Kamila Nawotnik

Test Peugeot 508 Hybrid LB – czy to ma sens?

Od dnia premiery nowej generacji, Peugeot 508 jest jednym z moich ulubionych przedstawicieli klasy średniej. Miałam już przyjemność jeździć odmianą kombi z silnikiem wysokoprężnym oraz sedanem w benzynowej wersji GT. Pierwszy był świetny, ale to ten drugi natychmiastowo mnie do siebie przekonał. Tym większa była moja ciekawość przed testem napędu hybrydowego.

Głównie dlatego, że 508 GT z silnikiem 1.6 PureTech o mocy 225 KM był dla mnie niemal idealny. Siedzi się w nim bardzo komfortowo, projekt deski jest praktyczny i piękny zarazem. Sam samochód natomiast był szybki, prowadził się prosto i zdecydowanie, 8-biegowa skrzynia chodziła sprawnie i przyjemnie, a w dodatku czuć był w nim sportowy sznyt zgrabnie wymieszany z dostojnością. Z kolei o moich wrażeniach z jazdy odmianą SW możecie przeczytać TUTAJ.

Jaka w takim razie jest hybryda?

Wizualnie bez wielkich zmian, ponieważ niewiele elementów w nadwoziu 508 Hybrid sugeruje większy poziom ekologii auta (przynajmniej w teorii większy). Linia nadal jest smukła i elegancka, gama lakierów ta sama, a samochód dalej jakimś cudem wygląda spokojnie i drapieżnie zarazem. W zasadzie wyróżniają ją tylko nowe detale w postaci emblematów „Hybrid” umieszczonych przy tylnych szybach i z tyłu samochodu. Ciekawostką jest także specjalna dioda umieszczona w tylnej części lusterka wstecznego, która zapala się na niebieski kolor po przejściu w tryb w pełni elektryczny. Dzięki temu wszyscy na zewnątrz auta wiedzą, że czasem faktycznie zdarza nam się korzystać z baterii.

Za napęd odpowiada tu silnik benzynowy 1.6 PureTech, generujący 180 KM mocy oraz litowo-jonowy akumulator trakcyjny o pojemności 11,6 kWh, który dostarcza z kolei 110 KM. To łącznie daje 225 KM – tyle samo co benzynowa odmiana GT. Hybryda jednak rozpędza się do „setki” w 8,1 s, przy czym maksymalnie pojedzie 240 km/h. Spalinowa odmiana rozpędzi się do 100 km/h szybciej o 0,8 s i pojedzie też szybciej, bo 248 km/h. Jest także o prawie pół tony lżejsza.

508 Hybrid jest hybrydą typu plug-in, co oznacza, że mamy tu możliwość ładowania samochodu za pomocą gniazdka elektrycznego. Umieszczono je z boku auta, dokładnie po drugiej stronie niż wlew paliwa. Korzystając ze standardowego gniazdka, czas potrzebny na pełne naładowanie baterii wynosi maksymalnie 7 h. Nie chce mi się jednak wierzyć, że każdy nabywca będzie regularnie korzystał z tej możliwości. Dlatego, całe szczęście, naładować akumulator można także poprzez odzyskiwanie energii z jazdy. Wystarczy przesunąć lewarek w tryb B, co pozwoli na wyhamowanie samochodu silnikiem, bez konieczności używania pedału hamulca. W tym czasie układ zaabsorbuje powstałą energię. Jest jedno Ale! Podczas testu jeździłam m.in. z całkowicie rozładowaną baterią i wówczas – nawet po 2 godzinach nieprzerwanej jazdy warszawskimi ulicami, bateria nie naładowała się ani trochę. Przypuszczam, że przy całkowitym rozładowaniu sytuację poprawia tylko tradycyjny kabel i gniazdko. W ofercie dla tego modelu dostępna jest ładowarka pokładowa o mocy 7,4 kW za 1500 zł, skracająca czas ładowania do dwóch godzin.

Zasięg naładowanego i w pełni zatankowanego samochodu wynosi ok. 500 kilometrów. Zbiornik na paliwo jest przy tym mniejszy niż w odmianie benzynowej i zamiast 62 litrów, mieści tylko 42 l. Jadąc w trybie w pełni elektrycznym możemy liczyć na zasięg od 48 do 54 km (według danych WLTP) z maksymalną prędkością 135 km/h. W naszym teście bateria skończyła się po przejechaniu ok. 40 kilometrów (miasto, temperatura ok. 22 stopni, styl raczej dynamiczny). Zużycie paliwa podczas jazdy w oparciu o silnik spalinowy wyniosło natomiast ok 7,5 litrów w mieście oraz 8,3 l/100 km w trasie (głównie autostrada).

