Toyota Camry powraca do Europy

Jeden z najbardziej popularnych na świecie sedanów średniej wielkości powraca do Europy Zachodniej po 14 latach.

Toyota Camry powraca do Europy, aby wzmocnić obecność Toyoty na rynku sedanów segmentu D/E. Legendarny model, był po raz ostatni dostępny w salonach marki na kontynencie 14 lat temu. Nowa Toyota Camry to 8. generacja tego modelu, który zadebiutował w 1982 roku i w ciągu 36 lat obecności na rynku zdobył wiele nagród I wyróżnień. Camry jest dostępna w ponad 100 krajach, a jej dotychczasowa łączna sprzedaż przekroczyła 19 milionów egzemplarzy. Co roku salony Toyoty opuszcza ponad 700 000 egzemplarzy, co zapewnia Camry pozycję najpopularniejszego sedana segmentów D/E na świecie.

Nowa Camry jest dostępna z napędem hybrydowym, a jej debiut zwiększy gamę hybryd Toyoty w Europie do 8 modeli. Nowy napęd hybrydowy z silnikiem benzynowym 2,5 l ma łączyć niskie zużycie paliwa, niewielką emisję spalin i cichą pracę z większą mocą i dynamiką. Camry została zbudowana na platformie TNGA (Toyota New Global Architecture).

Nowa Toyota Camry Hybrid trafi do salonów w Polsce, podobnie jak w całej Europie Zachodniej, w pierwszym kwartale 2019 roku.

Najnowsze

Prawie połowa kierowców nie zna przepisów dotyczących jazdy po alkoholu

Jak wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie AlcoSense Laboratories, blisko połowa kierowców nie wie, jaka jest granica stężenia alkoholu w organizmie, powyżej której prowadzenie pojazdów na polskich drogach jest zabronione.

Według aktualnych przepisów kierowca zatrzymany na prowadzeniu pojazdu z więcej niż 0,2 promila alkoholu we krwi musi liczyć się z konsekwencjami.

42% kierowców nie zna tych regulacji i nie potrafi poprawnie wskazać, kiedy można w Polsce legalnie oraz bezpiecznie wsiąść za kółko po wypiciu alkoholu. Co piąty kierowca ma błędne przekonanie, że polski limit jest wyższy niż 0,2 promila lub przyznaje, że go nie zna. Taka osoba może na przykład prowadzić samochód, wiedząc, że ma 0,3 promila, i myśleć, że działa zgodnie z prawem.  

W ubiegłym roku policjanci ruchu drogowego zatrzymali na polskich drogach ponad 67 tys. nietrzeźwych kierowców. Ponad 16 tys. zatrzymanych miało pomiędzy 0,2 a 0,5 promila alkoholu we krwi. Część z nich mogło dotknąć zjawisko tzw. „nieświadomej nietrzeźwości”. Występuje ono u kierujących pojazdami, którzy wsiadają rano za kierownicę, po tym jak spożywali alkohol poprzedniego dnia. Mimo że dobrze się czują, często nie zdają sobie wówczas sprawy, że w ich organizmie są jeszcze pozostałości alkoholu w zabronionym stężeniu.

– Prowadzenie samochodu po alkoholu to nie tylko ryzyko otrzymania mandatu czy utraty prawa jazdy. Sprawca kolizji lub wypadku, który w momencie zdarzenia nawet minimalnie przekroczy 0,2 promila, może być zmuszony do pokrycia szkód z własnej kieszeni. Ubezpieczyciele w takiej sytuacji mają prawo domagania się zwrotu kosztów wypłaconego odszkodowania. Dlatego wyruszając na drogę najlepiej mieć absolutną pewność, że jest się w pełni trzeźwym – mówi Hunter Abbott, ekspert ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego z firmy AlcoSense Laboratories. 

W Polsce w ostatnich latach dwukrotnie zaostrzano kary związane z prowadzeniem pojazdów pod wpływem alkoholu – w 2015 oraz 2017 roku.

Badanie SW Research dla AlcoSense Laboratories przeprowadzono na reprezentatywnej grupie 1280 kierowców.

Najnowsze

O czym zapominamy szykując się do wakacyjnego wyjazdu?

Koniec roku szkolnego zbliża się wielkimi krokami, czyli rozpoczęcie sezonu wakacyjnych wyjazdów. Większość Polaków, wyruszy na nie samochodami. Wcześniej jednak przeprowadzą „serwis” sprawdzając ciśnienie w oponach lub poziom podstawowych płynów eksploatacyjnych. Niestety wielu z nich zapomini o innych elementach mających kluczowy wpływ na bezpieczeństwo podróży, takich jak klocki hamulcowe.

