Katarzyna Frendl
Redaktor

Test Jeep Grand Cherokee Trackhawk - potwór wprost z horrorów

09 sierpnia 2019
19
1
Gdy patrzę na dane techniczne tego samochodu, wciąż nie mogę uwierzyć, że ktoś w Jeepie wpadł na pomysł, by wyprodukować takie auto. Oczywiście, Amerykanie słyną z mocnych i spektakularnych samochodów, ale podrasowane „muscle cars'y” są domeną warsztatów customowych. Tu jednak ktoś wytargał z magazynu najmocniejsze podzespoły i wcisnął zielony przycisk na centralce linii produkcyjnej. Powstało auto tak przerażające, że mogłoby grać w horrorach.

Jeep Grand Cherokee ma masę 2,5 tony, jest szeroki na ponad 2 metry i wysoki na 1,8 metra. Przy długości 485 centymetrów zabiera na pokład pięciu pasażerów i mnóstwo bagaży. W jego wnętrzu nie pracuje jednak dychawiczny, klekoczący diesel, czy pozbawiony części cylindrów, wykastrowany z pojemności „benzyniak”. Pod ogromną maską, osłonięte od światła słonecznego, kryje się brutalne zwierzę, gotowe w ułamku sekundy uwolnić moc 707 koni mechanicznych. Konstruktorzy wierni przekonaniu, że prawdziwa moc bierze się z pojemności, upchnęli między kołami Jeepa monstrum o pojemności 6,2 litra i ośmiu cylindrach, wspomaganych kompresorem, gotowym tłoczyć powietrze do motoru już od najniższych obrotów.

Kosmiczne wrażenia
Ciężko opisać wrażenia towarzyszące pracującemu silnikowi. Każdy, kto miał kiedykolwiek styczność z klasyczną amerykańską motoryzacją, będzie wiedział o co chodzi. Ten silnik odbiera się całym sobą, ponieważ oprócz niesamowitego dźwięku, do kierowcy dobiegają także wibracje, które czuć fizycznie, na własnym ciele. Powietrze w kabinie telepie się w rytm pracującego motoru, powodując rozkoszne dreszcze na rękach i plecach. Mocniejsze wciśnięcie pedału przyspieszenia na postoju sprawia, że cała karoseria zaczyna poruszać się w rytm wzrastających obrotów. Wszystko to to jedynie przedsmak emocji, które czekają nas po przełączeniu skrzyni na „Drive” i zwolnieniu pedału hamulca...

Moc przenoszona na wszystkie cztery koła jest tak ogromna, że delikatniejszym pasażerom może zrobić się niedobrze i lepiej, żeby podczas przyspieszania położyli głowę na zagłówku, bo ciężko ją będzie utrzymać w pionie. Wrażenie jest niepodobne do niczego, co znałam do tej pory. Jeździłam już szybszymi samochodami, ale to połączenie dzikiej mocy z wielkością karoserii i ogromną masą wprowadziło mnie w wyższy poziom wtajemniczenia. Doładowany silnik wierzga i wije się pod maską jak mityczny potwór zamknięty w ciasnej klatce i ugodzony ostrym narzędziem. Towarzyszący przy tym ogłuszający ryk i przerażające miałczenie kompresora sprawiają, że dłonie pocą się na kierownicy, a początkowe skupienie przeradza się w regularny strach. Pierwsza „setka” pojawia się na prędkościomierzu po 3,7 sekundy! Ale jeszcze większe wrażenie robi to, co dzieje się dalej, bowiem to wielkie cielsko przyspiesza bez opamiętania dalej zżerając asfalt spod kół, a wskazówka lekko mija wartość 200 i zatrzymuje się dopiero po osiągnięciu 290 km/h (słownie: dwustu dziewięćdziesięciu!!!). SUV-em! Przecież przed zakupem tego auta dealer powinien wysyłać klienta na psychotesty, a po zajęciu miejsca za kierownicą podać melisę!

Aby przenieść tę dzikość na koła, Jeep skonstruował specjalnie dedykowaną do tego modelu, 8-biegową, automatyczną skrzynię biegów, która radzi sobie z momentem obrotowym równym 868 Nm, dostępnym przy 4800 obrotach na minutę. W tym kontekście powiedzenie „zwijać asfalt” nabiera nowego, realnego znaczenia. Boję się nawet, że startujący z miejsca Trackhawk może mieć wpływ na zaburzenia prędkości obrotu ziemi… Nie jestem zwolenniczką teorii spiskowych, ale czy nie dziwi was fakt tak wielu anomalii pogodowych w ostatnim roku? Śnieżyce w Grecji, trąby powietrzne w Polsce… Myślę, że ten samochód może mieć wpływ na zmiany klimatu na Ziemi.

Takie monstrum trzeba też umieć zatrzymać. Konstruktorzy sięgnęli w tej kwestii po doświadczenie specjalistów z Brembo, a ci z kolei przynieśli na spotkanie wszystko to, co mieli największego na półce. Przednie tarcze mają średnicę 400 mm, choć bardziej obrazowe będzie jak powiem, że to prawie 16 cali! 6-tłoczkowe zaciski z przodu, wyhamowują to monstrum w taki sposób, że skóra twarzy zaczyna odrywać się od czaszki.