Tryb elektryczny włącza się od razu przy uruchomieniu auta, a w razie potrzeby do wyboru są jeszcze trzy: komfortowy (elektronicznie sterowane zawieszenie); hybrydowy, który optymalizuje wykorzystanie obu silników, używając ich naprzemiennie oraz sportowy, który też korzysta z obu silników, ale w tym samym czasie, zapewniając maksymalne osiągi. Tryby jazdy odpowiadają nie tylko za pracę silników, ale także za zmienioną charakterystykę działania skrzyni biegów, układu kierowniczego i zawieszenia. Możliwe jest zatem ustawienie każdego z nich w oparciu wyłącznie o moc z baterii.

Jeżeli wiecie, że czeka was wjazd do strefy ograniczonego ruchu lub po prostu będziecie potrzebowali skorzystać tylko z baterii, pomocna okaże się funkcja „e-SAVE”, która pozwala zarezerwować planowany zasięg. Do wyboru jest 10, 20 km lub 100% pojemności akumulatora. W odpowiedniej chwili można wykorzystać tę rezerwę.

Masa robi różnicę

Akumulator umieszczono pod tylną kanapą, więc nie wpływa on ani na zmianę pozycji za kierownicą (która w 508 jest naprawdę doskonała), ani na wymiary i pojemność bagażnika. Ten nadal oferuje  487 litrów i możliwość złożenia dzielonej kanapy, co zwiększa potencjał do 1537 l.

Charakterystyczna kierownica oraz właściwości jezdne 508 Hybrid sprawiają, że ma się ochotę czasem mocniej wejść w niektóre zakręty. Auto jest dobrze wyważone, a jego prowadzenie nadal precyzyjne. Opływowa sylwetka przeważnie nie boi się szykan, choć muszę przyznać, że dużo lepiej pod tym względem bawiłam się w 508 GT. Hybryda waży więcej (o 400 kg), a dodatkowo sytuacji nie poprawia działanie skrzyni biegów, która w testowanej odmianie jest zamulona i ma tendencje do szarpania. Im agresywniej chcecie jechać, tym bardziej przekładnia zaczyna irytować. 508 Hybrid nie sprawia wrażenia tak chętnego do zabaw jak topowa odmiana spalinowa, zwłaszcza gdy skończy wam się prąd.

To jednak nie jest jego największa wada. Podczas tygodniowego testu, w trakcie którego pokonałam tym autem łącznie prawie 1,5 tys. kilometrów nic nie wkurzało mnie bardziej niż system multimedialny. Może jeszcze inaczej – irytowało prawie wszystko, co w tym samochodzie elektroniczne. Przycisk start/stop uruchamiający zapłon potrzebował często kilkukrotnego lub wymagającego cierpliwości wciśnięcia, żeby zrozumiał, że chciałabym rozpocząć jazdę. Ekran dotykowy o przekątnej 10 cali podobnie długo zastanawia się przed uruchomieniem, a potem równie  uparcie potrafi „udawać niedostępnego”. O ile też grafika mediów jest bardzo ładna (jakość HD), o tyle mapa funkcji trochę za mało intuicyjna.

Ile to kosztuje?

508 Hybrid w najniższym dla tej wersji wyposażeniu Allure kosztuje 173 200 zł. Topowa odmiana GT to wydatek rzędu minimum 201 200 zł. Dla porównania, benzynowy GT wyceniony jest na 184 500 zł. Hybryda pali mniej, ale jazda nią jest trochę bardziej skomplikowana i charakteryzuje się mniejszym pierwiastkiem doznań sportowych. Czy opłaca się postawić na plug-in? W obecnej specyfikacji moim zdaniem nie, bo skoro i tak musimy dopłacać kilkanaście tysięcy złotych, to chyba lepiej poczekać na mocniejszą wersję. Osobiście wolałabym kupić klasycznego, świetnie wyposażonego 508 GT, którego prowadzenie daje po prostu więcej frajdy. Nawet jeśli to oznaczałoby wyższe spalanie.

