Test Suzuki Gladiusa, idealnego dla początkujących

Zanim odebrałam Gladiusa na testy, przeczytałam sporo opinii na jego temat i szczerze mówiąc spodziewałam się, że przyjdzie mi się w jego towarzystwie niemiłosiernie nudzić i tym samym dołączę do grona zawiedzionych użytkowników tego motocykla. Tymczasem – niespodzianka!

Pierwsze wrażenie

Gdy dojechałam na miejsce i zobaczyłam motocykl, który przez kilka dni będzie mnie „nosił” po stolicy, oniemiałam. Od razu spodobało mi się zarówno malowanie, jak i gabaryty. Gladius jest bardzo zgrabnym motocyklem, lekkim i nie wymuszającym niedogodnej pozycji. Podczas pierwszej jazdy bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie jego łatwość prowadzenia i manewrowania, która zdecydowanie ułatwia przemieszczanie się po zatłoczonym mieście. Wspomniane wcześniej gabaryty i pozycja również czynią motocykl łatwym w kierowaniu. Myślę, że zdecydowanie można go polecić osobom, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z motocyklami oraz tym, którzy po prostu potrzebują szybko i sprawie przedostać się z punktu A do punktu B.

Malowanie i gabaryty – na plus
fot. Olga Szrama

Ocena

Kiedy wyjechałam na dłuższe sprawdzenie Gladiusa, nie było mowy o ściągnięciu mnie do domu, istne szaleństwo, mogłabym jeździć nim do rana. Na co dzień poruszam się motocyklem sportowym poj. 600 oraz 1000, a jednak na Gladiusie czułam się niezmiernie komfortowo. Jak na tę specyfikację techniczną, motocykl radzi sobie bardzo dobrze, ładnie i równo oddaje swoją moc, wiadomo – szału nie ma, ale założeniem konstruktorów nie było stworzenie motocykla sportowego, który będzie zamykał „szafę” przy 299 km/h, a motocykla „użytecznego”. Jak na motocykl o mocy tylko (albo i aż) 72 kM, to naprawdę można poszaleć, co też z przyjemnością uczyniłam…

Gladius jest bardzo wygodny
fot. Olga Szrama

Jak to na V-kę przystało, Gladius ładnie „zbiera” się z niskich obrotów, przy czym dodatkowo pięknie brzmi. Sześciostopniowa skrzynia biegów pracuje bardzo dobrze, biegi wchodzą gładko, a klamka sprzęgła wciska się lekko. Komfort jazdy (szczególnie osobom początkującym) poprawiają zdecydowanie wyświetlacz biegów oraz czytelne zegary.

Opierając się na swoich wcześniejszych doświadczeniach z jazdy nakedem, spodziewałam się, że w zakrętach będę walczyć z kierownicą, a tu po raz kolejny ogromne zaskoczenie. W zakrętach Gladius zachowuje się bardzo neutralnie, dzięki czemu pokonywanie ich to czysta przyjemność. Motocykl nie traci stabilności, nie wpada w wibracje, a wciąż prowadzi się gładko. Na otwartych przestrzeniach i przy większych prędkościach doskwiera brak wyższej szyby, ale poza tym jest naprawdę dobrze. Przy prędkościach powyżej 150 km/h motocykl nadal zachowuje się bardzo stabilnie, nie ma bicia w kierownicy ani innych niepokojących objawów.

Wyświetlacze Gladiusa są czytelne, co jest ważne dla początkujących
fot. Olga Szrama

Pomimo wielu plusów Gladiusa, muszę jednak skrytykować jego układ hamulcowy. Oczywiście, jak na tej klasy motocykl, obecny układ jest może wystarczający, ja jednak nie miałam do niego stuprocentowego zaufania. Hamulce powinny być zdecydowanie mocniejsze: skoro motocykl szybko nabiera dużych prędkości, to i szybko powinien z nich schodzić. Można gnieść klamkę hamulca całą ręką, a szybkość hamowania jest i tak bardzo, bardzo kiepska. Hamulec powodował u mnie pewien dyskomfort, zawiódł mnie w kilku momentach, gdy potrzebowałam nagle zahamować (wiadomo, mnóstwo rozkojarzonych „puszek” na drodze, które nie wiedzą, do czego służą kierunkowskazy…) Tego mi brakowało w nim najbardziej i to jest moim zdaniem największa wada tego motocykla, choć moje odczucia mogą się również wywodzić z przyzwyczajenia do łatwości hamowania w motocyklu sportowym. Gdybym jednak miała taki motocykl jak Gladius, to na pewno coś bym podłubała przy hamulcach.

Układ hamulcowy nie budzi jednak stuprocentowego zaufania
fot. Olga Szrama

Podsumowanie

Suzuki Gladius to motocykl wręcz stworzony do miejskiej jazdy. Mimo wielu zasłyszanych przeze mnie złych opinii na jego temat, zamierzam jednak Gladiusa bronić. To motocykl bardzo intuicyjny, tylko wsiadać i po prostu jechać. Naprawdę bym go poleciła z pełną odpowiedzialnością.

Negatywne opinie są na wyrost. Gladius to świetny motocykl miejski
fot. Olga Szrama

Testując Gladiusa miałam radości co nie miara, jeździło mi się naprawdę niezmiernie miło, bez zmęczenia, obolałych pleców, kolan czy nadgarstków, jak to bywa często po jazdach „sportami”. Chętnie wybrałabym się nim w dłuższą trasę.

Zostaw komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wszyskie pola są wymagane do wypełnienia.

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze