Trybunał odrzucił apelację
FIA rozpatrzyła kwestię sporną interpretacji przepisów technicznych dotyczących dyfuzorów w bolidach Formuły 1.
Międzynarodowy Trybunał Apelacyjny odrzucił protesty jakie złożyły zespoły Ferrari, BMW Sauber, Renault i Red Bull w sprawie dyfuzorów zastosowanych przez Brawn GP, Toyotę i Williamsa. W swoim orzeczeniu FIA stwierdza, że nie znajduje w przyjętej interpretacji sprzeczności z obowiązującymi przepisami i decyzja podjęta przez sędziów 26 marca w czasie GP Australii o legalności rozwiązania była właściwa.
Dyfuzor to część aerodynamiczna znajdująca się z tyłu samochodu. Niektóre auta sportowe takie jak np. Ferrari także są w nie wyposażone, ponieważ tak jak bolidy F1 potrzebują zwiększenia siły docisku, aby uzyskać większą przyczepność. Kiedy powietrze dostaje się pod samochód z dużą prędkością wytwarza się różnica ciśnień. Strumień ulega niestety zawirowaniu kiedy wydostaje się spod tyłu samochodu. Dyfuzory pomagają wyrównać różnicę ciśnień jaka zostaje wytworzona pomiędzy strumieniem wydobywającym się spod bolidu i powietrzem otaczającym go.
Toyota wykorzystała przepis, który umożliwia zastosowanie dodatkowych elementów w obrębie strefy 150 mm w tylnej części samochodu i stworzyła kształt efektywnie wydłużający i unoszący wyżej centralną sekcję dyfuzora. Williams projektując swój samochód obniżył centralną część dyfuzora w stosunku do jego części zewnętrznej a elementy poniżej tylnego światła tworzą jakby drugą centralną jego część, co umożliwiło wytwarzanie podwójnego strumienia wydostającego się powietrza. Kanały wyprowadzające powietrze w kierunku dyfuzora w bolidach Brawn GP zaczynają się zdecydowanie bardziej z przodu podwozia dzięki mniejszym rozmiarom skrzyni biegów jaką ten bolid dysponuje. Odpowiednia konstrukcja otworu zwiększa prędkość strumienia kiedy zbliża się on do wyższej, tylnej części i wytwarza większą siłę docisku. To właśnie ten dodatkowy otwór – poziomy w
| Tył bolidu Williamsa |
![]() |
|
fot. Williams
|
przypadku Williamsa i pionowy w bolidach pozostałych dwóch zespołów – jest przedmiotem sporu.Umiejscowienie go przed samym dyfuzorem powoduje, że wydostające się powietrze rozdzielane jest na dwa kanały zanim osiągnie dyfuzor. Oznacza to, że powietrze przemieszcza się zarówno pod jak i przez dyfuzor. Właściwie skonstruowany kształt może więc efektywnie wytwarzać dodatkowe „skrzydło” a tym samym większą siłę docisku. Pozostałe zespoły nie posiadają takiej konstrukcji i mądrze zaprojektowanych dyfuzorów i twierdzą, że są one niezgodne z technicznymi przepisami obowiązującymi w tym sezonie.
Decyzja FIA powoduje z pewnością wymuszenie prac nad nowymi rozwiązaniami a tym samym spore nakłady finansowe. Ponadto, należy pamiętać, że zespoły nie będą miały w zasadzie możliwości przeprowadzenia dodatkowych testów, które w trakcie sezonu są zakazane. Z drugiej strony, z pewnością mając na uwadze właśnie taką decyzję Federacji jaka została podjęta wszyscy w miarę swoich możliwości rozpoczęli już prace. Pojawiają się więc dzisiaj tylko pytania kto będzie szybszy i bardziej efektywny. Kiedy pojawią się nowe konstrukcje pozostałych zespołów i czy szybkość bolidów Brawn GP wynika tylko z tego nowatorskiego rozwiązania? Przewaga Jensona Buttona i Rubensa Barrichello nad kierowcami Toyoty i Williamsa zdaje się zaprzeczać tej teorii. Może Ross Brawn trzyma w rękawie jeszcze jakiegoś asa.
Najnowsze
-
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
Awaria auta z dala od domu, przebita opona czy rozładowany akumulator to sytuacje, które mogą przydarzyć się każdemu kierowcy. Dowiedz się, jak działa ubezpieczenie assistance i dlaczego warto je mieć, aby w razie problemów na trasie uniknąć stresu oraz wysokich kosztów holowania i naprawy. -
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem

Zostaw komentarz: