Katarzyna Frendl

To już koniec Frankfurt Motor Show! Jedne z najważniejszych targów przechodzą do historii

To już oficjalne - zeszłoroczny Frankfurt Motor Show był ostatnim, jaki odbył się w tym mieście. Niemieckie stowarzyszenie przemysłu motoryzacyjnego VDA będzie teraz szukało „nowej formuły”.

Targi motoryzacyjne we Frankfurcie po raz pierwszy otworzyły swoje bramy w 1897 roku. Od tego czasu odbyło się niemal 70 edycji tej niezwykle ważnej dla przemysłu motoryzacyjnego imprezy. Od lat tradycją jest też, że odbywają się one co drugi rok, naprzemiennie z tymi w Paryżu.

Od pewnego czasu daje się zauważyć spadek znaczenia salonów samochodowych. Wcześniej firmy motoryzacyjne traktowały takie imprezy jako dobry sposób pokazania swoich możliwości i przekonania do siebie klientów. Według badań co trzecia osoba odwiedzająca targi rozważała zakup samochodu w ciągu pół roku od wizyty. Pomimo tego kolejni producenci wycofywali się z uczestnictwa w imprezie, chcąc w ten sposób oszczędzić miliony euro. Wyraźnie malało też zainteresowanie zwiedzających – podczas ostatniej edycji było to 560 tys. osób, co oznacza spadek o 30 procent. Nie pomagają też coraz częstsze akcje aktywistów, oskarżających branżę o dużą emisję dwutlenku węgla (pisałyśmy niedawno o takim incydencie w kontekście salonu samochodowego w Brukseli).

Decyzja o zakończeniu Frankfurt Motor Show nie oznacza – na szczęście – że tak ważna impreza zupełnie zniknie z kalendarza motoryzacyjnego. Powyższe problemy zbiegły się z zakończeniem umowy między władzami Frankfurtu, a VDA. Niemieckie stowarzyszenie postanowiło nie podpisywać kolejnego kontraktu, tylko rozpoczęło poszukiwania nowego gospodarza. Będzie to Berlin, Hamburg lub Monachium – decyzja zostanie podjęta w ciągu najbliższych tygodni. Bez względu na wybór lokalizacji, targi mają mieć zmienioną formułę i bardziej koncentrować się na szeroko pojętej mobilności i na inteligentnych miastach.

Podobne zjawiska dzieją się na naszym, rodzimym rynku. Najbardziej znane i największe dotychczas targi motoryzacyjne w Polsce – Poznań Motor Show, również ulegają przeobrażeniu. Coraz więcej importerów nie decyduje się na zakup wielkich powierzchni wystawienniczych, a swoje stoiska stawiają tam jedynie lokalni dealerzy. Polskie przedstawicielstwa zwłaszcza niemieckich koncernów motoryzacyjnych, decydują się pokazać z innej perspektywy – chodzi o elektromobilność i technologie jutra. Żaden z reprezentantów branży nie zaprzecza, że targi motoryzacyjne, jakie dotychczas znaliśmy, odchodzą do lamusa, a większość premier jest znana – np. ze stron internetowych tj. motocaina.pl – znacznie wcześniej niż targi. Tym bardziej jesteśmy ciekawe, jak będą wyglądać wystawy samochodów w przyszłości i czym nas zaskoczą producenci aut.

 

Najnowsze

Katarzyna Frendl

Wypad w góry z rodziną? Cel: Osada Śnieżka

Jeśli chcesz pojechać w miejsce przyjazne rodzinom, gdzie masz możliwość mieszkania w odrębnym apartamencie, z pełnym wyżywieniem i atrakcjami zarówno na terenie hotelu, jak i w pobliżu obiektu, to Osada Śnieżka wydaje się być idealnym wyborem.

