https://www.youtube.com/watch?v=onSFgNvwz1M
Oczywiście nie mogło tu zabraknąć charakterystycznych dodatków takich jak: przedni spliiter przypominający pług śnieżny, spojler na dachu oraz mały spojler na klapie, a także dyfuzor.
Pod maską seryjny Urus dysponuje 4-litrowym silnikiem V8 z podwójnym turbodoładowaniem o mocy 641 KM i 850 Nm. Amerykańskiemu tunerowi udało się podrasować wydajność silnika i za pomocą oprogramowania Stage 1, Stage 2 jednostka osiąga moc odpowiednio 780 KM i nawet 840 KM. Ciekawostką jest fakt, że mimo tak znacznej modyfikacji silnika właściciel nie traci gwarancji na samochód.
Nie znalazłyśmy informacji o przyspieszeniu do „setki” i maksymalnej prędkości, najwyraźniej tuner jeszcze się tym nie pochwalił. Seryjny Urus osiąga 100 km/h w zaledwie 3,6 sekundy, natomiast wskazówka na liczniku zatrzymuje się dopiero przy prędkości 309,5 km/h. Auto po tuningu można kupić z oprogramowaniem, którym steruje się dzięki aplikacji na smartfona. Wówczas zdalnie obsługuje się np. włączanie silnika. Można też monitorować jego pracę.
Ile kosztuje taki pakiet modyfkacji dla Urusa? Tuner na swojej stronie internetowej podaje kwotę prawie 35 tysięcy dolarów, czyli prawie 140 tysięcy złotych.
Najnowsze
-
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
Awaria auta z dala od domu, przebita opona czy rozładowany akumulator to sytuacje, które mogą przydarzyć się każdemu kierowcy. Dowiedz się, jak działa ubezpieczenie assistance i dlaczego warto je mieć, aby w razie problemów na trasie uniknąć stresu oraz wysokich kosztów holowania i naprawy. -
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
Zostaw komentarz: