Kamila Nawotnik

Test: Seat Tarraco 2.0 TSI 190 KM 7DSG 4drive – potrafi zboczyć z dróg

Seat bazuje na rozwiązaniach Volkswagena i czuć to praktycznie w każdym wymiarze - od ogólnego designu, przez elektronikę i technologie, po jednostki napędowe. W zasadzie jest to taki odrobinę tańszy Volkswagen, ale czy niższa cena oznacza złą jakość? I czy faktycznie ta cena jest tak niska? Sprawdziłyśmy to w naszym teście, na przykładzie modelu Tarraco.

Tarraco, nazwanym tak na cześć hiszpańskiej Tarragony, jest największym SUV-em w gamie Seata. Jego bezpośrednim konkurentem z niemieckich stajni jest Tiguan Allspace. Auta mają tę samą wysokość, szerokość i bardzo podobny rozstaw osi, w środku oferują też tę samą przestrzeń. W takim razie dlaczego, mogąc mieć Volkswagena, ktoś chciałby kupić Tarraco? Jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to zazwyczaj chodzi o pieniądze.
Porównując Tarraco z Tiguanem Allspace, z tym samym silnikiem, w topowych wersjach, z napędem na cztery koła i w konfiguracji 7-miejscowej, różnica cen wynosi prawe 18 tys. zł – 172 000 zł. za Tarraco vs 190 000 zł. za Volkswagena. Ok zgoda, kupując auto za ponad 170 tys. zł., nie brzmi to strasznie. Wokół marki wywodzącej się z Hiszpanii krąży jednak pewien przykry stereotyp mówiący, że to taki „Volkswagen dla biedniejszych”. Siedząc w Tarraco łatwo dostrzec, na czym polegały ciecia budżetowy przy produkcji. Ja jednak będę Seata bronić, bo nawet jeśli w kokpicie jest zbyt dużo plastiku i ogólnie sprawia w środku wrażenie wykończonego niskim kosztem, to w kwestiach najważniejszych niczym od Tiguana nie odstaje.

Jest przestrzeń

Tarraco dostępny jest w dwóch wersjach wyposażenia, a na naszą „tapetę” trafiła bogatsza Xcellence 4drive, z opcjonalnym trzecim rządem siedzeń (dopłata 3500 zł.). Jest więc to edycja siedmioosobowa. Specjalnie na potrzeby testu upchnęłam się jakoś na trzecim rzędzie i nie wspominam tego dobrze. Podparcie pleców kończyło się na poziomie łopatek, a nogi musiały pozostać nieelegancko rozłożone. W takiej pozycji jestem w stanie wytrzymać maksymalnie 1 h jazdy nim zacznę jęczeć i narzekać. To oznacza, że na miejscach 6-7 komfortowo czuć się będą w zasadzie tylko dzieci lub pies.

Jeśli jednak zazwyczaj 2/7 waszej rodziny rezygnuje ze wspólnych podróży, możecie siedzenia złożyć na płasko, co powiększy znacznie przestrzeń bagażową z wyjściowych 230 l do ponad 700 litrów. Trzymajcie się teraz mocno krzesła, bo po złożeniu wszystkich siedzeń (poza pierwszym rzędem) auto oddaje do dyspozycji 1920 litrów przestrzeni na bagaże! Walizki na dłuższy wyjazd czy wózek dziecięcy zmieszczą się zatem bez większego problemu. Jak na prawdziwego SUV-a przystało, Tarraco gwarantuje też wiele schowków wewnątrz, dzięki którym podróżowanie jest łatwiejsze. Są też takie luksusy jak rozkładane stoliki dla drugiego rzędu siedzeń, z dodatkowo wysuwanym cupholderem – coś, co znajdziecie także w Tiguanie.

Jest moc

Testowane Tarraco napędza dwulitrowy benzyniak o mocy 190 KM przy 4200 obr./min i 320 Nm w zakresie 1500-4000 obr./min. Jest on wyposażony w system start/stop i obsługiwany za pomocą 7-biegowej skrzyni automatycznej DSG. Przekładnia jest już wszystkim dobrze znana, więc z obowiązku podkreślimy, że działa ona przyzwoicie i płynnie zmienia przełożenia, choć można odnieść czasami wrażenie, że robi to zbyt ospale. Jazda z nią jest ogólnie przyjemna, zwłaszcza jeśli lubimy styl „cruisingu”. W wersji Xcellence możemy obsługiwać biegi również za pomocą manetek przy kierownicy, jednak akurat tutaj to rozwiązanie wydaje się zbędne. Z dwusprzęgłową skrzynią auto rozpędza się do 100 km/h w równo 8 sekund. Wszelkie informacje, włącznie ze wskaźnikami wyświetlane są na wirtualnym, ponad 10-calowym ekranie z layoutem bardzo podobnym do tego w Volkswagenie.