Do Osady Śnieżki, mieszczącej się pod Jelenią Górą, z Warszawy, trzeba pokonać dystans około 460 kilometrów. Przy niedużym ruchu i przepisowej prędkości podróż zajmuje niewiele ponad 4,5 godziny. To niewiele, jeśli ma się przed sobą perspektywę spędzenia czasu u podnóża Karkonoszy, wyjazdu (lub wejścia) na szczyt Śnieżki czy Szrenicy, pochodzenia po górach, by móc podziwiać najciekawsze polskie wodospady, tj. wodospad Szklarki, czy Kamieńczyka. A to dopiero przedsmak tego, jakie atrakcje znajdują się w najbliższej okolicy. Są to m.in.: huta szkła „Julia” w Piechowicach (odbywają się tu warsztaty szklarskie), bramy czasu Time Gates w Jeleniej Górze, podziemia Arado w Kamiennej Górze, muzeum Pałac Łomnica, Karkonoskie Tajemnice w Karpaczu, muzeum techniki i budowli z klocków i muzeum konsol gier video w Karpaczu, park miniatur zabytków Dolnego Śląska w Kowarach, czy zamek Chojnik w Sobieszowie.

Pierwsze wrażenie
Ale zanim spędzisz aktywny dzień na świeżym powietrzu, trzeba się zameldować. Przyjeżdżających do Osady Śnieżka wita – tuż przed budynkiem z recepcją – skupisko skał, na których dumnie ustawiono miniaturę Wysokogórskiego Obserwatorium Meteorologicznego im. Tadeusza Hołdysa na Śnieżce – placówki Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Tuż obok dzieci mogą skorzystać z niewielkiego placu zabaw z huśtawkami – wszystko zlokalizowane na miękkim trawniku, dzięki czemu maluchy mają gdzie się wybiegać tuż po przyjeździe.

 

Domowe jedzenie
W recepcji gości wita przemiła i bardzo pomocna w trakcie pobytu obsługa, która szybko rejestruje poszczególne osoby i wyręcza klucz. Zostajemy zaproszeni do skorzystania z oferty gastronomicznej – do wyboru są dwie restauracje. Jedna – tuż obok recepcji – przypomina bardziej stołówkę, druga z kolei, znajdująca się w podziemiach (bez okien) – wielką salę konferencyjną (lub weselną). Niezależnie od wystroju wnętrz, serwowane w obu miejscach wyżywienie jest bardzo smaczne. W menu znajdują się dania kuchni polskiej, włoskiej, śródziemnomorskiej i każdy, zarówno mięsożerca, jak i wegetarianin, znajdzie coś dla siebie. Dużym plusem są śniadania, podczas których można spodziewać się mnóstwa zimnych i ciepłych dań, wyboru płatków i kilku rodzajów deserów. Przy każdym posiłku serwowane są warzywa i owoce.

W środku Osady, tuż obok basenu, znajduje się inna restauracja, gdzie w rodzinnej atmosferze można zjeść posiłki równie smaczne, co w budynku głównym (to alternatywa dla osób mieszkających w apartamentach, a nie pokojach hotelowych).

Pełne wyżywienie składa się ze śniadań i obiadokolacji, co przy normalnym żywieniu dziecka (i często dorosłego), jest nietypowe. Zwykle zjada się około pięciu posiłków, a nie dwa w ciągu dnia. Dzieci (zwłaszcza te przedszkolne) są najczęściej przyzwyczajone do dzielenia obiadu na dwie części: zupy i drugiego dania. Nie są w stanie zjeść „na raz” dużego obiadu. Także w proponowanym menu Osady Śnieżki brakuje albo obiadu, albo kolacji – to w zależności, o której zjemy „obiadokolację”. Oczywiście wynoszenie  jedzenia z restauracji nie wchodzi w grę, chyba, że odpłatnie, ale nie jest to – tak czy owak – mile widziane. Są zatem trzy rozwiązania i Osada na każde z nich jest w pełni gotowa. Po pierwsze można skorzystać z innych restauracji (już odpłatnie), np. zlokalizowanej na terenie budynku głównego restauracji z bardziej zróżnicowanym jedzeniem. Tam należy się spodziewać także osób, które przyszły po prostu wypić piwo lub inne alkohole z bogato wyposażonego baru. Pechowo, można się tam natknąć na towarzystwo „konferencyjne” lub „firmowe”, które świętuje integrację. Jeśli nie – warto zjeść tam cokolwiek, bo kuchnia ta smakuje wyśmienicie.

Po drugie, można zamówić (tylko w określonych godzinach obiadowych) pizzę; jest dostępna na terenie Osady opłatnie, ale cieszy fakt wyrabiania jej na miejscu.

Po trzecie – jeśli jesteś gościem w apartamencie z kuchnią, możesz po prostu zrobić zakupy w najbliższym sklepie i kolację wykreować we własnym zakresie, w pokoju – co też jest miłym, rodzinnym akcentem.

