Toyota Land Cruiser – off-roadowa legenda

Land Cruiser, najdłużej produkowany samochód w dorobku Toyoty, niedawno świętował sprzedaż 10 milionów egzemplarzy. Jego początki sięgają 1951 roku, kiedy Toyota opracowała dla japońskiej policji lekki samochód terenowy o nazwie BJ.

Land Cruiser jest znany na świecie jako auto, które nie zawiedzie w krytycznej sytuacji. W każdych, nawet najtrudniejszych warunkach terenowa Toyota udowadnia swoją niezrównaną trwałość i niezawodność oraz możliwości terenowe. Od wielu lat Land Cruiser dominuje w klasie aut produkcyjnych T2 w Rajdzie Dakar. Do mety najtrudniejszego rajdu świata docierają niemal wyłącznie terenówki Toyoty i z łatwością zajmują miejsca na podium. 

Popularność Land Cruisera w Japonii i rosnące zainteresowanie tym modelem za granicą skłoniło Toyotę do opracowania nowej generacji. Land Cruiser 20 zadebiutował w listopadzie 1955 roku z nadwoziem przeprojektowanym pod kątem cywilnych klientów. Na początek opracowano dwa podwozia – z rozstawem osi 2 285 mm i 2 430 mm, a w 1959 roku dołączyło do nich podwozie z odstępem między osiami 2 650 mm. Do 6-cylindrowego silnika B dołączył Typ F o pojemności 2,9 litra. Gama nadwozi obejmowała m.in. soft-top, pickup, 2- i 4-drzwiowy van, a także wóz strażacki. Wraz z drugą generacją spore partie Land Cruisera zaczęły trafiać na zagraniczne rynki, m.in. do Ameryki Północnej. 

Słynna Czterdziestka Trzecia generacja Land Cruisera, model 40, weszła na rynek w sierpniu 1960 i pozostała na nim do 1984 roku. Samochód zyskał uznanie jako wyjątkowo trwała terenówka i rozsławił markę Land Cruiser na całym świecie. 

W 1984 roku Czterdziestka odeszła na zasłużoną emeryturę, a zastąpił ją nowy wół roboczy – model 70. W tym czasie samochody 4×4 zyskiwały popularność zarówno jako samochody osobowe, jak i do zastosowań profesjonalnych. Toyota nie tylko unowocześniła wygląd Land Cruisera, ale też skokowo poprawiła komfort jazdy, łatwość prowadzenia oraz właściwości jezdne. 

Linia Station Wagon Siedem lat po premierze Land Cruisera 40 Toyota wprowadziła na rynek nowy model oparty na J40, który łączył możliwości terenowe z przestronnym, wygodnym nadwoziem. Samochody z tej linii charakteryzują się długim, zamkniętym nadwoziem kombi (Station Wagon) oraz wysokim poziomem komfortu i standardem wyposażenia oczekiwanym przez prywatnych użytkowników. 

Land Cruiser serii 50 Land Cruiser FJ55 kombi zadebiutował w sierpniu 1967 roku. Miał nowo zaprojektowane nadwozie oparte na platformie z rozstawem osi 2 700 mm i poza Japonią był sprzedawany jako auto osobowe. Drzwi bagażnika stanowiła albo klapa uchylana do dołu, albo skrzydła otwierane na boki. Podstawowym silnikiem był 3,9-litrowy benzynowy Typ F o 6 cylindrach.

Aby spełnić wymogi dotyczące emisji, w 1975 roku w Japonii pojawił się 6-cylindrowy, 4,2-litrowy silnik 2F o mocy 135 KM. Następcy FJ55 to po kolei Land Cruiser 60 – pierwsze luksusowe i terenowe kombi, Land Cruiser 80, ze stałym napędem na 4 koła oraz Land Cruiser 100 – terenowy krążownik klasy premium. 

Linia Light Duty Land Cruisery z linii Light Duty to stosunkowo lekkie auta terenowe do codziennego i rekreacyjnego użytku, które – podobnie jak Station Wagon – powstały z myślą o osobach prywatnych. Jednak w przeciwieństwie do wielkich i ciężkich samochodów linii Station Wagon, terenówki o wdzięcznej nazwie Prado, która miłośnikom sztuki kojarzy się z muzeum w Madrycie, to bogactwo wariantów, w tym różnych typów nadwozia i rozstawów osi.

