Toyota C-HR w Polsce – znamy ceny

Japoński producent wprowadza na rynek nowego crossovera o nazwie C-HR. Samochód zadebiutował kilka dni temu w salonach, a tymczasem producent opublikował cennik.

C-HR to jeden z najważniejszych modeli w gamie Toyoty. Po raz pierwszy Toyota wprowadza na rynek samochód, który praktycznie nie różni się od wersji koncepcyjnej. Jest to zasługa szefa koncernu, Akio Toyody, który nakazał stylistom i inżynierom kierować się pełną swobodą w tworzeniu. Efektem tych prac jest futurystycznie wyglądający samochód, którego linie nadwozia opracowało studio Calty Design z Kalifornii. 

Crossover powstał na płycie podłogowej TNGA, którą wcześniej wykorzystano do budowy modelu Prius.  Kompaktowy crossover Toyoty jest pozycjonowany pomiędzy modelami Auris kombi a RAV4.

Na polskim rynku auto będzie dostępne w dwóch wersjach. Podstawowa to silnik benzynowy 1,2 turbo o mocy 116 KM i maksymalnym momencie obrotowym 185 Nm. Ten niewielki silnik pod maską zużywa średnio 5,7 l/100 km.
Drugi wariant to wersja hybrydowa, która ma pod maską technologie z modelu Prius. Auto rozwija 122 KM maksymalnej mocy, a jego średnie zużycie wynosi zaledwie 3,7 l/100 km.

Za podstawową wersję Toyoty C-HR trzeba będzie zapłacić w Polsce co najmniej 79 900 zł. Wersja hybrydowa będzie droższa. Trzeba będzie za nią zapłacić co najmniej 104 900 zł. Polski oddział Toyoty przewiduje, że to właśnie ta wersja będzie popularniejsza. 

Najnowsze

Rekordowa parada Smartów – ponad 1600 w jednym miejscu

Kilka dni temu w Niemczech odbyła się kolejna parada Smartów. W tegorocznej edycji wzięło udział ponad 1600 egzemplarzy, a wiele z nich to naprawdę unikatowe sztuki.

Pierwsza parada samochodów marki Smart odbyła się w 2001 roku. Impreza „Smart Times” odbywa się każdego roku w innym mieście. W tym roku organizatorami byli Niemcy, a rekordowa liczba małych samochodów pojawiła się w Hamuburgu. Zameldowało się tam aż 1635 przeróżnych egzemplarzy. Ta liczba pozwoliła na pobicie rekordu z 2014 roku. Wtedy w portugalskiej paradzie wzięło udział 1457 samochodów.

Podczas przejazdu ulicami miasta można było zobaczyć przeróżne  modele Smartów, które były produkowane. Pojawiły się limitowane edycje, tuningowane wersje, a nawet „papamobil” czy wersja obita drewnem lub wersja offroadowa.

Przyszłoroczna parada Smartów odbędzie się w hiszpańskim Salou. Organizatorzy zamierzają pobić tam kolejny rekord. Powinny tam dołączyć nowe modele jak choćby elektryczne odmiany ForTwo Coupe, FourTwo Cabrio czy FourFour.

Najnowsze

MV Agusta i Zagato odsłaniają F4Z

Po kilku miesiącach od pierwszych zapowiedzi MV Agusta przedstawia model, który powstał przy współpracy firmy Zagato, która do tej pory kojarzyła się wszystkim z samochodami. Oto model F4Z.

Początkowo premiera była zapowiedziana na 4 września. Jednak twórcy motocykla nie wytrzymali i wstawili pierwsze rendery do sieci na kilka dni przed. 

Projekt jest mocno awangardowy i bazuje na modelu F4. O samej maszynie nie wiemy zbyt wiele poza tym, że za wyglądem stoi studio Zagato. Od wersji koncepcyjnej do produkcyjnej może się jeszcze wiele zmienić. Prawdopodobnie nisko poprowadzony układ wydechowy pozostanie w tym samym miejscu, ale styliści na pewno zmienią tylne lampy. Uwagę zwracają duże wloty powietrza z boku oraz otwarta przestrzeń pod przednią lampą.

Więcej o nowym motocyklu dowiemy się dopiero na jesiennych targach branżowych w Mediolanie i Kolonii. Niektóre źródła mówią, że samochód pojawi się w sprzedaży już w przyszłym roku. Ma to być mocno limitowana seria.

Najnowsze

Nietypowe ogłoszenia o sprzedaży Fiata 126p podbijają Internet

Kilka dni temu na portalach ogłoszeniowych pojawiły się tajemnicze anonse. Ich autor sprzedaje kultowego Malucha. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie zabawny i kreatywny opis, w którym autor nazywa swój samochód „małym księciem polskiej motoryzacji” i „arystokratą polskich szos”.

W ciągu zaledwie kilku dni ogłoszenia umieszczone na OLX i Allegro odnotowały łącznie ponad 80 000 odsłon.

Tak oto autor ogłoszenia zachęca do zakupu swojego samochodu:

„Silnik – dzieło sztuki, które wyraża się niepowtarzalną, wręcz perfekcyjną pracą. Na dźwięk charakterystycznego kaszlnięcia kobiety wpadają w euforię, a rozmarzeni mężczyźni mówią – „oddałbym wszystko, żeby się nim przejechać „. Podobno, gdy Enzo Ferrari po raz pierwszy usłyszał Malucha, krzyknął: „Ten mały Fiat zawstydza wszystkie moje bolidy. Szatan nie samochód.”

Pikanterii ogłoszeniom dodają zdjęcia, na których widzimy Maluszka w stanie wręcz „gabinetowym”. Internauci podejrzewają, że chodzi tu nie tyle o prawdziwego Malucha, ale o model tego samochodu w skali 1:8.