Apartamenty
Trzeba przyznać, że pomysł na to, aby wybudować hotel z kilkudziesięcioma odrębnymi budynkami – pokrytymi drewnem – z których każdy składa się z kilku wyposażonych w pełni mieszkań / apartamentów, jest bardzo udaną koncepcją. Mieszkałam w jednym z nich z poczuciem, że mam swoje mieszkanko, w którym na wszystko jest miejsce (sprzyja temu spora powierzchnia apartamentu). Tuż przed budynkiem znajduje się kilka miejsc parkingowych – nie ma problemów z parkowaniem. Wewnątrz wita nas przestrzenny przedsionek, wyposażony w wystarczająca liczbę wieszaków i miejsca na buty, aby pomieścić rzeczy czteroosobowej rodziny. W łazience znajduje się zabudowana wanna z hydromasażem i oświetleniem led – taka atrakcja sprawia, że zarówno ty, jak i twoje dziecko spędzicie znacznie więcej czasu na myciu, niż zwykle – jest po prostu tak przyjemnie. Zainwestowano tu także w wysokiej jakości armaturę Villeroy & Boch – wszystko po to, aby potęgować wrażenie przebywania w luksusie. Obszerny, doświetlony światłem dziennym z dużych przeszkleń salon jest połączony z kuchnią, znajduje się w nim kominek i wielki narożnik, który również może służyć jako łoże do spania. W pokoju znajduje się też stół z czterema krzesłami, także bez problemu można zjeść tu w normalnych warunkach np. kolację. W apartamencie jest także drugi pokoik, w którym mieści się jedynie łóżko małżeńskie i – w naszym przypadku – łóżeczko dziecięce. Bardzo przyjemnie było natomiast wyjść na taras, z którego rozciągał się przyjemny widok na góry i zrelaksować się na wygodnych leżakach.

Atrakcje dla dzieci
Dzieci są tu traktowane w sposób szczególny. Widać, że Osada Śnieżka bardzo poważnie podchodzi do jakości wypoczynku małych podróżników. Już przy recepcji znajduje się gablota z maskotkami, w krytym basenie (w budynku głównym) jest brodzik z cieplejszą wodą oraz zjeżdżalniami i zabawkami wodnymi dla maluchów. W środku Osady jest sporej wielkości placyk z dużymi dmuchańcami, jednak ich czasy świetności już minęły i ewidentnie proszą się o wymianę. Natomiast główną atrakcją jest odkryty basen z płytką wodą – cieplejszą dla małych pływaków, otoczony piaskiem. Na piasku zbudowano także plac zabaw – ten dla młodszych dzieci; mogą się one bawić i wywracać bezpiecznie. Obok są huśtawki dla starszych dzieci. Całość zaprojektowana w taki sposób, aby rodzice mogli odpoczywać na leżakach, podczas gdy ich pociechy się pluskają lub bawią. Kilkadziesiąt metrów dalej jest też duży basen dla młodzieży i dorosłych.

 

W Osadzie Śnieżka jest również kilka kącików zabaw dla dzieci oraz spora sala zabaw i gier. Kilka pomieszczeń i mrowie zabawek, a także basen kulkowy sprawiają, że dzieci mogą tam spędzić wiele godzin. Także rodzice nie będą się nudzić. Sala wyposażona jest m.in. w cymbergaj, rzutki, tenis stołowy, piłkarzyki, playstation, kącik rysownika i miejsce zabaw dla najmłodszych. Oczywiście zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest spędzanie czasu na świeżym powietrzu. Jeśli pogoda sprzyja można np. skorzystać z wypożyczalni rowerów i zorganizować sobie ciekawą wycieczkę po okolicy.

Coś dla dorosłych
W pokoju na dorosłych czeka Prosecco, co z pewnością umila pierwsze chwile spędzone w apartamencie. Ale ja, na pierwszym miejscu w Śnieżce – poza udaną lokalizacją samej osady i pomysłem na zakwaterowanie w osobnych budynkach znanym z ekskluzywnych hoteli zwykle znajdujących się w ciepłych kurortach – postawiłam na wellness i spa. Po pierwsze jest w czym wybierać. Basenów i saun (fińska, infrared, łaźnia parowa, natryski wrażeń, studnia lodowa) jest sporo i każdy może znaleźć dla siebie luźną przestrzeń. Na basenie krytym można skorzystać z jednej z czterech wann z hydromasażami, leżanek do masażu powietrznego pleców, siedzisk do masażu łydek i pleców. Mnie jednak przekonała obsługa i jakość wykonywanych zabiegów w spa. Przeprowadzone profesjonalnie masaże doskonale odstresowywały całe ciało, a zabiegi pielęgnacyjne (także na paznokcie) były zrobione fachowo, a przede wszystkim w bardzo miłej atmosferze. Chętni mogą też skorzystać z siłowni, w której można ćwiczyć na rowerach, bieżni, atlasie, czy z wykorzystaniem hantli.

