Test Kia cee’d SW 1,6 CRDI – w pogoni za konkurencją

Koreańczycy od kilku lat bacznie obserwują rynek motoryzacyjny i preferencje klientów w różnych częściach świata, starając się produkować samochody zgodnie z ich upodobaniami. Sprawdzamy, czy odświeżona Kia cee’d kombi w wersji Business Line może spełnić oczekiwania polskiego kierowcy.

Pierwszy rzut oka na Kię cee’d kombi (SW) – na twarzy pojawia się uśmiech. Nie, nie taki pobłażliwy, wręcz przeciwnie – to ładne auto i chce się zasiąść za jego kierownicą. Nadwozie jest proporcjonalne, a linie i przetłoczenia karoserii nadają sylwetce przyjemnego w odbiorze kształtu. Tu już nie ma azjatyckości; w designie odnajdziemy inspirację podobną do tej, która towarzyszyła projektantom wielu europejskich marek. Oczywiście nie ma tu mowy o nadmiernej stylizacyjnej ekstrawagancji, ale w pewnym aspekcie może to być zaletą – auto będzie się „ładnie starzeć”.

Smukłe reflektory przednie z wkomponowanymi dziennymi światłami LED, charakterystyczny grill i chromowane dodatki nadają modelowi cee’d indywidualny, wyróżniający się na polskiej ulicy wygląd. Tylna część jest bardziej zachowawcza, ale linia spójna, a dzięki przyciemnionym szybom tylnym, nawet elegancka.

Wnętrze również robi dobre ogólne wrażenie – jest tu przestrzennie. Niestety kolorystyka utrzymana w szarościach i czerniach powoduje nieco smutną atmosferę, za to użyte materiały są dobrej jakości. Górną część deski rozdzielczej wykonano z miękkiego tworzywa i jest to krok w dobrym kierunku. Panel środkowy zdobi czytelny, siedmiocalowy wyświetlacz. Wyświetla obraz z kamery cofania, obraz z naszego smartfona w trybie Apple CarPlay lub Android Auto oraz mapy nawigacji satelitarnej. Tu słowo uznania należy się producentowi za bezpłatne, siedmioletnie wsparcie serwisowe Tom Tom. O aktualizację map nie musimy się zatem martwić. Nawigacja dodatkowo śledzi ruch uliczny i zaproponuje trasę alternatywną, gdy sytuacja na drodze zbytnio zgęstnieje.

Fotele przednie są dość wygodne, choć wysocy kierowcy mogą trochę narzekać na zbyt krótkie siedziska. W testowanej wersji wyposażenia Business Line są one dodatkowo podgrzewane. Przyjemne ciepło poczujemy także w kierownicy – przez takie udogodnienia nie mamy powodów, żeby narzekać, że liczba przycisków umieszczonych w centralnej części wnętrza może przyprawić o zawrót głowy – każdy przycisk ma tu określoną funkcję i większości przydaja sie one kierowcy na codzień. Tylna kanapa jest dość obszerna, choć na dłuższych trasach pełną wygodę będzie miała dwójka pasażerów. Bagażnik o pojemności 528 litrów zadowoli za to wszystkich użytkowników, nawet podczas wakacyjnych wypraw w nieznane. Jest ustawny i zaopatrzony w różne uchwyty i haczyki, a pod podłogą znajdziemy wygodne koryto na drobiazgi.

Mocna strona: napęd
Układ napędowy testowanego egzemplarza to wysokoprężna jednostka o pojemności 1582 cm3 i mocy 136 KM. Moc i moment obrotowy przekazywany jest na koła przednie za pośrednictwem automatycznej 7-biegowej skrzyni dwusprzęgłowej. Maksymalny moment 280 Nm dostępny jest przy 1500 obrotach. Samochód rozpędza się do setki w niecałe 11 sekund i trzeba to uznać za wynik zadowalający. Co prawda program skrzyni nastawiony jest raczej na komfort niż na wrażenia sportowe, ale od 80 km/h w górę samochód rozpędza się sprawnie. Raczej nikt o sportowych zakusach nie zasiądzie za kierownicą Kii cee’d w tym wariancie, więc elastyczność jednostki oceniamy jako „rodzinną”.

