Test Mercedes CLA200 Shooting Brake - bananowe życie

14 stycznia 2020
41
Rodzinne kombi wcale nie musi być nudne, zwłaszcza w dzisiejszych czasach. Mariaże pomiędzy nadwoziami sprawiają, że powstają projekty atrakcyjne stylistycznie i z dobrymi parametrami technicznymi. Jeśli dodamy do tego pstrokaty kolor i nowoczesne technologie, otrzymamy bardzo ciekawą propozycję dla całej rodziny. O tym, jak można zgrabnie połączyć te cechy, przekonałyśmy się podczas testu Mercedesa CLA200 Shooting Brake.
Loading module...

Bardziej sport?

Kiedyś oznaczenie "200" wskazywałoby na mocny dwulitrowy motor, czasy jednak się zmieniają. Dlatego w CLA200 znajdziemy silnik 1.3, opracowany we współpracy z aliansem Renault-Nissan, który napędzał także testowane jakiś czas temu przez nas Renault Megane GT Line. Na przykładzie tych dwóch aut ławo przekonać się, że o dynamice pojazdu decyduje wiele czynników. O ile w Megane czterocylindrowa jednostka o mocy 163 KM przy 5500 obr./min była lekko drapieżna, wystarczająco dynamiczna by dać trochę funu, o tyle w CLA sprawia wrażenie dobrego wyboru dla kogoś, kto raczej unika zbyt szybkiej jazdy. Oczywiście CLA nie jest "zawalidrogą" - jego prędkość maksymalna to 226 km/h, a setkę osiąga w 8,4 sekundy. W połączeniu z siedmiobiegowym dwusprzęgłowym automatem Mercedes zazwyczaj wystarczająco sprawnie nabiera pędu.  

Biegi zestopniowano dość krótko, ale mimo to odczuwałam lekki niedosyt. CLA jest dość szybki, ale nie jest też AŻ TAK szybki – w mieście wiele aut potrafi wam zwyczajnie uciec (z pewnością sami też się o tym przekonacie, bo gwiazda na masce budzi w innych kierowcach duszę rajdowca). Przy wdepnięciu pedału gazu do oporu miałam wrażenie, że silnik się męczy lub raczej ucina sobie małą drzemkę, nim zacznie porządnie rozpędzać samochód. Trudno mówić tu o jeździe sportowej, choć na plus muszę zaliczyć fakt, że 250 Nm dostępne jest już od 1620 obr./min. To bardzo optymistyczny pułap, choć w przypadku tego auta maksymalna wartość momentu obrotowego raczej nikogo nie powali na kolana. Średnio przyjemny jest także dźwięk jednostki pracującej na wyższych obrotach. W pierwszym odruchu może się wydawać, że wydaje sportowy pomruk. Z czasem jednak kierowca uświadamia sobie, że ton jest zbyt wysoki i w zasadzie dość charakterystyczny dla żyłowanych silników o małej objętości.   

Spalanie przy tym utrzymuje się na poziomie 8-9 litrów w trasie i ok. 10,5 l/100 km podczas jazdy miejskiej. Możliwe jest zejście do 7 litrów, podobnie jak i osiągnięcie pułapu 12 l/100 nie wymaga specjalnych starań. Rozpiętość jest dość spora i wszystko zależy nie tylko od stylu jazdy kierowcy, albo warunków na drodze i otoczenia, ale też od wybranego trybu jazdy.  

To może bardziej styl?