 

Czyli jak jest?
Podsumowując: jeśli nie trafimy na głośną grupę z firmowego spotkania integracyjnego, to pobyt w Osadzie Śnieżka może być wspaniale spędzonym rodzinnie czasem, z dobrą gastronomią, wśród sympatycznych ludzi, profesjonalnej obsługi hotelowej i pięknych widoków. Odcięcie się od dostępnej w budynku głównym sieci wifi z pewnością wyjdzie każdemu na zdrowie. Umiejscowienie hotelu w pobliżu Karkonoskiego Parku Narodowego sprzyja wycieczkom w góry, ale gdyby nam się nie chciało ich uskuteczniać, to także na terenie Osady można aktywnie spędzać czas. To miejsce godne polecenia rodzinom z dziećmi, ale i parom, które odetchną tu od miejskiego zgiełku.

Wszyscy Ci, którzy przyjadą tu, aby mieć dobrą bazę wypadową do uprawiania sportów zimowych, będą mogli skorzystać np. z wypożyczalni nart i sprzętu zimowego (sanki, snowboard), serwisu narciarskiego (ostrzenie, dobór nart), szkółki narciarskiej na miejscu (możliwość umówienia lekcji na różnym etapie zaawansowania zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych), czy przejazdu na stoki skibusem. Najbliższe polskie wyciągi narciarskie to Winterpol Karpacz (winterpol.eu) i Kopa Karpacz (kopa.com.pl), a w Czechach – Ski Areal Mala Upa (skimu.pl).

Gdzie:
Osada Śnieżka
ul. Spacerowa 13
58-508 Łomnica
https://osada-sniezka.pl/
GPS: 50.857812, 15.783531

Najnowsze

Polskie drogi tematem do dyskutowania i obstawiania

Budowa kolejnych odcinków autostrad i dróg ekspresowych w Polsce to niekończąca się historia. Dzieje się tak z różnych przyczyn, a kierowcy z utęsknieniem czekają na otwarcie kolejnych odcinków dróg. Okazuje się, że można nie tylko dyskutować na ten temat, ale nawet obstawiać, kiedy prace zostaną zakończone.

Tak to już jest z naturą człowieka, że ludzie lubią się zakładać i mieć rację. Dyskusje w gronie znajomych czy w social mediach to często przekonywanie, że ma się rację albo że wie się lepiej. Taką ludzką skłonność wykorzystują zakłady bukmacherskie. Można w ich ofercie znaleźć zakłady wzajemne kompletnie niezwiązane ze sportem, ani światem show-biznesu.

Obwodnica Warszawy: latem czy jesienią?

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad jeszcze w grudniu poinformowała, że w 2020 roku ma zostać ukończonych 340 kilometrów nowych dróg w naszym kraju. W tym roku zrealizowanych ma zostać 30 zadań na budowę różnych odcinków dróg. Taki przynajmniej jest plan, bo od lat wiemy, jak to jest z budową dróg. Czasem plany krzyżuje pogoda, czasem kłopoty finansowe wykonawców, czy problemy podczas budowy. Oddanie do użytku kolejnych odcinków jest więc trochę loterią. Fakt ten zainspirował zakłady bukmacherskie. Największy w Polsce bukmacher STS obecnie pyta klientów: „Czy budowa Południowej Obwodnicy Warszawy zostanie zakończona do 31. sierpnia 2020?”. Większe szanse są na to, że tak się nie stanie. Kilka miesięcy temu przedstawiciele Ministerstwa Infrastruktury informowali, że Południowa Obwodnica Warszawy jest ukończona w 70%, całość ma zostać oddana do użytku do końca 2020 roku. Konkretnej daty nie poznaliśmy, co dało pole do dyskusji i typowania.