Producent obiecuje zużycie paliwa na poziomie 5,1 litra w mieście i 4 litrów poza nim. Cóż, do tego co widzimy na papierze należy dodać jeszcze półtora do dwóch litrów i otrzymamy realne, całkiem niezłe jak na tę masę auta wyniki – przy normalnej jeździe cee’d nie jest zawalidrogą. Dodatkowo pełny, duży bak zapewni nam przy ekonomicznym zużyciu paliwa zasięg na ponad 800 kilometrów. Samochód prowadzi się pewnie zarówno na autostradzie, jak i bocznych, krętych duktach, a pracy zawieszenia bliżej jest do konstrukcji niemieckich niż dalekowschodnich.

Czyli jaki?
Konstruktorzy Kia dobrze trafili w gusta europejskich klientów. Samochód jest nowoczesny, stonowany, ale nie pozbawiony ciekawych smaczków. Wnętrze pomieści przeciętną, polską rodzinę, którą zawiezie do szkoły, pracy i na wakacje, nie zużywając przy tym zbyt dużej ilości paliwa, a technologia i bogate wyposażenie zadbają o spokój, bezpieczeństwo i komfort pasażerów. Z pewnością ten samochód psuje humor europejskim konkurentom, bo jego przystępna cena bazowa 60 490 zł za bazową wersję 1.4 DOHC 100 KM 6MT jest bardzo atrakcyjna. Niestety testowany wariant to najdroższa opcja silnikowa, która z nową, 7-biegową skrzynią DCT to koszt powyżej 80 tysięcy złotych, a gdy auto doposażymy lub wybierzemy opcję Businnes Line, nasz wydatek niebezpiecznie zbliży się do 100 tysięcy. Za te pieniądze znajdziemy już zacnych rywali z jednostkami wysokoprężnymi, choć bez tak dobrego wyposażenia jakie już na swoim pokładzie będzie mieć Kia. W ten sposób koreański producent umacnia się na rynku, robiąc naprawdę dobre, świetnie wyposażone auta, które warto rozważyć w swoich wyborach.

NA TAK:
– wygląd;
– obszerne wnętrze;
– dobre materiały wykończeniowe;
– duży bagażnik;
– podgrzewana kierownica i siedzenia;
– 7 letnie wsparcie nawigacji Tom Tom.

NA NIE:
– słabe trzymanie boczne foteli przednich przy szybko pokonywanych zakrętach;
– „palcujący się” panel na desce rozdzielczej wokół ekranu.

Dane techniczne Kia cee’d SW 1.6 CRDI

Silnik:

Wysokoprężny R4 16v – Turbo

Pojemność skokowa:

1582 cm3

Moc:

136 KM przy 4000 obr./min

Maksymalny moment obrotowy:

280 Nm przy 1500-2500 obr./min

Skrzynia biegów:

Automatyczna dwusprzęgłowa  DCT , 7 biegów

Prędkość maksymalna:

197 km/h

Przyspieszenie 0-100 km/h

10,9 s

Długość/szerokość/wysokość:

4505/1780/1485 mm

Najnowsze

Top 5 eco-samochodów dla managerki

Samochody z napędem elektrycznym lub hybrydowym plug-in stają się coraz bardziej popularne również w Polsce. Oto jedne z ciekawszych modeli ładowanych z gniazdka, które idealnie sprawdzą się jako wizytówka nowoczesnej firmy.

Tesla S (fot. powyżej)
Osoby zafascynowane technologią i motoryzacją na pewno wiedzą, czym jest Tesla S. Prototyp tego samochodu został zaprezentowany w 2009 roku, a jego wersja produkcyjna pojawiła się w 2012 roku.

Nadwozie samochodu zostało wykonane z aluminium, a za napęd odpowiadają silniki elektryczne. Ten charakterystycznie wyglądający model dostępny jest w opcji z kilkoma odmianami baterii. Te najmniejsze według specyfikacji zapewniają zasięg do 490 km, prędkość maksymalną na poziomie 225 km/h i przyspieszenie do 100 km w czasie 5,8 sekundy. Wtedy samochód kosztuje 68 tys. euro plus podatki obowiązujące w danym kraju. Zwiększenie zasięgu do 632 km to wydatek na poziomie 94 tys. euro (plus podatki). Samochód występuje również z napędem na cztery koła.

