Test Mercedes V250d - ideał dla rodziny?

11 marca 2018
16
2
Czy sadzając dzieci w foteliki lub pakując się na wakacje myśleliście czasem, że wasz samochód jest za mały, za ciasny, że znów wszystko trzeba upychać i dociskać kolanem? Jeśli tak, to pewnie zainteresuje was poniższy materiał. Ja sama często pakując walizki, ze względu na brak miejsca, muszę rezygnować z wielu rzeczy, które „mogłyby się przydać”. Zainspirowana tymi problemami postanowiłam sprawdzić, jakby to było, gdybym nie musiała się ograniczać.

Testowana przeze mnie wersja pozwala na przewiezienie sześciu osób. V klasa robi to w sposób absolutnie komfortowy, ponieważ każdy z pasażerów dysponuje własnym fotelem z pełną regulacją, podłokietnikami i ogromną przestrzenią wokół siebie. Fotele drugiego rzędu możemy przestawić tyłem do kierunku jazdy. Jest to funkcja bardzo przydatna, ponieważ pozwala na integrację przewożonych z tyłu pasażerów. Pamiętajcie jednak, aby z długiej listy opcji wybrać stolik, który w tej integracji okaże się niezwykle pomocny.

Jeśli chodzi o komfort, to Mercedes założył, że w samochodzie będzie tylko jedna klasa - pierwsza. Każdy z foteli wyściełany jest mięciutką skórą, ma opcję podgrzewania i chłodzenia. Dodatkowo system wentylacji przewiduje nawiew dla każdego pasażera. Do pełni szczęścia brakuje może tylko indywidualnego sterowania temperaturą. W wyposażeniu tego dużego vana znalazły się takie gadżety jak: podgrzewane i chłodzone uchwyty na kubki oraz chłodzony schowek w podłokietniku, który z powodzeniem może służyć jako lodówka. Długą podróż umili pasażerom zestaw audio sygnowany przez markę Burmester. Inżynierom dźwięku udała się sztuka nagłośnienia tak dużego wnętrza - dźwięk jest bardzo przestrzenny, a odtwarzana muzyka brzmi efektownie. Mercedesa możemy zamienić wtedy w małą salę koncertową lub klub muzyczny. Liczne schowki w drzwiach pomieszczą najpotrzebniejsze drobiazgi, a w organizacji przestrzeni bagażowej pomogą dwie skrzyneczki chowane w tylną półkę. Jak na krążownik przystało, szyby okalające przedział pasażerski są mocno przyciemnione zapewniając jadącym absolutną prywatność, a także ograniczają dość mocno nagrzewanie się w słońcu ogromnego wnętrza.

Sterowanie klimatyzacją i funkcjami auta może odbywać się  za pomocą dotykowego panelu systemu command. Przeniesiony został z mniejszych modeli spod znaku trójramiennej gwiazdy. Obsługa jest czytelna i intuicyjna. Dodatkowo oprawa graficzna poszczególnych funkcji przypadnie do gustu estetom. Kierowca i pasażer z przodu także nie powinni narzekać na brak komfortu. Deska rozdzielcza bardzo przypomina tę stosowaną w mniejszych, osobowych modelach niemieckiego koncernu. Materiały wykończeniowe są najwyższej jakości. Górna część kokpitu pokryta została skórą z ładnymi przeszyciami. Wszystkie plastiki są miękkie i przyjemne w dotyku. Całości dopełnia dwuczęściowy, otwierany, panoramiczny szklany dach, wpuszczający do środka dużo światła. Sceptykom odebrano więc argumenty, że Klasa V wygląda jak auto dostawcze. O ile karoseria, to proste w formie pudełko, ozdobione chromowanymi listwami, we wnętrzu poczujemy się jak w najprawdziwszej klasie premium. Nawet przesuwane drzwi prowadzące do przedziału pasażerskiego sterowane są elektrycznie.

