Test Harley Davidson Street 750
Katarzyna Michalak - Czechowska

Test Harley Davidson Street 750

06 sierpnia 2015
17
3
Nowoczesny i zwinny - Street 750 to nietypowy motocykl ze stajni Harley Davidson. Przetestowałyśmy go, by ujawnić jego prawdziwe oblicze.

Street to mały i lekki cruiser. Pierwszy rzut oka sprawia, że chcemy na niego patrzeć dłużej – klasyczna sylwetka, atrakcyjna okrągła owiewka dookoła przedniego reflektora, matowa czerń pięknie wyprofilowanego baku… Ten motocykl jest piękny. Jest także wygodny. Kształtna kanapa i szeroki bak, który można objąć kolanami, zapewniają stabilną pozycję do jazdy. Kierownica jest idealnie ustawiona – nie trzeba do niej daleko sięgać. Dzięki temu nie pochylamy pleców, za co kręgosłup jest wdzięczny, nawet na dłuższych trasach. Podnóżki nie są wysunięte do przodu jak w standardowych cruiserach, dlatego za pierwszym razem trzeba ich trochę poszukać. Ale po chwili przyzwyczajenia docenimy pozycję zapewniającą komfortowe zgięcie kolan. Zwłaszcza że dzięki niej można też dość aktywnie pracować ciałem w zakrętach. Tak, to nie pomyłka. Street składa się bowiem bajecznie: kręte drogi lub żwawa miejska jazda to jego żywioł.

Wygodne i proste w obsłudze są umieszczone na rączkach kierownicy kierunkowskazy i kill-switch. Sterowanie obu kierunkowskazów jest zresztą umieszczone w lewej rączce (inaczej niż w klasycznych Harleyach, gdzie włącznik prawego kierunkowskazu mamy po prawej stronie). Zegary i kokpit to minimalizm i prostota. Jeden okrągły prędkościomierz, na którego tarczy umieszczono tylko podstawowe kontrolki – to musi nam wystarczyć. Taki klasyczny design współgra jednak świetnie z estetyką motocykla. Na cyferblacie mamy też małe podświetlane okienko z informacją o przebiegu maszyny. Możemy również ustawić dwa oddzielne przebiegi dzienne – i to wszystko. Czy ten zestaw jest wystarczający? Nie do końca – brakuje zwłaszcza obrotomierza i wskaźnika kontroli paliwa. Tym bardziej, że kontrolka rezerwy ma zwyczaj migać przedwcześnie, szczególnie przy jeździe pod górę i z góry. Można też przyczepić się odrobinę do jakości wykończenia drobiazgów – wiązki kabli są widoczne, niektóre śruby i spawy wyglądają topornie. Kiedy jednak spojrzymy na niską cenę tej maszyny – zrozumiemy, że pewnie niedociągnięcia musiały wynikać z obniżenia kosztów produkcji.

Wszystkie te drobiazgi można jednak wybaczyć, gdy ruszymy przed siebie i poczujemy, jak pracuje silnik tego motocykla. Street 750 prowadzi się bowiem znakomicie dzięki elastycznej i dynamicznej jednostce napędowej o pojemności 749 cm³. Dostarcza ona 56 koni mechanicznych mocy, a że konstrukcyjnie jest to dwucylindrowy widlak – moc oddawana jest zadziornie i żwawo. Innymi słowy – motocykl rwie się do jazdy, błyskawicznie przyspiesza, a do tego zachowuje stabilność i idealnie wchodzi w zakręty. Przy niewielkiej masie (222 kg) 56 koni mechanicznych wystarczy w zupełności, by poczuć radość z jazdy, dynamicznie wyprzedzać, czy stabilnie pędzić przed siebie w dłuższej trasie. W tym ostatnim przeszkadzać może brak owiewki. Silny pęd wiatru sprawia, że jazda z prędkościami powyżej 120 km/h nie jest zbyt przyjemna. Silnik też przy wyższych prędkościach i obrotach traci swoją żwawość. Osiągnięcie 100-120 km/h jest błyskawiczne i dostarcza mnóstwo frajdy. Powyżej tych prędkości trzeba już żmudnie rozpędzać maszynę. Ale jest ona w stanie pojechać w tempie zblizonym do licznikowego 180 km/h – zachowując przyzwoitą stabilność. Niestety, przy wysokich prędkościach poza wiatrem odrobinę dają znać o sobie wibracje. A skoro już o wibracjach mowa – fani typowego dla HD głośnego dudnienia i czucia całym ciałem wibracji silnika w przypadku Streeta bardzo się zawiodą. Nowy, chłodzony cieczą silnik wysokoobrotowy pracuje bardzo spokojnie, wydając z siebie przyjemny, lecz dość cichy pomruk. Dla mnie to zaleta, lecz rozumiem, że niektórym może brakować pewnej szorstkości, do której przyzwyczaiły nas inne modele HD.

