Test Volkswagen Polo – mistrzostwo świata

Wokół małych samochodów narosło sporo stereotypów. Ale najnowszy Volkswagen Polo skutecznie rozjeżdża każdy z nich. Wystarczy spędzić  tylko kilka dni w jego „towarzystwie”, aby Wasz światopogląd został zrównany z ziemią i zbudowany na nowo. Od podstaw.

Małe samochody nie mają lekkiego życia. Zostały zaszufladkowane jako ciasne, nudne i głównie kobiece. Narzędziem do walki z tym stanem rzeczy są małe drapieżniki nafaszerowane mocą, niczym szarlotka jabłkami. Niestety za oznaczenie GTI, ST lub SPORT trzeba słono zapłacić, a podczas kupna samochodu rozsądek wciąż bierze górę nad emocjami. Volkswagen Polo był jednym z tych zaszufladkowanych. Mały, krągły, strach wyjechać poza miasto. Czyżby?

Pierwszy kontakt wzrokowy z testowanym egzemplarzem i już czułam, że między nami zaiskrzy. Borys Szyc – tak, takie skojarzenie zdecydowanie pasuje do tego samochodu. To już nie jest ułożony mieszczuch tylko mały zawadiaka. Nadwozie piątej generacji nabrało ostrych i zdecydowanych linii. Okrągłe lampy zastąpiono kanciastymi reflektorami, które sprawiają wrażenie wyciosanych zbójnicką ciupagą. Patrząc na lusterka boczne można odnieść wrażenie, że rozcinają powietrze podczas jazdy niczym brzytwa. Przyciemniane szyby umacniają wizerunek „niegrzecznego chłopca”. Ale prawdziwym creme de la creme są 17-calowe, aluminiowe felgi odziane w nisko profilowe opony Dunlop SP Sport Maxx o szerokości 215 mm. W oryginalnym, niebieskim kolorze lakieru to auto sprawia, że po prostu ciężko obok niego przejść obojętnie.

Volkswagen Polo – udane auto.
fot. Anna Nazarowicz

Wewnątrz urwisa
Po zajęciu pozycji za kierownicą nie wybuchają fajerwerki. Nie ma też nadmiernych skoków hormonu szczęścia. Za to jest elegancko, na wysokim poziomie – jednym słowem – po niemiecku. Tworzywa są zarówno miłe dla oka jak i miłe w dotyku. Wszystko jest tam, gdzie powinno być, aby obsługa samochodu nie była drogą przez mękę tylko czynnością równie intuicyjną, co dmuchanie nosa. Dzięki multifunkcyjnej kierownicy jestem w stanie obsłużyć zarówno system audio (który zaskakuje bardzo dobrą jakością dźwięku) jak i komputer pokładowy. Ten ostatni zasługuje na szczególne słowa uznania – jest czytelny i tak prosty, jak obsługa szczoteczki do zębów. Najważniejsze informacje podczas podróży dotyczące m.in. średniego zużycia paliwa, średniej prędkości, i (co najważniejsze) na ile kilometrów starczy nam jeszcze paliwa w baku, wyczytamy na małym wyświetlaczu zamieszczonym pomiędzy zegarami. Z miłych dodatków zaskoczeniem jest długi podłokietnik wyposażony dodatkowo w całkiem spory schowek. Taka mała rzecz, a cieszy – i to bardzo. Podobnie jak elektrycznie otwierany szklany szyberdach. Specjalnym pokrętłem możemy regulować stopień jego odsunięcia, a tym samym ilość słońca rozświetlającego kabinę. Wprawdzie koszt tego luksusu to 2890 złotych, ale warto sprawić sobie odrobinę frajdy, by cieszyć się jasnym wnętrzem. Kolejną niespodzianką jest podwójne dno w schowku naprzeciwko pasażera. Kryjówka ta została wygospodarowana dla instrukcji obsługi, aby zrobić miejsce dla bardziej potrzebnych skarbów.

Zarówno kierowca jak i pasażer nie będą narzekać na brak miejsca. Sześć godzin na przednim fotelu dobitnie utwierdziło mnie w tym przekonaniu, chociaż fotele mogłyby być nieco lepiej wyprofilowane. Bagażnik – i tu znów same pozytywy – wprawdzie jego pojemność to 280 litrów, ale jest bardzo ustawny i bez problemu pomieści dwie duże torby na weekendowy wypad za miasto.