Wnętrze Tesli wygląda futurystycznie. Na desce rozdzielczej znajduje się 17- calowy tablet multimedialny – za jego pomocą steruje się praktycznie każdym systemem tego samochodu: klimatyzacją, otwieranym panoramicznym dachem, radiem czy nawigacją. Tradycyjne przyciski są tylko dwa – pierwszy odpowiada za uruchamianie świateł awaryjnych, drugi otwiera schowek. Tesla S jest również wyposażona w funkcję autopilota.

Toyota Prius Plug-in Hybrid
Druga generacja Toyoty Prius Plus-in Hybrid trafiła do sprzedaży w Polsce wiosną tego roku. Samochód otrzymał baterie litowo-jonowe o dwa razy większej pojemności niż poprzedni model – akumulatory 8,8 kWh można w pełni naładować już w nieco ponad 2 godziny przy użyciu standardowej wtyczki zasilanej z gniazdka 230V.

Maksymalny zasięg w trybie elektrycznym na jednym ładowaniu to teraz 50 km, a jednocześnie samochód jest w stanie poruszać się bez żadnego udziału motoru spalinowego do prędkości 135 km/h. Zasięg dodatkowo wzrasta dzięki odzyskiwaniu energii z hamowania oraz nowej funkcji ładowania podczas jazdy – tylko odrobinę większe zużycie paliwa pozwala sprawnie naładować akumulator do poziomu 80% i cieszyć się bezszelestną jazdą przez następne kilkadziesiąt kilometrów.

Nowy układ napędowy Toyoty Prius Plug-in składa się z trzech motorów. Mowa o połączeniu 98-konnego benzyniaka o pojemności 1,8 litra, agregatu elektrycznego i generatora. Generator z jednej strony zajmuje się odzyskiwaniem energii elektrycznej podczas hamowania, a z drugiej za sprawą sprzęgła jednokierunkowego może odwrócić swój potencjał i zostać wykorzystany jako booster podczas dynamicznego przyspieszania. Układ silników elektrycznych Dual Motor Drive System generuje 92 konie mechaniczne. Toyota Prius Plug-in Hybrid oferuje w sumie 122 konie mechaniczne.

Na dachu samochodu można zamontować (opcja wyposażenia) ogniwa słoneczne. Za ich sprawą Prius Plug-in każdego dnia zyskuje 5 km dodatkowego i całkowicie darmowego zasięgu. Dodatkowo klimatyzacja oparta na pompie ciepła z wtryskiem gazu może pracować bez włączonego silnika, a zestaw ogniw litowo-jonowych jest ogrzewany, co daje mu pełną sprawność nawet przy temperaturze -20 stopni Celsjusza.

Toyota Prius Plug-in jest dostępna na rynku polskim w wersji Prestige. Jej cena to 152 900 zł – tylko 11 tysięcy złotych więcej od identycznie wyposażonego Priusa 4. generacji.

BMW i3
Miejskie ekologiczne BMW niewątpliwie szokuje swoim wzornictwem, co jednak nie przeszkodziło mu w pozyskaniu grona fanów takiego stylu. Na rynku samochód pojawił się w 2013 roku.

Konstruktorzy zadbali o minimalizację masy poprzez zastosowanie kompozytów z włókna węglowego oraz aluminium – co więcej, wnętrze pojazdu wykonane zostało z surowców wtórnych.

Model i3 występuje na rynku w dwóch wersjach napędu. Pierwsza to stuprocentowy elektryk, druga jest wyposażona dodatkowo w silnik benzynowy o pojemności 650 centymetrów sześciennych i mocy 38 KM, który po wyczerpaniu baterii ma awaryjnie zapewnić dotarcie do celu – pod warunkiem, że ten będzie nie dalej niż 100 km, gdyż zbiornik paliwa ma pojemność zaledwie 6 litrów. Zasięg silnika elektrycznego to według specyfikacji producenta 190 km.

Charakterystycznym i nietypowym rozwiązaniem jest system otwierania drzwi – tylne otwierają się do tyłu, ale najpierw trzeba otworzyć przednie. Samochód w wersji z napędem elektrycznym kosztuje w Polsce około 153 tys. zł – to podstawowa wersja z najmniejszymi akumulatorami. Za odmianę spalinowo-elektryczną trzeba zapłacić 174 tys. zł.