TO NAM SIĘ PODOBA:

  • Atrakcyjny design samochodu
  • Pozycja za kierownicą i komfort podczas jazdy
  • Przyjemna praca zawieszenia adaptacyjnego

TO NAM SIĘ NIE PODOBA:

  • Zamulony infotainment i opóźniona reakcja elektroniki
  • Skrzynia biegów
  • Wpływ zwiększonej masy auta na dynamikę jazdy

Dane techniczne Peugeota 508 Hybrid Liftback:

Silnik: benzynowy+elektryczny
Pojemność skokowa: 1598 cm3
Moc układu:  225 KM
Maksymalny moment obrotowy układu: 300 Nm przy 3000 / 320 Nm przy 500–2500
Skrzynia biegów: automatyczna 8-stopniowa
Prędkość maksymalna: 240 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 8,1 s

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Produkcja samochodów i jej wpływ na środowisko – czy da się produkować auta w sposób przyjazny dla klimatu?

Koncern Volkswagen twierdzi, że tak. I już dziś udowania, że produkuje samochody w sposób przyjazny klimatowi, dzięki czemu Volkswageny ID.3 i ID.4 opuszczają fabrykę w Zwickau jako samochody neutralne pod względem emisji CO2.

Grupa Volkswagen trwale podąża drogą do osiągnięcia neutralności klimatycznej. Ważnym elementem tego procesu są nowe modele, takie jak ID.4 – pierwszy elektryczny SUV marki Volkswagen.

ID.4 oznacza mobilność neutralną pod względem bilansu CO2. Podobnie jak ID.3 także ID.4 opuszcza fabrykę w Zwickau jako samochód, którego produkcja ma zerowy bilans emisji CO2. Oprócz zakładu w Zwickau, pionierami przyjaznej dla klimatu produkcji samochodów w koncernie są fabryki Audi w Brukseli, Bentleya w Crewe i marki Škoda w Vrchlabí w Czechach. We wszystkich powstają auta, których produkcja jest neutralna pod względem emisji dwutlenku węgla. Jak to możliwe?

Produkcja samochodów i jej wpływ na środowisko

Przeczytaj też: Volkswagen ID.4 1ST już dostępny do zamawiania w Polsce. Znamy ceny!

Zakład w Zwickau odgrywa kluczową rolę w transformacji od produkcji samochodów z silnikiem spalinowym do e-mobilności. ID.3 i ID.4 opuszczają fabrykę jako samochody neutralne pod względem emisji CO2. Założenie jest proste: unikać zużycia energii, korzystać z odnawialnych źródeł energii, kompensować emisję, której nie da się uniknąć. Aby udało się je zrealizować, w zakładzie w Zwickau wdrożono kilka projektów. Na przykład, zakład jest zasilany energią ze źródeł odnawialnych, którą – z elektrowni wodnych oraz farm wiatrowych i fotowoltaicznych – dostarcza firma Volkswagen Kraftwerk GmbH.

Pozostałe potrzeby energetyczne fabryka zaspokaja dzięki własnej elektrociepłowni, zasilanej gazem ziemnym, który jest znacznie bardziej przyjazny dla klimatu niż elektrociepłownie zasilane węglem. Zaletą posiadania własnej elektrociepłowni jest także fakt, że pokrywa ona 70 procent zapotrzebowania zakładu na ogrzewanie. Dalsze oszczędności w emisji CO2 wynikają z rozbudowy lub nowo wybudowanych hal. Wzniesiono je zgodnie z najnowszymi przepisami dotyczącymi oszczędności i minimalizacji zużycia nie tylko energii elektrycznej, ale również wody i ciepła.

Produkcja w fabryce Audi w Brukseli jest całkowicie neutralna pod względem emisji CO2, co potwierdzają niezależni eksperci. Zakład, w którym jest produkowane elektryczne Audi e-tron korzysta z energii ze źródeł odnawialnych od 2012 roku. Na dachu zakładu znajduje się również największy w regionie system fotowoltaiczny o łącznej powierzchni 107.000 metrów kwadratowych.

Drugi filar przyjaznej dla klimatu produkcji, obok użycia energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych, stanowi zaopatrzenie zakładu w ciepło, do wytwarzania którego jest wykorzystywana energia ze źródeł odnawialnych. Emisję CO2, której nie da się uniknąć, zakład kompensuje udziałem w projektach na rzecz ochrony klimatu. W sumie, za sprawą fabryki Audi w Brukseli emisja CO2 jest niższa o około 40.000 ton rocznie.