Układ hamulcowy to jeden z najważniejszych systemów mechanicznych pojazdu. Jego prawidłowe funkcjonowanie wpływa zarówno na komfort jak i bezpieczeństwo naszych wyjazdów. Weryfikacja aktualnego stanu technicznego jego kluczowych elementów takich jak klocki hamulcowe nie jest jednak możliwa wyłącznie w oparciu o pobieżne obejrzenie pojazdu tak jak ma to miejsce np. w przypadku bieżnika w oponie. W rezultacie wielu kierowców omija ten aspekt, a mimo to wyruszają na urlop z przeświadczeniem o odpowiednim przygotowaniu pojazdu do podróży.

Mocno zużyte tarcze i klocki hamulcowe mają mniejszą pojemność cieplną. W rezultacie, w niektórych sytuacjach jak np. długi zjazd, dużo szybciej się nagrzewają. Następstwem może być zmniejszenie skuteczności hamowania, a w skrajnych przypadkach zagotowanie się płynu hamulcowego, czyli całkowita utrata możliwość zatrzymania pojazdu. Inną bardzo poważną konsekwencją doprowadzenia klocków i tarcz do stanu bardzo dużego zużycia jest możliwość wysunięcia się okładziny z jarzma zacisku hamulcowego. Tego rodzaju sytuacja jest niezwykle  groźna, gdyż pojawia się bez żadnego wcześniejszego ostrzeżenia i uniemożliwia skuteczne hamowanie – pedał hamulca „wpada do podłogi”.

Kluczowym parametrem w przypadku klocków hamulcowych jest grubość okładziny ciernej, której minimalna wartość wynosi około 3-4 mm. Zbyt niska grubość sygnalizowana jest przez lampkę kontrolną lub charakterystyczny pisk pochodzących od czujnika akustycznego zużycia oznaczający konieczność zaplanowania wizyty w warsztacie. W momencie, gdy za chwilę wyruszamy na urlop jest ona wręcz niezbędna. Zbyt mocno wyeksploatowana część
ma bezpośrednie przełożenie na skuteczność hamowania. Przy konieczności nagłego zredukowania prędkości podczas jazdy po trasie szybkiego ruchu lub autostradzie może to mieć niebagatelne znacznie, wpływające na bezpieczeństwo wszystkich podróżujących osób”
– tłumaczy Tomasz Orłowski, kierownik w Dziale Badań i Rozwoju Lumag, odpowiedzialny za rozwój klocków hamulcowych Breck.

W zdecydowanej większości przypadku określenie dokładnej grubości materiału ciernego jest możliwe dopiero po zdemontowaniu koła. Sprawdzenie stanu klocków hamulcowych jest jednak jednym z obowiązkowych punktów przeglądu serwisowego. W rezultacie jeśli wizytę w warsztacie planujemy przed rozpoczęciem urlopu, informację o zbliżaniu się do niebezpiecznego minimum otrzymamy bezpośrednio od mechanika. Co jednak w sytuacji gdy wymiana będzie niezbędna?

„Wymiany klocków hamulcowych należy dokonywać od razu na obu osiach. Dodatkowo początkowe kilometry po wyjechaniu z warsztatu powinniśmy pokonać w spokojniejszym tempie, gdyż klocki wymagają kilkudziesięciu cyklów hamowania, aby się odpowiednio dotrzeć. W rezultacie wizytę w serwisie należy zaplanować z odpowiednim wyprzedzeniem, aby mieć czas na dokonanie tej czynności.” – dodaje Tomasz Orłowski.

Najnowsze

Znamy wyniki polskiego finału Volvo Trucks Driver Challenge 2018

Zwycięzcą polskiego finału konkursu Volvo Trucks Driver Challenge został Piotr Krahel. Z prawie półtora tysiąca kierowców zawodowych, którzy przystąpili w tym roku do rywalizacji to on osiągnął najlepsze wyniki w jeździe ekonomicznej i na placu manewrowym. My również mogłyśmy przejechać po torze ciężarówką!