Tutaj link do jednego z ogłoszeń: http://olx.pl/oferta/fiat-126p-arystokrata-polskich-szos-CID5-IDhdIXZ.html#f631c926d3;promoted

Najnowsze

Goodc

Dlaczego pojazd elektryczny jest jak czekolada bez kalorii?

Eva Håkansson udowadnia, że pojazdy elektryczne mogą być bardzo szybkim i przyjemnym sposobem przemieszczania się, a technika to dziedzina, w której kobiety też mogą się wykazać.

{{ tn(12687) left }}Eva urodziła się w Szwecji, a miłość do techniki i motoryzacji chyba odziedziczyła, gdyż jej tato budował motocykle i ścigał się na nich, a mama była mechanikiem. Dorastała na torze i w warsztacie zdobywając nowe umiejętności, a w szkole wygrywała wszystkie konkursy naukowe z „czystych technologii”. Swój pierwszy motocykl Moto Guzzi Stornello 125 cc otrzymała na 16-ste urodziny.

Prace nad napędem elektrycznym w rodzinnym garażu rozpoczęły się w 2007 roku, a pierwszy motocykl ElectroCat powstał w roku kolejnym: 

– Pojazd elektryczny to jak czekolada bez kalorii. Daje wszystko, co chcę mieć: moc, prędkość, moment obrotowy. Bez rzeczy, których nie chcę, czyli zanieczyszczeń i hałasu. Wiem, że dla wielu ludzi dźwięk silnika nie jest żadnym szumem, ale uwierzcie, że poczucie mocy i prędkości w kompletnej ciszy jest znacznie intensywniejsze – mówi Eva.

Tytuł doktora Eva zdobyła na Wydziale Mechanicznym Uniwersytetu w Denver i pracuje do dzisiaj jako konsultant w dziedzinie inżynierii wyścigowych i wyczynowych pojazdów elektrycznych. Jednocześnie czynnie zachęca kobiety, by decydowały się na karierę w dziedzinie nauki i technologii.

Pisząc książkę o napędzie hybrydowym, poznała swojego męża Billa Dube, który też zajmował się pojazdami elektrycznymi. On do ołtarza przyjechał elektrycznym rowerem, ona swoim pojazdem, a wymienili się ceramicznymi obrączkami.

Później pojazdem Billa ustanawiali rekordy prędkości na wyścigach KillaCycle, jednak ich wspólnym celem stało się zbudowanie najszybszego pojazdu elektrycznego na świecie:

– Nigdy wcześniej nie zbudowano motocykla streamliner, a my byliśmy absurdalnie optymistyczni. Myśleliśmy, że to potrwa około sześciu miesięcy z budżetem w wysokości  10,000 $, a skończyło się w czasie 10 razy dłuższym i kosztowało nas to 10 razy więcej… Ale było warto! Bolid KillaJoule przyniósł nam radość i przygodę, która przerosła nasze najdziksze fantazje – mówi Eva.

Kolejne lata Eva i Bill intensywnie pracowali nad swoim pojazdem, napędzanym baterią litowo-jonową o mocy 500 KM, w przerwach startując w wyścigach ekologicznych:

– Mam wewnętrzną siłę, która doprowadza mnie do robienia rzeczy, których nikt inny nie robił wcześniej. Mam niesamowitą radość przesuwając do przodu granice inżynierii i własne możliwości. Ale trzeba pracować nad tym na co dzień, trzeba chcieć tego tak bardzo, żeby nigdy się nie poddawać! Lubię proces budowania bardziej, niż samą jazdę, bo mogę spędzić 360 dni na budowaniu, a wyścigi trwają zaledwie pięć dni – mówi z uśmiechem Eva.

Według jej wyliczeń KillaJoule powinien poruszać się maksymalnie z prędkością 426 km/h. Jednak 2014 rok był przełomowy i na wyschniętym jeziorze Bonneville Eva Håkansson ustanowiła nowy rekord – 270.224 mph, czyli 434,883 km/h i tym samym  została najszybszą na świecie kobietą na motocyklu elektrycznym. Stwierdziła jednak, że jej nowy cel to 300!

{{ tn(12685) left }}– Jak to jest ustanowić nowy rekord? Chciałbym móc powiedzieć, że wszystko dzieje się zbyt szybko, ale tak naprawdę tak nie jest. Najbliżej mogę to opisać, jak 2-minutową mieszankę horroru, nudy, i magii (śmiech). Ustanawianie nowego rekordu oznacza, że ​​jadę szybciej, niż kiedykolwiek ktoś inny jechał, ale przyspieszenie do tej prędkości jest zwykle tak spokojne, że aż nudne, a dopiero przekroczenie magicznej granicy poprzedniego rekordu to nieznane terytorium. Wiadomo, że mogą nagle wystąpić problemy ze stabilnością, więc jest to jednak dość stresujące, a do tego pojazd jest klaustrofobicznie mały, do czego musiałam się przyzwyczajać. Nieugięte, pustynne słońce praży i nie jest to zbyt przyjemne, ale w tym samym czasie przychodzi to uczucie, gdy wszystko działa bez zarzutu i to jest jak magia! Lata pracy w końcu procentują i wtedy czas jakby się zatrzymuje. Gdy skończę bieg, cały mój niepokój i dyskomfort szybko znika i zostaje zastąpiony przez ogromny uśmiech. Mówię: „Dobrze, że się udało, zróbmy to jeszcze raz!” – opowiada Eva.

Oficjalna strona Evy: http://greenenvyracing.com/

Najnowsze