Przeczytaj też: Nowe Audi e-tron GT – brzmienie tego elektrycznego Gran Turismo robi wrażenie!

Fabryka Bentley Motors w Crewe ma spory udział w zmniejszeniu emisji CO2 przez koncern Volkswagena. Zakład produkuje energię elektryczną za pomocą systemów fotowoltaicznych lub kupuje ją jako certyfikowaną energię elektryczną ze źródeł odnawialnych. Na początku ubiegłego roku na terenie fabryki zainstalowano 10.000 dodatkowych paneli fotowoltaicznych o łącznej powierzchni ponad 16.000 metrów kwadratowych. Wraz z panelami zainstalowanymi wcześniej na dachu, których jest 20.800, moc energetyczna systemu fotowoltaicznego wzrosła do 7,7 MW, co odpowiada potrzebom ponad 1.750 gospodarstw domowych.

Produkcja samochodów i jej wpływ na środowisko

Jako pierwszy zakład produkcyjny marki Škoda, fabryka podzespołów w Vrchlabí do końca tego roku rozpocznie produkcję w sposób neutralny pod względem emisji CO2. Największe oszczędności pod względem emisji dwutlenku węgla zapewni przestawienie się fabryki na zasilanie energią pochodzącą z odnawialnych źródeł energii, co zmniejszy emisję CO2 z pierwotnych 45.000 do 3.000 ton rocznie. Ponad 88 procent energii elektrycznej potrzebnej do produkcji będzie pochodziło ze źródeł odnawialnych. Jedynym wciąż używanym paliwem kopalnym jest gaz ziemny, który od 2021 roku stopniowo będzie zastępowany metanem z biogazowni, który jest neutralny pod względem emisji CO2.

Zakład w Vrchlabí pracuje również nad ograniczeniem zużycia energii w ogóle. W tym celu zamykane są nieużywane obiegi grzewcze, temperatura w pomieszczeniach jest regulowana w sposób energooszczędny, a przepływ powietrza jest kontrolowany. Ponadto, oświetlenie wielu pomieszczeń jest powiązane z godzinami pracy. W wypadku zakładu w emisja, której nie da się wyeliminować jest kompensowana poprzez udział w certyfikowanych projektach na rzecz ochrony klimatu.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

8-letnia Maja wygrywa konkurs Rolls-Royce’a!

Rolls-Royce ogłosił zwycięzców swojego konkursu Young Designer Competition. Globalne nagrody zostały przyznano w czterech kategoriach. 8-letnia Maja ze Śląska wygrała lokalnie w Polsce. W nagrodę szofer zawiezie ją Rolls-Roycem wraz z jej najbliższą przyjaciółką (lub przyjacielem) do szkoły.

Rolls-Royce Motor Cars ogłosił zwycięzców konkursu Young Designer Competition, w którym dzieci z całego świata zostały poproszone, by zaprojektować swojego wymarzonego Rolls-Royce’a przyszłości.

Torsten Müller-Ötvös, Chief Executive Officer, Rolls-Royce Motor Cars, powiedział:

Prace, które szczególnie były dla nas wartościowe, to te, które cechowała wnikliwość, duży nakład pracy i ekspresja, jak również duża ilość detali. Zwycięzcy nie tylko narysowali  „najpiękniejszy samochód”, oni stworzyli wspaniałe doświadczenia ukazujące ich wolną wyobraźnię nieograniczoną fizycznymi barierami istniejącymi w realnym świecie.

Zwycięzców czterech kategorii pochodzących z Japonii, Francji, Chin oraz Węgier w wieku od 6 do 16 lat, czeka przejażdżka do szkoły w towarzystwie najbliższego przyjaciela Rolls-Roycem prowadzonym przez szofera. Projekty światowych laureatów oraz 3 wyróżnienia zostały przekształcone przez zespół Rolls-Royce Design Team w piękne profesjonalne rendery powstałe z wykorzystaniem tego samego oprogramowania i  w ten sam sposób, jak projektowane są „prawdziwe” Rolls-Royce’y.

