Tir jechał pod prąd, taranował auta

Do mrożących krew w żyłach scen doszło na drodze krajowej numer 1. Kierowcy rozpaczliwie próbowali uciekać z toru jazdy sunącego w ich stronę tira.

Według ustaleń policji, kierujący tirem najprawdopodobniej źle skręcił na jednym z częstochowskich skrzyżowań i zaczął jechać pod prąd drogą krajową numer 1. Po niedługim czasie natrafił na korek prawidłowo poruszających się samochodów. Nie skłoniło go to do zatrzymania się, tylko jechał dalej, taranując napotkane auta.

Kierowcy znajdujący się na lewym pasie próbowali uciekać w prawą stronę, ale miejsca było zdecydowanie zbyt mało. W sumie uszkodzonych zostało 13 samochodów, a do szpitala trafiła jedna osoba. Świadkowie zdarzenia zatrzymali sprawcę do przyjazdu policji. Jak wykazały badania toksykologiczne, 34-latek znajdował się pod wpływem amfetaminy. Teraz za spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym grozi mu 10 lat więzienia.

https://www.youtube.com/watch?v=KwjQXzyI9mM

Najnowsze

Czy postęp autonomicznych samochodów sprawi, że kierowca stanie się niepotrzebny?

Rozwiązania zwalniające kierowców z części obowiązków już dziś są obecne w najnowszych, seryjnie produkowanych samochodach. Przyszłością są np. systemy Guardian, który będzie zastępował kierowcę w niebezpiecznych sytuacjach i Chauffeur, które całkowicie go wyręczy. Czy to znaczy, że kierowca będzie niepotrzebny?

Dziś nad rozwojem autonomicznych samochodów naprawdę intensywnie pracuje zaledwie kilka światowych koncernów samochodowych z Japonii, Chin, USA, Szwecji i Niemiec. Systemy, które można uznać za półautonomiczne, już teraz zagościły na pokładzie wielu współczesnych modeli. Jednakże do prawdziwej autonomii, czyli jazdy bez udziału i uwagi kierowcy, wciąż jeszcze im daleko. 

5 poziomów autonomii

  • Poziom 0 osiągnęły wszystkie samochody, które nie mają nic wspólnego z autonomicznym prowadzeniem, lecz posiadają systemy, które przed wieloma laty stały się zalążkiem zautomatyzowanej jazdy. Za wszystko odpowiada w nich kierowca, wspomagany np. przez systemy ABS, ESP lub tempomat, pomagające efektywnie hamować, wyjść z poślizgu lub utrzymywać stałą prędkość auta. To właśnie one były początkiem długiej drogi do zbudowania pojazdów autonomicznych. 
  • Poziom 1 to systemy, które automatyzują jeden element prowadzenia, np. utrzymują stałą odległość od poprzedzającego pojazdu lub wspomagają awaryjne hamowanie. Kierowca przez cały czas musi mieć kontrolę nad pojazdem.
  • Poziom 2 oznacza zdolność do półautonomicznej jazdy, a zatem przyspieszania, hamowania i kierowania. Tak wyposażone auta mogą utrzymywać kierunek jazdy i pozostawać na danym pasie ruchu, kontrolować odległość od poprzedzających pojazdów. Na autostradzie pozwolą na chwilę zdjąć ręce z kierownicy, a w korku same będą podążać za poprzedzającymi pojazdami, a nawet omijać przeszkody, ale niezbędny pozostaje ciągły nadzór ze strony kierowcy. 
  • Poziom 3 komputer może już przejąć pełną kontrolę nad pojazdem, ale tylko w niektórych przypadkach, np. na autostradzie i w prostych sytuacjach drogowych w mieście. Kierowca wciąż jednak musi czuwać nad pracą systemu i być gotowy do przejęcia manualnego kierowania. Modele o takich możliwościach zaczną wchodzić na rynek już w przyszłym roku. 
  • Poziom 4 to już w pełni autonomiczna jazda, bez udziału kierowcy – także podczas skomplikowanych manewrów na skrzyżowaniach. Pojazdy będą się wzajemnie informować o planowanych manewrach. Po raz pierwszy kierowca zostanie zwolniony z obowiązku obserwowania drogi, lecz wciąż będzie mógł przejąć kontrolę nad pojazdem.
  • Poziom 5 to już najwyższy stopień wtajemniczenia – czyli przyszłość, która nie wszystkim się spodoba. Kierowca będzie już całkowicie niepotrzebny. Samochód może poruszać się nawet bez pasażerów, a w jego wnętrzu nie będzie elementów bezpośredniego sterowania, jak kierownica i pedały. 

