Test Mercedes CLA 200 – najtańszy sposób na prestiż

18 grudnia 2013
35
15
Nie ma poprzednika ani bezpośredniego konkurenta. Wygląda całkiem agresywnie, ale jest zaskakująco przyjemny w obyciu. Patrząc na niego ciężko się domyślić, że ma przedni napęd oraz płytę podłogową z A klasy. Jednym słowem odmieniec, obok którego ciężko przejść obojętnie.
Loading module...

Patrząc na niego z przodu odnosi się wrażenie jakby CLA chciał nam powiedzieć: „ja jestem Sprite, ty jesteś pragnienie”. Atrapa chłodnicy przypomina czarną skórę wybitą ćwiekami, a dopełnieniem „niegrzecznego” wizerunku są czarne, 18-calowe felgi z polerowanym rantem i równie mrocznej barwy szyby i lusterka. Bez wątpienia nowy Mercedes CLA to typ bad boy’a, który gdziekolwiek się pokaże, zawsze narobi sporo zamieszania.

Jest przepiękny! Przyznaję - to moja pierwsza myśl na widok Merca. Zadziorne wybrzuszenia, czy przetłoczenia w karoserii dodają drapieżnego charakterku, podobnie jak masywne wloty powietrza umieszczone na przednim zderzaku. Mocno opadająca linia dachu przechodząca w tylną klapę to nie tylko zabieg upiększający. To również jeden z czynników, dzięki którym Mercedes CLA może się pochwalić jednym z najniższych w klasie współczynnikiem oporu powietrza (Cd=0,22).

Mercedes CLA 200 Edition 1

fot. Motocaina.pl

W królestwie ciemności
Z całą pewnością nie jest to rasowe coupe - dwie pary drzwi (bez ram okiennych) skutecznie  Mercedesa w tej klasie dyskwalifikują. Jednak kiedy je otworzymy naszym oczom ukaże się wnętrze, na widok którego rozszerzają się źrenice. Testowana wersja ma sportowy pakiet AMG - w środku króluje czerń, grafit oraz... mrok - miejscami delikatnie rozświetlony ambientowym, pomarańczowym oświetleniem: w otworze zagłówków, nad panelem sterowania szybami, czy panelu centralnym. Oryginalnym dodatkiem do całości są żółte pasy przebiegające przez środek wyrzeźbionych wyścigowo foteli oraz przeszycia dodające sportowego, ożywiającemu sznytu ciemnemu wnętrzu.

Wracając do siedzeń - zostały wykonane z połączenia skóry oraz mikrofibry, a ich zintegrowane z fotelem zagłówki podsycają racingowy charakter CLA. Niestety, regulacja odbywa się w sposób manualny. Wydawałoby się, że w wersji wyposażenia za kwotę 212 tysięcy złotych elektryczne fotele są oczywistością. Kolejna zła wiadomość, tym razem dla Claudii Schiffer: z tyłu wygodnie zasiądą dwie osoby pod warunkiem, że nie grzeszą wzrostem.

Wnętrze Mercedesa CLA 200.

fot. Motocaina.pl

Pozostałe elementy wnętrza nie pozostawiają złudzeń: to prawdziwy, solidny Mercedes. Wszystko jest tu wykonane z najwyższą starannością. Deska rozdzielcza została pokryta czarną skórą podobnie jak kierownica, podłokietnik i boki drzwi. Całość, w połączeniu z żółtą nitką, przyprawia o szybsze bicie serca. Wszystkie elementy ozdobne są srebrne i tworzą metaliczny efekt nazywany przez producenta „cool touch”. Rzeczywiście, jest cool.

Ciekawostką jest kluczyk -  znak firmowy Mercedesa. Niezmiennie ten sam wygląd i kształt, żadnych udziwnień rodem z Gwiezdnych Wojen w formie kart, guzików czy innych wynalazków.

Ale jedna chwila - czy ktoś widział lewarek zmiany biegów? Na jego miejscu widnieją dwa praktyczne, zamykane schowki, w których na próżno szukać dźwigni przełożeń. Na wzór amerykańskich samochodów (i limuzyn - S Klasy, BMW serii 7) dźwignia automatycznej skrzyni biegów została umieszczona tuż przy kierownicy. Rozwiązanie niezbyt u nas popularne, co nie oznacza, że niewygodne. Kierowca szybko przyzwyczaja się do dobrego.

