Test Honda NC750S – miejska poprawność

Gdyby Japończycy mieli tworzyć wzór na motocykl miejski, Honda NC750S byłaby blisko ideału. Konstruktorzy z dalekiego wschodu, postanowili stworzyć motocykl do miasta, który będzie spełniał wszystkie ich standardy ekonomiczne, estetyczne, ergonomiczne i muszę przyznać, że wyszło im to bardzo dobrze. Czy ten motocykl ma jakieś wady?

Pierwsze zetknięcie z kokpitem 750-tki to spore zaskoczenie – jeśli zdarza wam się jeżdzić rowerem, to pozycja jest tu niemal identyczna. Siedzi się bardzo prosto, w małej odległości od wąskiej kierownicy. Ergonomia jest tu na wysokim poziomie – co właściwie jest standardem w większości motocykli Hondy. Wszystkie przyciski i dźwignie są na odpowiednim miejscu. No może poza klamką sprzęgła, której po prostu nie ma. Ale o tym za chwilę.

Przedni hamulec wyposażony jest w regulację odległości od manetki, co pozwala dostosować go do wielkości każdej dłoni, czy długości palców. Lusterka rozstawione są dość szeroko i dają naprawdę dobrą widoczność. Znajdziemy tutaj także w pełni cyfrowe zegary, gdzie wyświetlane są takie parametry jak prędkość, obroty, stan paliwa, zużycie, przebieg aktualny i tymczasowy, bieżący bieg oraz tryb pracy skrzyni. Wszystko zamknięte w bardzo prostej i czytelnej formie (zarówno w dzień jak i w nocy). Na uwagę zasługuje także schowek w miejscu, gdzie zwykle spodziewamy się zbiornika paliwa – bez problemu pomieści kask lub dużą torebkę.

Jak to nie ma sprzęgła?
Testowa Honda wyposażona jest w automatyczną skrzynię dwusprzęgłową DCT.
Oczywiście – przesiadka ze standardowego motocykla skutkuje efektem “lewa w górę” oraz „tupaniem” lewej stopy – ale to szybko mija. Skrzynia działa bardzo sprawnie, zmienia przełożenia prawie niezauważalnie powodując, że nie czujemy typowego kliknięcia, tymczasem wskaźnik prędkości rośnie w niespodziewanie szybkim tempie. Do wyboru mamy tryb D – bardzo ekonomiczny, zmieniający biegi najszybciej jak to tylko możliwe, choć tu na przyspieszenie po odkręceniu manetki musimy chwilę poczekać oraz S, który wykorzystuje sie zwykle w conajmniej 90 procentach jazdy – wówczas odczucia są niemal identyczne jak przy motocyklu ze skrzynią manualną. Motocykl energicznie przyspiesza, ale też często daje przyjemnie odczuć, że ma jeszcze rezerwy mocy. Jest też możliwość manualnej zmiany biegów poprzez przyciski na lewej manetce, ale skoro jest już ten automat, to czemu z niego nie korzystać? W trybie D zdarzało mu się zmieniać biegi w zakrętach i niekoniecznie wtedy, kiedy można by soię tego spodziewać, jednak tryb S daje już całkiem sporo frajdy z jazdy.

Godziny szczytu nie są problemem – chyba, że jedziesz bardzo powoli…
Honda NC750S to motocykl, który prowadzi się łatwo i jest bardzo przewidywalny, a jego gabaryty ułatwiają poruszanie się po mieście. Problemy zaczynają się podczas bardzo wolnej jazdy. W motocyklu ze skrzynią konwencjonalną, podczas przeciskania się między pojazdami, praca sprzęgłem bardzo ułatwia zadanie – często poruszamy się na „półsprzęgle”. Tutaj, przez zastosowanie automatycznej skrzyni, często możemy doświadczyć nieprzyjemnego szarpnięcia przy tych najniższych prędkościach. Dohamowywanie hamulcem tylnym ratuje nieco sytuację, jednak potrafi być to uciążliwe. Na szczęście 320-milimetrowa tarcza połączona z 2-tłoczkowym zaciskiem daje pewność, że zawsze zatrzymamy się w sytuacji zagrożenia – hamulec działa bardzo sprawnie, a ABS uruchamia się dość wcześnie nie utrudniając jazdy.

Blask Ledów
W NC zastosowano z przodu i z tyłu światła ledowe – kształt przedniej lampy nie każdemu przpadnie do gustu (nam nie bardzo…). Trzeba jednak przyznać, że spełnia swoje zadanie nadzwyczaj dobrze, a przy tym dobrze jest wiezieć, że nie musimy się zamartwiać o stan akumulatora, jeśli zdarzy nam się zostawić motocykl z włączonymi światłami.

Serce miasta
Hondę NC750S wyposażono w rzędowy, 8-zaworowy silnik SOHC. Jednostka generuje 54.8 KM (przy 6250obr/min ) oraz 68 NM (od 4750obr/min) i lubi jazdę raczej w dolnym zakresie obrotów. Czy to mało jak na 750-tkę ? Do miasta więcej nie trzeba, a gwarantuję, że dzięki zmiennym trybom pracy skrzyni nawet „świeżak” bez problemu opanuje tę moc. Dla tych, którzy liczą na przyjemne wrażenia dzwiękowe z jazdy po mieście mam niestety smutną wiadomość – Honda brzmi raczej słabo. Bardziej jak wyrośnięty skuter, niż pełnoprawna 750-tka.

Ale są też dobre wieści – Honda nie zrujnuje twojego budżetu! Kosztuje jedynie 29 100 złotych w wersji z manualną skrzynią, a z automatem to koszt 32 500 złotych . Do tego dochodzi wybitnie umiarkowane zużycie paliwa, które przy żwawej jeżdzie bez problemu można zamknąć w 4 litrach na setkę.

Może i Honda NC750 nie powala swoim wyglądem, ale prezentuje się całkiem ładnie – bez zbędnego „przyciągania wzroku” detalami. Ma miejską duszę, choć na dłuższe wypady również się nadaje – sprzyja temu wygodna kanapa, wyprostowana pozycja za kierownicą i długa lista kufrów, które upakują nasz minidobytek. Niby w NC nie ma nic nadzwyczajnego, nie ma się też w niej do czego specjalnie „przyczepić”. Motocykl świetnie skręca, przyspiesza, hamuje i robi to bardzo dobrze. Tylko brakuje w tym wszystkim jakiegoś „charakterku” – ale to już subiektywna opinia testującej. Jak wiadomo – de gustibus non est disputandum.

Najnowsze

Zakup samochodu za granicą – jak ominąć pułapki?

Szukając konkretnego modelu, atrakcyjniejszej ceny lub po prostu większego wyboru, wielu kierowców z Polski czy w ogóle UE decyduje się na zakup samochodu w innym państwie członkowskim. Choć na pierwszy rzut oka wydaje się to prostą transakcją, w konsekwencji może przypominać bieg z przeszkodami.

Przeczytaj też:
Na co należy zwrócić uwagę, kupując pierwszy samochód?
Jak sprowadzić samochód ze Szwajcarii?

Europejskie Centrum Konsumenckie (ECC-Net) przeprowadziło szczegółową analizę przeszkód i problemów napotykanych przy zakupie samochodu poza granicami swojego kraju. Wyniki badań ECC-Net zebrane w raporcie „Cross-border car purchases (Transgraniczne zakupy samochodów)” potwierdziły, że procedury dotyczące zakupu samochodu w wielu krajach znacząco od siebie odbiegają. Ponadto sieć ECC zaprosiła konsumentów do uczestnictwa w badaniu. W ankiecie wzięło udział prawie 400 konsumentów z UE, Norwegii i Islandii.

  • 61% ankietowanych konsumentów wskazała, że zakupiła samochód w Niemczech, kolejne kraje to: Holandia (6%), Szwecja (5%), Francja (5%), Polska (1.07%).
  • 86% przebadanych konsumentów napotkało problem podczas zakupu samochodu za granicą.
  • W 2014 r. blisko połowa (44%) skarg konsumenckich przyjętych przez ECC-Net dotyczyła samochodów zakupionych przez internet. Ta tendencja się utrzymuje.
  • ECK Polska w 2015 r. odnotowało 150 spraw dotyczących samochodów, z czego 97 dotyczyło zakupu auta (blisko 10% wszystkich skarg). W zdecydowanej większości krajem zakupu były Niemcy, rzadziej Holandia i Belgia. Pozostałe sprawy były związane z wynajmem oraz zakupem części samochodowych.

Problemy, jakie wskazali konsumenci:
114 Problem podczas rejestracji samochodu we własnym kraju
104 Inne problemy
75  Konieczność podwójnego opłacania podatku VAT
47 Sprzedawca nie przekazał świadectwa zgodności
30 Podejrzane klauzule w umowie sprzedaży np. stwierdzenie, że sprzedawca działa jako osoba prywatna
22 Ubezpieczenie w drodze powrotnej (po zakupie)    
22 Tablice tranzytowe    
21 Samochód zepsuł się po zakupie i sprzedawca odmawia naprawy   
20 Cofnięcie licznika
20 Samochód zepsuł się po zakupie, sprzedawca domaga się dostarczenia pojazdu do siedziby
18 Gwarancja Producenta nie jest akceptowana w danym kraju
10 Sprzedawca nie dostarczył dokumentów rejestracyjnych samochodu

Przed zakupem:
Przed zakupem samochodu ECK zaleca sprawdzenie ceny oraz informacji o przedsiębiorcy. Konsumenci powinni w bardzo dokładny sposób porównać również cechy techniczne pojazdu. Nie wystarczą dane udzielone przez przedsiębiorcę, aby uzyskać rzetelną informację, należy przeprowadzić własne badanie, konsultując zdobyte informacje u dealerów samochodowych oraz na forach internetowych.{{ download(147) }}