Chevrolet Volt
Dostępny w Stanach Zjednoczonych Volt wyposażony jest nie tylko w silnik elektryczny, ale również w jednostkę spalinową. Ta ostatnia – o pojemności 1,5 litra i mocy 102 KM – ma za zadanie doładowywać baterie, gdy te wyczerpią się podczas jazdy. Silnik elektryczny oferuje natomiast 151 KM i moment obrotowy na poziomie 398 Nm. Ładowanie akumulatorów z gniazdka 230V nie powinno zająć dłużej niż 5 godzin. Zasięg samochodu jest szacowany na około 640 KM, a średnie spalanie podane przez producenta to 5,7 litra na 100 km.

We wnętrzu Volta w miejscu standardowego prędkościomierza znajduje się ekran, linia deski rozdzielczej nawiązuje do współczesnych Opli, a ilość przycisków jest ograniczona do absolutnego minimum.

Ile trzeba zapłacić za ten model? W Stanach Zjednoczonych ceny Volta zaczynają się od około 35 tys. dolarów (bez podatków) – to w przeliczeniu około 131 tys. zł.

Porsche Panamera 4 E-Hybrid
Pojawienie się modelu Panamera na rynku spowodowało niemałe zmieszanie wśród konserwatywnych miłośników Porsche. Kolejnym zaskoczeniem stała się zapewne dla niektórych fanów wersja hybrydowa.

Odmiana hybrydowa tego modelu wyposażona jest w silnik spalinowy o mocy 330 KM i silnik elektryczny generujący 136 KM. Zasięg napędu elektrycznego podczas standardowego użytkowania to – wg producenta – 50 km.

Napęd przekazywany jest za pomocą 8-stopniowej przekładni automatycznej, a przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje około 4,6 sekundy. Energię elektryczną magazynuje akumulator zamontowany pod podłogą bagażnika – pełne ładowanie z gniazdka 230 V zajmuje około 6 godzin. Opcjonalna ładowarka skraca ten czas do 3,6 godziny. Ceny samochodu na polskim rynku zaczynają się od około 530 tys. zł.

Najnowsze

Silniki Diesla emitują o 50 procent więcej zanieczyszczeń niż myślimy

Ostatni raport Międzynarodowej Rady ds. Czystego Transportu (ICCT) wykazał, że silniki zasilane olejem napędowym emitują w rzeczywistości o 50 proc. więcej szkodliwych tlenków azotu, niż można się tego spodziewać w oparciu o badania laboratoryjne.

Tlenki azotu (NOx) są główną przyczyną zgonów związanych z zanieczyszczeniami powietrza na całym świecie. Specjaliści ICCT podkreślają, że sytuacji nie poprawia zatajanie przez niektórych producentów realnych poziomów emisji. Co więcej – samochody z silnikiem Diesla emitują w praktyce o wiele więcej szkodliwych cząstek NOx, niż pokazują wyniki testów w warunkach laboratoryjnych. Eksperci dodają, że problemem są nie tylko manipulacje, ale również złe procedury pomiarowe.

Badania przeprowadzone przez ICCT oraz brytyjski University of York objęły w sumie 11 największych rynków sprzedaży nowych samochodów, na których sprzedawanych jest 80 procent wszystkich samochodów z silnikami Diesla. Należą do nich: Australia, Brazylia, Kanada, Chiny, UE, Indie, Japonia, Meksyk, Rosja, Korea Południowa i USA. Samochody zarejestrowane w tych regionach emitują rocznie 13,2 mln ton tlenków azotu. Oznacza to, że do środowiska przedostaje się o 4,5 mln ton więcej substancji toksycznych niż wskazują wyniki oficjalnych badań samochodów zasilanych olejem napędowym.

Dwutlenek azotu to gaz o bardzo wysokiej toksyczności, który może powodować choroby serca i układu oddechowego. Zmniejsza zdolność krwi do przenoszenia tlenu, może być również przyczyną chorób nowotworowych.

Wyniki analiz przeprowadzonych przez ICCT i University of York pokazały, że nadmiar NOx emitowanych przez pojazdy z silnikami Diesla miały w 2015 roku związek z blisko 38 tys. przedwczesnych zgonów na całym świecie, głównie na terenie Unii Europejskiej, Chin i Indii.

