Test Ford Fiesta Black Edition 1.4 EcoBoost: bo to co nas podnieca, to się nazywa Fiesta!

Nie musisz być właścicielem drużyny piłkarskiej, ani mieć konta w Szwajcarii, aby cieszyć się świetnym samochodem. Ale to, co musisz mieć, to świadomość, że nie zawsze „najdroższy” oznacza „najszybszy”. Ford w swojej jaskini skarbów trzyma prawdziwą perłę. Nam udało się ją wydobyć na powierzchnię. Od tej pory wiemy jedno: już nic nie będzie takie, jak dotychczas.

Patrząc z boku na jej ponętne kształty ciężko się domyślić, że jest nieprzerwanie produkowana od 1976 roku. Tak długa kariera na rynku to jednak nie tylko zasługa wyglądu, który na przestrzeni tych wszystkich lat zmieniał się jedynie kilka razy, ale przede wszystkim udanej konstrukcji. Wprawdzie dziś gościmy na rynku ósmą generację tego usportowionego malucha, to kolejna operacja plastyczna nie wywróciła jego wizerunku do góry kołami. Kto jednak lubi nieduże kobiety z pazurem, może udać się do salonu i dać się uwieść wersji ST będącej prawdziwym sportem ekstremalnym. Jednak dla  koneserów wzornictwa, którzy nie lubią zlewać się z tłumem, Ford przygotował creme de la creme, czarny charakter dosłownie i w przenośni. Ford Fiesta Black Edition, bo tak brzmi jej pełne imię, nie jest najszybszym wcieleniem nowej Fiesty, ale z pewnością uwodzi najskuteczniej. Czarnym kolorem nadwozia połączonym z czernią aluminiowych felg może i Ford prochu nie wymyślił, ale już dorzucając barwiony na czerwono dach, lusterka boczne oraz atrapę chłodnicy w tym kolorze, całkiem skutecznie namieszał. Projektanci nie potrafili się jednak zdecydować, czy Fiesta w tej palecie barw będzie wyglądać na szybszą, czy na bardziej drapieżną. Dlatego postanowili rozwiązać ten problem w taki sposób, w jaki by to zrobiła każda kobieta. Bo jeżeli nie wiesz, którą wybrać sukienkę, po prostu warto wziąć dwie. Dlatego oprócz wersji Black Edition można się decydować również na Red Edition. Moje myśli jednak krążą wokół „czarnoskórej” piękności.

Nowe Abarth 595 Scorpioneoro i Abarth 595 Monster Energy Yamaha - edycja limitowana

Wnętrze – coraz cieplej
Drapieżny wygląd nowej Fiesty ma swoją kontynuację we wnętrzu samochodu. Na próżno tu szukać skóry czarnej, niczym przeszłość Andrzeja Gołoty, no i projektant nie poszedł po najmniejszej linii oporu. Materiałowa tapicerka jest tańsza i jednocześnie trudniejsza w utrzymaniu, jednak nietuzinkowa faktura jest znacznie ciekawsza. Tu nic nie jest dziełem przypadku, a dobrze przemyślanej strategii. Dlatego czerń miesza się tu z czerwienią i jakikolwiek inny kolor ma surowy zakaz wstępu. Fotele już na pierwszy rzut oka zdradzają, że na zakrętach będą trzymać nasze ciała w żelaznym uścisku. Od tylnej kanapy takich deklaracji ciężko oczekiwać, ale też mało mnie to interesuje. Wiem, że kierownicy łatwo nie oddam, chociaż jeszcze nie obudziłam ze snu silnika. Zanim jednak ruszę w nieznane, spoglądam do bagażnika. Pojemność 281 litrów nieco ogranicza mój zapał do pakowania się w podróż, ale ciekawym rozwiązaniem kufra jest podwójne dno, które umożliwia bezpieczne przewożenie delikatnych przedmiotów.

Nowe Abarth 595 Scorpioneoro i Abarth 595 Monster Energy Yamaha - edycja limitowana

Jazda – ognisty podmuch
Ford Fiesta Black Edition to jednak nie tylko szykowna, czarno-czerwona kreacja. To również, a może przede wszystkim, doskonały i jedyny w swoim rodzaju silnik EcoBoost (trzykrotny zwycięzca Engine of the year). Z benzynowej jednostki o symbolicznej pojemności 1.0 producent wycisnął – uwaga – całe 140 KM!  Taka moc z jednego litra to lepszy wynik, niż zdołał osiągnąć Bugatti Veyron (1001 KM z silnika o pojemności 8.0). Oczywiście to nie zasługa magicznej sztuczki, a zaawansowanej technologii, którą Ford, jak wskazują powyższe liczby, opanował do perfekcji. Zmodyfikowano zatem ustawienia turbosprężarki, faz rozrządu i przepustnicy, a wszystko po to, aby świat zza kierownicy wydawał się piękniejszy. Tyle na papierze, a jak jest w rzeczywistości?

Po uruchomieniu silnika nie słychać zwierzęcego ryku, układ wydechowy też nie daje o sobie znać gremium przechodniów. Ku mojemu zdziwieniu spod tylnego zderzaka nie zerka na świat chromowana końcówka układu wydechowego grubości gazociągu. Jest cicho, grzecznie i spokojnie, zupełnie jak w klasycznym egzemplarzu. Ale zawczasu przestudiowałam specyfikację techniczną i wiem, że to tylko oscarowa gra pozorów. Wrzucam pierwszy bieg, aby ruszyć z miejsca, a dźwignia zmiany biegów posłusznie maszeruje na wskazane miejsce. Przełożenia są krótkie i wskakują wybitnie precyzyjne w swoją przestrzeń, nawet gdy kolejny bieg będziemy wrzucać szybko niczym Leszek Kuzaj. Tu nie ma miejsca na chwilę zawahania, wszystko musi działać tak, aby uśmiech z ust kierowcy nie znikał ani na chwilę. I mój nie znika, wręcz przeciwnie, rośnie z każdą minutą. Silnik Fiesty Black Edition generuje dość wysoki jak na tę pojemność jednostki moment obrotowy (180 Nm), który jest dostępny w bardzo szerokim zakresie obrotów: od 1400 aż do 5000 obr/min. W efekcie samochód wręcz wyrywa się do przodu, a ja nie mam serca tłumić jego potencjału. Popuszczam lejce, naciskam gaz i pozwalam 140 koniom nabierać rozpędu. Mały silnik bardzo chętnie wchodzi na wysokie obroty, ale to nic, wrzucam kolejny bieg. Niestety zabawa kończy się na piątym przełożeniu, smutek zalewa moją twarz. Szkoda, bo 6-biegowe skrzynie biegów powoli stają się codziennością – tak mile widzianą w każdym samochodzie.

Nowe Abarth 595 Scorpioneoro i Abarth 595 Monster Energy Yamaha - edycja limitowana

Jednak ten mały minus szybko można puścić w niepamięć, ze względu na wręcz genialne zawieszenie. Wprawdzie Ford zdążył już z niego zrobić swój znak rozpoznawczy, ale to nadal bardzo miła niespodzianka. Samochód fenomenalnie trzyma się drogi – napęd ma na przednią oś. Nawet na bardzo ostrych zakrętach ani na chwilę nie traci przyczepności, o nadsterowności nie wspominając. I nawet przy większych prędkościach rozwijanych na autostradzie zachowanie zawieszenia nie ulega zmianie, chociaż samochód jest lekki jak dmuchawiec (1016 kg). Fiesta Black Edition prowadzi się niezwykle pewnie i stabilnie. Przy prędkości powyżej 140 km/h w kabinie pasażerskiej robi się naprawdę głośno, a zużycie benzyny przekracza 10 litrów na setkę – ale ten samochód dostarcza tyle radości, że jestem w stanie mu wybaczyć dosłownie wszystko.

Werdykt – nie dopuścić do rozstania
Przez cały okres trwania testu nie mogłam się opędzić od męskich spojrzeń. Odpowiedziałam również na setki zaczepek. Nieważne czy pojawiłam się na stacji benzynowej, czy na parkingu przed supermarketem: wszyscy chcieli wiedzieć, co to za edycja Fiesty i jak dużą moc skrywa pod maską. A przecież to po prostu Ford Fiesta, a nie Ferrari (swoją drogą moim zdaniem o wiele od włoskiego superauta ładniejsza). Aby móc przeżyć równie wspaniałą przygodę co ja, wystarczy mieć 67 500 złotych. Za taką kwotę otrzymamy egzemplarz z nieco mniejszym, bo 125-konnym zapasem mocy. Za silniejszą, 140-konną Fiestę Black Edition trzeba zapłacić 69 150 złotych. Obecnie trwa jednak promocja – warto nieco zgłębić wiedzę na temat nowych cen. Złośliwi powiedzą, że to zbyt duża kwota jak za samochód takich gabarytów. Ja Wam powiem, że to najlepiej wydane pieniądze, jeżeli chcemy mieć trzy samochody w jednym. Bo decydując się na zakup tej drapieżnej kotki zyskujemy wygodne auto do miasta, świetną zabawkę, a przede wszystkim obiekt zainteresowania wszystkich dookoła.