Volkswagen Polo świetnie prezentuje się w niebieskim kolorze lakieru.
fot. Anna Nazarowicz

Maniery na autostradzie
Jak kochać to księcia, jak kraść to miliony… A jak test to na autostradzie przez połowę Polski. Choć pod maską testowanego egzemplarza została ukryta benzynowa jednostka TSI o pojemności 1.2 litra, to silnik został obdarzony turbosprężarką, dzięki której konstruktorzy wygenerowali moc 110 KM. Przy bardzo niskiej masie wynoszącej 1060 kilogramów taka liczba koni powinna być satysfakcjonująca. Teoretycznie. Zanim udało się wytoczyć z miasta, zdążyłam zauważyć, że Polo zadowala się zużyciem paliwa 6.8 litra na setkę. To dobry wynik, bo nie czarujmy się: pełzanie w miejskich korkach od świateł do świateł zawsze będzie pobudzać apetyt samochodu na paliwo. Poza miastem wynik był nieco lepszy; 6 litrów na 100 kilometrów. Wyśmienicie! Po kilkudziesięciu kilometrach zaczęłam się nawet martwić, czy wskaźniki oby działają jak należy, bo benzyny w ogóle nie ubywało. Za to mimo rosnącej prędkości samochód prowadził się zaskakująco dobrze. Manualna, 6-biegowa skrzynia biegów również spisywała się koncertowo.

Z pewnością nie bez znaczenia pozostawały zamontowane w Polo szerokie, niskoprofilowe opony, które w znacznym stopniu wpływały na stabilność  jazdy. Niemniej jednak samochód ani przez chwilę nie dawał mi odczuć, że nieco się obawia większych prędkości. Układ kierowniczy nie przenosił żadnych drgań z asfaltu na kierownicę, a silnik, dzięki turbosprężarce, ochoczo niósł „polówkę” autostradą w stronę morza. Niestety przy dużych prędkościach w kabinie robiło się dosyć głośno. Po przekroczeniu 120 km/h o swoim istnieniu przypomniał również wskaźnik paliwa pikującą w dół wskazówką. Gołym okiem było widać, jak zmienia ona swoje położenie. Ale w końcu przy prędkości 150 km/h wszystkie elementy silnika uwijają się jak pszczoły w ulu, zatem taki stan rzeczy nie powinien dziwić nikogo.

Volkswagen Polo – na ładnych felgach auto wygląda świetnie!
fot. Anna Nazarowicz

Nikt nie okazał się odporny na urok tego samochodu. Jak tylko pojawił się w porcie, natychmiast wzbudził bardzo duże zainteresowanie przechodniów. Chęć obejrzenia Polo z bliska przez turystów była większa niż świadomość, że bardzo utrudniają mi zrobienie zdjęć. Ci, których ten samochód zaintrygował nieco bardziej, nie omieszkali zadawać mi również licznych pytań. Jednak bycie „rzecznikiem prasowym” tego samochodu było dla mnie ogromną przyjemnością.

Werdykt
Volkswagen Polo zwrócił uwagę niejednego mężczyzny i wielu kobiet, dzielnie pokonał 500 kilometrów bez nawet najmniejszej zadyszki. Obalił tym samym wszelkie stereotypy, którymi przez lata obrastał ten segment samochodów. Polo wreszcie jest bardzo ładny, dobrze wykonany i przede wszystkim świetnie się prowadzi. Ceny trzydrzwiowych egzemplarzy startują od 47 290 złotych, zaś pięciodrzwiowych – 48 420 złotych. Za egzemplarz z turbodoładowanym silnikiem i manualną skrzynią biegów trzeba zapłacić 58 820 złotych w podstawowej wersji wyposażenia. Cóż, Volkswagen zawsze wysoko cenił swoje samochody, ale to naprawdę dopracowane dzieło tej marki.

Na TAK:

– bardzo ładny design

– dobre wykończenie kabiny pasażerskiej

– bardzo elastyczny silnik

– lekkie nadwozie

– ustawny bagażnik

Na NIE:

– hałas w kabinie przy większych prędkościach

– fotele mogłyby być lepiej wyprofilowane

 

Dane techniczne Volkswagen Polo:

Silnik – benzynowy TSI, 4 cylindrowy, turbodoładowany

Pojemność – 1197 cm3

Moc – 110 KM przy 5000 obr/min

Moment obrotowy – 175 Nm przy 1550-4100 obr/min

Skrzynia biegów – 6-biegowa manualna

Pojemność bagażnika – 280 litrów

Napęd – na przednią oś

Masa -1088 kg

Zużycie paliwa w cyklu miejskim (test) – 6,8 litra/100 km

Zużycie paliwa w trasie (test) – 8 litrów

Najnowsze

Samochody i rowery. Jak przetransportować 3-4 jednoślady?