Klasa V dostała trudne zadanie zastąpienia dwóch wielkopojemnych modeli producenta ze Stuttgartu. Z jednej strony jest następcą modelu Viano, który mimo, że wyglądał jak luksusowy autobus, oparty był na konstrukcji dostawczego modelu Vito. Z drugiej strony zastąpił Klasę R, czyli rodzinne gran turismo, gotowe zawieźć swoich pasażerów w dowolne miejsce na mapie. Zawieszenie Mercedesa przyjemnie tłumi nierówności i pozwala zapomnieć o świecie zewnętrznym. Jest zestrojone bardzo komfortowo, ale - o dziwo - nie przechyla się zbytnio w zakrętach. W zawieszeniu konstruktorzy zastosowali progresywne amortyzatory, które dostosowują się do warunków jazdy. Ogromny rozstaw osi 3200 mm sprawia, że samochód płynie po drodze. Zastanawiałam się, czy w takim aucie nie powinno z zasady montować zawieszenia pneumatycznego, ale Niemcom udało się stworzyć rozwiązanie kompromisowe, a co najważniejsze tańsze w eksploatacji.

Wysokoprężny silnik o pojemności 2,2 l i mocy 190 KM wydaje się być optymalnym do napędzania Mercedesa klasy V. Mocy mu nie brakuje, a duży moment obrotowy pcha auto do przodu aż do wysokich prędkości autostradowych. Samochód rozpędza się do 100 km/h w 9,1 sekundy. To wynik doskonały, biorąc pod uwagę gabaryty auta. V-klasa rozpędza się do prędkości nieco ponad 200 km/h. Jeśli więc gracie w rockowej kapeli, nie spóźnicie się na koncert i nie zawiedziecie swoich fanów.

Podczas bardzo szybkiej jazdy pojawiają się szumy opływającego powietrza, ale mamy przecież do czynienia z wielką powierzchnią czołową, która nie rozcina, a wręcz rąbie powietrze prąc do przodu. We wnętrzu robi się wtedy dość głośno, ale hałas rozprasza się zanim dotrze do naszych uszu i dochodzi jakby gdzieś z oddali. Dźwięk silnika również nie do końca pasuje do klasy premium i pod względem brzmienia lepiej w tej roli sprawdziłby się któryś z sześciocylindrowców.

Do bagażnika spakujecie za to wszystkie instrumenty, bo przestrzeń bagażowa jest tak duża, że mogłaby mieć nawet swój adres.

Słowo wyróżnienia należy się także zwrotności tego dużego Vana. Auto jest w stanie zawrócić prawie jak auto osobowe. Potrzebuje do tego przestrzeni o średnicy 11,8 m. Jest to wynik bardzo dobry biorąc pod uwagę gabaryty. Dodatkowo w manewrowaniu pomaga system kamer 360.

Mercedes Klasy V okazuje się być idealnym rozwiązaniem nie tylko dla korporacji taksówkowych, czy firm trudniących się transportowaniem VIP-ów. Z powodzeniem może służyć jako rodzinny samochód na bardzo długie podróże. W pewnym stopniu sprawdzi się także w mieście, bo owszem jest ogromny, ale zajmując miejsce parkingowe okazuje się niewiele większy od na przykład Mercedesa klasy E. Jeśli więc myśl o jego kupnie tylko przemknęła wam przez głowę, może należałoby pójść za nią i przymierzyć się do tego rodzinnego, praktycznego olbrzyma.

NA TAK
- ogromna przestrzeń wewnątrz;
- wygodne, kapitańskie fotele;
- świetne materiały wykończeniowe;
- przepastny bagażnik;
- niezła dynamika silnika.

NA NIE
- wzmożony hałas przy dużych prędkościach;
- brak oddzielnej regulacji temperatury dla poszczególnych foteli.

Dane techniczne Mercedes V250d

Silnik:

Wysokoprężny, doładowany R4

Pojemność skokowa:

2143 cm3

Moc:

190 KM przy 3800 obr./min

Maksymalny moment obrotowy:

440 Nm przy 1400 - 2400 obr./min

Skrzynia biegów:

Automatyczna, 7 biegów

Prędkość maksymalna:

206 km/h

Przyspieszenie 0-100 km/h

9,1 s

Długość/szerokość/wysokość:

5140/1928/1880 mm

    Komentarze

    Rollo
    12 marca 2018 08:45
    Sprawia wrażenie jak auto dostawcze.Bardzo podobnego peugeota boxera kupiłem bo mają fajne silniki bo bardzo trwałe i ekonomiczne te BlueHDi o mocy od 100KM do 163 KM a do tego nie wymagają wymiany łańcucha rozrządu
    ktos
    18 marca 2018 20:43
    Jak sie gdzieś dalej jeździ to ten hałas jednak przeszkadza. U mnie w rodiusie jest cichutko nawet 500 km w góry sie zrobi bez bólu głowy