Na TAK:
– bardzo ładny wygląd zewnętrzny;
– świetne zawieszenie;
– doskonały układ kierowniczy.

Na NIE:
– kokpit wykonany z tworzywa na wysoki połysk, na którym zostają odciski palców;
– zbyt twarde szwy na kierownicy.

Ford Fiesta Black Edition 1.4 EcoBoost – dane techniczne:
Silnik – turbodoładowany, benzynowy, R3
Pojemność – 999 cm3
Moc – 140 KM
Moment obrotowy – 180 Nm przy 1400 – 5000 obr/min
Skrzynia biegów – manualna, 5 – biegowa
Napęd – na przednią oś
Przyspieszenie 0-100 km/h – 9 sekund
Pojemność bagażnika – 281 litrów
Pojemność zbiornika paliwa – 45 l
Masa własna – 1016 kg
Długość/szerokość/wysokość – 3969/1978/1495 mm

Najnowsze

Nowe BMW serii 7

Flagowy pojazd bawarskiej marki przechodzi modernizację. W odmienionych modelach BMW 750Li xDrive, BMW 740Li, BMW 730Ld, BMW 730Ld xDrive znajdziemy zmodyfikowane silniki i ciekawe rozwiązania. Zanim podamy szczegóły tych nowinek, przyjrzyjmy się autu na zdjęciach.

Co producent podaje jako najważniejsze w nowym modelu?

