Test Peugeot 208 1,6 BlueHDi Allure

06 stycznia 2016
31
1
Peugeot 208 1,6 BlueHDi to mały, oswojony drapieżnik, który z powodzeniem odnajduje się w miejskiej dżungli jaką jest polska ulica. Testujemy model w najbogatszej wersji Allure i z najmocniejszym silnikiem Diesla, dostępnym w pięciodrzwiowej wersji hatchback. Czy to małe lwiątko, którego głównymi fankami są kobiety, urzekło również i nas?

Nie znam osoby, której 208-ka nie przypadłaby do gustu. Oczywiście nie mówię teraz o właściwościach jezdnych, ale o samym designie samochodu. Auto wyróżnia dynamiczna linia nadwozia, ze sportowym akcentem, o czym może świadczyć nie tylko duży grill zamontowany w przednim zderzaku, ale również przetłoczenia na masce i drzwiach. Nie oznacza to jednak, że temu francuskiemu maluchowi brakuje elegancji i stylu. Dostrzeżecie go w postaci chromu: na listwach podokiennych, lusterkach oraz otoczce grilla. A do tego te urzekające przednie światła LED, które - jak słodki kociak - do nas mrugają. Ale żeby za słodko nie było, to ten kociak potrafi również pokazać pazury. I to dosłownie. Na tylnych lampach widać charakterystyczny ich ślad. Kolor testowanej wersji to metalizowana czerwień. Kolor, który każda kobieta - czy to w formie lakieru do paznokci, czy też szminki powinna mieć w swojej torebce. I na pewno zmieszczą się też w niej kluczyki do tego właśnie francuskiego kociaka, osadzonego na 16-calowych aluminiowych obręczach Titane Technical Grey (za dopłatą 600 złotych). Co ciekawe paleta barw nadwozia jest dość bogata. Każdy - nie tylko panie - znajdzie tu coś dla siebie spośród aż 12 kolorów, z czego dwa są strukturalne (matowe, bardziej odporne na drobne zarysowania, łatwiejsze w utrzymaniu).

Przestrzeni w bród!
Wydawałoby się, że skoro pięciodrzwiowy Peugeot 208 z zewnątrz jest taki mały, to w środku znacząco to odczujemy. Nic bardziej mylnego! Przeszklony panoramiczny dach, którym sterujemy manualnie, daje poczucie zdecydowanie większego środka. Ale spójrzmy co się dzieje zza fotela kierowcy. Podobnie jak w innych modelach z koncernu PSA, o których wcześniej już pisałyśmy, deska rozdzielcza 208-ki ograniczona została do minimum w kwestii wszelkiego rodzaju przycisków. Pośrodku kokpitu, którego tekstura wygląda jak imitacja karbonu, mamy 7-calowy multimedialny ekran dotykowy. Jest dość intuicyjny i prosty w obsłudze, choć może wynika to z zaprzyjaźnienia się już z kilkoma modelami z PSA. Nieco niżej pod ekranem znajduje się seria kilku przycisków, m.in. od klimatyzacji i nawiewów. Dzięki temu z pewnością szybciej dostosujemy temperaturę w aucie, zanim „przeklikamy” to na ekranie. Niestety, podobnie jak w testowanym wcześniej Peugeocie 308 SW GT mam problem z trójramienną wielofunkcyjną kierownicą. Jest dość mała. W związku z tym dalej ustawienie fotela we właściwej pozycji jest dla mnie nieosiągalne i dalej nie widzę dokładnie zegarów, przez co jeszcze bardziej muszę pilnować się z prędkością samochodu. A jak jest na tylnej kanapie? Wzrostem nie grzeszę, ale jak na małego hot hatch’a to mam dość sporo miejsca na nogi. Z kolei osoby wysokie mogą trochę narzekać na przestrzeń nad głową, z powodu ściętego tyłu nadwozia. Jeśli jednak wybieramy się w dalszą podróż to Peugeot 208 ma całkiem pokaźny bagażnik - 311 l, przy czym po złożeniu tylnej kanapy zyskamy maksymalną przestrzeń 1152 l.

Ale jazzda!
A co się kryje pod maską lwa? Lwiątko... Jednostka 1,6 BlueHDi o mocy 99 koni mechanicznych. Szaleństwa nie ma, szczególnie, że to najmocniejszy silnik diesla w wersji pięciodrzwiowej, ale z drugiej strony - czy potrzebujemy czegoś mocniejszego na miasto? Powinno wystarczyć. Silnik zresztą jest elastyczny, zwinny. Demonem prędkości z pewnością jednak nie jest - przyspieszenie od 0 do 100 km/h osiągamy w 10,7 s. Szukając jednak plusów możemy przez to mieć większą pewność, że nawet jak się zagapimy to nie złapie nas żaden fotoradar.  Minusem jest pięciobiegowa manualna przekładnia, która działa dość topornie. Przełożenia wchodzą mało precyzyjnie. Brakowało również szóstego biegu, który spowodowałby zdecydowanie mniejsze zapotrzebowanie na paliwo. Póki co ciężko było mi uzyskać spalanie, które wskazuje na stronie producent czyli 3,4 l/100 km w cyklu mieszanym. 5,5 to chyba najniższa wartość jaką uzyskałam (6,8 w cyklu miejskim w korkach). Niemniej jednak Peugeotem 208 jeździ się przyjemnie. Jest całkiem zwrotny. Mierzy niecałe 4 m długości, przez co poruszanie się nim, szczególnie w zatłoczonym mieście, jest bardzo wygodne. Tej wygodzie pomaga również System Park Assist (aktywne wspomaganie parkowania równoległego lub prostopadłego), system czujników parkowania z przodu i tyłu, czy też system Active City Brake, pozwalający uniknąć zderzenia lub ograniczyć jego skutki wobec braku reakcji ze strony kierowcy podczas jazdy po mieście z prędkością poniżej 30 km/h. Zdecydowanie ułatwia to życie kierowcy.

Auto marzeń?
Peugeot 208 1,6 BlueHDi... Za co mogą lubić go kobiety, które - mam wrażenie - są głównymi posiadaczkami tego małego hothatch’a? Z pewnością za dynamiczną sylwetkę, kolorystykę, ciekawe wnętrze i oczywiście te kocie „ruchy”. Jak każda kobieta auto potrafi również pokazać pazur, chociaż testowana wersja raczej jedynie w formie tylnych świateł LED i lwa na grillu, bo pod maską póki co drzemie sobie lwiątko.

Moim zdaniem Peugeot 208 idealnie spełnia oczekiwania w stosunku do miejskiego auta, aczkolwiek Peugeot 208 GTi idealnie spełniałby również i moje.

NA TAK:
- mały, ale przestronny;
- przeszklony dach;
- dynamiczny design, duży wybór kolorów nadwozia.

NA NIE:
- głośny silnik;
- toporna skrzynia biegów.

Cena podstawowa: 71 800 złotych
Cena egzemplarza testowego: 78 900 złotych

Dane techniczne Peugeot 208 1,6 BlueHDi  Allure
Silnik: diesel
Pojemność: 1560 cm3
Moc maksymalna:  99 KM przy 4000 obr/min
Maksymalny moment obrotowy: 254 Nm przy 1750 obr./min             
Napęd: na przednią oś
Pojemność bagażnika: 311 litrów

Komentarze

Jan
08 stycznia 2016 13:14
trzeba się nauczyć inaczej jeździć,Partner w mieście pali mniej niż 6 litrów