Tegoroczna edycja konkursu Volvo Trucks Driver Challenge cieszyła się wyjątkową  popularnością. Teoretyczny test, który stanowił pierwszy etap zawodów, rozwiązało przez cztery tygodnie około 2 000 osób – kierowców zawodowych oraz fanów motoryzacji.– Cieszy nas nie tylko rosnąca frekwencja, ale przede wszystkim fakt, że uczestnicy co roku podnoszą poprzeczkę i wykazują się coraz większym profesjonalizmem. Zwłaszcza, że tegoroczna edycja konkursu była trudniejsza od poprzednich. Kierowcy musieli udowodnić swoje umiejętności nie tylko na terenie zamkniętym, ale również podczas jazdy w realnych warunkach po drogach publicznych – podkreśla Łukasz Kurcbard, menedżer do spraw telematyki i szkolenia kierowców rynku Baltic Sea, główny sędzia konkursu.

Zaproszenie do etapu praktycznego konkursu otrzymało około 170 kierowców – Ci którzy w teście teoretycznym otrzymali minimum 23 punkty (na 30 możliwych). Jazdy, podczas których uczestnicy musieli przejechać po wyznaczonej trasie mieszcząc się w wyznaczonym limicie czasu, zużywając jednocześnie jak najmniej paliwa, odbyły się w siedmiu różnych lokalizacjach w całej Polsce (Bełk, Pruszcz Gdański, Pietrzykowice, Tarnowo Podgórne, Kraków, Warszawa oraz Lublin). Zwycięzcy z poszczególnych miejscowości zmierzyli się ze sobą w Kutnie, gdzie znowu sprawdzona została ekonomika paliwowa oraz czas przejazdu. Półfinał wyłonił trzech najlepszych kierowców: Mariusza Gruszczyńskiego z firmy LKW Poland, Piotra Krahela z firmy A-Z Logistics i Daniela Wójcika z firmy Hollex Transport.

Finał Volvo Trucks Driver Challenge 2018 trzej kierowcy rozpoczęli od konkurencji polegającej na właściwym przygotowaniu pojazdu do trasy. Każdy z uczestników doskonale poradził sobie z tym zadaniem otrzymując maksymalną ilość punktów. W kolejnym etapie finaliści musieli pokonać trasę 270 km, z Kutna, przez Piotrków Trybunalski i Kielce na Tor Jastrząb pod Szydłowcem. Podczas podróży kierowcy trzykrotnie wymieniali się pojazdami, aby zniwelować drobne różnice pomiędzy jazdą poszczególnymi samochodami. Rywalizacja była niezwykle wyrównana, a różnice w zużytym paliwie minimalne. Biorąc pod uwagę średnie zużycie paliwa na 100 km różnica pomiędzy Piotrem Krahelem, a Mariuszem Gruszczyńskim wynosiła zaledwie 0,2 l/100 km, co odpowiadało w sumie 0,5 litra zużytego oleju napędowego.

Po przyjechaniu na Tor Jastrząb, kierowcy musieli przejść test sprawnościowy i wykonać szereg manewrów na placu pojazdem Volvo FMX – W tym roku oprócz oszczędnej jazdy braliśmy pod uwagę także inne aspekty prowadzenia samochodu i jego obsługi. Dlatego finaliści otrzymali między innymi zadanie polegające na przejechaniu toru manewrowego pomiędzy ciasno ustawionymi słupkami. Miało to wykazać umiejętności kierowców do poruszania się samochodem ciężarowym na ciasnych placach, na których należy towar załadować i rozładować nie uszkadzając samochodu. W tej konkurencji liczyła się jazda racjonalna, ale również umiejętność dbania o samochód i poruszanie się w nim w sposób efektywny. Suma punktów zdobytych podczas wszystkich trzech etapów konkursu wyłoniła zwycięzcę – tłumaczy Łukasz Kurcbard. Najlepszy okazał się Piotr Krahel, który także podczas poprzedniej edycji konkursu w 2016 roku zajął pierwsze miejsce w eliminacjach krajowych. Tuż za nim uplasował się Mariusz Gruszczyński, a trzecie miejsce zajął Daniel Wójcik.

Zwycięzca polskiej edycji Volvo Trucks Driver Challenge 2018 wygrał bon wakacyjny o wartości 20 tys. złotych oraz zakwalifikował się do finału światowego konkursu, który odbędzie się we wrześniu 2018 r. w rodzinnym mieście Volvo w Goeteborgu. Polak ma duże szanse, aby uzyskać w Szwecji wysoką pozycję. – Piotr Krahel to wyjątkowo utalentowany kierowca, który ma doskonałą technikę jazdy, co udowodnił zdobywając po raz kolejny pierwsze miejsce w krajowych eliminacjach. Moim zdaniem jest jednym z faworytów światowego finału – mówi Łukasz Kurcbard.