Przeprowadzona przez ECC-Net analiza, wskazuje, iż główne problemy transgranicznego zakupu dotyczą gwarancji handlowej, a także dyskryminacji ze względu na kraj pochodzenia lub zamieszkania (wyższa cena, dodatkowe wymagania formalne). Doświadczenie sieci pokazuje, że często głównym czynnikiem zakupu jest atrakcyjna cena, aby mieć pewność, że trafiliśmy na okazję, należy sprawdzić również jakość samochodu. Warto pytać o numer seryjny, kserokopię dowodu własności, odczyt z licznika czy fakturę zakupu. Sprawdzenie czy samochód nie został skradziony nie należy do najłatwiejszych czynności. W większości krajów wyłącznie urzędy mają dostęp do danych rejestracyjnych. Odradza się wykonywanie przelewów na konto niezidentyfikowanego sprzedawcy. Najlepszym rozwiązaniem jest skorzystanie z płatności kartą kredytową, posiadającą opcje: obciążenie zwrotnego (tzw. chargeback).

Raport ECC-Net zwraca uwagę na dwa najczęściej występujące oszustwa: cofanie licznika oraz klonowanie. Informację o stanie licznika konsument może sprawdzić wyłącznie w 5 krajach UE: Belgii, Holandii, Szwecji, Wielkiej Brytanii i na Węgrzech. We Francji sąd może orzec, iż zawarta umowa powinna zostać anulowana, nawet jeżeli sprzedawca był nieświadomy manipulacji, w Niemczech natomiast konsument może odstąpić od umowy kupna, wyłącznie wtedy, gdy jest w stanie uwodnić, iż manipulacja była zamierzonym działaniem sprzedawcy.

Konsumenci w bardzo łatwy sposób mogą zostać skuszeni atrakcyjnymi ofertami, które dostępne są również na stronach internetowych portali sprzedających samochody. Należy pamiętać, że administrator portalu nie ponosi odpowiedzialności za ogłoszenia dodawane przez sprzedawcę, chyba, że uzyskał wcześniej doniesienie o nieuczciwych praktykach stosowanych przez danego przedsiębiorcę.

W trakcie zakupu: 
Zgodnie z Dyrektywą 2009/40/WE w sprawie badań zdatności do ruchu drogowego każdy samochód powinien przejść rutynową kontrolę. Zaleca się, aby konsument sprawdził u sprzedawcy, kiedy miała miejsce oraz poprosił o ważne świadectwa zdatności do jazdy. Przy transgranicznym zakupie samochodu konsument może skontrolować pojazd w kraju sprzedawcy, ale nie wszystkie kraje UE posiadają urzędowe wykazy stacji kontroli.

W 19 krajach członkowskich świadectwo kontroli pojazdu jest obowiązkowe, tylko 10 krajów akceptuje świadectwa kontroli przeprowadzonej za granicą.  Jeżeli konsument  mieszka w: Chorwacji, Czechach, Finlandii, Irlandii, Luksemburgu, Portugalii, Rumunii, Szwecji, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, na Litwie, Malcie lub Słowacji w celu zarejestrowania samochodu musi posiadać świadectwo kontroli pojazdu wydane w swoim kraju.

Zamiast korzystać z formalnej kontroli technicznej, konsumenci mogą rozważyć konsultację u innych specjalistów. Za zgodą sprzedawcy kontrola u zewnętrznego specjalisty może zostać zorganizowana na koszt kupującego. Znalezienie wiarygodnego eksperta jest dość trudne, koszt usługi waha się od 15 EUR na Litwie do 350 EUR w Holandii.

Konsumenci powinni zachować szczególną czujność podczas podpisywania umowy. Należy upewnić się czy umowa nie narusza warunków formalnych kraju sprzedaży i przepisów prawnych, w innym wypadku może zostać uznana za nieważną. Umowy różnią się w zależności od kraju członkowskiego. Umowa na zakup nowego samochodu może odbiegać od umowy zakupu używanego pojazdu. Pisemna umowa nie jest konieczna we wszystkich krajach członkowskich, niemniej jednak może okazać się niezbędna podczas rejestracji samochodu, taka sytuacja ma miejsce w Niemczech, Luksemburgu, Szwecji, Rumunii i we Włoszech. W kilku krajach umowa pisemna lub słowna może określać wyłącznie podstawowe warunki (strony umowy, cenę, opis pojazdu, ilość i data) – tak jest w Polsce.