CLA Shooting Brake pokazuje, że na bazie hatchbacka (klasy A) można opracować w zasadzie każde inne nadwozie. Mamy crossovera GLA, jest liftback, jest także coupe i w końcu testowane przez nas kompaktowe kombi. Shooting Brake ma łączyć sportową i elegancką stylistykę z aspektem praktycznym i technologią. Nową generację od poprzednika odróżnicie chociażby po projekcie przodu. Linia maski została pionowo ścięta, opadając na diamentowy grill z wielką gwiazdą ukrytą w szkle. Boki przedniego zderzaka mają nadawać aerodynamiki za pomocą poziomych płetw, wciągających wiatr przez cienkie pionowe wloty, które następnie układają pędzące powietrze wokół kół. Światła to z kolei projekt charakterystyczny dla nowej klasy A. Wąskie reflektory Multibeam LED rozciągają się na krawędziach, pozwalając na sprawne działanie funkcji doświetlania zakrętów. Światła są adaptacyjne – pozwalają m.in. na jazdę po zmroku z włączonymi światłami drogowymi, sterowanymi w taki sposób, by nie oślepiać pozostałych uczestników ruchu drogowego, a jednocześnie zapewniając możliwie najlepszą orientację w terenie dla kierowcy.

Shooting Brake oznacza smukłą sylwetkę nadwozia kombi, wpadającą stylistyką w coupe. Auto wygląda zaskakująco dobrze w bananowo żółtym kolorze, dostępnym do wyboru w stanardzie. Przyjemnie zaokrąglony tył podkreślają smukłe światła tylne LED, a linia dachu opada spokojnie na tylną szybę – przyciemnianą, podobnie jak tylne szyby boczne. Klapa bagażnika jest dość szeroka i długa, a po jej otwarciu oczom ukazuje się 505 litrów przestrzeni do zagospodarowania. Otwór załadunkowy jest dość szeroki, próg nie za wysoki, a ściany boczne prawie pionowe, więc mamy szansę na maksymalne wykorzystanie dostępnej przestrzeni. W razie potrzeby można złożyć tylną kanapę, uzyskując 1370 litrów.  

Wymiary i masy Mercedesa CLA200 Shooting Brake:

Długość: 4688 mm
Szerokość: 1830 mm
Wysokość: 1442 mm
Masa własna: 1445 kg
Minimalna pojemność bagażnika: 505 l
Pojemność zbiornika paliwa: 43 l

Kombi sugeruje zarówno praktyczność, jak i wygodę, również dla osób siedzących z tyłu. Za fotelem ustawionym pod siebie (ok. 170 cm wzrostu) miałam całkiem sporo miejsca na kolana, które nie dotykały nawet fotela kierowcy. Miejsca na stopy było za to trochę mniej – w typowo zimowym obuwiu możemy poczuć ciasnotę, ale z drugiej strony kanapa okazała się bardzo wygodna. Nad głową miałam jeszcze sporo miejsca, nie czułam też żadnej presji ze strony słupków C. Siedzenia wykończono czarną skórą, a pomiędzy dwójką pasażerów zamontowano podłokietnik z dwoma wysuwanymi cupholderami.  

Z przodu standardowe wyposażenie wzbogacono o funkcję regulowania fotela kierowcy i pasażera w kilku płaszczyznach, z możliwością zapamiętania ustawień dla trzech osób. Bardzo wygodne fotele przednie są także podgrzewane w trzech stopniach, co wchodzi w skład pakietu Premium+, wymagającego dopłaty ok. 18 000 zł. W tej cenie zawarto także m.in. dach panoramiczny, rozbudowane oświetlenie ambientowe, wspomniane Multibeam LED oraz doskonałe nagłośnienie Burmestera.  

Jeśli mamy problem z regulacją fotela, możemy uruchomić specjalne polecenie i w ciągu kilkunastu sekund auto znajdzie optymalną pozycję za kierownicą, dopasowaną do naszego ciała. To rozwiązanie wskazujące na segment premium, w jakim porusza się Mercedes, choć i bez niego widać od razu, z czym mamy do czynienia. Wnętrze stanowi mieszankę matowanej stali ze skórą i bardzo przyjemnymi miękkimi materiałami. Wielofunkcyjna, wygodna kierownica, panoramiczny zestaw wyświetlaczy na desce rozdzielczej i wysoka staranność spasowania poszczególnych elementów sprawiają, że nie można się przyczepić w zasadzie do niczego.  