W 1990 roku nazwa Prado została przypisana do linii Light Duty, a wraz z nią dołączyła 5- drzwiowa wersja z długim rozstawem osi i trzema rzędami siedzeń. 3-drzwiowa odmiana otrzymała dwa rzędy siedzeń dla 5 osób. Nowością był także dołączany napęd 4×4. 

Kolejne generacje linii Light Duty to Land Cruiser Prado 90 z 1996 roku i Land Cruiser Prado 120 z 2002 roku. We wrześniu 2009 roku zadebiutował oferowany do tej pory model 150, wyposażony w nowe systemy Crawl Control, ułatwiający jazdę w bardzo wymagającym terenie przy niewielkiej prędkości, oraz Multi-terrain Select, który automatycznie dostosowuje charakterystykę napędu do poszczególnych typów nawierzchni. 
Land Cruiser dla Europejczyków Aktualna wersja Land Cruisera 150 zadebiutowała we wrześniu 2017 roku na targach we Frankfurcie. Samochód jest oferowany w Europie, Japonii, Azji i Australii, a na naszym rynku napędza go 2,8-litrowy turbodiesel z serii Global Diesel o mocy 177 KM. 

Precyzyjne dostosowanie oferty do poszczególnych rynków oraz niepodważalne pierwszeństwo terenowej Toyoty pod względem niezawodności i trwałości, sprawiają, że Land Cruiser jest dostępny w około 170 krajach i regionach, a jego roczna globalna sprzedaż sięga 400 000 samochodów. Na tym samochodzie polegają sportowcy startujący w rajdach  terenowych, kopalnie, służby mundurowe i ratownicze, farmerzy oraz organizacje udzielające pomocy humanitarnej.

 

Najnowsze

Janusz Kulig obchodziłby 50. urodziny. Spotkanie przyjaciół ku czci mistrza rajdowego.

W pięćdziesiątą rocznicę urodzin Janusza Kuliga, w Walimiu przy obelisku poświęconym Marianowi Bublewiczowi i Januszowi Kuligowi, odbyło się spotkanie licznych przyjaciół i kibiców rajdowych.

Przybyli bliscy Janusza, w tym rodzice, państwo Helena i Jan Kuligowie. Wielki sportowiec zginął piętnaście lat temu w wypadku na niezamkniętym, choć strzeżonym przejeździe kolejowym w Rzezawie koło Bochni. Na zaproszenie grupy „Walim Rajdowy” na czele z państwem Tatianą i Janem Kocjanami, do Walimia w powiecie wałbrzyskim przyjechał m.in. Michał Bębenek, rajdowy wychowanek Janusza.

Był również Andrzej Garycki, współtwórca wielickich Memoriałów Janusza Kulga i Mariana Bublewicza. Nie zabrakło Ryszarda Krawczyka, byłego dyrektora Rajdów Elmot oraz Nikon. Środowisko młodych zawodników reprezentowali m.in. aktualny rajdowy mistrz Polski Miko Marczyk oraz Anna Gańczarek-Rał, zeszłoroczna mistrzyni Polski w wyścigowej klasie DN-2. Było liczne grono lokalnych zawodników rajdowych oraz kibiców z Dolnego Śląska.

Miejscowe władze reprezentował wójt Walimia Adam Hausman, który z wielkim oddaniem dba o to, by Walim był kultowym miejscem polskich rajdów. Piękną scenografię dla walimskiego spotkania stanowiły repliki rajdówek Janusza – Renault Clio MAXI, Forda Sierry Cosworth i Forda Escorta WRC z kolekcji uczestnika HRSMP Marka Sudera, który także przybył by oddać Januszowi hołd. Walimski obelisk pamięci dwóch wielkich asów polskich rajdów – Mariana Bublewicza i Janusza Kuliga – znajduje się przy sławnych „nawrotach na kostce”, fragmencie drogi wojewódzkiej nr 383, który w Walimiu nazywa się ulicą Janusza Kuliga.

Najnowsze

Ponad 23 tys. zł kar podczas jednej kontroli!