Lato to dobry czas dla miłośników rowerowej jazdy. Jak można zauważyć, Polacy coraz częściej biorą ze sobą na wakacje właśnie jednoślady, czasem nawet większą ich liczbę – dla wszystkich członków rodziny czy grupy znajomych. Jeśli zamierzamy w podróż wyjechać autem, to warto wcześniej zastanowić się nad metodą bezpiecznego transportu.

Przewozowi rowerów samochodem dedykowane są, dostępne na rynku, specjalne uchwyty i bagażniki. Ogółem możliwe są cztery sposoby transportu jednośladów – wewnątrz, na dachu, na haku albo na tylnej klapie samochodu. Ten pierwszy sposób – przy założeniu, że rowery mają być solidnie umocowane na bagażniku – możliwy jest tylko w samochodach o odpowiednio dużych gabarytach. Pozostałe metody są pod tym względem dużo bardziej uniwersalne.

Jak tłumaczy Jacek Radosz, ekspert polskiej firmy Taurus – specjalizującej się w produkcji i dystrybucji m.in. bagażników do przewozu rowerów oraz innego sprzętu ułatwiającego samochodowy transport, podstawową rzeczą jest dokładne określenie swoich potrzeb, czyli głównie określenie przewidywanej liczby przewożonych rowerów i częstotliwości wyjazdów. Kolejnym krokiem powinno być sprawdzenie wagi posiadanych jednośladów, co może mieć kluczowe znaczenie przy doborze sposobu ich transportu. Te dwie czynności są konieczne, by móc odpowiednio dobrać potrzebny sprzęt.

Transport rowerów na dachu samochodu
fot. Taurus

Z góry

Na polskich drogach najczęściej widocznym sposobem transportu rowerów jest ich przewóz na dachu auta. To rozwiązanie uważane za najprostsze i równocześnie stosunkowo tanie.

Dobrej jakości uchwyt do przewozu roweru można kupić już za mniej niż 200 zł. Jeżeli jednak chcemy na dachu przewieźć więcej jednośladów, to rzecz jasna trzeba zakupić dodatkowe uchwyty. Przy 4 rowerach koszt osiągnie więc poziom ok. 700-800 zł. Do tego doliczyć trzeba cenę zakupu bagażnika bazowego, na którym montuje się uchwyty” – mówi Jacek Radosz.

Ekspert Taurusa zaznacza, że decydując się na opcję dachową najpierw koniecznie trzeba sprawdzić dopuszczalne obciążenie dachu, wskazane przez producenta posiadanego pojazdu. Często limit ten wynosi 50 kg. Jeżeli każdy rower waży mniej więcej 15 kg, a do tego trzeba jeszcze doliczyć kilka kilogramów wagi bagażnika bazowego, to przewóz 4 sztuk na dachu potencjalnie zagrażałby bezpieczeństwu.

Przy transporcie rowerów na dachu pamiętać należy ponadto o odpowiednim ustawieniu rowerów. Jeśli jest ich 3-4, najpewniejszym rozwiązaniem byłoby zamontowanie ich naprzemiennie – aby kierownice nie zahaczały o siebie.

Transport rowerów za pomocą haka samochodowego
fot. Taurus

Z hakiem

Z roku na rok coraz bardziej popularne są w Polsce również bagażniki na hak holowniczy. W przypadku większości modeli rowery mocuje się na specjalnej platformie – wtedy koła stoją nieruchomo i praktycznie nie ma możliwości, by rowery stykały się ze sobą. Spotkać można też sprzęt o innej konstrukcji (tzw. wieszaki), gdzie bicykle montować należy za ramę rowerową, a koła wiszą w powietrzu, co z kolei nie daje takiej stabilizacji przewożonym rowerom.

Na polskim rynku najwięcej jest bagażników, które pozwalają przewieźć nie więcej niż 2 rowery jednocześnie. Poza ten limit wychodzi stosunkowo niewielka część dostępnego w sklepach sprzętu. Znaleźć można jednak oczywiście bagażniki dedykowane 3-4 rowerom. Niektóre z nich posiadają dodatkowo opcję „poszerzenia” – poprzez dokupienie odpowiedniej przystawki, pozwalającej na transport dodatkowego roweru (łącznie nie więcej niż do 4 sztuk).

Sprzęt, dzięki któremu na raz przewozić możemy 3 rowery, kosztuje co najmniej 400-500 zł. Oferujące najwięcej udogodnień i zabezpieczeń bagażniki to już jednak koszt sięgający 2000-3000 zł. Co można otrzymać za taką cenę? Przykładowo większą ładowność – ponad 20 kg na jeden rower, ale i sterowany pedałem mechanizm odchylania bagażnika, co oczywiście jest znacznym ułatwieniem” – wyjaśnia Jacek Radosz.