Aby móc zarejestrować samochód w swoim kraju, kupujący powinien przedstawić
w urzędzie dowód rejestracyjny bądź poprzednie tablice rejestracyjne. Wykaz i wygląd dowodów w krajach UE został zamieszczony w raporcie ECC-Net. W Austrii, Bułgarii, Niemczech, Luksemburgu, Słowacji i Szwecji dowód składa się z dwóch części, ważne jest, aby konsument otrzymał obie. Ponadto kupujący powinien sprawdzić ze sprzedawcą świadectwo zgodności pojazdu (COC). COC jest wymagane do zarejestrowania samochodu w 23 krajach europejskich (w Polsce wyłącznie jeśli istnieje).

Tablice rejestracyjne w Polsce:
Jeśli konsument kupuje samochód za granicą, jest uprawniony do używania go przez okres do 30 dni od dnia zakupu, pod warunkiem, że pojazd:
• nadal jest zarejestrowany w kraju zakupu;
• przeszedł niedawno badania techniczne;
• posiada legalne tablice;
• posiada ważne ubezpieczenie.

Na pojeździe powinno znajdować się oznaczenie wskazujące, że pochodzi spoza Polski (flaga kraju na tablicy). Zgodnie z rozporządzeniem w sprawie rejestracji i oznaczania pojazdów, kupujący ma 30 dni na zarejestrowanie pojazdu zakupionego za granicą. W dniu rejestracji, kupujący musi zostawić wcześniejsze tablice rejestracyjne u lokalnych władz, które je zniszczą. Kupujący nie musi upewniać się, że pojazd został wyrejestrowany.

Wartość depozytu wpłaconego przed odebraniem samochodu może wynosić od 10%
(Bułgaria, Polska, Portugalia, Słowenia) do 50% (Holandia). W Danii, Norwegii i Rumunii do standardowych procedur należy płatność za pobraniem.

Konsument ma prawo do 14-dniowego odstąpienia od umowy kredytu. W kilku krajach istnieje możliwość odstąpienia od zakupu samochodu, jeżeli konsument odstępuje od umowy kredytowej, pod warunkiem, że umowy są ze sobą powiązane (Hiszpania, Portugalia, Polska, Holandia, Łotwa, Niemcy, Bułgaria, Austria, Francja). Ponadto konsument ma zawsze prawo rezygnacji z kredytu konsumenckiego, jeżeli wycofuje się od umowy zawartej na odległość.

Po zakupie:
Po zakupie samochodu w innym państwie członkowskim UE, konsument może podjąć decyzję o przewiezieniu samochodu do kraju zamieszkania. Jeżeli samochód został wyrejestrowany przez sprzedawcę będzie potrzebował tzw. tablic tranzytowych.  Jeżeli jednak tablice rejestracyjne lub dowód rejestracyjny danego pojazdu są ważne, powinny być uznawane przez inne państwo członkowskie. Przepisy dotyczące tymczasowych tablic rejestracyjnych mogą się różnić w zależności od kraju, w raporcie sieci ECC-Net zostały zestawione wymagania poszczególnych państw UE.

Poza tablicami rejestracyjnymi, ważną kwestię stanowi ubezpieczenie. Przede wszystkim konsument powinien skontaktować się z własnym ubezpieczycielem w celu wybrania odpowiedniej oferty. Badania sieci wykazały, że jest prawie niemożliwe, aby konsument otrzymał ubezpieczenie poza swoim krajem zamieszkania.

Podatek VAT jest jednym z głównych problemów konsumentów, którzy kupili samochód w innym państwie członkowskim. Każde państwo wyznacza swoje własne stawki, według danych z 2015 roku wahają się one od 17% do 27%.  Istotny wpływ na płatność podatku VAT ma stan samochodu. Jeżeli decydujemy się na zakup nowego samochodu za granicą, wówczas VAT powinien zostać zapłacony w kraju rejestracji, oznacza to, że sprzedawca powinien sprzedać pojazd bez podatku VAT. Często jednak VAT pobierany jest na poczet depozytu, zwrot następuje po zarejestrowaniu samochodu w kraju konsumenta. Sprzedawca jest odpowiedzialny za zapłatę podatku VAT na rzecz organów finansowych i musi udowodnić, że sprzedał samochód na eksport. Najbezpieczniejszym sposobem na to jest uzyskanie zaświadczenia od zagranicznych instytucji finansowych potwierdzającego, że VAT został zapłacony w państwie rejestracji. Wówczas konsument może być zmuszony na oczekiwanie na zwrot podatku nawet do roku od momentu zakupu samochodu.

Warto zapamiętać, że odpowiedzialność sprzedawcy z tytuły niezgodności towaru z umową (w Polsce instytucja rękojmi) obowiązuje przez 2 lata od momentu dostarczenia samochodu do konsumenta, niektóre kraje członkowskie UE wydłużyły termin do 4 lat.

