Test Mercedes GLA 200 - teraz może więcej

18 października 2020
20
1
Nowa odsłona Mercedesa GLA ma za zadanie nadrobić niedociągnięcia poprzednika. Tym razem samochód stara się przede wszystkim mocniej zadbać o aspekt praktyczny użytkowania. Aby przetestować drugą generację SUV-a Mercedesa, zabrałyśmy najchętniej kupowany wariant modelu – GLA 200 – w podróż po Górach Stołowych.

Mercedes GLA drugiej generacji to w dużej mierze zmiany stylistyczne. Auto przestało przypominać napompowanego hatchbacka na sterydach, a zamiast tego śmiało kroczy w kierunku linii typowej dla uterenowionych crossoverów. To najmniejszy SUV w ofercie Mercedesa, co nie oznacza wcale, że nadaje się wyłącznie do robienia zakupów i odwożenia dzieci do szkoły. Jego sylwetka została opracowana na bazie klasy A, choć trzeba przyznać, że nowe GLA nie przypomina jej w takim stopniu jak miało to miejsce w przypadku poprzedniej generacji.

Teraz mamy do czynienia z masywną, trochę mocniej nabitą sylwetką, jednocześnie łagodzoną zaokrąglonymi liniami. Pojazd urósł o 10 cm, co przekłada się na większą ilość miejsca nad głową w kabinie i zwiększony prześwit. Obecnie wynosi on ponad 14 centymetrów i może być zwiększony w zależności od wybranego zawieszenia lub w przypadku montażu felg 20-calowych. Druga generacja chwali się też większym rozstawem kół – równo o 4 cm po obu stronach, co z kolei oznacza m.in. lepsze właściwości trakcyjne.

Więcej przestrzeni

Z przodu przestrzeni jest zauważalnie więcej niż w przypadku pierwszej generacji GLA. Auto zapewnia wystarczająco dużo miejsca dla rodzin typu 2+1 (o ile dziecko nie wymaga już przewożenia wózka itp.; na co dzień nie będzie to problemem, ale w przypadku dłuższych podróży będzie trzeba trochę pokombinować z upchaniem bagaży, a i tak nie ma gwarancji sukcesu). Przy kierowcy o wzroście do 180 cm, pasażerowie z tyłu mogą spokojnie rozsiąść się i nie przejmować się brakiem miejsca na nogi i nad głową. Fotele z tyłu mają możliwość przesuwania wzdłużnego (o 14 cm), więc w razie czego pozwalają na wygospodarowanie trochę więcej miejsca z tyłu bez konieczności składania oparć.

Również bagażnik ma większy potencjał. Zamiast dotychczasowych 421 litrów, obecnie oferuje on 425 litrów przestrzeni. Zawsze coś! Dodatkowo, otwór załadunkowy został świetnie wyprofilowany. Płaska podłoga i listwa zabezpieczająca próg przed porysowaniem ułatwiają wyjmowanie cięższych walizek, a szeroki dostęp i kilka schowków pomagają efektywnie ustawić bagaże. Ogólnie rzecz biorąc, druga generacja stała się bardziej komfortowa w codziennym użytkowaniu, a to zdecydowanie jej największa zaleta.

Testowany egzemplarz wyposażono w pakiet stylistyczny AMG, co oznacza 19-calowe felgi ze stopów metali lekkich z charakterystycznym wzorem AMG, sportową wielofunkcyjną kierownicę oraz wnętrze wykończone z wykorzystaniem tapicerki skórzanej i elementów pokrytych szczotkowanym aluminium. Jednym z nich jest pozioma listwa z manualnymi przyciskami do sterowania klimatyzacją dwustrefową – rozwiązanie estetyczne i praktyczne, choć co do działania systemu muszę się przyczepić. Jadąc autostradą, przy temperaturze klimatyzacji ustawionej na 23 stopnie, z wywietrzników leciało zaskakująco zimne powietrze. Sytuacja polepszała się wraz ze zmniejszeniem prędkości, ale powyżej 100 km/h musiałam wybrać – albo wyłączę nawiew i docenię gorąco (jazda w pełnym, sierpniowym słońcu), albo zostawię nawiew włączony i pojadę od razu do apteki.

Wymiary i masy GLA 200:

Długość: 4410 mm
Szerokość: 1834 mm
Wysokość: 1611 mm
Masa własna: 1410 kg
Rozstaw osi: 2729 mm
Pojemność bagażnika: 425 l
Pojemność zbiornika paliwa: 43 l

Poza tym nie zabrakło charakterystycznego ekranu multimedialnego, standardowo scalonego z zestawem wskaźników. Oba wyświetlacze mają wielkość 10,25”, charakteryzują się świetnym skontrastowaniem i wchodzą w skład opcjonalnego wyposażenia Premium, podobnie jak podgrzewanie foteli przednich i oświetlenie ambientowe. W pakiecie znalazł się także system nagłośnienia, który nie radził sobie z podkreśleniem tonów niskich i wysokich, a przy dłużej jeździe był męczący. Zwiększając głośność, muzyka zaczynała zlewać się w jeden szum, który - muszę przyznać - idealnie komponował się z hałasem pojawiającym się w kabinie przy wyższych prędkościach. Rozczarowało mnie to, jak słabo wyciszone jest to auto. Szybsza jazda, np. drogami ekspresowymi czy autostradą znacznie utrudniała komunikację z pasażerami. Problemem był nie tylko silnik i wiatr przecinający nadwozie, ale też szum dochodzący z opon. Jeśli zatem chodzi o doznania akustyczne, można było zrobić to lepiej.

Lepiej można też było rozwiązać kwestie łączności. W schowku pod konsolą centralną zamontowano dwa gniazda USB, oba typu C. Nie potrafię do końca zrozumieć, dlaczego Mercedes uparcie trzyma się tej technologii (ok, wiem, że przepustowość jest najlepsza), bo w zdecydowanej większości znanych mi przypadków, kierowcy potrzebny jest dodatkowy kabel, za pomocą którego będzie mógł podłączyć chociażby USB (zazwyczaj typu A…) z plikami muzycznymi, które znowu nie wymagają aż tak szybkiej transmisji danych do odtwarzania. Fajnie byłoby przynajmniej jeden slot zamienić na tradycyjny typ A i wszyscy byliby zadowoleni.

Ten nieszczęsny 1.3

Druga generacja to też lekka roszada w gamie silników. Testowanego przez nas GLA 200 nie napędza już przyjemna czterocylindrowa jednostka 1.6. Zastąpił ją silnik opracowany we współpracy z Renault, czyli 1.3 o mocy zwiększonej do 163 KM. Moment obrotowy nadal wynosi 250 Nm, ale tym razem napęd wymaga nieco mocniejszego dokręcenia, bo dostępny jest on w zakresie 1620-4000 obr./min. Miałyśmy okazję sprawdzić tę jednostkę przy okazji testów Megane GT line oraz CLA 200 Shooting Brake i w obu autach zrobiła na nas odmienne wrażenie.

Tym razem silnik sprawdzony został pod każdym możliwym kątem, bo – jak wspominałam we wstępie – GLA 200 udał się ze mną na podbój dróg górskich. Dynamika tego samochodu stoi na przyzwoitym poziomie, bo jeśli chodzi o parametry techniczne, dla tego auta to absolutne minimum. Jeśli potrzebny wam samochód głównie do miasta, sprawdzi się w tej roli świetnie. Przy wyższych obrotach (ok. 3000 obr./min), spod maski dobiega jednak mało atrakcyjny dźwięk, a to będzie zwracać waszą uwagę szczególnie w trasie i szczególnie w trybie sportowym. Wówczas biegi 7-stopniowej skrzyni automatycznej są rozciągnięte, więc silnik często pracuje na wysokich obrotach. Jeśli zaś chodzi o przekładnię, ma ona tendencję do przeciągania momentu przełożenia i niepotrzebnie trzyma wysokie obroty także w trybie normalnym. Potrafi też spóźniać się z redukcją, np. przed nagłym przyspieszeniem. Wówczas też wyczuwalne jest delikatne szarpnięcie.