Wygląd to nie wszystko...
Przekręcam kluczyk i mały łobuz - choć nie aż tak mały, jak wskazywała by na to platforma z A-klasy - budzi się do życia. Uruchamia się system napinania pasów - na tyle mocny, że z pewnością wygniecie nawet koszulę plecioną z żyłki. Urodziwe i przejrzyste zegary mienią się w kolorach szarości, grafitu i czerwieni. W tej samej palecie barw utrzymany jest desinerski komputer pokładowy, co po raz kolejny utwierdza mnie w przekonaniu, że miejsce tego samochodu jest w galerii sztuki. Ale wygląd to nie wszystko - dla mnie intuicyjność działania komputera (Command) to słaby punkt tego auta. Jest jak tabliczka mnożenia - trzeba przysiąść i wkuć. Na "wyczucie" niewiele wskóramy, trzeba poświęcić trochę czasu, aby zrozumieć zasadę działania i umiejscowienie przeróżnych funkcji. Szczęście w nieszczęściu, że obsługa panelu odbywa się za pomocą kontrolera (pokrętła) umieszczonego tuż pod prawą ręką (rozwiązanie znane najpierw z BMW - idrive, potem z Audi - MMI, a teraz jest nawet Mazdzie 6). Kolejny wyświetlacz jest umieszczony między zegarami przed wzrokiem kierowcy - ten z kolei obsługuje się przyciskami sterowania na kierownicy. Jest trochę z tym zabawy i docenią to na pewno wszyscy lubiący gadżety i mrowie możliwości.

Na potęgę posępnego czerepu - mocy przybywaj!
CLA świetnie udaje drogiego Merola. Znajomi zapytani o jego cenę w salonie nie zeszli poniżej 300 tysięcy złotych. Co to oznacza? Że można kupić auto ze Stuttgartu za godziwe pieniądze i cieszyć się prestiżem limuzyny. Kiedy patrzy się  na niego z boku, w głowie kłębi się dzika moc pod maską i całe stado koni mechanicznych. Niemiecki "kłamczuch" dodatkowo mami oznaczeniem CLA 200 umieszczonym na tylnej klapie. Tymczasem pod maską pracuje benzynowy, doładowany turbosprężarką silnik o pojemności 1.6 litra i mocy 156 KM, z maksymalnym momentem obrotowym 250 Nm. W połączeniu z 7 stopniową, automatyczną, dwusprzęgłową skrzynią 7G-DCT w mieście radzi sobie bardzo dobrze, chociaż fakt - wygląd sugeruje znacznie więcej. Gdy jedziemy w dłuższą trasę i jednostka przy wyprzedzaniu trochę niedomaga, wystarczy wcisnąć magiczny guziczek na panelu centralnym, aby uruchmić tryb Sport (do wyboru również E-ekonomiczny i M-manualny - zmiana przełożeń za pomoca łopatek). Wskazówka obrotomierza dociera do 5000 obr./min., zmiana biegów za pomocą łopatek po obu stronach kierownicy i zabawa się zaczyna! Tak, CLA jeśli tylko damu mu szansę, potrafi dostarczyć endorfin kobiecie.

W podwoziu skwapliwie radzi sobie jeden z dwóch dostępnych wariantów zawieszenia - ten obniżony i bardziej trwady niż konwencjonalny. Efekt? Gdy jedziesz energicznie, auto trzyma się w zakrętach wyznaczonego toru jak przytulone do asfaltu, jednak nie przesadzajmy - CLA pozostaje wygodny i komfortowy w miejskim poligonie.

Ze zużyciem paliwa w CLA jest dokładnie tak, jak w starym, dobrym powiedzeniu: „jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz”. Innymi słowy: jak mocno przyciśniesz, tyle spalisz. Przy spokojnej jeździe komputer wskazuje 8 l./100 km, ale wystarczy trochę adrenaliny w żyłach, aby wynik sięgnał poziomu 13 litrów. Albo albo. Proste.