Co trzeba zrobić, żeby otrzymać tak niewyobrażalne, dla kierowcy auta osobowego, kary? W przypadku pojazdów ciężarowych taki wynik nie jest trudny do osiągnięcia, co potwierdza ten przypadek.

Ciężarówkę wyróżniającą się z daleka wymiarami ładunku zatrzymano do kontroli na odcinku krajowej „ósemki” niedaleko przejścia granicznego w Budzisku. Zespół pojazdów należący do litewskiego przewoźnika jechał z Litwy do Austrii.

Inspektorzy zmierzyli wymiary ciężarówki z ładunkiem. Okazało się, że jej dopuszczalna szerokość została znacząco przekroczona i wynosiła 3,62 metra. Zgodnie z przepisami ładunek wystający poza boczne płaszczyzny obrysu pojazdu może być umieszczony tylko w taki sposób, aby całkowita szerokość pojazdu z ładunkiem nie przekraczała 2,55 m, a przy szerokości pojazdu 2,55 m nie przekraczała 3 m – jednak pod warunkiem umieszczenia ładunku tak, aby z jednej strony nie wystawał na odległość większą niż 23 cm.

Kierowca okazał inspektorom zezwolenie na wykonywanie przewozu pojazdami nienormatywnymi, które w tym przypadku było niewłaściwe. Dodatkowo ciężarówka powinna być pilotowana, ale litewski przewoźnik nie spełnił tego warunku.

Za stwierdzone nieprawidłowości w transporcie wobec przedsiębiorcy wszczęto postępowania administracyjne, które jest zagrożone łączną karą w wysokości 23,5 tys. zł. Ciężarówka z ładunkiem trafiła na parking strzeżony do czasu wpłacenia kaucji na poczet przewidywanej kary oraz uzyskania przez przewoźnika właściwego zezwolenia.

Najnowsze

Chciał wjechać pod prąd na autostradę! Udało się go powstrzymać

Oto jeden z przykładów tego jak kierowcy wjeżdżają pod prąd na autostradę. Oglądamy i nadal nie wiemy jak mógł wpaść na taki pomysł.

Swego czasu dużo mówiło się o tym, że w Polsce jest za mało autostrad i dróg szybkiego ruchu, więc nic dziwnego, że wielu kierowców nie wie jak z nich korzystać. Ale po pierwsze sporo się od tego czasu zmieniło na plus, a po drugie obejrzyjcie całe nagranie – czy poruszając sie tą drogą mielibyście jakiekolwiek wątpliwości co do tego jak należy w tym miejscu jechać?

Kierowca Peugeota mimo tego chyba nadal myślał, że znajduje się na jakiejś lokalnej dróżce i chciał wjechać pod prąd pasem do włączania się na autostradę. Całe szczęście, że czujny był autor nagrania i klaksonem zmusił bezmyślnego kierującego do ponownego przeanalizowania sytuacji i skręcenia we właściwym kierunku.

Najnowsze

Gonił po chodniku rowerzystę, żeby go potrącić!

Pewien rowerzysta padł ofiarą zaskakująco brutalnej przemocy drogowej. Policja nadal ma problem z ustaleniem tożsamości… poszkodowanego!

Do zdarzenia doszło 29 września w Gdańsku, ale policja o sprawie poinformowała dopiero teraz. Na upublicznionym nagraniu z monitoringu widać jak rowerzysta zjeżdża z chodnika i, pokonując w poprzek trzy pasy ruchu, wjeżdża na przejście dla pieszych. Takie zachowanie musiało rozzłościć kierowcę białego Volkswagena Passata, który ruszył za rowerzystą.

Obaj bohaterowie nagrania przejechali wzdłuż kolejnego przejścia dla pieszych, wjechali na chodnik i tam kierowca potrącił cyklistę, który spadł z roweru. Z auta wysiadł pasażer i zaczął dyskusję z poszkodowanym, a w tym czasie kierowca Passata po prostu odjechał.

Całą sprawą zainteresowała się policja, która odnalazła obu mężczyzn podróżujących Volkswagenem. Zostali oni przesłuchani i możliwe, że usłyszą zarzuty. Do tej pory jednak nie udało się ustalić tożsamości poszkodowanego rowerzysty.

Najnowsze