Aktywne zawieszenie zamontowane w Jeepie radzi sobie fantastycznie z utrzymywaniem karoserii na drodze. Obniżone o 2,5 centymetra w stosunku do „cywilnych” wersji  Grand Cherokee powstało po to, by przemieszczać pasażerów po utwardzonych nawierzchniach i zupełnie zatraciło swoje właściwości terenowe. W trybie sport traci na komforcie prowadzenia, za to zyskuje na jakości prowadzenia. Zawieszenie niczym zabetonowane nie przechyla się w zakrętach (no chyba, że bardzo ciasnych i wybitnie szybko pokonywanych), przez co czujemy się jak w wyczynowym samochodzie wyścigowym.

Jedynie wysoka pozycja za kierownicą mówi nam, że coś tu jest nie tak. Przecież Trackhawk to ogromny rodzinny SUV, którym wozimy dzieci do szkoły, jedziemy na zakupy do sklepu, nad którym widnieje szyld znanej szwedzkiej marki i jesteśmy w stanie wrócić z zakupami nie wynajmując przy tym półciężarówki. Wnętrze wykończone jest wysokiej jakości skórą i Alcantarą. Wyposażenie Jeepa jest praktycznie kompletne, choć niektórym może brakować kamer 360, dających obraz dookoła ogromnego przecież samochodu. Przyczepić się mogę także do dźwięku generowanego przez system audio. Jest nieco sztuczny i jakby przytłumiony, a przecież nie codziennie będziecie „kłuć w pośladki” zwierza kryjącego się pod maską.

Adrenalina z melisą?
No właśnie, czy da się tym samochodem podróżować spokojnie? Prawdopodobnie tak, bo przecież to Jeep Grand Cherokee - samochód stworzony, by wozić rodziny na najlepsze wakacje na świecie! Potrafi więc być cudownie komfortowy i przyjazny. Jest jedno ale… Przed taką podróżą musicie koniecznie ukończyć przyspieszony kurs Tai Chi i odbyć relaksującą sesję yogi, połączoną z rozluźniającymi zabiegami SPA. W innym przypadku, nie będziecie w stanie muskać pedału gazu na tyle delikatnie, by nie budzić tego potwora. Podczas jazdy autostradą silnik mruczy cichutko, jedynie dając sygnał, że żyje i spokojnie oddycha, jak lew uśpiony po wielkiej uczcie.

Zawieszenie ustawione w tryb komfort unosi karoserię ponad nawierzchnią w iście amerykańskim stylu, ale jeśli oczekujecie komfortu kultowych amerykańskich „cruise'erów”, to zdecydowanie pomyliliście adres. Na poprzecznych nierównościach amortyzatory zachowują sprężystość, a opony o szerokości walca i niskim profilu przenoszą do wnętrza część wibracji. Komfort jednak nie odbiega od standardów renomowanej konkurencji i nie powinniście być zawiedzeni.

Jeśli chodzi o zużycia paliwa... Cóż, podczas spokojnej jazdy będziecie w stanie uzyskać wynik oscylujący w okolicach 15 litrów na 100 kilometrów, co jest wynikiem doskonałym, biorąc pod uwagę możliwości tego drogowego potwora. W normalnych warunkach, wykorzystując możliwości silnika komputer wskaże dumne 25 litrów i dla mnie nie jest to ani zaskoczeniem, ani wadą.

Samochód kosztuje 538 tysięcy złotych i moim zdaniem to prawdziwa okazja, bo auta zapewniające podobne emocje za kierownicą kosztują często dwukrotnie więcej i na pewno nie przewiozą wygodnie całej rodziny.

Czyli jaki?
Tak, ten samochód opisuje wiele słów zaczynających się na literę „n”, takich jak: niewyobrażalny, niedorzeczny i niewiarygodny, ale też niezwykły, niebiański i niedościgniony. Grand Cherokee Trackhawk to samochód kompletny i spełniający wszystkie wymagania, by móc nazwać go idealnym. Na prostej jest nie do pokonania, a ścieżka dźwiękowa silnika mogłaby być nominowana do nagrody Grammy. Do tego na torze niszczy opony niczym najlepsze samochody sportowe i co ciekawe, jako jeden z nielicznych Amerykanów, potrafi skręcać. Jest absurdalny i za to go absolutnie uwielbiam!

NA TAK
- niewiarygodny silnik;
- niewiarygodne przyspieszenie;
- niewiarygodne wrażenia z jazdy;
- wygodne wnętrze.

NA NIE
- brak kamer dookólnych;
- zbyt dużo plastiku rywalizującego ze skórą.

Dane techniczne Jeep Grand Cherokee Trackhawk

Silnik:

Benzynowy, doładowany V8

Pojemność skokowa:

6166 cm3

Moc:

707 KM przy 6000 obr./min

Maksymalny moment obrotowy:

868 Nm przy 4800 obr./min

Skrzynia biegów:

Automatyczna 8 stopniowa

Prędkość maksymalna:

290 km/h

Przyspieszenie 0-100 km/h

3,7 s

Długość/szerokość/wysokość:

4846/2154/1749 mm

Komentarze

Jargol
11 sierpnia 2019 07:12
Kiedyś takim używanym będę jeździł
Podobne artykuły

Motocaina na Youtube

Najnowsze artykuły

Motocaina na Instagramie

Gorące dyskusje