Na pewno bezpieczeństwo

Auto wyposażone jest w wiele systemów bezpieczeństwa, a jednym z ciekawszych jest PRESAFE Sound, który w razie wypadku zrobi wszystko, aby ochronić nasz słuch. Gdy system wykryje sytuację bezpośrednio zagrażającą naszemu życiu, której prawdopodobieństwo uniknięcia jest bardzo małe, z głośników generowany zostaje głośny szum przypominający ten ze starych telewizorów kineskopowych, gdy nie można było znaleźć kanału, a na ekranie były tzw. mrówki. Szum ten ma za zadanie pobudzić nasze odruchy obronne, które odłączają receptory w uszach i dzięki temu bębenki nie są tak wrażliwe na huk towarzyszący wypadkowi. To pozwala ochronić pasażerów i kierowcę przed częściową lub całkowitą utratą słuchu w wyniku zderzenia. Jednocześnie napinane zostają pasy bezpieczeństwa, aby w jak największym stopniu przytulić nas do fotela, a na ekranie wyświetlane są komunikaty ostrzegawcze. Auto robi w krytycznej sytuacji o wiele więcej, a wszystko po to by zapewnić maksymalną ochronę nie tylko pasażerom, ale i pozostałym uczestnikom ruchu drogowego. Inteligentne systemy mają także ograniczyć wszelkie niepożądane konsekwencje zderzenia.  

System multimedialny wymaga przyzwyczajenia i mocnej wprawy. Z pewnością mógłby być bardziej intuicyjny. Za każdym razem mam problem ze zrozumieniem klucza, według którego opracowano mapę funkcji. Tutaj jednak z opresji ratuje nas sztuczna inteligencja, ukryta pod postacią rozszerzonego systemu MBUX. Nie wiem, jak modyfikować oświetlenie ambientowe? Wystarczy, że powiem "Mercedes, pokaż ustawienia oświetlenia ambientowego!", a moja nowa towarzyszka podróży pomoże mi znaleźć odpowiednią zakładkę i przebierać spośród 64 dostępnych kolorów. Jeśli natomiast nudzicie się w korku, możecie z Mercedesem porozmawiać. Komunikatywność MBUX nie jest wprawdzie szalenie rozwinięta i nie zastąpi wam ludzkiego przyjaciela, ale za to chętnie służy pomocą i ma przyjemny głos. Okazuje się bardzo przydatna we wprowadzaniu adresu do nawigacji czy właśnie we wspomnianym już wyszukiwaniu interesujących was ustawień samochodu, skrzętnie pochowanych w dość skomplikowanym interfejsie.  

Ile to kosztuje?

O dziwo, nie aż tak dużo. Oczywiście, prawie 225 000 zł. za testowany przez nas egzemplarz nie jest okazją życia, ale za to bazowego CLA 180 Shooting Brake można kupić już za 131 800 zł, a to pułap cenowy chociażby Peugeota 508 SW. Najtańszy diesel oznaczony jako wariant 180d kosztuje 138 700 zł, natomiast ceny CLA 200 Shooting Brake rozpoczynają się od 153 900 zł. Dostępne są także mocniejsze odmiany, w tym topowa AMG CLA 45 S 4MATIC+ za minimum 288 900 zł.

TO NAM SIĘ PODOBA:

  • Prowadzenie
  • Komfort
  • Wysoka jakość wykończenia wnętrza
  • Inteligentne systemy bezpieczeństwa

TO NAM SIĘ NIE PODOBA:

  • Względnie mała dynamika silnika
  • Nieprzyjemny dźwięk pracy jednostki napędowej

Dane techniczne Mercedesa CLA200 Shooting Brake:

Silnik: benzynowy R4
Moc: 163 KM przy 5500 obr./min.
Maksymalny moment obrotowy: 250 Nm przy 1620-4000 obr./min.
Skrzynia biegów: automatyczna 7-stopniowa
Prędkość maksymalna: 226 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 8,4 s

    Komentarze

    Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!