Transport rowerów z tyłu samochodu – na klapie bagażnika
fot. Taurus

Z tyłu

Większą ilość rowerów można przetransportować także za pomocą specjalnych bagażników mocowanych na tylnych drzwiach auta. Zdecydowana większość z nich umożliwia zamontowanie 2-3 jednośladów (przewóz 4 bagażników oferuje bardzo niewiele modeli, kompatybilnych tylko z niektórymi rodzajami aut). Bicykle mocowane są w tym wypadku zazwyczaj z góry, czyli tak jak w przypadku „wieszaków”.

Warto pamiętać, że nie do każdego rodzaju samochodu taki bagażnik pasuje. Z drugiej strony, istnieją jednak też modele dedykowane np. samochodom typu van czy terenówkom. Niektóre pozwalają ponadto na otwarcie tylnej klapy – wówczas można dostać się do bagażnika samochodu bez konieczności zdemontowania rowerów, chociaż i tak najpewniejszym rozwiązaniem pozostaje ich ściągnięcie.

Najprostsze konstrukcje, pozwalające przewieźć do 3 rowerów, to wydatek rzędu 300-400 zł. Najbardziej zaawansowane modele kosztują czterokrotnie więcej, nieco ponad 1300 zł. W droższych bagażnikach możemy liczyć na dodatkowe zabezpieczenia i systemy. Mowa przykładowo o gniazdach z technologią tłumienia nierówności trasy (system RDT), dzięki którym w trakcie jazdy ewentualne wstrząsy są amortyzowane, oraz dodatkowych blokadach zapobiegających uderzaniu o siebie rowerów. Podobnie zresztą jest z różnicami w cenach bagażników dachowych oraz montowanych na hak. Wyższa cena to z reguły lepszy materiał, łatwiejszy montaż oraz dodatkowe zabezpieczenia. Tak to w praktyce wygląda” – tłumaczy ekspert Taurusa.

W przypadku zdecydowania się na bagażnik montowany na tyle samochodu również konieczne jest precyzyjne sprawdzenie wagi rowerów i maksymalnej ładowności bagażnika. Kwestia wagi jednośladów ma znaczenie praktycznie w każdej sytuacji. Wyjątek stanowią pod tym względem tylko bagażniki do przewozu rowerów wewnątrz pojazdu.

Jak zaznacza Jacek Radosz, ciekawą alternatywą dla kupna jednego bagażnika dedykowanego 3-4 rowerom może być połączenie dwóch form przewozu – jeśli przykładowo ktoś ma już bagażnik na hak dla 2 rowerów, to zamiast wymieniać go na bardziej pojemny, równie dobrze może dokupić drugi bagażnik, tym razem dachowy.

Przed dokonaniem wyboru rozsądnie jest – twierdzi ekspert Taurusa – przede wszystkim dokładnie przemyśleć potrzeby i potem dopiero dobrać bagażnik do posiadanego pojazdu.

Najnowsze

Ponad 100 kartingowców w CCE Rotax Max Challenge 2014!

Już w najbliższą niedzielę na kartingowej pętli Toru Poznań rozegrana zostanie III runda międzynarodowej serii Central Eastern European Rotax Max Challenge 2014. Do tych arcyciekawych zawodów w stolicy Wielkopolski zgłosiło się ponad 100 zawodników z dziewięciu krajów.

To najważniejsze w Polsce zawody Rotaxa, czyli najpopularniejszej serii kartingowej na świecie, w tegorocznym sezonie i znakomita okazja do konfrontacji naszych zawodników z europejską czołówką.

Rywalizacja na torze w Przeźmierowie rozpocznie się w niedzielę 27 lipca o godzinie 8.50 od sesji treningowych. Od 11:00 zaplanowano wyścigi półfinałowe w poszczególnych klasach, czyli Micro Max, Mini Max, Max Masters, KZ2, Junior Max, Senior Max oraz DD2 i DD2 Masters. Natomiast o 14:00 rozpoczną się biegi finałowe, a ogłoszenie oficjalnych wyników i ceremonię wręczenia nagród przewidziano na godzinę 17:00.

Wstęp na zawody jest bezpłatny, a międzynarodowa czołówka i liczna obsada zawodników w poszczególnych kategoriach gwarantują wielkie emocje. Warto więc wybrać się w ten dzień na Tor Poznań, bo z pewnością będzie się działo!

Najnowsze

„Rajdowe kroniki 1921-2014. Rajd Polski” Grzegorz Chmielewski i Janusz Szymanek

Książka, którą powinien mieć w swojej biblioteczce każdy fan sportów motorowych.