Gavin Hartley, Head of Bespoke Design, Rolls-Royce Motor Cars, wyznała:

Liczba prac oraz ich różnorodność po raz kolejny dowiodły prawdzie, w którą zawsze wierzyliśmy i kierowaliśmy się w dziale Bespoke Design: że Inspiracja jest Wszędzie. Jako dorośli często zbyt szybko powstrzymujemy się od podążania za fantastycznymi pomysłami. W Rolls-Royce zachęcamy klientów, by dali upust swej kreatywności i odwadze wolnej od konwencjonalnych wyobrażeń o tym, jak samochód ‘powinien’ wyglądać. Konkurs i pomysły, które powstały na jego gruncie, przypominają nam o niewiarygodnej mocy pytania: „Czy nie byłoby wspaniale, gdyby…?”

Rolls-Royce Young Designer Competition

Przeczytaj też: Nowy Rolls-Royce Ghost zadebiutował w Polsce! Zobaczcie fotorelację z premiery!

Projekt „Miodnego Samochodu” 8-letniej Mai ze Śląska zdobył zwycięstwo w Polsce. Praca także została wybrana przez projektantów z Rolls-Royce’a spośród wszystkich prac nadesłanych z Polski. Jak wyjaśniła autorka projektu, pszczoła jest dla niej szczęśliwym symbolem. „Miodny samochód” występuje w czarno-żółtych kolorach i nawet Spirit of Ecstasy ma element pszczeli. Rolls-Royce prowadzony przez szofera zawiezie Maję i najbliższą jej przyjaciółkę/najbliższego przyjaciela do szkoły – kiedy będzie to możliwe ze względów epidemicznych.

Na konkurs wymyślony po to, by zachęcić dzieci w wieku 16 poniżej, do kreatywnego działania podczas lockdownu spowodowanego pandemią koronawirusa, spłynęło ponad 5000 prac z ponad 80 krajów na świecie. Dzieci zostały poproszone jedynie o zaprojektowanie „wymarzonego Rolls-Royce’a przyszłości”. Całkowita kreatywna wolność, którą dostały, pozwoliła im wymyślić pomysły o zadziwiającej różnorodności, kompleksowości wychodzące daleko poza dziedzinę motoryzacyjnego designu. Bez ograniczających zasad czy sprecyzowanych kryteriów oceny, dzieciaki były w stanie dać upust swojej wolnej wyobraźni tworząc bogate, kreatywne i różnorodne projekty.

Rolls-Royce Young Designer Competition

Stojąc przed niezwykle trunym zadaniem członkowie jury – bazując na najczęściej pojawiających się w pracach wątkach – wybrali zwycięzców w czterech kategoriach: technologicznej, środowiskowej, fantastycznej i zabawnej. Trzy dodatkowe prace, które nie poddały się tej kategoryzacji, ale przyciągnęły uwagę sędziów, otrzymały wyróżnienia. Zespół sędziowski wybrał również najlepsze prace z poszczególnych regonów na świecie, gdzie jest obecny Rolls-Royce Motor Cars.

Zwycięskie prace to m.in. projekty inspirowane jednorożcami, żółwiami, podróżami w kosmosie, egipskimi piramidami, twórczością Pablo Picassso oraz trzmielami (oraz innymi rzeczami). Wiele z samochodów mogło latać lub podróżować pod wodą. W projektach pojawiło się mnóstwo mądrych rozwiązań oraz nowatorskie technologie by zaoszczędzić trudu, dostarczyć przyjemności i rozrywki oraz pozytywnie wpłynąć na ludzi i środowisko.

Torsten Müller-Ötvös, Chief Executive Officer, Rolls-Royce Motor Cars, tak podsumował konkurs:

W imieniu swoim i każdej osoby w Rolls-Royce, chciałbym podziękować wszystkim młodym projektantom, którzy zgłosili swoją pracę, za wszystkie przemyślenia, ciężką pracę i kreatywność włożone do projektów. Mamy do czynienia ze wspaniałymi talentami i nie zdziwię się, gdy kilku z naszych konkursowiczów zacznie kiedyś pracować, jako projektanci – może nawet w Rolls-Royce.

Najważniejsza nauka płynąca dla mnie z konkursu brzmi, iż nie ważne jakie są okoliczności, cały czas mamy moc tworzenia niewiarygodnych rzeczy, bo nasza wyobraźnia jest wolna. Mam nadzieję, że dzieci biorące wzięły udział w konkursie, też to odkryły i będzie to pozytyw, który zachowają dla siebie z czasów pandemii.