Na pochwałę zasługuje konstrukcja skrzyni biegów – przełożenia są długie i elastyczne, na szóstym biegu możemy zwolnić do 50 km/h bez nieprzyjemnego szarpania czy dygotu. Problem sprawia tylko poszukiwanie biegu neutralnego. I umiejscowienie dźwigni zmiany biegów – zanim ruszymy warto ułożyć stopę już pod nią, bo jest dość mocno odsunięta do przodu w stosunku do intuicyjnego ułożenia stopy na podnóżku. Elastycznie zaprojektowane biegi sprzyjają jeździe miejskiej. Także wąska sylwetka i nisko umieszczony środek ciężkości czynią ze Streeta idealny środek transportu do miasta. Dynamiczny i zwinny motocykl poradzi sobie bez problemu w każdym korku. Pomogą w tym też wąsko ustawione lusterka – nie wychodzą one zupełnie poza obrys kierownicy. To zaleta w ciasnym miejskim ruchu, lecz odbija się niestety na widoczności – w praktyce widzimy w lusterkach więcej swoich ramion, niż ruchu za nami.

Skoro o mankamentach mowa – największym z nich są hamulce. Zarówno z przodu, jak i z tyłu mamy tylko jedną tarczę z zaciskami dwutłoczkowymi. Do tego przewody nie są ujęte w stalowy oplot, co sprawia, że nierozgrzane hamulce reagują z opóźnieniem. Dotyczy to zwłaszcza hamulca tylnego, którego praca jest bardzo słabo wyczuwalna. Nie pomaga też fakt, że dźwignia tylnego hamulca jest umieszczona bardzo daleko od podnóżka – więc naciśnięcie go wymaga bardzo świadomego i mocnego ruchu stopą. Tracimy wtedy cenne ułamki sekund. Przednie hamulce działają poprawnie, ale ich siła pozostawia trochę do życzenia. Zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę dynamikę jazdy, jaką Street oferuje. Być może wprowadzenie obowiązku posiadania ABS sprawi, że producenci poprawią cały układ hamulcowy Streeta. Byłoby to wskazane i uczyniłoby ze Streeta pojazd bliski ideału.

Na razie jest to znakomity fun bike, nie pozbawiony mankamentów, lecz zapewniający kierowcy mnóstwo przyjemności. Jest to też godny zainteresowania model dla osób o niewielkim wzroście i nie dysponujących dużą siłą. Lekki, zwinny, wygodny i łatwy w obsłudze. A do tego niedrogi. Polecam motocykl Harley Davidson Street 750 wszystkim, którzy cenią urok klasyki, ale zależy im też na dobrej zabawie. Moim zdaniem to udane połączenie tradycyjnego wyglądu z nowoczesnym stylem jazdy.

Dane techniczne Harley Davidson Street 750:
Silnik: dwa cylindry, V-twin, 749 cm3, chłodzony cieczą
Moment obrotowy: 60 NM
Moc maks.: 56KM @8000 Obr/min
Średnica x skok tłoka: 85 mm x 66 mm
Stopień sprężania: 11:1
Zasilanie: wtrysk paliwa Mikuni
Układ Chłodzenia: chłodzony cieczą
Rozrusznik elektryczny
Przekładnia 6-cio stopniowa
Hamulce: 2-tłoczkowe pływające, po jednej tarczy z przodu i z tyłu
Długość: 2,225 mm
Rozstaw osi: 1,535 mm
Prześwit: 145 mm
Wysokość siedzenia: 710 mm
Opony: przód 100/80 R17, tył 140/75 R15
Zbiornik paliwa: 13,1 L
Spalanie (wg producenta): 4,7 L / 100 km
Max masa brutto: 400 kg
Masa (gotowy do eksploatacji): 222 kg
Masa (bez płynów): 206 kg
Lampki kontrolne: Światła drogowe, bieg jałowy, niskie ciśnienie oleju, kierunkowskazy, diagnostyka silnika, niski poziom paliwa
Wskaźniki: 3,5-calowy elektroniczny prędkościomierz z kontrolkami świateł drogowych, biegu jałowego, niskiego ciśnienia oleju, kierunkowskazów, diagnostyki silnika, niskiego poziomu paliwa i blokadą wyłącznika zapłonu i widelca oraz wlewu paliwa

Cena: 33 980 złotych

Komentarze

Bob
18 marca 2017 05:52
To jest profanacja marki. Sprzęt dla lemingów którzy nie wiedzą co do gaźnik ale chcą zadawać szpanu mówiąc że jeżdżą HD
Ponury > Bob
27 marca 2017 23:40
Przypomnę koledze,że obowiązuje już norma euro4 i wszystkie nowe motocykle muszą być wyposażone we wtrysk paliwa.
Jeżeli kolega jeździ motocyklem dla szpanu to bardzo mi przykro
P.
23 stycznia 2018 22:20
myślę że HD wie co jest a co nie jest profanacją własnej wizji HD