Konsument ma do wyboru trzy podstawy do złożenia reklamacji na zakupione auto:

  • 2 letnia odpowiedzialność za zgodność towaru z umową (legal guarantee; w Polsce rękojmia), wynikająca z przepisów prawa, więc dotyczy każdej umowy. Zwykle pozwala konsumentom żądać naprawy lub wymiany wadliwych samochodów, lub
    w niektórych przypadkach ubiegać się o zwrot części/całości kwoty;
  • Gwarancja, dobrowolnie oferowana przez sprzedawcę lub najczęściej producenta, często bezpłatnie, jako część całkowitej ceny pojazdu;
  • Przedłużona gwarancja handlowa oferowane przez sprzedawcę lub producenta, czasami nawet przez osobę trzecią, za dodatkową opłatą.

Przedłużone gwarancje handlowe są korzystne szczególnie dla konsumentów, którzy zakupili samochód na rynku wtórnym.

Jeżeli konsument dochodzi swoich roszczeń na postawie ustawowej odpowiedzialności sprzedawcy, to musi udowodnić, że samochód nie spełnia warunków umowy (chyba że nie minął jeszcze 6 miesięczny okres, w którym ciężar dowodu spoczywa na sprzedawcy). Wielu konsumentów nie korzysta z tej drogi, biorąc pod uwagę, że badanie techniczne samochodu przeprowadzane jest zazwyczaj w kraju konsumenta, co często jest ignorowane przez zagranicznego sprzedawcę chyba, że konsument dostarczy przetłumaczony raport. Gwarancje handlowe najczęściej nie wymagają od konsumenta dowodów, ale często posiadają specyfikacje krajowe, w związku z czym samochód jest objęty gwarancją kraju zakupu.

Przypadki dotyczące transgranicznych zakupów samochodów mogą być kierowane do ECC-Net. Sieć Europejskich Centrów Konsumenckich oferuje indywidualne wsparcie konsumentom, pomagając im osiągnąć polubowne rozwiązanie transgranicznego sporu
z przedsiębiorcami z 30. krajów europejskich.

Najnowsze

Dlaczego akumulator nie lubi upałów?

Powrót z wakacji. Na parkingu przy hotelu lub lotnisku czeka samochód. Pakujesz bagaże, przekręcasz kluczyk w stacyjce… I nic. Samochód stoi. Akumulator nie działa. Czy wystarczy kilka dni postoju, żeby się rozładował? Jeśli auto stało na pełnym słońcu, w piekielnym upale, to tak.

Powszechnie uważa się, że najtrudniejszy czas dla akumulatora to sezon zimowy, tymczasem upały szkodzą mu dużo bardziej.

Dlaczego akumulator nie lubi lata?
O ile w czasie siarczystych mrozów znacznie spada sprawność akumulatorów, o tyle podczas wysokich temperatur w lecie dochodzi do jeszcze bardziej zgubnego dla akumulatora zjawiska, jakim jest samorozładowanie. O skrajnie mroźne warunki w naszej strefie klimatycznej jest coraz trudniej nawet zimą, tymczasem lato potrafi być naprawdę gorące. Niestety samorozładowanie to zjawisko naturalne i silnie uzależnione od temperatury otoczenia (dotyczy wszystkich akumulatorów). Akumulatory narażone na wysokie temperatury wymagają częstszego ładowania podczas składowania i użytkowania (głównie podczas dłuższego postoju samochodu) w celu zapewnienia ich sprawności. Wystarczy ostawić samochód na kilka dni w mocno nasłonecznionym miejscu, by temperatura 30°C stworzyła pod nagrzaną maską iście piekielne warunki dla akumulatora. Czas, po którym akumulator będzie wymagał ładowania, producenci określają zazwyczaj dla temperatury 20°C. Jednak każdy wzrost temperatury o 10°C wiąże się ze średnio dwukrotnym przyspieszeniem samorozładowania. Stąd też prosty wniosek – w szczególnie ciepłe dni, kiedy temperatura sięga lub nawet przekracza 30°C, akumulator rozładowuje się znacznie szybciej niż w jakichkolwiek innych warunkach spotykanych w Polsce.

Dlatego kierowcy nie powinni być zdziwieni, jeśli auto pozostawione przez kilka dni na słonecznym parkingu odmówi posłuszeństwa. W takiej sytuacji pozostaje zorganizowanie prostownika, kabli rozruchowych, albo pomocy drogowej.

Ochrona przed słońcem
Co zatem powinien zrobić kierowca, który nie lubi przykrych niespodzianek? Przede wszystkim powinniśmy kontrolować napięcie akumulatora. To standardowa czynność, którą radzi się wykonywać także zimą. Niestety wielu kierowców nie stosuje się do tych zaleceń. Tymczasem wystarczy poświęcić dwie minuty na kontrolę akumulatora, przynajmniej przed wyjazdem w trasę lub przed uruchomieniem samochodu po dłuższym wakacyjnym postoju. To pozwoli wykryć ewentualne, zbliżające się lub istniejące rozładowanie akumulatora. Napięcie w pełni naładowanego akumulatora wynosi12,6 V, jeśli woltomierz, przy pomocy którego możemy wykonać pomiar, wskazuje napięcie poniżej 12,4 V, oznacza to, że akumulator zaczyna się rozładowywać. Woltomierz to naprawdę przydatne narzędzie, w dodatku niedrogie – to wydatek rzędu kilku złotych.