Jaki dziś mamy poziom autonomii?
Najnowsze modele współczesnych samochodów są na drugim poziomie i mają zdolność do półautonomicznej jazdy. Już w przyszłym roku na rynku pojawią się nowe auta, reprezentujące jeszcze wyższy, trzeci poziom autonomii. Takie możliwości dadzą im najnowsze systemy bezpieczeństwa czynnego.

Japoński koncern Toyota wprowadził już do swoich najnowszych modeli Corolla, RAV4 i Supra rozbudowane systemy bezpieczeństwa Toyota Safety Sense 2. generacji. Obejmuje on m.in. udoskonalony system automatycznego hamowania z funkcją wykrywania pieszych i rowerzystów (PCS), inteligentny tempomat adaptacyjny (IACC), który pomaga kierowcy utrzymać bezpieczny odstęp od poprzedzającego pojazdu, dostosowując prędkość samochodu do szybkości auta jadącego przed nim, nawet do całkowitego wyhamowania. 

Dla luksusowej marki Lexus japońscy inżynierowie także opracowali wysokiej klasy system półautonomicznej jazdy, chroniący przed kolizją lub wypadkiem. Pakiet systemów bezpieczeństwa czynnego Lexus Safety System + 2. generacji został wzbogacony m.in. o funkcję wykrywania rowerzystów i pieszych. Jego działanie opiera się na współpracy radaru, kamer i czujników. 

W jaki sposób samochód sam omija przeszkody?
System monitoruje za pomocą kamer położenie samochodu względem linii wyznaczających krawędzie pasa ruchu i przy użyciu elektrycznego wspomagania kierownicy koryguje tor jazdy, tak by pojazd poruszał się w obrębie swojego pasa. Po włączeniu kierunkowskazu w bezpieczny sposób samoczynnie dokonuje zmiany pasa ruchu, uwzględniając obecność innych pojazdów i informując kierowcę o sytuacji.

Jeżeli podczas jazdy z włączonym aktywnym tempomatem i aktywną funkcją utrzymywania pasa ruchu kierowca zbyt długo pozostaje bierny, system wysyła ostrzeżenia dźwiękowe i świetlne (klakson i światła awaryjne), stopniowo zwalnia i wreszcie zatrzymuje samochód, umożliwiając udzielenie pomocy w przypadku zasłabnięcia kierowcy.

Kiedy przesiądziemy się do w pełni autonomicznych samochodów?
Od 2016 roku firma Volvo we współpracy z Uberem prowadzi program badawczy Drive Me, którego celem jest wprowadzenie do seryjnej produkcji już w 2021 roku w pełni autonomicznego samochodu, bazującego na modelu XC90. Testowe egzemplarze, zbudowane w fabryce w Torslanda.

Dopiero na początku przyszłej dekady Volvo planuje wprowadzić samodzielnie opracowane samochody z funkcją autonomicznej jazdy, która ma być dostępna w kolejnej generacji nowych modeli szwedzkiej marki, bazujących na platformie podłogowej SPA2. Wyposażone w nią auta będą mogły jeździć bez nadzoru kierowcy w ściśle określonych miejscach, jak autostrady i obwodnice miast. Tymczasem już w przyszłym roku na ulice może wyjechać pierwszy autonomiczny samochód Lexusa, flagowa limuzyna marki LS. Początkowo, wykorzystujący system Highway Teammate, samochód będzie oferować tryb autonomicznej jazdy wyłącznie w ruchu autostradowym. 