„…Wtedy samo tylko kierowanie pojazdem mechanicznym wymagało odwagi, niemal zuchwałości. To było czysto sportowe zajęcie dla prawdziwych twardzieli. I oto sześciu takich twardzieli rzuciło sobie wyzwanie: 23 czerwca 1921 r. wyruszymy w rajd ze stolicy do Białowieży i z powrotem. Czekało na nich około 500 km dróg w małej tylko części utwardzonych. Przeważały polne gościńce, a im dalej na północny wschód od Warszawy, tym bardziej dramatyczny był ich stan. Należało pokonać ten dystans pojazdami na ówczesnym poziomie techniki – autami ciężkimi, dość rachitycznymi, nie zapewniającymi żadnego komfortu. Ale dwie trzecie startujących ekip pokonało trasę, 25 czerwca 1921 r. cztery auta osiągnęły metę – to wynik całkiem przyzwoity…”

Takie były początki jednej z najstarszych imprez rajdowych na świecie – Rajdu Polski, od którego starszy jest tylko legendarny Rajd Monte Carlo. Książka „Rajdowe kroniki  1921 – 2014. Rajd Polski” jest monografią, obejmującą dzieje najważniejszej i najbardziej renomowanej  imprezy w polskim sporcie samochodowym. Po szczegółowej kwerendzie bardzo rozproszonych źródeł archiwalnych, autorzy – Grzegorz Chmielewski i Janusz Szymanek  – ujawniają niektóre fakty historyczne o dużym ciężarze gatunkowym, które przez wiele lat były zapomniane, nieznane, bądź nieuświadomione. Zgromadzony materiał pozwolił na stworzenie syntetycznego obrazu  znaczącego dorobku, jaki powstał w naszym kraju za sprawą z górą dziewięćdziesięcioletnich dziejów Rajdu Polski. Dopełnieniem książki jest tabelaryczne zestawienie podstawowych faktów z historii zawodów a  niewątpliwą atrakcją  między innymi archiwalne zdjęcia lat 20. i 30. ubiegłego wieku. Książka ukaże się w czerwcu, w przededniu 71 Rajdu Polski .

„Rajdowe kroniki  1921 – 2014. Rajd Polski” Grzegorz Chmielewski i Janusz Szymanek

 

Najnowsze

Motocykle i skutery na prawko kat. B: modele i ceny na polskim rynku

Oto zestawienie modeli i cen jednośladów o pojemności do 125 cm3, którymi będzie można jeździć mając od 3 lat prawo jazdy kategorii B.

Możliwości zakupu jednośladów dla kierowców z prawem jazdy kat. B znacznie się poszerzą wraz z wejściem w życie nowelizacji ustawy o kierujących pojazdami (za ok. miesiąc, pisałyśmy o tym tu). Wówczas każdy kierowca, posiadający prawo jazdy minimum 3 lata, będzie mógł się poruszać pojazdem o pojemności 125 cm3 – o ile moc silnika nie przekroczy 11 kW (14,95 KM), a stosunek mocy do masy własnej nie przekroczy 0,1 kW/kg. Każdy motocykl lub skuter w swoim dowodzie rejestracyjnym ma rubryki określające jego masę (pole G), moc w kilowatach (P.2) oraz stosunek mocy do masy (Q).

Prawie wszystkie motocykle o pojemności do 125 cm3 spełniają wymogi ustawy, jednak czujność należy wykazać przy modelach lekkich i/lub dwusuwowych (2T), bo najczęściej w nich stosunek mocy do masy może przekroczyć wskazaną w ustawie wartość. Z góry skazane na porażkę są motocykle wyczynowe, motocrossowe czy trialowe. Warto wtedy zajrzeć do danych technicznych modelu i obliczyć ostatnią wartość, dzieląc moc silnika w kilowatach przez jego masę w kilogramach. Gdy moc mamy podaną jedynie w kilowatach to przypominamy, że 1 kW równa się 1,36 KM, a ustawowe 11 kW to 14,96 KM. W razie trudności polecamy dostępne w sieci kalkulatory przeliczające te miary.

Prawnik z kancelarii Koksztys radzi:

Czy film z wideorejestratora może być dowodem w sądzie? Kliknij tu

Co grozi kierowcy, który spowoduje wypadek, a nie ma OC? Kliknij tu.

Co grozi kierowcy za brak prawa jazdy? Kliknij tu.

Odliczenie VAT od służbowego auta – prawnik radzi. Kliknij tu.

Mandat od straży miejskiej (gminnej) – co mówią przepisy? Kliknij tu.