Zakopianka spędza sen z powiek

Niedawno w ofercie STS był także zakład dotyczący innej ważnej drogi w Polsce, a mianowicie „nowej zakopianki”. Budowa tej trasy do łatwych nie należy. Nie tylko z powodu tego, że trzeba m.in. drążyć tunele, ale także dlatego, że trzeba dobrze zaplanować zmiany w ruchu na tzw. starej zakopiance – tak, by nie dochodziło do kompletnego paraliżu. W 2019 roku otwarto 7-kilometrowy fragment drogi ekspresowej S7 Skomielna Biała – Rabka Zdrój. Oddanie do użytku wszystkich trzech fragmentów drogi ma ułatwić poruszanie się turystom do i z stolicy polskich Tatr. Inwestycja warta ponad 2 miliardy złotych ma zostać ukończona w 2021 roku.

Dobre wieści z Częstochowy

Dobrym tematem do dywagacji i obstawiania w zakładach bukmacherskich był odcinek autostrady A1 łączący Pyrzowice z Częstochową i sama obwodnica Częstochowy. Przypomnijmy, że w 2019 roku oddano do użytku dwa odcinki. Pierwszy liczący 33 km połączył Pyrzowice z Blachownią, a drugi oddany tuż przed świętami Bożego Narodzenia liczył 20 km i powstał pomiędzy węzłami Częstochowa Północ i Częstochowa Blachownia. Co prawda można się na tym odcinku autostrady poruszać jedynie z maksymalną prędkością 80 km/h, ale sam fakt oddania tego fragmentu przed końcem 2019 roku można było uznać za sukces. Nie funkcjonują jednak nadal wszystkie węzły i zjazdy z autostrady. Przypomnijmy, że część inwestycji początkowo była realizowana przez włoską firmę, ale GDDKiA odstąpiła od umów, co spowolniło realizację zadań. Stąd i możliwość typowania ukończenia tego ważnego odcinka na trasie z południowej granicy Polski z Łodzią. Jak widać, samo życie dostarcza tematów dla wielu branży i firm…

Udział w nielegalnych grach hazardowych jest karany. STS (Star-Typ Sport Zakłady Wzajemne Spółka z o.o.) posiada zezwolenie wydane przez Ministra ds. Finansów Publicznych na urządzanie zakładów wzajemnych. Hazard związany jest z ryzykiem.

Najnowsze

Agresywny pieszy chodzi gdzie mu się podoba

Niektórzy piesi wchodzą pod kola samochodów z nieuwagi lub bezmyślności. Ten pieszy pcha się przed maski aut, bo chyba uważa, że on zwyczajnie może robić wszystko, na co ma ochotę.

Do zdarzenia doszło w Bielsku Białej, na ruchliwej, dwupasmowej ulicy. Pomimo gęstego ruchu nagle wszedł na nią pieszy, zupełnie ignorując jadące czterema pasami samochody. Autor nagrania zatrąbił na niego, w odpowiedzi zobaczył środkowy palec. Zatrąbił jeszcze raz, a wtedy mężczyzna odwrócił się i uderzył auto.

Kierowca nie zatrzymał się, tylko pojechał dalej. Wielu komentujących pisze, że wysiadłoby i „porozmawiało” z tym panem, ale mimo wszystko bardziej rozsądnym rozwiązaniem wydaje się zignorowanie zaczepek i zgłoszenie sprawy na policję. Tak też zrobił autor nagrania.

Najnowsze

Prawie udane driftowanie BMW po rondzie

Pewien kierowca niemłodego już BMW chciał popisać się swoimi umiejętnościami driftowania. Raczej nie tak chciał zakończyć swój „pokaz”.

Rondo i mokry asfalt to idealne warunki do „latania bokiem” starą „beemką”. Co prawda grozi za to mandat i można łatwo rozbić swoje auto, a przy okazji uszkodzić samochód jakiemuś postronnemu kierowcy. Ale kto by się tym przejmował?

Na początku drifter-amator radził sobie całkiem nieźle, ale kiedy chciał opuścić rondo, zmienił kierunek poślizgu i nie opanował samochodu. Auto się obróciło i chociaż w nic nie uderzyło, sytuacja była niebezpieczna, bo BMW zatrzymało się na przejściu dla pieszych i częściowo na chodniku. Nikogo tam na szczęście nie było.

Najnowsze