– Dwie wersje nadwoziowe – ze standardowym i powiększonym rozstawem osi; autentyczna reinterpretacja znajomego języka designu BMW; charakterystyczna równowaga ekskluzywności i sportowej dynamiki; imponująca precyzja w konstrukcji detali; wysokiej jakości materiały i ekskluzywne wykończenie.
– Pakiet M Sport podkreśla sportową charakterystykę serii 7 na jej własny, wyrazisty sposób; designerskie pakiety Pure Excellence oraz BMW Individual Design Composition z kolei podkreślają luksusowe cechy auta.
– Wyjątkowo szerokie zastosowanie technologii z palety EfficientDynamics; unikatowy ogólny pakiet cech BMW EfficientLightweight; silniki najnowszej generacji, futurystyczna obsługa i najlepsza aerodynamika w segmencie.
– BMW EfficientLightweight w nowym BMW serii 7: masa auta obniżona nawet o 130 kg w porównaniu z poprzednikiem.
– Carbon Core: szerokie zastosowanie plastiku wzmacnianego włóknem węglowym (CFRP, karbon) do szkieletu klatki pasażerskiej – jako elementy inteligentnej kompozycji materiałowej – w oparciu o transfer technologii z modeli BMW i.
– Nowe rzędowe silniki 6-cylindrowe benzynowe i wysokoprężne z najnowszej generacji jednostek napędowych BMW Group; dalszy wzrost wydajności dzięki zastosowaniu najnowszej generacji technologii BMW TwinPower Turbo; dalece udoskonalony silnik V8; opcjonalny napęd na wszystkie koła xDrive jeszcze bardziej poprawia zdolności dynamiczne i bezpieczeństwo jazdy.
– Do palety dodano model BMW 740e – hybrydę typu plug-in z silnikiem benzynowym i elektrycznym powstałym w technologii BMW eDrive z palety BMW i; łączna moc systemowa: 240 kW/326 KM, emisja CO2 wg norm UE: 49 g/km
– Siła napędowa przenoszona za pośrednictwem 8-stopniowej automatycznej skrzyni biegów Steptronic o zoptymalizowanej wydajności wewnętrznej, zwiększonych różnicach między kolejnymi przełożeniami oraz strategią zmiany przełożeń opartą na danych nawigacyjnych.
– Nowej konstrukcji, instalowany stanradrowo sterownik Driving Experience Control obejmuje teraz także tryb ADAPTIVE, który dostosowuje nastawy samochodu do stylu jazdy kierowcy oraz charakteru drogi.
– Unikatowa w segmencie luksusowym równowaga między sportowymi zdolnościami a komfortem jazdy; obie te strony radości z jazdy zdecydowanie podkreślone przez zastosowanie wyrafinowanych technologii zawieszeniowych oraz współbrzmienie systemów układu jezdnego.
– Pneumatyczne resorowanie z automatycznym samopoziomowaniem obu osi oraz dynamiczna kontrola amortyzatorów DDC w standardzie.
– Opcjonalny system czterech kół skrętnych Integral Active Steering dostępny teraz również w połączeniu z napędem na cztery koła BMW xDrive.
– W nowym BMW serii 7 debiutuje także dodatkowy system kontroli układu jezdnego Executive Drive Pro: wychylenia karoserii podczas dynamicznej jazdy po zakrętach zostają zredukowane dzięki elektromechanicznym stabilizatorom; w nastawach amortyzatorów system bierze pod uwagę niedoskonałości podłoża.
– Standardowo montowane w pełni diodowe lampy główne LED; po raz pierwszy od czasu debiutu w BMW i8 dostępne jako opcja także w modelu BMW laserowe lampy główne z systemem przeciwoślepieniowym BMW Selective Beam o zasięgu 600 m.
– Od nowa zdefiniowany luksus doznań w kabinie dla kierowcy i pasażerów w nowym BMW serii 7: ogromna przestronność, atmosfera tyleż ekskluzywna, co nowoczesna; wspaniałe materiały, precyzyjne wykończenie; jako opcja konsola środkowa rozciągnięta aż do tylnej kanapy.
– Elektrycznie regulowane komfortowe fotele oraz Executive Lounge zapewniają niezrównany komfort w długich podróżach; aktywna wentylacja foteli i funkcja masażu dla kierowcy i przedniego pasażera oraz Vitality Programme dla pasażerów z tyłu.
– Pakiet Heat Comfort z ogrzewaniem siedzeń, kierownicy, podłokietników w drzwiach i konsoli centralnej oraz centralnym podłokietniku.
– Ekskluzywne doznania dla audiofili dzięki systemowi audio Bowers & Wilkins Diamond surround sound.
– Panoramiczny szklany dach Sky Lounge z unikatowym w skali świata systemem zmiany zabarwienia (6 możliwych kolorów).
– Ambientowe oświetlenie kabiny ze świetlnym kobiercem Welcome Light Carpet na podłożu przed drzwiami samochodu; specjalne wzorce świetlne można zamówić dla tylnej części kabiny w wersji auta z długim rozstawem osi; dostępny także pakiet Ambient Air (system zapachowy).
– Telefonia z bezprzewodową stacją ładowania telefonów komórkowych.
– System operacyjny iDrive wzbogacony o dotykowy ekran dla intuicyjnej obsługi wielu funkcji; wyświetlacz i kontroler opcjonalnego systemu automatycznej klimatyzacji 4-strefowej także z dotykowym sterowaniem.
– Światowa premiera kontroli gestami: czujnik 3D pozwala na intuicyjne i łatwe sterowanie systemem infotainment z wykorzystaniem predefiniowanych ruchów dłoni.
– Innowacyjna wielofunkcyjna jednostka kontrolna BMW Touch Command: przenośny tablet o 7-calowej przekątnej zintegrowany w środkowym podłokietniku lub konsoli tylnej dla kontroli systemów komfortowych, infotainmentu i funkcji komunikacyjnych.
– Zdalne sterowanie parkowaniem z wykorzystaniem BMW Display Key.
– Nowy wyświetlacz przezierny BMW Head-Up Display z powierzchnią projekcji większą o 75% na przedniej szybie
– Driving Assistant jest teraz kompletnym pakietem komfortowo-ochronnym dzięki dodatkowym funkcjom prewencyjnym (ryzyko kolizji z tyłu, ostrzeżenie o niezamierzonym zjeżdżaniu z pasa, o ograniczeniach prędkości i ruchu poprzecznym za samochodem).
– Driving Assistant Plus obejmuje teraz również dodatki optymalizujące komfort: asystent kierowania i kontroli pasa ruchu z zapobieganiem najechaniu na pojazd obok, asystent jazdy w korku z półautomatycznym autonomicznym prowadzeniem auta, ostrzeżenie o poprzecznym ruchu z przodu i z tyłu.
– Nowej generacji system kamer Surround View z równoległym wyświetlaczem Top View oraz widokiem 3D na wyświetlaczu kontrolnym, indywidualnie wybieralne perspektywy i boczny widok panoramiczny dla sprawdzania sytuacji drogowej obok samochodu (przód i tył).