Światowe koncerny samochodowe pracują nad dalszym udoskonalaniem technologii autonomicznej jazdy. Za kilka lat na drogach mogą pojawić się np. samochody, pilotowane przez komputer w ramach systemu Toyota Guardian. Toyota równolegle pracuje nad dwoma różnymi, zautomatyzowanymi modelami jazdy. Pierwszym jest Guardian, wykorzystujący technologię do ciągłego monitorowania zadań kierowcy, związanych z prowadzeniem, interweniując tylko wtedy, gdy jest to konieczne. Drugi to Chauffeur, w którym technologia bierze na siebie całą odpowiedzialność za prowadzenie pojazdu.

Najnowsze

Volkswagen stawia na rozrywkę. W nowym Passacie możesz mieć ciągły dostęp do internetu i streamingu muzyki!

Volkswagen mocno rozbudował modułowy system multimedialny trzeciej generacji (MIB3) i zastosował w nim Online Connectivity Unit z wbudowaną kartą SIM. Dzięki niej na pokładzie nowego Passata jest dostępny Internet. Co jeszcze czeka na użytkowników w długiej trasie?

W chwili wprowadzenia Passata na rynek oferta nowych systemów infotainment obejmuje radio Composition Colour z ekranem o przekątnej 6,5 cala, które należy do wyposażenia seryjnego nowego Passata w wersjach Essence, Business i Elegance oraz dwa systemy radiowonawigacyjne – Discover Media z ekranem dotykowym o przekątnej 8,0 cali (seryjny w wersji GTE) oraz Discover Pro z 9,2-calowym ekranem dotykowym. Każdy z nich został wyposażony w funkcję „Streaming & Internet”.

Sign Assist – system rozpoznawania znaków drogowych, obsługę systemu multimedialnego za pomocą komend głosowych (także w języku polskim), funkcję sterowania gestami, dostęp do mobilnych usług online We Connect Plus (bezpłatnie przez 3 lata), Wireless App Connect z możliwością bezprzewodowego podłączenia smartfona (poprzez CarPlay) i przeniesienia widoku na ekran nawigacji, sterowanie za pośrednictwem aplikacji Volkswagen Media Control.

Podczas tworzenia nowego menu nawigacji skoncentrowano się na zapewnieniu jak najbardziej intuicyjnej obsługi. Dlatego z lewej strony znajdują się teraz cztery małe symbole – korzystając z nich kierowca może wejść do zakładek „cel”, „ostatnie cele”, „trip overview” (interaktywna trasa) i „ulubione” (zapamiętane cele). Nowością jest tu zakładka „trip overview”. Jeśli nawigacja jest uruchomiona – nawet gdy na ekranie jest widoczna mapa – z lewej strony jako „trip overview” zawsze wyświetla się obraz trasy w postaci pionowej belki. Dzięki pozyskiwanym z Internetu informacjom o sytuacji na drogach kierowca jest ostrzegany o utrudnieniach na całej długości trasy.

Za pośrednictwem systemu multimedialnego kierowca może także bardzo łatwo połączyć się z kontem na serwisach Apple Music czy TIDAL – wystarczy, że raz się tam zaloguje. Nowy system multimedialny w Passacie jest pierwszym urządzeniem nieopracowanym przez Apple, które po zalogowaniu się za pomocą konta Apple umożliwia korzystanie z Apple Music, a więc zapewnia dostęp do playlisty i ulubionych utworów. 

Krótkie zawołanie „Hallo Volkswagen” wystarczy, aby Passat zaczął reagować na polecenia głosowe. Odzewem ze strony samochodu są wtedy słowa „Yes, please?” informujące o aktywacji funkcji. Głosem można obsługiwać wszystkie ważne urządzenia w samochodzie – nawigację, telefon i radio. 

Najnowsze

Czy muzyka w samochodzie ma wpływ na zwiększenie uprzejmości na drodze?

Niemal każdy kierowca ma swoje ulubione piosenki, bez których nie wyobraża sobie podróży. Zatem, czego lubicie słuchać w drodze i jaki ma to wpływ na wasze samopoczucie?

Badania z zakresu psychologii muzyki pokazują, że za to, w jaki sposób odbieramy dźwięki, odpowiada wiele mechanizmów. Szczególne miejsce zajmują cechy strukturalne samej muzyki (np. tempo, rytmika, stopień skomplikowania utworu). Można wręcz stwierdzić, że muzyka może mieć właściwości pobudzające lub uspokajające.