Czy tylko wysokie temperatury są niebezpieczne dla akumulatorów latem? Okazuje się, że nawet chroniony przed upałem, lecz pozostawiony na dłuższy czas (np. na czas urlopu) w postoju samochód może nie odpalić. W takiej sytuacji warto sprawdzić upływność prądu w samochodzie. Auto, nawet gdy jest wyłączone i zamknięte, pobiera pewną ilość energii z akumulatora, np. na podtrzymanie alarmu i pamięci sterowników. Parametr ten opisuje się właśnie jako „upływność prądu”. Obowiązuje tu wartość orientacyjna, tj. poniżej 80 mA. Często jednak zdarza się, że uszkodzone radio – czy jakikolwiek inny odbiornik w samochodzie – pobiera znacznie więcej energii niż powinien, co bardzo często kończy się rozładowaniem akumulatora. Pomiar upływności prądu można wykonać u niemal każdego mechanika, trwa zaledwie kilka minut. Warto sprawdzić i wyeliminować ewentualne „odchylenia od normy” jeszcze przed wyjazdem na urlop, aby zabezpieczyć się przed przykrą niespodzianką po powrocie.

Ostatnia deska ratunku
Dzięki opisanym sposobom możemy znacząco zmniejszyć ryzyko, że nasz akumulator ulegnie samorozładowaniu podczas urlopu. Czasami jednak, mimo przedsięwzięcia środków zapobiegawczych, akumulator z różnych powodów i tak odmawia posłuszeństwa. Dlatego podczas wymiany akumulatora na nowszy model, warto pomyśleć o wyborze takiego, który jest objęty odpowiednim zabezpieczeniem przed nagłą awarią, czyli akumulatora z pakietem Assistance. Do niektórych dostępnych na rynku akumulatorów (np. Exide Premium lub Centra Futura) producenci oferują taki bonus w standardzie. Na czym on polega?
Posiadając akumulator z pakietem Assistance, w przypadku np. nagłego rozładowania akumulatora, kierowca może zadzwonić do sieci serwisowej, której przedstawiciele przyjadą, aby uruchomić samochód i to bezpłatniewyjaśnia Krzysztof Najder z Exide Technologies S.A.

Przydatne narzędzie na każdy sezon
Nie tylko osoby planujące wakacyjny wyjazd na kemping docenią pomoc inteligentnego prostownika, który jest także doskonałym narzędziem do mierzenia napięcia, a więc „wykrywaczem” wszelkich stanów niedoładowania w akumulatorze. Starsze urządzenia tego typu wymagały regularnego nadzoru podczas pracy, aby uniknąć przeładowania akumulatora. „Inteligencja” nowoczesnych prostowników polega na tym, że po wskazaniu rodzaju ładowanego akumulatora i jego pojemności prostownik sam dobiera prąd i czas ładowania, sam przerywa także ładowanie w odpowiednim momencie, dzięki czemu nie musimy nieustannie kontrolować jego pracy. Czasy, gdy prostownik ważył kilka kilogramów i był wielkości sporej skrzynki, bezpowrotnie minęły. Nowoczesne prostowniki są bezpieczne i intuicyjne w użyciu, a co najważniejsze skuteczne.

Dlatego przed urlopem warto wymienić stary akumulator, któremu wcześniej dała się we znaki zima i zastąpić go nowym akumulatorem z pakietem Assistance. Warto także przemyśleć o zakupie dobrego prostownika, który pomoże nam w awaryjnych sytuacjach. Ale najważniejsze jest to, by chronić akumulator przed rozładowaniem z przegrzania – co może utrudnić szybki powrót z wakacji lub opóźnić upragniony urlop.

Źródło: Exide Technologies S.A.

Najnowsze

Audi A3 – pierwsza jazda: silniki, ceny, wrażenia

3 lata po premierze wersji oznaczonej jako 8V Audi wyraźnie odmładza swojego przedstawiciela segmentu C i wprowadza zmiany, które na pewno wyróżnią go na tle innych kompaktów.

Auto wyraźnie upodobniło się do nowego A4, dostępnego w sprzedaży od 2015 roku. Sporo zmian technicznych, wizualnych, nowe silniki i systemy wspomagania kierowcy. Co jeszcze oferuje nam nowe Audi A3?