Warianty modelowe BMW serii 7:

BMW 750i xDrive (750Li xDrive): silnik benzynowy V8 z technologią BMW TwinPower Turbo (dwie dwuślimakowe turbosprężarki, wtrysk bezpośredni, VALVETRONIC, Double-VANOS), pojemność 4395 cm3, moc maksymalna 330 kW/450 KM/5500-6000 obr./min, maksymalny moment obrotowy 650 Nm/1800-4500 obr./min, przyspieszenie 0-100 km/h 4,4 s (4,5 s), prędkość maksymalna 250 km/h, średnie spalanie 8,3-8,1 l/100 km (8,5-8,3), emisja CO2 194-189 (197-192) g/km, norma czystości spalin Euro 6.
BMW 740i (BMW 740Li): rzędowy, 6-cylindrowy silnik benzynowy z technologią BMW TwinPower Turbo (dwuślimakowa turbosprężarka, wtrysk bezpośredni, VALVETRONIC, Double-VANOS), pojemność 2998 cm3, moc maksymalna 240 kW/326 KM/5500-6500 obr./min, maksymalny moment obrotowy 450 Nm/1380-5000 obr./min, przyspieszenie 0-100 km/h 5,5 s (5,6 s), prędkość maksymalna 250 km/h, średnie spalanie 7,0-6,6 l/100 km (7,0-6,6), emisja CO2 164-154 g/km (164-154), norma czystości spalin Euro 6.
BMW 730d (BMW 730Ld): rzędowy, 6-cylindrowy silnik wysokoprężny z technologią BMW TwinPower Turbo (turbodoładowanie ze zmienną geometrią łopatek kierownicy turbiny, bezpośredni wtrysk common rail), pojemność 2993 cm3, moc maksymalna 195 kW/265 KM/4000 obr./min, maksymalny moment obrotowy 620 Nm/2000-2500 obr./min, przyspieszenie 0-100 km/h 6,1 s (6,2), prędkość maksymalna 250 km/h, średnie spalanie 4,9-4,5 l/100 km (5,0-4,6), emisja CO2 129-119 g/km (132-122), norma czystości spalin Euro 6.
BMW 730d xDrive (BMW 730Ld xDrive): rzędowy, 6-cylindrowy silnik wysokoprężny z technologią BMW TwinPower Turbo (turbodoładowanie ze zmienną geometrią łopatek kierownicy turbiny, bezpośredni wtrysk common rail), pojemność 2993 cm3, moc maksymalna 195 kW/265 KM/4000 obr./min, maksymalny moment obrotowy 620 Nm/2000-2500 obr./min, przyspieszenie 0-100 km/h 5,8 s (5,9), prędkość maksymalna 250 km/h, średnie spalanie 5,2-4,8 l/100 km (5,2-4,8), emisja CO2 137-127 g/km (137-127), norma czystości spalin Euro 6.
BMW 740e (BMW 740Le, BMW 740Le xDrive): rzędowy 4-cylindrowy silnik benzynowy z technologią BMW TwinPower Turbo (dwuślimakowa turbosprężarka, wtrysk bezpośredni, VALVETRONIC, Double-VANOS), pojemność 1997 cm3, moc maksymalna 190 kW/258 KM/5000-6500 obr./min, maksymalny moment obrotowy 400 Nm/1250-4800 obr./min, technologia BMW eDrive z synchronicznym silnikiem elektrycznym – moc maksymalna 70 kW/95 KM, maksymalny moment obrotowy 250 Nm, litowo-jonowe akumulatory wysokoprądowe, łączna moc systemowa 240 kW/326 KM, przyspieszenie 0-100 km/h 5,6 s (740Le: 5,7, 740Le xDrive: 5,5 s), prędkość maksymalna 240 km/h (na silniku elektrycznym do elektronicznie ograniczona 120 km/h), średnie spalanie 2,1 l/100 km (2,1/2,3), 12,5 kWh/100 km (12,5/13,0), emisja CO2 49 g/km (49/53), norma czystości spalin Euro 6.

