Trzy dekady temu zadebiutował Transporter T4 – pierwszy dostawczy Volkswagen z napędem na przednią oś

Trzy dekady temu zadebiutował Transporter T4 – pierwszy dostawczy Volkswagen z napędem na przednią oś

18 września 2020
30 lat temu Volkswagen zmienił diametralnie swoją ofertę pojazdów dostawczych. We wrześniu 1990 r. - po wyprodukowaniu w sumie 6,7 mln egzemplarzy T1, T2 i T3 z silnikiem umieszczonym z tyłu - rozpoczęła się nowa era samochodów dostawczych z silnikiem montowanym z przodu i z napędem na przednią oś.

We wrześniu 1990 r., zaledwie kilka tygodni przed ponownym połączeniem Wschodnich i Zachodnich Niemiec, pierwsze egzemplarze nowego Volkswagena T4 trafiły do salonów dealerskich. I podobnie jak zjednoczenie Niemiec zmieniło Europę, tak przejście z napędu na tylne koła na napęd na koła przednie, dzięki nowemu T4 również zmieniło wszystko w dostawczym Volkswagenie: wygląd, zawieszenie, silniki i powierzchnię ładunkową. Przede wszystkim z tyłu, gdzie jeszcze w T3 jednostka napędowa zajmowała dużo miejsca, teraz było o wiele więcej przestrzeni. Nowy układ napędowy i układ zawieszenia, jeszcze bardziej zbliżyły osiągi tego samochodu dostawczego do osiągów auta osobowego. Volkswagen znacznie poprawił również charakterystykę zderzeniową zupełnie nowego nadwozia.

Po raz pierwszy Volkswagen przedstawił wtedy samochód dostawczy z dwoma różnymi rozstawami osi. Nowa konstrukcja nadwozia sprawiła, że można było go zaoferować również jako pick- upa z nisko położoną krawędzią załadunku oraz jako pojazd z modułową kabiną, co z kolei umożliwiło tworzenie specjalnych zabudów nadwozia. Wersja Multivan wyjątkowo dobrze wykorzystała dodatkową przestrzeń we wnętrzu, pozwalając na zamontowanie w niej różnorodnego wyposażenia, np. łóżka, składanego stołu i pojedynczych foteli drugiego rzędu. Montowany z przodu silnik dał też ogromną swobodę w wyposażaniu kultowego kampera – Volkswagena California.

Na początku, nowy T4 oferowany był z trzema silnikami benzynowymi i dwoma wolnossącymi jednostkami wysokoprężnymi. Cztero- i pięciocylindrowe motory zapewniały moc od 60 KM do 110 KM. Wszystkie wersje czterocylindrowe oraz wersja Caravelle GL i Multivan, od początku posiadały wspomaganie kierownicy. Jednostki pięciocylindrowe opcjonalnie mogły być zestawiane z automatyczną skrzynią biegów. Począwszy od roku 1993, w ofercie znalazł się Volkswagen T4 Syncro – model z napędem na cztery koła. Wersja Syncro wymagała co prawda pięciocylindrowego silnika, ale można było ją zestawiać ze wszystkimi wariantami modelowymi i ze wszystkimi rodzajami zabudowy nadwozia.

W roku 1995 Volkswagen Samochody Dostawcze został samodzielną marką w ramach koncernu Volkswagen AG. Rok później T4 został gruntownie odmłodzony i unowocześniony. Wersję pasażerską i kampera można było teraz rozpoznać po białym, a nie żółtym kloszu kierunkowskazów, a dział designu stworzył nowy wygląd – tzw. „Happy Face”. Przód Multivana, Caravelle i Californii został wydłużony. Wygląd całej gamy T4 poprawiły też tarcze hamulcowe z przodu i z tyłu, pochłaniające energię uderzenia zderzaki, nowe felgi oraz nowy kształt reflektorów.

Pod maską również zaszły znaczne zmiany. Znalazł się pod nią nowy silnik: 2,5-litrowy, pięciocylindrowy, o mocy 102 KM. Był to pierwszy turbodiesel z wtryskiem bezpośrednim – TDI. Dłuższy przód Multivana, Caravelle i Californii pozwolił teraz na montaż sześciocylindrowego silnika benzynowego o pojemności 2.8 litra i o mocy 140 KM. W roku 1998 Volkswagen Samochody Dostawcze dodał do oferty kolejną jednostkę napędową: 2.5 TDI o mocy 111 kW 151 KM – najmocniejszego diesla w gamie T4. Na przełomie wieków pojawił się jeszcze V6, dzięki któremu moc tego modelu wzrosła do 150 kW 204 KM.

Multivan „Last Edition” z bardzo ekskluzywną standardową specyfikacją zapowiadał w roku 2003 koniec produkcji T4. Najwyższej jakości wyposażenie oferowało w nim m.in. fotele pokryte połączeniem skóry i alcantary. Zanim ten pionierski dla Volkswagena samochód dostawczy ustąpił miejsca nowemu T5, wyprodukowano dwa miliony jego egzemplarzy. W roku 2020 - 30 lat od debiutu – pierwsze sztuki T4 zostały uhonorowane niemiecką tablicą rejestracyjną H, zarezerwowaną dla pojazdów zabytkowych. Szczególnie dużym popytem cieszą się obecnie - niezależnie od wieku – wersje California, wersje specjalne, takie jak "Last Edition" i wersje V6. Wygląda na to, że jako klasyk T4 może oczekiwać równie ekscytującej przyszłości jak T1, T2 i T3.

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!