Co nam grozi za jazdę bez odpowiednich uprawnień?
Co nam grozi, gdy nie spełnimy wymagań ustawy, a będziemy jeździć z prawem jazdy kat. B na motocyklu? Jeśli posiadamy uprawnienia do poruszania się samochodem, to otrzymamy 300 złotych mandatu. Podobny mandat może otrzymać osoba, gdy dopuści inną osobę do prowadzenia własnego pojazdu, który nie spełnia wymogów ustawy. Gdy policjant zakwalifikuje nasze postępowanie, jako poważne wykroczenie – to przekaże sprawę do rozpatrzenia przez sąd (podobnie, gdy nie przyjmiemy mandatu). Dodatkowym kłopotem będzie odstawienie jednośladu z miejsca zatrzymania przez pomoc drogową, bądź inną osobę posiadającą uprawnienia do kierowania. Największe problemy będą wtedy, gdy takim pojazdem spowodujemy wypadek, bo fundusz gwarancyjny pokryje szkody, które wyrządziliśmy poszkodowanym, ale potem wytoczy nam proces i zażąda zwrotu poniesionych kosztów.

Mały budżet, duża ochota na jazdę jednośladem
Mając mały budżet na zakup motocykla należy dobrze rozważyć, czy lepiej zakupić nowy model produkcji wschodnioazjatyckiej, czy też używany, uznanej marki motocyklowej. Warto przy takiej kalkulacji uwzględnić awaryjność modelu, opinie o nim, dostępność serwisu i części zamiennych. Bo każdy nowy motocykl kiedyś straci gwarancję, a i używany kiedyś się zepsuje – wtedy jego naprawa stanie się już tylko naszym problemem.

Życzymy wiele zdrowego rozsądku przy zakupie motocykla; czasem nie warto kierować się emocjami – szczególnie, że spodziewamy się także wzrostu cen motocykli używanych o pojemności 125 cm3 w początkowym okresie obowiązywania ustawy.

Dla naszych czytelników stworzyłyśmy listę nowych motocykli, którymi będzie można jeździć mają od 3 lat prawko kat. B. Uwzględniłyśmy aktualne oferty uznanych marek motocyklowych, jak i tańszą alternatywę producentów wschodnioazjatyckich. Przy każdym modelu podajemy jego cenę, moc w kilowatach oraz typ jednośladu.

Lista marek, modeli i cen, w kolejności alfabetycznej na następnej stronie – lub kliknij tu.

Aprilia http://moto-italia.pl
 

Aprilla RS4 125, cena: 18 800 zł, 11 kW, super sport

Aprilla RS4 Replica SBK – model jest kontynuacją wspaniałej historii. Na zdjęciu w limitowanej kolorystyce REPLICA SBK. Lekka i zwinna konstrukcja na ulicę i tor.
fot. Aprilia

Aprilia SR MAX 125 i.e., cena: 17.900 zł, 11 kW, skuter

Aprilia SR MAX 125 – codzienną praktyczność i ekonomikę łączy z nienagannym stylem i komfortem podróżowania.
fot. Aprilia

Aprilia SR MOTARD 125, cena: 9 250 zł, 7,4 kW, skuter

Aprilla Scarabeo 125, cena: 13.000 zł, 10,5 kW, skuter

 

Benzer http://www.benzer.pl

Benzer XCROSS 125, cena: ok. 3 500 zł, 5,9 kW, off-road

Benzer ASTON 125, cena: ok. 3 700 zł, 5,9 kW, naked

 

Beta http://www.betapolska.pl/

Beta RR Enduro 4T 125 LC, cena: 20 500 zł, 10,5 kW, off-road

Beta RE 125 4T, cena: 16 500 zł, 9,6 kW, off-road

 

City-Bike http://www.city-bike.pl/

City Bike SK 125 T-18, cena: 5 490 zł, 7,8 kW, naked

City Bike Cross XB-33 125CC, cena: 2 990 zł, 6,5 kW, off-road

City Bike Cross 125CC XB-21, cena: 2 590 zł, 6,5 kW, off-road

City Bike HN 125-K, cena 3 590 zł, 8,8 kW, skuter

 

CPI http://www.cpi-motor.pl/

CPI XR 125, cena: 3 990 zł, 8,5 kW, classic

CPI Super Cross 125, cena: 6400 zł, 8,3 kW, off-road

CPI Super Motor 125, cena: 5 900 zł, 8,3 kW, naked

CPI GTX 125, cena: 4 790, 6,8 kW, skuter

 

Gilera http://www.piaggio.com.pl/gilera

Gilera Runner ST 125, cena: 18 000 zł, 11 kW, skuter

 

Jednoślady marek Honda, Kawasaki, KTM, Kymco – na następnej stronie, lub kliknij tu.