Kobiety w Mercedesie CLA 200 czują się jak królowe życia!

fot. Motocaina.pl

Dziewczyna gangstera czy business woman?
Siedząc w CLA czuję, że mogę wszystko. Kierowcy na światłach prawdopodobnie myślą inaczej. Obstawiam wariant: „dziewczyna gangstera”, biorę również pod uwagę „kupił nadziany tata”, jest też niewielki promil złośliwych komenatrzy typu: "dorobiła się, lafirynda". Ale są też inne reakcje: mój chłopak zakomunikował, że chce w nim spać w garażu, a sąsiad na jego widok przemówił do mnie po raz pierwszy od czterech lat. A ja? Im bliżej końca jazdy testowej, tym bardziej nie chcę go oddawać.

Trzeba sobie też jasno powiedzieć: w CLA jest więcej elektronicznych systemów niż ludzi w sztabie wyborczym Baracka Obamy. Ktoś powie: czyli jest co się psuć. Nie sądzę. Nie w Mercedesie. Zresztą, czym by było auto ze Stuttgartu bez tech-nowinek? Attetion Assist wibracją kierownicy ostrzeże nas przed zbaczaniem z toru jazdy, komputer pokładowy poinformuje nas o zbyt małej odległości od poprzedzającego pojazdu, wyświetli wykres słupkowy zuzycia paliwa, a Collision Prevention System Assist Plus w razie zagrożenia sam wyhamuje samochód, gdy nie doczeka się naszej reakcji w awaryjnej sytuacji. Lista opcji jest oczywiście o wiele dłuższa - jesli masz parę tysięcy złotych na wydanie, Mercedes Cię rozpieści.

Królowa życia!
CLA ma jeszcze cały worek niespodzianek. Głośniki Harman Kardon są tak wyśmienite, że 7 przykazanie może nie wystarczyć, aby Twój sąsiad zrezygnował z ich kradzieży; bagażnik o pojemności 420 litrów z pewnością pomieści obie siostry Grycanki, a Twoje dzieci będą sprzątać mieszkanie trzy razy dziennie byleby dostać kluczyki do tego auta. Co najważniejsze - nie musisz trafić szóstki w Totolotka, aby się poczuć się królem życia i kupić tego Merola.

Marka od kilku lat walczy z wizerunkiem nudnych limuzyn dla podstarzałych, bogatych snobów (klasy E, S) lub zbyt drogich "przerostów formy nad treścią" (klasa A i B). Najnowsza broń, oznaczona symbolem CLA, z pewnością te stereotypy ułatwi obalić. Bo to samochód tak ładny, że nikt nie przejdzie obok niego obojętnie, tak urodziwy jak wielu jego droższych i ekskluzywnych braci, a jednocześnie w tak bardzo przystępnej cenie - od 118 900 złotych.

Trzy jednostki benzynowe, dwie wysokoprężne, pięć linii wyposażenia, dodatkowe pakiety stylizacji nadwozia i wnętrza (z całego serca polecamy wersję CLA45 AMG, choć trzeba na nią wydać prawie drugie podstawowe CLA) nawet najbardziej wymagającym pozwolą stworzyć „swojego”, być może pierwszego, ale najpewniej ulubionego Mercedesa. Moje serce bezpowrotnie zostało za jego kierownicą.

Testowany egzemplarz to limitowana wersja Edition 1, dostępna tylko przez 12 miesięcy od premiery rynkowej.

Na TAK:

- piękna linia nadwozia

- wręcz perfekcyjne wykonanie (kierownica, tapicerka, kokpit, nawiewy, klamki drzwi)

- duży bagażnik

- atrakcyjna cena

Na NIE:

- skomplikowany komputer pokładowy

- mało miejsca nad głową na tylnej kanapie

Dane techniczne Mercedes CLA 200 Edition 1:

Silnik – benzynowy 1595 cm3

Moc – 156 KM przy 5300 obr./min.

Moment obrotowy – 250 Nm przy 1250-4000 obr./min

Nadwozie – 5-drzwiowe

Masa – 1395 kg

Pojemność zbiornika – 50 litrów

Napęd – na przednie koła

Prędkość maksymalna – 230 km/godz.