– Konsekwencje związane z wysoką emisją tlenków azotu przez samochody zasilane olejem napędowym są uderzające. Trzeba przy tym podkreślić, że gdyby te auta w rzeczywistości spełniały narzucone normy, śmiertelność w Europie spowodowana smogiem spadłaby aż o 10 procent – komentuje Susan Anenberg, współautor tego badania i współzałożyciel Environmental Health Analytics, LLC.

Naukowcy przewidują, że jeżeli nic się nie zmieni, to wpływ rzeczywistej emisji tlenków azotu spowoduje w ciągu najbliższych 20 lat wzrost liczby zgonów o 381 procent! Alarmujące dane powodują, że stale są zaostrzane normy emisji spalin, a już niedługo w Europie zostanie wprowadzony nowy standard pomiaru emisji w rzeczywistych warunkach drogowych. W tej sytuacji nawet ci producenci, którzy nie byli do tej pory zainteresowani alternatywnymi napędami, prowadzą prace nad samochodami hybrydowymi bądź elektrycznymi. W polu zainteresowań znajduje się także technologia napędów na wodorowe ogniwa paliwowe.

– Jednym z najważniejszych działań, które mają na celu zmniejszenie skutków zdrowotnych spowodowanych nadmierną emisją NOx, jest wdrożenie i prawidłowe egzekwowanie normy Euro 6 nie tylko dla samochodów osobowych, ale również dla transportu ciężkiego. Dzięki temu istnieje szansa na niemal całkowite wyeliminowanie szkodliwych substancji pochodzących z silników wysokoprężnych – dodaje Ray Minjares, współautor raportu z ICCT.

Najnowsze

Ford przeszkoli w Polsce 800 młodych kierowców bezpłatnie

Ford nie ustaje w edukacji młodych kierowców w Polsce. Po inauguracji w 2016 roku programu Ford Driving Skills for Life producent samochodów zdecydował się kontynuować bezpłatne szkolenia z bezpiecznej jazdy i zaprasza do rejestracji oraz udziału.

Wypadki samochodowe są główną przyczyną zgonów wśród nastolatków. Największy wpływ na to mają brak doświadczenia młodych kierowców i rozproszenie uwagi za kierownicą oraz zaburzona zdolność prowadzenia auta.

Zgodnie z danymi Komisji Europejskiej za 2015 rok z wybranych krajów UE największą liczbę zabitych na drogach odnotowano we Francji i w Niemczech po 3459 osób oraz we Włoszech – 3428. Polska z liczbą 2938 ofiar śmiertelnych jest na 4. miejscu w niechlubnej statystyce. Także w naszym kraju odnotowano najwyższy w całej Unii wskaźnik zabitych na 100 wypadków – 8,9. Zarówno w Europie, jak i w Polsce wśród sprawców wypadków oraz zabitych największą grupę stanowią kierowcy w przedziale wiekowym od 18 do 24 lat.

Z raportu Komendy Głównej Policji wynika, że w 2016 roku w Polsce doszło do 33,6 tys. wypadków drogowych, do których w ponad 86 proc. doprowadzili kierowcy. W co piątym takim zdarzeniu sprawcami byli kierujący w wieku od 18 do 24 lat. Spowodowali oni ponad 5,8 tys. wypadków, w których zginęły 542 osoby, a niemal 7,8 tys. zostało rannych. Biorąc pod uwagę trzymilionową populację polskich kierowców w tym przedziale wiekowym daje to najwyższy wskaźnik wynoszący 18,4 wypadków na 10 tys. osób. Policja wskazuje, że jedną z najczęstszych przyczyn nieszczęść spowodowanych przez młodych ludzi za kierownicą była zbyt duża prędkość, a o ich ciężkości świadczy ponad 53 proc. zabitych.

Sytuacja jest tym bardziej alarmująca, że w porównaniu z rokiem 2015 liczba wypadków spowodowanych przez tę grupę kierujących zwiększyła się o 240 (+4,3 proc.), liczba osób zabitych o 64 (+13,4 proc.) a osób rannych o 284 (+3,8 proc.).*

Brak doświadczenia młodych kierowców, czyli prawo jazdy to za mało
Najmłodsi kierowcy znają teorię, jednak nie wiedzą, jak samochód zachowuje się przy dużych prędkościach, kiedy trzeba gwałtownie zmienić pas lub wyhamować.