Dostępne są profile jazdy, wybierane za pomocą dedykowanego pokrętła na panelu środkowym. W wersji z napędem na cztery koła mamy tryby: Normal, Sport, Eco i indywidualny. Każdy z nich wpływa na reakcję silnika, wspomaganie kierownicy oraz przełożenia skrzyni biegów. Do tego dochodzą dwa dodatkowe profile dla bardziej wymagających warunków drogowych: Snow i OFF-ROAD. Nauczenie się tego auta przychodzi bardzo łatwo, a kierowanie jest przyjemne także dzięki progresywnemu wspomaganiu kierownicy.

Kierowca może skorzystać ze specjalnego zestawu wskaźników, wyświetlanych na 8″ ekranie multimedialnym u szczytu konsoli centralnej. Podgląd może dotyczyć ustawień sportowych (wówczas odczytywane są dane z m.in. turbosprężarki) lub pomiarów kompasu i wysokościomierza. Z ciekawości rzuciłam Tarraco wyzwanie podjechania na trawiaste wzniesienie o kącie nachylenia 31°. Trochę się ślizgał (opony nie były do tego przystosowane), ale ostatecznie sobie poradził, podobnie jak z równie stromym zjazdem przy wykorzystaniu asystenta zjazdu Hill Descent Control.

Jest stabilność

Tiguan podczas testu zaskoczył mnie doskonałym wyważeniem auta w zakrętach, dzięki czemu nie było mowy o żadnych przechyłach. Tarraco też jest pod tym względem świetnie opracowane, choć można odczuć zestrojenie może o ok. 5% mniej stabilne od Volkswagena. Niemniej jednak, zwłaszcza biorąc pod uwagę wymiary tego auta, prowadzenie jest formalnością. Dzięki McPhersonowi i wielowahaczom, przy zawracaniu na nierównej drodze nie będzie wami bujało jak okrętem, ale też wyczujecie rodzaj nawierzchni, po której jedziecie. Jeśli uwielbiacie „auta-poduszki”, dosłownie dryfujące po drodze, kupcie Citroena. Jeśli jednak wolicie czuć lekką sztywność nadwozia podczas jazdy, będziecie zadowoleni z Seata. W wersji Xcellence za dopłatą można wyposażyć auto w zawieszenie adaptacyjne DCC – kosztuje to niewiele ponad 3 400 zł, a u nas sprawdziło się dobrze.

Bak mieści 60 l paliwa, co przy średnim realnym spalaniu na poziomie 11 litrów w mieście i ok 9,5 l/100 km poza nim przekłada się na zasięg od 500 do nawet 650 kilometrów. Nie jest więc źle, nawet jeśli postanowicie darować sobie dbanie o niskie zużycie paliwa. 

Wymiary i masy Seat Tarraco 2.0 TSI 190 KM 4drive:

Długość: 4735 mm
Szerokość: 1839 mm
Wysokość: 1674 mm (z relingami)
Masa własna: 1698 kg
Rozstaw osi: 2790 mm
Pojemność bagażnika: 760 l
Pojemność zbiornika paliwa: 60 l

Są systemy

Testowany Tarraco w wyposażony został w opcjonalny system BeatsAudio o mocy 340 W z 9 głośnikami, wzmacniaczem i subwooferem. Dostępna jest też wygodna kamera cofania 360 stopni z możliwością podglądu z lotu ptaka i system wspomagający kierowcę podczas parkowania równoległego oraz prostopadłego – zarówno tyłem, jak i przodem. Funkcja, z której nie korzystał chyba nigdy nikt, tym razem dostała ode mnie szansę podczas cofania autem zaparkowanym równolegle do pozostałych pojazdów. I już na początku manewru Tarraco wykonał ruch kierownicą tak gwałtowny, że dosłownie milimetry przed uderzeniem w samochód stojący po lewej wcisnęłam pedał hamulca i przejęłam sterowanie. Wnioski? Dobre zamiast porannej kawy!

Poza tym auto wyposażono m.in. w pakiet Comfort Assistant Plus, obejmujący asystenta jazdy w  korku i rozpoznawanie znaków drogowych. Bez dodatków, wersja Highline obejmuje m.in. system utrzymywania pasa ruchu, Front Assist z funkcją ochrony pieszych i rowerzystów, system monitorowania martwego pola z funkcją ostrzegania o ruchu poprzecznym, a także aktywny tempomat ACC i system ochrony pasażerów podczas dachowania. Nie zabrakło rozwiązań czysto wygodnych jak asystent podjazdu i Auto Hold.