Zazwyczaj słuchamy muzyki w samochodzie, aby poprawić nasze samopoczucie, odprężyć się i uprzyjemnić sobie podróż. Stanowi to idealną sytuację, w której kierujący może wpłynąć na dobór soundtracku i oddać się przyjemności słuchania ulubionych utworów. 

Komfortowa i optymalna przestrzeń muzyczna, zgodna z naszymi preferencjami to czynnik, który wiąże się z pozytywnymi emocjami. Wówczas na zasadzie reakcji łańcuchowej jest większa szansa na „przyjazne” zachowania np. w stosunku do innych kierowców. Reakcja odwrotna w postaci negatywnych zachowań na drodze również jest możliwa – tłumaczy dr Sylwia Makomaska z Instytutu Muzykologii UW, specjalizująca się w psychologii muzyki.

Jak się okazuje, osoby szczególnie zainteresowane wysoką jakością odtwarzanego dźwięku mają rację, poszukując samochodu wyposażonego w sprzęt car audio o najwyższym poziomie. Jazda samochodem z towarzyszeniem muzyki płynącej z topowych urządzeń może zatem ułatwić zachowanie kontroli na drodze.

Z badania przeprowadzonego na zlecenie SEAT-a wyniknęło również, że kierowcy podczas jazdy najchętniej słuchają takich rodzajów muzyki jak: pop, rock czy dance, a ich ulubionymi utworami są ponadczasowe hity, takie jak Autobiografia zespołu Perfect, Show must go on Queen oraz Małomiasteczkowy Dawida Podsiadło. Takie piosenki są powszechnie znane, dzięki czemu zmniejszają poziom rozproszenia uwagi i stanowią idealne tło do ważniejszej od słuchania muzyki czynności – prowadzenia samochodu.

Najnowsze

Gra Devil Cars. Można wygrać przejazd super samochodami ze świata online na prawdziwym torze!

Białostocka firma Devil-Cars, oferująca przejażdżki luksusowymi autami, stworzyła grę, w której za ściganie się online można wygrać vouchery na prawdziwe przejazdy po torach w całej Polsce. Jej premiera odbyła się dzisiaj o godzinie 10.

Gra Devil-Cars to wyścigi samochodowe, w których można zmierzyć się z innymi użytkownikami. Podczas każdej sesji oceniane są: czas, liczba zebranych odznak, a także liczba okrążeń. Raz w tygodniu liderzy rankingu w tych trzech kategoriach otrzymają vouchery na jazdę sportowym autem w realu, do wykorzystania na kilkunastu torach w Polsce, m.in. w Warszawie, Białymstoku, Krakowie, Wrocławiu czy Łodzi. 

Co ciekawe, w grze występują modele samochodów, które realnie znajdują się we flocie Devil-Cars: KTM X-BOW, Ferrari F430, Aston Martin DB9, Lamborghini Gallardo, Nissan GTR, Porsche 911 czy Ford Mustang. Nowe rozgrywki startują w każdą niedzielę o godzinie 18. 

Nasza gra jest skierowana do wszystkich miłośników szybkich samochodów, których napędza adrenalina i rywalizacja. Wielu z nas marzy, aby chociaż raz w życiu usiąść za kółkiem Lambo, jednak nie każdy może sobie na to pozwolić. Teraz ta szansa jest praktycznie na wyciągnięcie ręki – mówi Rafał Matejczyk. 

Gra w wersji desktop oraz mobile dostępna jest na stronie: https://devil-cars.pl/gra

Zwycięskie vouchery można zrealizować podczas letniej trasy Devil-Cars. W jej ramach w weekendy, aż do połowy października, firma organizuje eventy motoryzacyjne, które zawsze przyciągają tłumy entuzjastów drogich samochodów. Podczas każdej imprezy wspiera także inną organizację charytatywną. W tym roku były to już m.in. Fundacja Gajusz, Małopolskie Hospicjum dla Dzieci czy Podlaskie Hospicjum Dziecięce „Obok Nas”. 

Najnowsze