„System szkolenia kierowców daleki jest od ideału, przede wszystkim za mały nacisk kładziony jest na praktykę czyli jazdę samochodem. A młodzi ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, że kierowanie autem to nie gra komputerowa. Muszą wiedzieć, co to jest masa samochodu, jak ją poznać, i jak wykorzystać systemy ESP czy ABS.” – mówi Tomasz Czopik, kierowca rajdowy i ekspert od szkoleń bezpiecznej jazdy. Przypomina, że doświadczenia można nabrać podczas szkoleń w specjalnie przygotowanych do tego ośrodkach.

„Tam młody kierowca poznaje m.in. co znaczy dostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze, dlaczego wpada się w poślizg i jakie są tego konsekwencje. W rezultacie każdy momentalnie weryfikuje swoje umiejętności i nabiera pokory. Wadą takich szkoleń jest niestety cena i nie każdy młody kierowca może sobie na to pozwolić.” – zauważa Czopik.

Ford Driving Skills for Life ponownie w Polsce
Problemy te dotyczą młodych kierowców na całym świecie. Uwagę na to zwróciła firma Ford, która w 2003 roku zainicjowała w USA bezpłatny program Driving Skills for Life (DSFL). Do końca 2016 roku w ramach programu przeszkolono ponad 20 tys. kierowców w wieku od 18 do 24 lat z 13 krajów Europy, w tym również z Polski (w 2016 roku odbyła się pierwsza edycja).

W 2017 Ford zaprasza 800 młodych polskich kierowców na zajęcia edukacyjne w ramach programu Driving Skills for Life. Czego można spodziewać po drugiej tury DSFL?

„Statystyki polskiej policji są dowodem, że tego rodzaju akcje są potrzebne i powinno być ich więcej. Jednym z takich prewencyjnych działań jest program Ford Driving Skills for Life, który zwraca uwagę na problem zbyt dużej prędkości i innych niebezpiecznych zachowań w trakcie prowadzenia samochodu.” – mówi Mariusz Jasiński, dyrektor komunikacji i public relations Ford Polska.

„Podczas DSFL robimy wszystko by rozwijać świadomość wśród młodych kierowców. Tegoroczną nowością jest specjalnie zaprojektowany „wczorajszy garnitur” symulujący objawy kaca, które za kierownicą następnego dnia rano również mogą być niebezpieczne. Liczę, że przygotowana przez nas druga edycja zajęć praktycznych jak i materiały poglądowe dostępne na stronie www.forddsfl.pl wpłyną na wyobraźnię młodych osób, pozwolą w praktyce poznać zagrożenia i ocenić własne umiejętności oraz realnie wpłyną na poprawę bezpieczeństwa na polskich drogach.” – dodał Jasiński.

Szkolenie Ford Driving Skills for Life składa się z dwóch podstawowych elementów – teorii i przede wszystkim praktycznych ćwiczeń wykonywanych podczas jazdy samochodem. Każdy uczestnik, pod okiem doświadczonego instruktora, uczy się rozpoznawać potencjalne zagrożenia na drodze, kontrolować prędkość jazdy i utrzymywać optymalną odległość od pozostałych pojazdów oraz panowania nad samochodem także w sytuacjach awaryjnych.

W trakcie zajęć na torze kursanci DSFL dowiedzą się m.in. jak bezpiecznie skręcać w lewo po dojechaniu do skrzyżowania. Zajęcia uzmysłowią także jak przyspieszenie, wytracanie prędkości, hamowanie i skręcanie wpływa na rozkład mas w pojeździe. Młodzi kierowcy poznają metody opanowania pod- i nadsterowności w samochodach. Nauczą się kontrolowania odległości i sposobów na uniknięcie uderzenia innego auta w tył naszego pojazdu czy zderzenia czołowego.

Wczorajszy garnitur pierwszy raz w Polsce
Nowością wprowadzoną w tym roku jest „wczorajszy garnitur”, czyli specjalne ubranie opracowane na zlecenie Forda przez naukowców z renomowanego Meyer Hentschel Institute w Niemczech, w celu demonstrowania zagrożeń związanych z jazdą na kacu.

Ważący ponad 17 kg zestaw składa się ze specjalnej kamizelki, obciążników nadgarstków i kostek, specjalnej czapki i okularów. Wszystkie te elementy symulują klasyczne objawy kaca – zmęczenie, zawroty głowy i osłabienie koncentracji.

„Wczorajszy garnitur” pokazuje, jak wyniszczający może być kac i jak wielkie jest ryzyko, że jazda w takim stanie stanowi zagrożenie dla wszystkich użytkowników dróg. Nawet wtedy, gdy zawartość alkoholu we krwi kierowcy mieści się w granicach dozwolonych przez prawo, nadal stwarza on ryzyko porównywalne z kierowcami, którzy prowadzą pod wpływem alkoholu, a to z powodu niewyspania i wydłużonego czasu reakcji.” – zauważa Tomasz Czopik.

Pod tym linkiem znajduje się film wyjaśniający zasadę działania „wczorajszego garnituru”:

Ważnym elementem programu DSFL jest również platforma edukacyjna udostępniona pod adresem www.forddsfl.pl. Znalazły się na niej materiały szkoleniowe, w tym porady w formie filmików z udziałem kierowcy rajdowego Tomasza Czopika oraz infografiki, które w przejrzysty sposób opisują i wyjaśniają dane zagadnienie. Ekspert wyjaśnia m.in. jak prawidłowo ułożyć ręce na kierownicy i ustawić fotel kierowcy, podpowiada sposoby na bezpieczne hamowanie czy tłumaczy konsekwencje zbyt szybkiej jazdy.

Co istotne, z internetowej platformy edukacyjnej DSFL skorzystać może każdy kierowca, który zainteresowany jest podnoszeniem swojej wiedzy oraz umiejętności. Dostęp do niej nie wymaga rejestracji, logowania czy podawania wieku.

Bezpłatne szkolenia. Gdzie i kiedy?
Na pierwsze szkolenie Ford zaprasza od 2 do 4 czerwca – kierowców w trakcie zajęć będzie gościć autodrom Automobilklubu Polski, ul. Powstańców Śląskich 127 w Warszawie. Druga tura odbędzie się we Wrocławiu (10-11 czerwca) – Tor Kartingowy Kart F1, ul. Na Niskich Łąkach 4. Samochody na potrzeby zajęć udostępnia Ford, a nad kierowcami czuwają instruktorzy doskonalenia techniki jazdy z Sobiesław Zasada Centrum.

Więcej informacji oraz formularz rejestracyjny: https://www.forddsfl.pl/szkolenie/kalendarz-wydarzen

* Źródło „Wypadki drogowe w Polsce w 2016 roku” Komenda Główna Policji, Biuro Ruchu Drogowego Warszawa 2017. Dane w opracowaniu pochodzą z bazy SEWIK wg stanu na dzień: 2015 r. – 07.02.2016 r. i 2016 r. – 05.02.2017 r.

Najnowsze

Classicauto Cup zaprasza do Ułęża!

Pierwsze dwie eliminacje największego w Polsce pucharu dla samochodów klasycznych i youngtimerów Classicauto Cup 2017 już za nami. Tym razem organizatorzy zapraszają wszystkich chętnych do MotoParku w Ułężu.

W dniach od 3 do 4 czerwca odbędzie się w Ułęzu runda Inter Cars oraz WRC Challenge. Impreza jest dla kierowców różnych samochodów, zarówno youngtimerów, jak i tych najnowszych. Auta, podczas badań technicznych, zostaną przydzielone do poszczególnych kategorii. Organizatorzy przygotowali także markowy puchar dla posiadaczy wszelkich Toyot – czyli Toyota Cup – we współpracy z Toyota Team Classic.

– Dla uczestników zawodów zaplanowaliśmy w sumie dwa dni atrakcji. W sobotę odbędzie się runda treningowa podzielona na dwie sesje oraz dla chętnych popołudniowy wyścig równoległy. W niedzielę rozegrane natomiast zostaną puchary Inter Cars #CAC oraz WRC Challenge #CAC – wyjaśnia Tomasz Ważyński, organizator cyklu Classicauto Cup – Dla wszystkich uczestników imprezy mamy ekstra dodatek: w sobotę pod koniec dnia udostępnimy na godzinę odcinek testowy.

Niedzielna rywalizacja składać się będzie z 2 przejazdów zapoznawczych oraz maksymalnie 6 przejazdów mierzonych. Łączna długość odcinków wyniesie około 35 km, a rozgrywki będą prowadzone w oparciu o podział na grupy i klasy pojemnościowe.

Zapisy, regulaminy i więcej informacji można znaleźć na stronie classicautocup.pl

Najnowsze