Lifting nie przyniósł zbyt dużo zmian na zewnątrz samochodu i na pierwszy rzut oka zauważą je zapewne tylko miłośnicy marki. Światła z charakterystycznym wcięciem i techniką Matrix LED, przeprojektowany grill i zderzaki sprawiają, że auto od przodu wygląda dużo bardziej agresywnie, niż jego starsza wersja. Paletę lakierów poszerzono o Ara niebieski, Cosmic niebieski, Nano szary, Tango czerwony i Vegas żółty. Dopasowanie auta do własnego stylu ułatwią również zmienione wzory felg w rozmiarach od 16 do 19 cali.

Na pierwszy rzut oka facelifting ominął wnętrze. Nic bardziej mylnego, ponieważ to właśnie tutaj zaszło najwięcej zmian. Przede wszystkim w miejscu tradycyjnych zegarów pojawił się 12.8 calowy ekran nazwany przez producenta Audi Virtual Cockpit, z którego wcześniej mieliśmy niewątpliwą przyjemność korzystać w Audi TT, Audi Q7, oraz w nowym Audi A4. Oprócz podstawowych funkcji i parametrów auta, możemy wyświetlić tu chociażby obraz nawigacji satelitarnej w technologii Street View. Zupełnie nowa jest też kierownica z charakterystycznym, spłaszczonym dołem, która w opcji może mieć funkcję podgrzewania. Kolejną nowością jest zmodyfikowany sterownik systemu MMI. Zrezygnowano z czterech przycisków, które odnosiły się do funkcji wyświetlanych w czterech skrajnych częściach wyświetlacza na poczet dwóch przycisków, które w swoim działaniu przypominają mysz komputerową. Lewa strona odpowiada za dokonywanie wyboru, natomiast prawa za wyświetlanie listy dodatkowych opcji. Obsługa jest bardzo intuicyjna i nie odciąga uwagi kierowcy podczas jazdy.

Kolejną nowością w nowej a-trójce jest zawieszenie Audi Magnetic Ride, którego działanie mieliśmy okazję sprawdzić podczas żwawego pokonywania krętych dróg w okolicach Zakopnego. Zasada działania tego systemu jest stosunkowo prosta – w amortyzatorach znajdują się dwie komory, które wypełnia ciecz magnetoreologiczna, w której poruszają się cząstki ferromagnetyków. Po środku znajduje się cewka, która wytwarza pole magetyczne. Przy odpowiednim napięciu pola cewka rozprasza bądź skupia drobiny w konkretnym ustawieniu – zmiękczając bądź usztywniając zawieszenie. Brzmi nieco enigmatycznie? Nieważne! Dzięki temu rozwiązaniu nawet w trybie komfortowym samochód trzyma się drogi niczym jak przyklejony na super glue.

Gama jednostek napędowych w nowym Audi A3 będzie obejmowała łącznie 8 silników – trzy benzynowe, trzy wysokoprężne i po jednym dla S3 oraz e-tron:

  • 1.0 TFSI  – 115 KM i 200 Nm
  • 1.4 TFSI COD  – 150 KM i 250 Nm
  • 2.0 TFSI  – 190 KM i 320 Nm
  • 1.4 TFSI  – 150 KM i 250 Nm (wersja e-tron)
  • 2.0 TFSI  – 310 KM i 400 Nm (wersja S3)
  • 1.6 TDI  – 110 KM i 250 Nm
  • 2.0 TDI  – 150 KM i 340 Nm
  • 2.0 TDI  – 184 KM i 380 Nm

Tutaj również nie brakuje nowości. 3-cylindrowy 1.0 TFSI o mocy 115 koni mechanicznych ma zastąpić podstawową jednostkę 1.2 TFSI. Silnik przeznaczony dla kierowców zwracających uwagę szczególnie na kulturę pracy i zdecydowanie niższe zużycie paliwa w trybie miejskim. Kolejna zmianą jest zastąpienie 1.8 TFSI wersją 2.0 TFSI o nieco mniejszej mocy. Natomiast silnik 1.4 TFSI o mocy 150 koni będzie dostępny także w wersji Ultra z systemem Cylinder On Demand, odcinającym pracę dwóch środkowych cylindów. System ten może być uruchomiony w sytuacji, w której auto nie wymaga użycia momentu obrotowego wyższego niż 100 Nm. Wersja S3 dostała od inżynierów Audi również 10 dodatkowych KM mocy i 20 Nm momentu obrotowego (co daje 310 KM i 400 Nm) oraz całkowicie nową, 7-biegową skrzynię DSG.

Podczas prezentacji mieliśmy do dyspozycji odmianę Limousine z silnikiem 2.0 TDI o mocy 150 KM z automatyczną skrzynią oraz napędem quattro w technologii Haldex piątej generacji. Wyciszenie oraz kultura pracy tej jednostki zdecydowanie podnosi poprzeczkę konkurentom z segmentu C. Dzięki platformie MQB Audi naszym zdaniem ma obecnie najlepsze wyciszenie dźwięków dochodzących z komory silnika, właśnie dzięki wysokiej kulturze pracy motoru i nowym poduszkom jednostki. Niska masa własna w połączeniu z wyjątkowo „narwanym” silnikem diesla zapewnia niesamowitą frajdę z jazdy. Testowy egzemplarz był dodatkowo wyposażony w pakiet S-Line i sportowe fotele, które świetnie trzymają w ryzach ciało kierowcy w szybko pokonywanych zakrętach.

Wedle filozofii Audi liftingi przeprowadzane są w połowie cyklu życia modelu, co oznacza, że aktualna generacja zostanie z nami do roku 2020. Na polskim rynku będą dostępne wersje limousine, hatchback oraz sportback. Wycofana zostanie natomiast wersja kabriolet, która nie cieszyła się szczególnym zainteresowaniem wśród Polaków.

Ceny odświeżonego A3 zaczynają się od 98 200 złotych. Audi oferuje klientom korzystne finansowanie Perfect Lease, w którym rata stanowi 1% ceny auta. Oznacza to, że przedsiębiorcy mogą poruszać się nową A3 już 982 zł miesięcznie. Oferta ta niestety wciąż nie jest dostępna dla klientów indywidualnych.

Najnowsze

Spektakularny manewr Gosi Rdest w Zandvoort

Gosia Rdest udowodniła w Zandvoort, że jest prawdziwą wojowniczką. Wypchnięta z toru przez rywala, zdołała utrzymać kontrolę nad samochodem na mokrej trawie i powrócić na tor. Po rundzie w Zandvoort Rdest utrzymuje się w TOP 10 stawki.

Czwarta runda Audi Sport TT Cup obfitowała w emocje. Startując z P12, w wyniku ostrej walki Gosia Rdest zyskała trzy pozycje, dojeżdżając do mety na 8. miejscu. Okrzyknięta przez niemieckie portale „Torowym Rambo”, Rdest po raz kolejny pokazała niezwykłe zdolności w podbramkowych sytuacjach na torze. W drugim wyścigu na holenderskim torze Zandvoort, Gosia podjęła ryzykowny manewr i zawalczyła z Bułgarem Pavelem Lefterovem. Wypchnięta na mokrą trawę, utrzymała kontrolę nad samochodem, by powrócić po chwili na tor. Już nie po raz pierwszy Rdest pokazała swoje rallycrossowe umiejętności. W wyniku ostrego pojedynku zyskała jedną pozycję w górę, straciła za to element nadwozia. Mimo uszkodzonego samochodu, ukończyła wyścig na P9.  W pierwszym wyścigu Polka uplasowała się na 8. pozycji.

„Bardzo się cieszę z tego, co pokazałam w Zandvoort. Byłam bardzo ciekawa tej rundy i nieznanego mi obiektu i faktycznie tor nie zawiódł moich oczekiwań. Okazał się bardzo wymagający, ale właśnie to mi się w nim podoba. W pierwszych dwóch sesjach mój zapał był nieco hamowany przez drobne techniczne problemy z samochodem. Pierwszy wyścig był bardzo krótki na skutek wypadku, w którym ucierpiało aż kilka samochodów. Z tego powodu nie miałam za wiele czasu na wyprzedzanie. Druga runda za to okazała się naprawdę spektakularna. Startując z 12. pozycji, zakończyłam wyścig na 9. miejscu w wyniku kilku zaciętych pojedynków. Na krótko przed końcem wyścigu zostałam wypchnięta z toru, ale udało mi się utrzymać kontrolę nad samochodem na mokrej trawie i powrócić na tor”.

W pierwszym wyścigu zwyciężył Nicklas Nielsen. Drugi wyścig zdominował Sheldon van der Linde. Oboje startowali z pole position. W klasyfikacji generalnej prowadzi Dennis Marschall z 158 punktami. Tuż za nim plasuje się Sheldon van der Linde (151) i Joonas Lappalainen (147). Gosia Rdest z 77 punktami plasuje się na ósmym miejscu w generalce. W wyścigu wystąpił również gościnnie holenderski książę Bernhard van Oranje, który jest  współwłaścicielem toru w Zandvoort.

Po wakacyjnej przerwie, Audi Sport TT Cup ponownie zawita na niemiecki tor Nürburgring. Piąta z siedmiu rund zaplanowana jest na 9-11 września i ponownie będzie towarzyszyć serii DTM.

W sezonie 2016 Gosię Rdest wspierają: Gazprom, Scania Polska, Epos, Skydental, Emka SA.

Kalendarz  wszystkich startów  Audi  Sport  TT  Cup  w  sezonie  2016  przedstawia  się  następująco:

06.– 08.05.  Hockenheim  (D)

26.– 29.05.  Nürburgring  (D)

24.– 26.06.  Norisring  (D)

15.– 17.07.  Zandvoort  (NL)

09.– 11.09.  Nürburgring  (D)

23.– 25.09.  Budapest  (H)

14.– 16.10.  Hockenheim  (D)

Najnowsze