Ruszając agresywnie z miejsca, wciskając gaz do dechy, uszu kierowcy dobiega już dźwięk wysilonej jednostki napędowej, ale na reakcję całego układu trzeba poczekać dobrą sekundę. To jedna z tych rzeczy, które bardzo mocno irytują także podczas manewru wyprzedzania. Poza tym, oficjalnie GLA 200 rozpędza się do setki w 8,7 sekundy i realne wrażenie to potwierdza. Jadąc z prędkościami autostradowymi raczej też nie brakuje odpowiedniego zapasu mocy. GLA 200 spala przy tym ok. 7,5-8 l/100 km. W mieście optymalnym wynikiem jest 8-9 litrów, a w warunkach najbardziej sprzyjających udało mi się zejść do 6,5 litra.

A jak jest z prowadzeniem? Testowany egzemplarz miał napęd na przednią oś, a jednak bardzo dobrze poradził sobie z licznymi łukami słynnej Drogi Stu Zakrętów (polecam tę trasę gorąco wszystkim kierowcom!). Układ kierowniczy ze zmiennym przełożeniem jest bardzo precyzyjny i pozwala dobrze wyczuć zachowanie samochodu, a sam pojazd charakteryzuje się wysoką zwrotnością i przyczepnością. Naprawdę rzadko zdarzyło mi się zgubić trakcję, a nawet jeśli już to nastąpiło, o moje bezpieczeństwo dbał czujny układ ESP. Podczas pokonywania zakrętów nie było też mowy o przechyłach bocznych, a sylwetka SUV-a, pomimo swojego wzrostu, pozostawała stabilna. Dlatego też zawieszenie uważam za jedną z najlepszych cech GLA.

Ile to kosztuje?

Ceny GLA 200 rozpoczynają się od 158 200 zł za bazową wersję wyposażenia Style. Wówczas dostaniemy aluminiowe relingi dachowe, felgi 17-calowe, system zapobiegający kolizjom Active Brake Assist, aktywnego asystenta utrzymania pasa jazdy, wybór trybów jazdy Dynamic Select, zawieszenie komfortowe, kamerę cofania, statyczne reflektory LED oraz system MBUX. I muszę tu wspomnieć, że o ile zawsze przyjaźniłam się z tym systemem w Mercedesach, o tyle w GLA często dochodziło między nami do nieporozumień – zwłaszcza przy wybieraniu adresu w nawigacji.

Ponieważ wiele rozwiązań takich jak czujniki parkowania, pakiet parkowania z kamerą 360 stopni, nawigacja czy aktywny tempomat wymagają dopłaty, dość łatwo wywindować cenę samochodu do 200 tys. zł. Najtańsze GLA 180 z silnikiem 1.3 o mocy 136 KM możecie natomiast kupić za 144 500 zł.

TO NAM SIĘ PODOBA:

  • Układ zawieszenia
  • Precyzja prowadzenia
  • Ilość przestrzeni w kabinie
  • Ustawność bagażnika

TO NAM SIĘ NIE PODOBA:

  • Poziom hałasu w kabinie podczas jazdy
  • Hałas silnika na wyższych obrotach
  • Opóźniona reakcja skrzyni biegów
  • Nieprzyjemny dźwięk systemu audio

Dane techniczne GLA 200:

Silnik: benzynowy
Pojemność skokowa: 1332 cm3
Moc układu:  163 KM przy 5500 obr./min
Maksymalny moment obrotowy układu: 500 Nm przy 1620-4000 obr./min
Skrzynia biegów: automatyczna 7-stopniowa
Prędkość maksymalna: 210 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 8,7 s

Komentarze

Adam
18 października 2020 20:36
Fajny