Honda http://motocykle.honda.pl/pl/

Honda CBF 125, cena: 9 600 zł, 8.3 kW, naked

Honda CBF 125 – nakedy Hondy mają szeroką rzeszę fanów wśród osób dojeżdżających do pracy; oferują atrakcyjny wygląd, usportowione osiągi i łatwość manewrowania.
fot. Honda

Honda CBR 125R, cena: 13 900 zł, 9,8 kW, super sport

Honda CBR 125R – wyrafinowana wersja sportowej 125-ki ma na celu wywoływać odczucia jazdy mocniejszym motocyklem. Idealny, pierwszy sportowy motocykl młodego pokolenia.
fot. Honda

Honda MSX 125, cena: 12 900 zł, 7,2 kW, naked

Honda PCX125, cena: 12 900 zł, 8,6 kW, skuter

Honda SH Mode 125, cena: 12 500 zł, 8,5 kW, skuter

Honda SH125i ABS, cena: 12 200 zł, 11 kW, skuter

Honda SH125i ABS, cena: 13 900 zł, 11 kW, skuter

Honda Vision110, cena: 9 300 zł, 6,2 kW (skuter)
 

 
 
Husqvarna TE 125, cena: 33 460 zł, 4 kW (wersja zablokowana), off-road
 
 
 
 
 
 
 

Kawasaki http://www.kawasaki.pl/pl/

Kawasaki KLX110, cena: 13 500, 5,4 KW, off-road

Kawasaki AX 125  Athlete, cena: 8 900 zł, 7 kW, naked

Kawasaki KLX 125, cena: 13 500 zł, 7,6 kW, off-road

Kawasaki KLX 125 D-tracker, cena: 13 900 zł, 7,6 kW, funbike

 

KTM http://www.ktm.com/pl/ready-to-race.html

KTM Duke 125 ABS, cena: 17 500 zł, 11 kW, naked

KTM Duke 125 ABS – to pierwszy motocykl klasy 125 wyposażony w standardzie w układ ABS. Wyróżniający się wyglądem, zapewnia przyzwoite osiągi i niskie zużycie paliwa. Produkowany w Indiach.
fot. KTM

KTM 125 EXC, cena: 32 165 zł, 11 kW – wersja zablokowana, off-road

 

Kymco http://www.kymco.pl/

Kymco AGILITY CITY 125, cena: 6 300 zł, 7 kW, skuter

Kymco Like 125, cena: 7 200 zł, 7 kW, skuter

Kymco Like 125, cena: 7 200 zł, 7 kW, skuter

Kymco Like 125 LX, cena: 7 400 zł, 7 kW, skuter

Kymco AGILITY 125 R16+, cena: 7 500 zł, 7 kW, skuter

Kymco PEOPLE ONE 125I, cena: 8 900 zł, 7 kW, skuter

Kymco Yager GT 125, cena: 9 700 zł, 7 kW, skuter

 

Jednoślady marek Junak, Lifan, Piaggio, Romet – na następnej stronie, lub kliknij tu.

Junak http://www.junak.com.pl/

Junak 121, cena 4 499 zł, 8,7 kW, classic

Junak 122, cena: 3 599 zł, 8,5 kW, naked

Junak 122 – ten model adresowany jest przede wszystkim do motocyklistów szukających taniego w eksploatacji, małolitrażowego, ale dynamicznego i wygodnego środka transportu.
fot. Junak

Junak 122 RS, cena: 3 699 zł, 8,5 kW, naked

Junak 122 Sport, cena: 4 399 zł, 8,5 kW, super sport

Junak 123, cena: 4 899 zł, 8,7 kW, naked

Junak 124, cena: 5 990 zł, 7,6 kW, super sport

 

Lifan http://www.lifan.com.pl/

Lifan Traveller 125, cena: ok. 4000 zł, 6 kW, skuter

Lifan E-Space Maxi 125, cena:, ok. 7000 zł, 10 kW, skuter

 

Piaggio http://www.piaggio.com.pl

Piaggio Liberty 125, cena: 10 990 zł, moc 7,7 kW, skuter

Piaggio New Fly 125, cena: 11 400 zł, moc 9 kW, skuter

Piaggio Typhoon 125, cena: 11 400 zł, moc 6,8 kW, skuter

Piaggio X Evo 125 Sport, cena: 20 500 zł, moc 8 kW, skuter

Piaggio Beverly 125, cena: 22 490 zł, moc 8 kW, skuter

Piaggio Beverly 125 – ten skuter o dużych kołach ma szerokie zastosowanie: zwrotny i bezpieczny – nadaje się do jazdy w mieście oraz komfortowy i niezawodny, także na dłuższych trasach.
fot. Piaggio