W wersji Highline system multimedialny, połączony z dokładną i czytelną nawigacją satelitarną obsługiwany jest za pomocą 8-calowego ekranu dotykowego. Obejmuje on Bluetooth, Radio, porty SD, Aux-in, dwoma USB z obsługą urządzeń Apple z przodu i jednym złączem USB z tyłu do ładowania oraz funkcją rozpoznawania mowy i sterowania głosem (średnio skuteczną). Za dopłatą 3 tys. zł można wybrać rozbudowaną wersję infotainmentu, z wyświetlaczem o lepszej rozdzielczości, dynamiczną nawigacją 3D, przeglądaniem zdjęć i video oraz odtwarzaniem DVD, dyskiem twardym, funkcją czytania i pisania SMS, a także funkcją WLAN. System jest intuicyjny i bardzo szybko się go nauczycie. W dodatku informacje wyświetlane na ekranie są przyjemne graficznie i wyraźne.

Jest design

Przód jest lekko drapieżny, w sposób typowy dla linii stylistycznej Seata, więc o wrażenie dynamiki dbają tu przede wszystkim ostro zarysowane reflektory Full LED. Auto jest masywne, choć w środku wydaje się być jeszcze większe niż na zewnątrz. Tej wielkości nie czuć jednak o dziwo podczas prowadzenia, co stanowi kolejny punkt na naszej liście zalet. Z tyłu dobre wrażenie robią tylne lampy, połączone ledową listwą. To coraz popularniejsze rozwiązanie w tym segmencie, które podnosi nie tylko atrakcyjność, ale i aspekt praktyczny auta. Ciekawie wygląda również tylny zderzak z dwoma trapezowymi otworami po bokach, wyciętymi na wzór końcówek układu wydechowego.

20-calowe felgi SUPREME nie są moim faworytem, jeśli chodzi o design, podczas jazdy jednak tworzą atrakcyjną taflę srebrnego aluminium, co już wygląda ciekawie. Poza tym to największe obręcze dostępne do tej pory w autach koncernu. Ogólny prestiż podnoszą chromowane listwy i dodatki w postaci np. obramowania masywnego przedniego grilla z wypełnieniem. Pojawił się też „smaczek” w postaci podświetlenia drzwi z nazwą i zarysem modelu, rzutowanego na chodnik z lusterek bocznych.

W środku widać oszczędności, zwłaszcza na plastikowej desce rozdzielczej (sytuację ratują drewniane wstawki, choć to imitacja) i w manualnej regulacji fotela pasażera z przodu. Nawet w najwyższej wersji wyposażenia na luksus dopasowania siedziska przyciskami zasłużył tylko kierowca. Za niewiele ponad 4 600 zł możecie jednak zdecydować się na elektrycznie sterowany dach panoramiczny. Jakiś czas temu doszłam do wniosku, że ta opcja szczególnie dobrze sprawuje w wielkich SUV-ach, dlatego jeśli lubicie poczucie przestrzeni w aucie i dużą ilość światła w kabinie, polecam zdecydować się na to rozwiązanie. Atrakcyjność wnętrza podnoszą też m.in. bezbramkowe lusterko wsteczne, przyciemniane szyby oraz podświetlane technologią LED nakładki progowe ze stosownym oznaczeniem wersji wyposażenia.

Naszym zdaniem

A gdyby tak, zamiast obszernej analizy pt. „Dlaczego mielibyśmy żałować tych kilkunastu tysięcy na auto z teoretycznie (!) lepszym znaczkiem?”, zastanowić się – „Po co przepłacać?”. Właściwości jezdne, prowadzenie, zawieszenie, skrzynia, multimedia i nadwozie Tarraco bazują na rozwiązaniach Volkswagena. Auta oferują podobny poziom komfortu i są w zasadzie równie praktyczne. Pozwalając sobie na metaforę, ich fundamenty ulepiono z tej samej gliny. Gwarantują zatem tę samą trwałość i niezawodność. Dla jednych najważniejsze jest poczucie, że „nie poszedłem na łatwiznę” i to też jest jak najbardziej w porządku. Jeśli jednak nie przeszkadza wam trochę więcej plastiku i oszczędności w postaci manualnej regulacji fotela pasażera, to po prostu dajcie szansę Seatowi – nie zawiedzie was.

TO NAM SIĘ PODOBA:

  • czytelny 8-calowy ekran dotykowy
  • praca układu jezdnego i kierowniczego
  • system audio
  • przestrzeń we wnętrzu
  • kultura pracy silnika

TO NAM SIĘ NIE PODOBA:

  • wrażenie tanio wykończonego wnętrza

Dane techniczne Seat Tarraco 2.0 TSI 190 KM 4drive:

Silnik: Benzynowy R4
Pojemność skokowa: 1498 cm3
Moc: 190 KM przy 4200 obr./min
Maksymalny moment obrotowy: 320 Nm przy 1500-4000 obr./min
Skrzynia biegów: automatyczna 7-biegowa DSG
Prędkość maksymalna: 211 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 8 s

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze