Toyota RAV4 Plug-in Hybrid w Polsce. Znamy cenę!

Dziś Toyota rozpoczęła przedsprzedaż modelu RAV4 Plug-in Hybrid. Znamy ceny nowej hybrydy o zasięgu w trybie elektrycznym do 75 km!

Auto łączy zalety RAV4 piątej generacji zbudowanego na platformie GA-K, pełnego napędu hybrydowego czwartej generacji oraz funkcji ładowania dużego akumulatora z zewnętrznej sieci, która umożliwia ciągłą jazdę w bezemisyjnym trybie EV na dystansie do 75 km.

Napęd o mocy 306 KM pozwala rozpędzić auto od 0 do 100 km/h w zaledwie 6,0 sekund. W napędzaniu przednich kół współpracuje z nim generator oraz silnik elektryczny o mocy 182 KM. Napęd tylnych kół zapewnia 54-konny silnik elektryczny zamontowany przy tylnej osi. Dzięki znacznemu wsparciu elektrycznych silników, jednostka benzynowa może pracować przy niższych obrotach, co obniża poziom hałasu.

Toyota RAV4 Plug-in Hybrid w Polsce. Znamy cenę!

RAV4 Plug-in Hybrid działa jak samochód elektryczny. Tryb EV jest jego domyślnym trybem pracy, w którym rozpędza się do 135 km/h. Jego zasięg w trybie elektrycznym wynosi do 75 km wg WLTP, a w mieście auto może pokonać nawet 98 km bez żadnych emisji.

Toyota RAV4 Plug-in Hybrid w Polsce. Znamy cenę!

Ładowanie baterii trwa 2,5 godziny przy podłączeniu do gniazdka 230 V/32 A. Kierowcy mogą zarządzać procesem ładowania za pomocą aplikacji MyT. Aplikacja umożliwia także zdalne włączenie klimatyzacji oraz ogrzanie lub schłodzenie wnętrza przed wejściem do auta.

Toyota RAV4 Plug-in Hybrid w Polsce. Znamy cenę!

We wnętrzu znajdziemy sportowe przednie fotele z podgrzewaniem i elektrycznym sterowaniem. Fotel kierowcy ma regulację podparcia odcinka lędźwiowego. Do standardowego wyposażenia należy pakiet systemów bezpieczeństwa czynnego Toyota Safety Sense oraz system multimedialny z Apple CarPlay i Android Auto.

Toyota RAV4 Plug-in Hybrid w Polsce. Znamy cenę!

W podstawowej wersji Dynamic auto otrzymuje przednie światła LED, 18-calowe felgi aluminiowe, inteligentny kluczyk i elektrycznie unoszoną klapę bagażnika. We wnętrzu znajdziemy m.in. system multimedialny z ekranem dotykowym 9 cali i nawigacją, elektrycznie sterowany fotel kierowcy, podgrzewane siedzenia z przodu i z tyłu oraz gniazdko 230 V. Do standardowego wyposażenia należy także kabel do ładowania 32A Typ 2 wraz ze skórzanym etui z logo Toyoty. Kabel umożliwia ładowanie baterii trakcyjnej prądem o mocy do 6,6 kW. Cena katalogowa auta w wersji Dynamic wynosi 228 900 zł.

Toyota RAV4 Plug-in Hybrid w Polsce. Znamy cenę!

Wersja Selection została wzbogacona o aluminiowe felgi 19 cali, dwukolorowe nadwozie, podgrzewanie przedniej szyby i kierownicy, a także cyfrowe lusterko wsteczne i ekran panoramiczny z kamerą 360 stopni. Cena RAV4 Plug-in Hybrid Selection wynosi 248 900 zł.

Toyota RAV4 Plug-in Hybrid w Polsce. Znamy cenę!

RAV4 Plug-in Hybrid w najwyższej specyfikacji Selection + VIP otrzymuje dodatkowo panoramiczny dach z funkcją otwierania, pakiet Premium Audio JBL i 10-calowy wyświetlacz HUD na przedniej szybie. Komfort podróży zwiększy skórzana tapicerka, pamięć ustawień fotela kierowcy, elektryczna regulacja fotela pasażera oraz wentylacja przednich siedzeń. Auto w tej wersji kosztuje według cennika 264 900 zł.

Najnowsze

Redakcja Motocaina

Monster Truck w katalogu Lego Technic. Fani dzikich wyścigów na to czekali!

Projektanci Lego Technic zapraszają do świata dzikich, nieokiełznanych Monster Truck'ów. To gratka dla każdego fana motoryzacji!

Zestawy od Lego Technic są skierowane głównie do młodszych konstruktorów. Monster Truck Grave Digger składa się z 212 elementów, a Monster Truck Max-D składa się z 230 elementów. Mają około 10 centrymetrów wysokości, 25 centymetrów długości i 10 centymetrów szerokości szerokości. Model Grave Diggera można przerobić na łazik terenowy, by zabawa była jeszcze lepsza. W bezpłatnej aplikacji LEGO Building Instructions dostępne są też instrukcje Instructions PLUS. To interaktywny poradnik, w którym dzieci znajdą narzędzia do powiększania i obracania modelu ułatwiające budowanie.

Monster Truck w katalogu Lego Technic. Fani dzikich wyścigów na to czekali!

Repliki Grave Digger i Maximum Destruction są stosunkowo łatwe w montażu, posiadają mechanizm pull-back, dzięki czemu każdy poradzi sobie ze składniem modeli monster trucków. Monster Truck Grave Digger wspaniale prezentuje się na zielonych felgach. Wśród realistycznych detali modelu znajdują się ozdoby Grave Diggera przedstawiające duchy i płomienie, a także ruchoma flaga oraz czerwone reflektory przednie. Monster Truck Maximum Destruction (znany również jako Max-D) znany jest ze swoich groźnych kolców, które są zamontowane w tylnej części pojazdu. 

Ceny w Polsce startują od 85 zł za zestaw. 

Monster Truck w katalogu Lego Technic. Fani dzikich wyścigów na to czekali!

Najnowsze

Redakcja Motocaina

Rajd Dakar 2021 wystartował! Początek dla Sainza, imponuje Cristina Gutiérrez

Jeżeli ktoś sądził, że pierwszy etap Dakaru będzie tylko rozgrzewką przed poważną walką w kolejne dni, srogo się rozczarował. Tempo było zwariowane od pierwszych kilometrów niedzielnego etapu, a stopień trudności terenu był bardziej dotkliwy, niż długość trasy odcinka specjalnego (277 km) na trasie z Dżuddy do Biszy.

Od początku trasa wymagała wyjątkowo uważnej i precyzyjnej nawigacji, a jej trudnościom nie sprostali nawet najlepsi, tacy jak Ricky Brabec. W dalszej części odcinka na uczestników czekał teren usiany ostrymi kamieniami, gdzie łatwo było uszkodzić oponę. Przekonało się o tym wielu kierowców, a wśród nich Sébastien Loeb. Przed metą zawodnicy napotkali pierwsze sekcje piaszczyste tegorocznego Dakaru.

Cristina Gutiérrez wygrała rywalizację w kategorii T3. A jeszcze dwa tygodnie temu wydawało się, że Cristina Gutiérrez nie wystartuje w swoim trzecim Dakarze, jednak zespół RedBull Off Road Team USA zaproponował jej udział w lekkim prototypie OT3. Hiszpanka wygrała odcinek w swojej klasie, pokonując byłego zwycięzcę Dakaru Reinaldo Varelę. Została w ten sposób pierwszą kobietą, która wygrała etap od 2005 roku, gdy sztuki tej dokonała Jutta Kleinschmidt, obecnie przewodnicząca Komisji Off Road FIA.

Przeczytaj też: Rajd Dakar 2021: jak będzie wyglądał w trakcie pandemii?

Ricky Brabec pomylił trasę wkrótce po starcie i stracił 18 minut do zwycięzcy Toby Price’a,  który wygrał swój 13. odcinek w karierze. Maciej Giemza i Adam Tomiczek z Orlen Teamu zajęli odpowiednio 18. i 21. miejsce. Konrad Dąbrowski został sklasyfikowany na 45. pozycji, a Jacek Bartoszek stracił do zwycięzcy ponad 3 godziny i zajął 86. miejsce. 

Francuz Alexandre Giroud wygrał klasyfikację quadów, a Kamil Wiśniewski z Orlen Teamu zajął ósme miejsce.

Carlos Sainz pokonał trasę najszybciej wśród kierowców samochodów. Kuba Przygoński i Timo Gottschalk uplasowali się na siódmym miejscu:

Etap był dla nas trudny, bo przecieraliśmy trasę. Napotkaliśmy na mnóstwo drobnych kamieni i jeszcze więcej krzewów. Auto mocno ucierpiało. Na dodatek mieliśmy problemy z interkomem, co spowodowało, że praktycznie nawigowaliśmy wspólnie z Timo. Cieszę się z dobrego tempa. Jutro piasek i wydmy – będziemy odrabiać czas

Przeczytaj też: Rajd Dakar 2021: biało-czerwoni powalczą o podium!

Austin Jones był najlepszy w kategorii T4, a Aron Domżała i Maciej Marton zajęli bardzo dobre trzecie miejsce i tracą do lidera tylko 50 sekund. Dobrze spisały się załogi zespołu Energylandia Rally Team. Michał Goczał i Szymon Gospodarczyk ukończyli etap na 11. miejscu, a Marek Goczał i Rafał Marton zajęli 20. pozycję.

Ubiegłoroczny zwycięzca w kategorii ciężarówek Andriej Karginow stracił ponad półtorej godziny wskutek defektu, ale Kamaz i tak zanotował pierwsze zwycięstwo etapowe – wygrał Dmitrij Sotnikow.

Sébastien Loeb z pewnością oczekiwał więcej po pierwszym odcinku w swoim powrocie do Dakaru. Kierowca z Alzacji w swoim samochodzie BRX miał dobrą pozycję startową po ukończeniu prologu na dziesiątym miejscu. Jednak fortuna nie była w niedzielę po jego stronie. Trzy uszkodzenia opon, a do tego kilka błędów nawigacyjnych spowodowały duże straty i spadek w klasyfikacji. Dziewięciokrotny mistrz świata WRC traci 24 minuty do lidera. W kolejnych dniach musi postawić wszystko na jedną kartę, jeżeli chce walczyć o miejsca w czołówce.

Najnowsze

Redakcja Motocaina

Ten mężczyzna stworzył swój wymarzony samochód ze złomu. Koszt: 200 dolarów

Nie każdego stać na wymarzony samochód, a czasem nawet na najtańszy model. Z tym problemem poradził sobie jednak pewien mieszkaniec Ghany.

Ghana nie słynie z ogromnego bogactwa i rozwoju, dlatego dla wielu mieszkańców tego kraju posiadanie samochodu to szczyt marzeń, który często jest wręcz nieosiągalny finansowo. Głównym środkiem transportu w Ghanie są rowery i skutery. 

Jeden z mieszkańców miejscowości Akra – Kelvin marzył jednak o swoim samochodzie i pomimo braku funduszy, stworzył go, wykorzystując surowce zakupione na złomie. Samochód jest w pełni funkcjonalny po trzech latach wielu starań i prób. 

Na poniższym filmie możecie zobaczyć jak prezentuje się samochód Ghańczyka, silnik napędzany jest benzyną, a we wnętrzu znajdziemy nawet podstawowy system audio, który pozwoli na podróżowanie w rytmie ulubionej muzyki na drogę. Zawieszenie samochodu stworzone jest z elementów motocykla, tak samo jak i siedzenie. 

Najnowsze

Redakcja Motocaina

Te samochody znikają w 2021 roku. Będziecie tęsknić?

To ten ostatni rok, dzisiaj się rozstajemy... przynajmniej na jakiś czas.

Gdy rok 2020 dobiegł końca i przeprowadzono ostateczną inwentaryzację rynku motoryzacyjnego, która obejmie kilka tuzinów modeli. Oto niektóre samochody, które nie pojawią się na rynku w nowej odsłonie w 2021 roku:

Acura RLX – duży sedan Acury sprzedaje się słabo od … zawsze? Kiedy połączy się tę wiadomość z rynkiem, który staje się coraz bardziej wrogi wobec sedanów, to cóż… nie możemy powiedzieć, że jesteśmy zaskoczone.

Alfa Romeo 4C – elegancki, mały, seksowny i sztywniejszy niż beton. Tak, nadal budowano je w 2020 roku, ale to już przeszłość.

Aston Martin Rapide – bardziej rozciągnięty DB9 niż prawdziwy sedan, niemniej jednak bardzo ładny.

Te samochody znikają w 2021 roku. Będziecie tęsknić?

Przeczytaj też: Czy Jaguara XE i XF zastąpi… mały hatchback?

Bentley Mulsanne – koniec Mulsanne oznacza również koniec 6,75-litrowego silnika V8 w Bentleya.

Cadillac CT6 – imponująco zaprojektowany flagowy sedan Cadillaca odchodzi w niebyt.

Chevrolet Impala i Sonic – to koniec dla jednej z najbardziej uhonorowanych tabliczek znamionowych w historii motoryzacji (chociaż ostatnie pokolenia prawie nie zasłużyły na status współczesnego klasyka).

Te samochody znikają w 2021 roku. Będziecie tęsknić?

Ferrari GTC4Lusso – był to czteromiejscowy hatchback typu grand touring, wywodzący się z oryginalnego modelu FF.

Ford Fusion i Mustang Shelby GT350 / GT350 R – kolejne „wehhh” dla entuzjastów, ponieważ odejście GT350 oznacza, że ​​wysokoobrotowy 5,2-litrowy Voodoo z płaską korbą V8 jest teraz bez pracy.

Te samochody znikają w 2021 roku. Będziecie tęsknić?

Przeczytaj też: Honda przestanie sprzedawać samochody w Rosji w 2022 roku

Hyundai Elantra GT – żegnamy wersję hatchback Elantry.

Jaguar XE i XF Sportbrake – XE był niesamowity w prowadzeniu, ale nie był wystarczająco wszechstronny, aby naprawdę konkurować z BMW serii 3 i Audi A4 na świecie.

Lexus GS – RIP kolejny sedan.

Morgan Plus 4 – okazuje się, że nie zaprzestano go produkować w 1959 roku, jak niektórzy myśleli.

Najnowsze