To nie złudzenie – ten dostawczak jechał cały czas tak przechylony!

Przechylony na jedną stronę samochód dostawczy zatrzymał patrol motocyklowy dolnośląskiej ITD.

Pojazd zatrzymano do kontroli drogowej w podwrocławskich Radomierzycach, ponieważ był mocno przechylony na jedną stronę. Inspektorzy ITD poruszający się na motocyklach postanowili sprawdzić, co jest tego powodem.

Przewożony ładunek nie został w ogóle zabezpieczony przed możliwością zmiany położenia. Przemieścił się na jeden z boków skrzyni ładunkowej w trakcie pokonywania ronda. Z relacji kierowcy wynikało, że pojazd załadował w nieprawidłowy sposób szef firmy dla której pracuje. Samochód był ponadto przeładowany – ważył o 1,5 tony za dużo.

Kierowca został ukarany trzema mandatami za stwierdzone nieprawidłowości w transporcie. Inspektorzy zakazali dalszej jazdy przeładowanym pojazdem do momentu usunięcia nadmiaru towaru i jego właściwego zabezpieczenia.

Najnowsze

Tak się kończy niezachowywanie prawidłowego odstępu

Polscy kierowcy często trzymają się bardzo blisko poprzedzających ich samochodów, szczególnie w mieście. Nietrudno wtedy o taką sytuację.

Kierujący samochodem zastępczym z salonu Audi chciał na najbliższym skrzyżowaniu skręcić w prawo i starał się zająć właściwy pas. Gęsty ruch mu to utrudniał, więc zahamował, żeby móc poczekać na właściwy moment na zjechanie na pas do skrętu w prawo.

Włączony kierunkowskaz, a później także światła stopu nie były dostatecznie wyraźnym sygnałem dla kierowcy Saaba, że powinien zachować szczególną ostrożność. Nie zachował, podjechał tuż pod zderzak Audi i kiedy to się zatrzymało, nie miał już czasu na reakcję.

Najnowsze

Kierowca BMW próbował wymusić odszkodowanie?

Trudno wyjaśnić co było przyczyną takiego zachowania kierującego BMW. Wiemy natomiast, że nie skończyło się to dla niego dobrze.

Nagranie z monitoringu pokazuje tylko sam moment kolizji. Widzimy, że BMW nagle zatrzymuje się bez żadnego powodu, a potem uderza w nie inne auto, którego kierowca nie zdążył zahamować. Przybyła na miejsce policja obejrzała to nagranie i stwierdziła winę kierującego BMW.

Pozostaje pytanie dlaczego osoba w niemieckim sedanie nagle się zatrzymała. Może była to próba wymuszenia odszkodowania? Albo próba przestraszenia kierowcy z tyłu, co poprzedziła jakaś konfliktowa sytuacja na drodze.

Najnowsze

Oto efekt drobnej stłuczki. Jak do niej doszło?

Kolizja przy niedużej prędkości nie wydaje się być czymś poważnym. Ot, porysowane zderzaki, stłuczony klosz. Nie zawsze niestety tak to wygląda.

Kierujący Renault Megane spokojnie jechał drogą z pierwszeństwem. W pewnym momencie z drogi po jego prawej chciał wyjechać kierowca Fiata Ducato, który musiał nie zauważyć francuskiego hatchbacka. Prędkość obu pojazdów była nieduża, więc i straty nie powinny być chyba poważne?

Nic bardziej mylnego. Zobaczcie tylko na zdjęcie Megane’a pod koniec nagrania. Uszkodzone drzwi z przodu i z tyłu, pęknięty błotnik i odpalone poduszki boczne oraz kurtyny – naprawa tego może być naprawdę droga. Auto wpadło też na krawężnik, więc nie można wykluczyć uszkodzenia jednej z opon. Straty w Ducato okazały się nieporównywalnie mniejsze.

Najnowsze

Poważna kolizja autokaru z osobówką. Czyja wina?

Nagranie wydaje się jednoznacznie wskazywać winnego, ale zdania internautów są podzielone.

Na nagraniu widzimy jak autokar skręca w lewo na skrzyżowaniu i zderza się z jadącym na wprost SUV-em. Dużo szczęścia mieli piesi, w których samochód mógł teoretycznie uderzyć.

Wydaje się, że zawinił kierowca autokaru, który ruszył na skrzyżowaniu, więc miał zielone światło. Mimo tego musiał ustąpić pierwszeństwa pojazdom jadącym na wprost z naprzeciwka. Niektórzy internauci twierdzą jednak, że autokarowi zapaliło się zielone światło na sygnalizatorze kierunkowym, co by oznaczało, że auta jadące z naprzeciwka mają czerwone, zatem kierowca osobówki jest tutaj winny. A jaka jest wasza ocena tej sytuacji?

Najnowsze