Rolls-Royce Young Designer Competition

Przeczytaj też: Rolls-Royce Ghost Extended – bardziej drapieżna i ekskluzywna wersja nowego Ghosta. Zobaczcie zdjęcia!

Zwycięzcy:

Technologia

Chenyang, lat 13 (Chiny) – Rolls-Royce Bluebird II

Środowisko

Saya, lat 6 (Japonia) – Rolls-Royce Capsule by Saya, age 6, Japan

Fantastyka

Florian, lat 16 (Francja) – Rolls-Royce Turtle Car

Zabawa

Léna, lat 11 (Węgry) – Rolls-Royce Glow

Wyróżnienia:

Declan, lat 10 (Wielka Brytania) – Rolls-Royce Bolt

Tim, lat 9 (Niemcy) – Rolls-Royce Prosperity

Alisa, lat 6 (Rosja) – Rolls-Royce House of Esperanto

Najnowsze

Kia Motors Polska wspiera fundację Ewy Błaszczyk „AKOGO?” i przekazuje samochody do codziennej pracy

Kia wspiera Fundację od 2008 roku i są to już kolejne auta z logo Kia na masce, przekazane na rzecz „AKOGO?”. Kluczyki do samochodów przekazał pani Ewie Błaszczyk Wojciech Szyszko, dyrektor zarządzający Kia Motors Polska. Ceremonia odbyła się w warszawskim salonie Kia Eforia.

Kia Sportage oraz XCeed Plug-in Hybrid niewątpliwie pomogą w realizacji celów statutowych Fundacji, pomocy osobom po ciężkich urazach mózgu i w śpiączce. Przekazane samochody to kontynuacja współpracy pomiędzy Kia Motors Polska a Fundacją. Pierwsze auta trafiły do „AKOGO?” w 2008 roku. Wówczas polski importer przekazał w użytkowanie modele Carnival oraz Rio. W 2015 roku przekazana została Kia Carens i Picanto.

Kia Motors Polska wspiera fundację Ewy Błaszczyk

Wręczając Pani Ewie Błaszczyk kluczyki do samochodów, Wojciech Szyszko, dyrektor zarządzający Kia Motors Polska powiedział:

Od wielu już lat z podziwem obserwujemy dokonania i starania pani Ewy Błaszczyk, założycielki Fundacji „AKOGO?”. To dzięki determinacji Pani Ewy udało się zgromadzić przy Fundacji ekspertów, instytucje oraz ludzi o dobrym sercu by uruchomić i rozwijać „Budzik” – pierwszą w Polsce klinikę dla dzieci po ciężkich urazach mózgu. To tam wybudzają się ze śpiączki kolejne dzieci, tam tętni nadzieja. Jesteśmy pełni podziwu dla działań, siły i cierpliwości tej wspaniałej aktorki. Wierzymy, że wkrótce uda się także uruchomić Klinikę „Budzik” dla dorosłych. Przekazując nasze samochody chcemy pomóc w osiąganiu szczytnych celi Fundacji.

Kia Motors Polska wspiera fundację Ewy Błaszczyk

Poza dobroczynnym charakterem tych darów, to przede wszystkim ogromna pomoc faktyczna” powiedziała Ewa Błaszczyk. „Nasza Fundacja działa na różnych płaszczyznach. Priorytetem dla nas jest niesienie pomocy osobom, które zapadły w śpiączkę.  A to wszystko nie byłoby możliwe bez wsparcia naszych stałych darczyńców. W tym wypadku bez samochodów marki Kia, które są nam niezbędne w codziennej pracy Fundacji. Kia to nasz niezawodny Partner, na którego zawsze możemy liczyć. W tym trudnym, dla nas wszystkich czasie, firma niesie niezbędną pomoc, tym najbardziej potrzebującym – dodała Ewa Błaszczyk.

Najnowsze

Pakiet mobilności: jak będzie wyglądał transport za dwa lata i dlaczego już dziś warto się przygotować na zmiany?

Litwa oraz Estonia już podjęły decyzję o zaskarżeniu unijnych przepisów dotyczących kierowców zawodowych. Formalne wnioski do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości można składać do 24 października 2020 roku, a na oficjalny wyrok możemy czekać nawet dwa lata.