Trzech finalistów konkursu pokonało trasę 270 km, z Kutna, przez Piotrków Trybunalski, Kielce na Tor Jastrząb. Każdy z finalistów przejechał po 1/3 trasy na różnych samochodach (zamieniali się autami), żeby zniwelować drobne różnice pomiędzy jazdą na poszczególnych samochodach. Wynik końcowy był składową przejazdów na trzech odcinkach trasy, na trzech różnych autach. Konkurs finaliści rozpoczęli od konkurencji – obsługa codzienna pojazdu. Ich zadaniem było wykrycie usterek w pojazdach. Każdy z uczestników konkursu w tej konkurencji otrzymał maksymalną liczbę punktów (20 punktów). W jednym aucie był rozpięty przewód elektryczny naczepy, w drugim – odpięte nadkole ciągnika, a w trzecim  – opuszczone nogi podporowe naczepy, co groziło urwaniem tego elementu. Drugim etapem konkursu było przejechanie 270 km w możliwie jak najbardziej ekonomiczny sposób, a trzecim manewry na placu manewrowym na Torze Jastrząb m.in. cofanie między słupkami. 

Wyniki konkursu:

I miejsce

Piotr Krahel

– zużycie paliwa na odcinku autostradowym: 24,98 litra na 100 km, 

– na odcinku drogą krajową przez woj.  Świętokrzyskie 24,01 litra na 100 km, 

– odcinek drogą ekspresową S7 przez woj. Świętokrzyskie na Tor Jastrząb – 28,98 litra na 100 km

– 194 sekundy na placu manewrowym, zero potrąceń słupków

II miejsce

Mariusz Gruszczyński

– zużycie paliwa na odcinku autostradowym 25,47 litra na 100 km 

– odcinek krajowa droga – 24,06 litra na 100 km

– odcinek S7 – 28,42 litra na 100 km

– 197 sekund na placu manewrowym, 1 potrącenie słupka

III

Daniel Wójcik 

– zużycie paliwa na odcinku autostradowym 26,79 litra na 100 km

– droga krajowa 24,44 litra ba 100 km

– odcinek S7 – 29,62 litra na 100 km

–  228 sekund na placu manewrowym, zero potrąceń

Przyjęta norma czasowa 190 sekund.

Różnice w zużytym paliwie były na prawdę minimalne. Biorąc pod uwagę średnie zużycie paliwa na 100 km różnica pomiędzy Piotrem Krahelem, a Mariuszem Gruszczyńskim wynosiła zaledwie 0,2 litra na 100 km. To szklanka oleju napędowego.

Na całej trasie różnica pomiędzy Piotrem, a Mariuszem wynosiła pół litra ropy.

Średnie zużycie paliwa finalistów na 100 km:

Piotr Krahel – 25,99 litrów – średnie zużycie paliwa na 100 km 

Mariusz Gruszczyński – 26,16 litra na 100 km 

Daniel Wójcik – 26,95 litra km

Komentarz sędziego głównego

– Jestem zszokowany, że różnice między uczestnikami na tak długiej trasie, na której mogło zdarzyć się wiele niespodziewanych sytuacji drogowych, były tak niewielkie. Powtarzalność zachowań wszystkich finalistów, ich technika jazdy jest ekstremalnie porównywalna – mówi  – Łukasz Kurcbard, menedżer do spraw telematyki i szkolenia kierowców rynku BSM (Baltic See Market). 

Najnowsze

Wjechała samochodem pod tramwaj – zobacz film ku przestrodze!

Drastyczny, przerażający film, z postaciami rodem z horrorów o zombie. Tym razem jednak chodzi o smartfonowego zombie, który nie bacząc na nic dookoła wyłącza myślenie i... wjeżdża pod tramwaj.

Niestety statystyki nie kłamią – wzrasta liczba wypadków z udziałem tramwajów zderzająymi się z pojazdami, których kierowcy trzymają telefon w dłoni, lub pieszymi, którzy są wpatrzeni w swoje smartfony. W związaku z tym powstała kampania, która w drastyczny sposób próbuje potrząsnąć zwłaszcza młodymi kierowcami.

Hasło X edycji kampanii: „Odłóż smartfon i żyj”, nawiązuje bezpośrednio do coraz większej liczby wypadków komunikacyjnych, których przyczyną jest nieodpowiedzialne korzystanie z urządzeń mobilnych w ruchu drogowym. Tę niepokojącą tendencję potwierdzają nie tylko bezpośrednie obserwacje warszawskich motorniczych, ale także coraz większa liczba międzynarodowych badań.

Najnowsze