Przyśpieszenie 0 – 100 km - 8,6 sekundy

Skrzynia biegów- 7 biegowa, dwusprzęgłowa, automatyczna

Pojemność bagażnika – 420 litrów

Ceny – od 118 900 złotych

Cena wersji testowej - 212 000 złotych

    Komentarze

    Michał
    11 marca 2015 12:21
    Cena bardzo atrakcyjna! za 118 000 to ludzie w tym kraju kupują mieszkania a nie auta.
    Artur > Michał
    25 kwietnia 2015 17:24
    Chyba Ty!
    Piotr > Michał
    26 kwietnia 2015 12:04
    Chciałbym kupić mieszkanie za 118 000 :(
    Hera
    26 lipca 2015 17:25
    Mam taki 2-gi rok jeżdżę rewelacja (;
    drleon
    17 października 2015 20:52
    Mam nowy CLA 250 4MATIC, 211 KM, wersja AMG ze „sportowym” zawieszeniem, na kołach 225/40/R18!
    SZOKUJĄCA WRAŻLIWOŚĆ NA PODMUCHY WIATRU! Przy 150 km/h nie dało się jechać po autostradzie! Przy lekkim deszczu i nieco mokrej nawierzchni trzeba zwolnić do 120! Mijając TIRa na autostradzie, przy wietrze spycha auto na bok i trzeba mocno trzymać kierownicę. To wszystko co opisuję - przy napędzie na 4 koła, zawieszeniu AMG i względnie dobrej pogodzie! Auto BARDZO głośne wewnątrz! Poza tym... bardzo ładne. Polecam jeśli ktoś patrzy tylko na „urodę” auta.
    CLA > drleon
    28 stycznia 2018 18:48
    To pewnie jakiś składak
    Mam takiego samego nic się nie dzieje
    Pepe > drleon
    16 kwietnia 2018 08:43
    Mam dokładnie te same odczucia - głośny i ma fatalną trakcję przy nawet lekkich podmuchach wiatru. Jeździ nim żona i jest zachwycona, a ja mam starą C-klasse W203 z rocznika 2003 i wolę go 100 razy od CLA. Jest cichutki, wygodny, komfortowy i przede wszystkim wspaniale trzyma się drogi i jest odporny na podmuchy wiatru.
    Adam
    30 października 2015 15:15
    Mam cla 200 cdi, Samochód jest idealny. Prowadzi sie go z przyjemnoscią. Samochód niesamowice cichy w środku. Przy prędkości ponad 100 km/godz samochód normalnie dociska do asfaltu.
    do - drelon myśle ze zmyślasz na temat cla albo masz samochód po dachowaniu albo jeszcze coś gorszego Pozdrawiam
    wojewlin18n
    04 lipca 2016 23:37
    jezdze cla 200 w stylizacji amg samochod bajka wyglad prowadzenie super !!!POLECAM
    Mario
    17 lutego 2017 15:57
    Uwielbiam takie sprzeczne komentarze ciekawe kto kłamie, jedno jest pewne , miejsca w środku jest mega mało, człowiek czuje się jak w puszce. Jeżdzę Peugotem 407 i powiem szczerze jak wsiadłem spowrotem do pługa to mega full dużo miejsca. Nie mówiąc o mercu z tyłu, gdzie ktoś kto ma 1,8m ma dać głowę ?
    jzk > Mario
    18 sierpnia 2017 17:55
    Jeżdżę A45 AMG - oddałem do blacharza (taryfiarz wjechał mi w dupę).
    Dostałem zastępczy CLA 200 - masakra!
    jzk > jzk
    18 sierpnia 2017 18:05
    Jeszcze jedno - w CLA jest więcej miejsca niż w A45, ale prowadzenie to więcej niż tragedia!
    większy Henryk
    14 marca 2017 20:20
    To słabo kupiłeś. Ja kupiłem dwa roczne z przebiegami po 10.000 z salonu PL i zapłaciłem po 120 k za sztukę. :-)
    Piotr
    24 kwietnia 2017 07:30
    Na szczęście już nie trzeba wydawać 29 000 euro na to auto :) już niedługo
    Robert > Piotr
    24 kwietnia 2017 07:57
    A o co chodzi z tym "już niedługo" jeżeli mógłyś wyjaśnić oczywiście
    Michał > Piotr
    30 maja 2017 16:49
    Również jestem ciekawy
    Mariusz
    01 grudnia 2017 14:43
    Jaki dokładnie kolor z konfiguratora ma prezentowane w artykule auto? Jest to szarość gór?