Pakiet mobilności wywoła niemałe zamieszanie wśród przewoźników, szczególnie operatorów z Europy Wschodniej i Środkowej, którzy obsługują większą część pracy na trasach międzynarodowych przewozów drogowych. Pierwszym prognozowanym efektem jest internacjonalizacja transportu, co oznacza, że małe i średnie przedsiębiorstwa mogą planować przeniesienie firm zagranicę lub otwieranie tam swoich filii. Wszystko po to, by powrót do bazy, czyli kraju, w którym prowadzona jest działalność, co osiem tygodni miał mniejszy wpływ na rentowność zleceń. Drugim efektem zmian w prawie transportowym UE może okazać się koncentracja rynku, a tym samym szacunkowy poziom zagęszczenia w danej branży oraz poziom konkurencji na danym obszarze. W transporcie będzie on rósł, a mniejszym podmiotom trudniej jest sprawnie reagować na takie wyzwania jak pakiet mobilności.

Z informacji od przewoźników i kierowców wynika, że najbardziej popularnym modelem pracy jest system 3/1, to znaczy trzy tygodnie spędzone w trasie i kolejne 7 dni w domu. Jednak są też firmy, które układają kursy w trybach na przykład 2/1 lub 4/2. Wszystko zależy od rodzaju wykonywanych przewozów. Ciężarówki na polskich tablicach rejestracyjnych realizują około 1/3 kabotażu na terenie państw członkowskich UE, co oznacza, że dużo czasu pracy wykonywanej jest bez powrotu do bazy. Jazda w kółku (wyjazd z kraju do punktu docelowego i powrót z towarem do miejsca wyjazdu) również jest popularna, ale rodzimi przedsiębiorcy zdecydowanie częściej optymalizują trasy poprzez operacje kabotażowe, co widoczne jest w wolumenie tonażu rocznie przewożonego w ten sposób przez polskich kierowców. W 2022 roku, czyli po wejściu w życie zmienionego prawa dotyczącego między innymi nowych zasad realizowania kabotażu, sytuacja się skomplikuje.

Trendy zakładania oddziałów przedsiębiorstw transportowych za granicą oraz wzrost poziomu koncentracji firm w sektorze TSL, to bardzo prawdopodobne scenariusze, których pierwsze sygnały już widzimy. Wystarczy przyjrzeć się choćby zwiększonej liczbie rejestracji nowych firm ze Wschodu w Polsce. Ukraińcy, Bułgarzy czy Łotysze mają zdecydowanie bliżej do nas, wracając z Hiszpanii, Wielkiej Brytanii czy Francji. Natomiast w przypadku większej podaży niż popytu, to wielcy gracze sprawniej dostosują się do niesprzyjających warunków, spychając mniejsze firmy na peryferia branży. Chodzi tutaj głównie o skomplikowane procesy administracyjne, księgowe i logistyczne, którym szybciej sprostają międzynarodowi korporacyjni operatorzy niż firmy rodzinne, gdyż mają rozbudowane działy prawne, dużą flotę do dyspozycji i stałe kontrakty, co pozwoli im zachować większą efektywność taboru i rentowność frachtów na trudnym rynku – tłumaczy Tomasz Czyż, ekspert marki GBOX, Grupa Inelo.

Polskie samochody ciężarowe w większości spełniają normę Euro VI i ciągną nowe naczepy czy zabudowy. Pod tym względem dogoniliśmy już Europę Zachodnią. Jednak nasz transport nadal potrzebuje profesjonalizacji i tzw. dojrzałości cyfrowej. W niedalekiej przyszłości będzie to szczególnie istotne, gdyż obliczanie rentowności polegające na oddzieleniu kosztów od przychodów to zdecydowanie za mało, by optymalizować swoją firmę.

W nowej rzeczywistości, którą będą kształtować pakiet mobilności i sytuacja ekonomiczna na rynkach krajów europejskich, liczy się elastyczność oraz analiza danych. Tylko innowacyjne biznesy szybko reagujące na zmiany mają szansę na rozwój. Każdy model pracy, który pozwala zarabiać i jest akceptowany przez kierowców jest dobry, jednak teraz musi być tak planowany, by sprostać unijnemu prawu drogowemu, a to właśnie ono jest najbardziej niekorzystne dla przedsiębiorców z Europy Środkowo-Wschodniej. Dlatego czas na myślenie strategiczne i tworzenie różnych scenariusze planowania transportu, czego muszą się nauczyć zarówno przewoźnicy, jak i spedytorzy.

Najnowsze