Piaggio X10 125 i.e., cena: 28 200 zł, moc 8 kW, skuter

 

Romet http://www.romet.pl/Motoryzacja,3.html

Romet Soft 125, cena: 3 999 zł, 8,8 kW, classic

Romet Soft – najmniejszy motocykl stylizowany na choppera w ofercie tej marki. Nieco podobny do niego jest Junak 121.
fot. Romet

Romet ZK 125, cena: 4 334 zł, 7,3 kW, naked

Romet White City 125, cena: 6 299 zł, 4,9 kW, skuter

Romet Maxi, cena: 5 999 zł, 6,4 kW, skuter

Romet Retro, cena: 4 699 zł, 4,7 kW, skuter

 

Jednoślady marek Suzuki, Sym, Yamaha, Vespa – na następnej stronie, lub kliknij tu.

Suzuki http://www.suzuki-moto.pl/

Suzuki DR-Z125, cena: 12 500 zł, 7,2 kW, off-road

Suzuki DR-Z125 – stylizacja karoserii inspirowana wyglądem wyczynowych motocykli crossowych. Konstrukcja jest oparta na sprawdzonym w zawodach podwoziu i napędzana niezawodnym silnikiem.
fot. Suzuki

Suzuki VanVan 125, cena: 16 500 zł, 8,5 kW, naked

Suzuki Suzuki Burgman 125, cena: 17 000 zł, 9,1 kW, skuter

Suzuki Suzuki Burgman ABS 125, cena: 18 900 zł, 9,1 kW, skuter

 

SYM http://www.motocykle-gdynia.pl/sym.html

Sym HD2 125i, cena: 10 999, 10,3 kW, skuter

Sym Jet 4, cena: 6 500 zł, 8 kW, skuter

Sym Joy Ride 125 EVO, cena: 11 999zł, 8 kW, skuter

Sym Gts 125i ABS, cena: 14 499 km, 10,3 kW, skuter

 

Yamaha http://www.yamaha-motor.eu/pl/

Yamaha YBR125 Custom, cena: 11 900 zł, 7,5 kW, classic

Yamaha YBR125 Custom – wersja Custom łączy technologię YBR125 i amerykański, „wyluzowany” styl. W motocyklu YBR125 Custom najważniejszy jest komfort.
fot. Yamaha

Yamaha WR125R, cena 16 500 zł, 11 kW, off-road

Yamaha WR125R – to pełnowymiarowa konstrukcja 125 cm3 wykończona w agresywnym stylu, przeznaczona zarówno do jazdy terenowej, jak i szosowej.
fot. Yamaha

Yamaha MT-125, cena: 17 700 zł, 11 kW, naked

Yamaha MT-125 – zadziorna stylizacja i modny design sprawiają, że modele z gamy MT na nowo definiują emocje towarzyszące prowadzeniu motocykla.
fot. Yamaha

Yamaha YZF-R125, cena: 17 900 zł, 11 kW, super sport

Yamaha D’elight, cena: 8 800 zł, 5,5 kW, skuter

Yamaha D’elight – niskie siedzenie i zaledwie 98 kg masy własnej sprawiają, że prowadzi się jak skuter z silnikiem 50 cm3. Jazda po mieście nigdy nie była tak łatwa; jest cichy i ekonomiczny.
fot. Yamaha

Yamaha Majesty S, cena: 13 900 zł, 8,8 kW, skuter

Yamaha Tricity, cena: 14 900 zł, 8,1 kW, skuter

Yamaha X-Max 125 ABS, cena: 18 900 zł, 10,36 kW, skuter

Yamaha X-Max 125 ABS Business, cena: 19 900 zł, 10,36 kW, skuter

Yamaha Xentera (od 2015 roku) – skuter

 

Vespa http://www.piaggio.com.pl/vespa

Vespa Primavera 125, cena: 16 990 zł, 7,9 kW, skuter

Vespa Sprint 125, cena: 17 700 zł, 7,7 kW, skuter

Vespa Sprint – nowa Vespa odzwierciedla dziedzictwo najszybszych i najbardziej młodzieńczych skuterów Vespa; łączy je z elementami nowoczesności i 12-calowymi kołami.
fot. Vespa

Vespa PX 125, cena: 17 600 zł, 7,9 kW, skuter

Vespa LXV 125, cena: 18 490 zł, 7,9 kW, skuter

Najnowsze