Najnowsze

Jolandie Rust – „unstoppable girl” – uczyniła swoje życie podróżą

Jolandie Rust jest żywym dowodem na to, że motocykle mogą zmienić czyjeś życie.

Od czasu powrotu z objazdu afrykańskiego kontynentu na swym niezawodnym F 650 GS Dakar, 31-latka została wybrana ambasadorem marki w swoim rodzinnym kraju, uruchomiła międzynarodową platformę społecznościową dla motocyklistek i z sukcesem ukończyła kurs na instruktora off-roadowej jazdy, dzięki czemu może wesprzeć jeszcze więcej pań, by mogły bezpiecznie jeździć po nieutwardzonych nawierzchniach. BMW Motorrad spotkało się z 'unstoppable girl' z Georgii, która – całkiem dosłownie – uczyniła swoje życie podróżą…

Żeby wziąć za cel swej podróży objechanie całego afrykańskiego kontynentu, samotnie, trzeba mieć w równej mierze odwagę, śmiałość i determinację, no ale Jolanda Rust nigdy nie była kimś, kto unika wyzwań. Zanim doszło do tej spektakularnej motocyklowej wyprawy, Jolanda odnotowała szereg znaczących osiągnięć na dwóch kołach, w tym np. stała się pierwszą osobą, która na rowerze objechała dookoła Południową Afrykę, pokonując 5951 kilometrów w czasie 100 dni w 2010 r.

Volkswagen ID.4
Faktem jest, że Rust, zamierzając w 2011 r. zwiedzić wszystkie państwa afrykańskiego wybrzeża, zaczęła podróż również rowerem, ale została zmuszona do powrotu do domu, gdy napadnięto ją z bronią w ręku w północnej Angoli. Nie poddając się zaczęła wszystko od początku, ale tym razem nauczywszy się jeździć jednośladem napędzanym silnikiem – sześćsetpięćdziesiątką BMW GS Dakar – na której w czasie 18 miesięcy przejechała 45 000 km po drogach 28 krajów. To była, jak twierdzi, podróż, która zmieniła jej życie.

„Moja podróż wokół Afryki uczyniła mnie taką osobą, jaką zawsze chciałam być i dała mi pewność, że mogę osiągnąć absolutnie wszystko, co tylko postanowię” – mówi Jo. „To dało mi także wiele bezcennych lekcji, takich jak to, że trzeba wierzyć swoim instynktom, jak nie powinno się wierzyć wszystkiemu, co się czyta w wiadomościach o innych krajach i że najlepiej wybrać się i zobaczyć to na własne oczy fakt, że prawdziwy obraz zazwyczaj jest zupełnie inny niż odmalowują go media. Uważam, że to zawstydzające doświadczenie, gdy ludzie, którzy nie mają prawie nic i którzy nie rozumieją nawet słowa z tego, co do nich mówisz, pragną tylko upewnić się, że w ich kraju ugoszczono cię jak należy. To przekonało mnie, że tak naprawdę w tym jest nadzieja dla ludzkości.”

Doświadczywszy emocji, upadków i szans, które daje podróż motocyklem, Johanna jest gotowa rozwijać i promować 'styl życia GS' wśród motocyklistek BMW. W konsekwencji zainicjowała 'GS Girls', oferując międzynarodową internetową platformę, na której motocyklistki mogą wspólnie dzielić się doświadczeniami, opisywać podróże, przygody i historie. W krótkim czasie platforma nabrała życia, przyciągając międzynarodową społeczność (www.facebook.com/gsgirls), mającą 12 administratorów w 10 krajach i około 4500 członków.

„Nigdy, nawet w moich najbardziej szalonych marzeniach, nie wyobrażałam sobie, że to mogłoby urosnąć aż tak bardzo” – mówi Jo. „To naprawdę sprawia, że czuję się szczęśliwa i podekscytowana wiedząc, że jest tam aż tyle motocyklistek, chcących się jeszcze bardziej zaangażować. Planujemy rozpocząć coroczne międzynarodowe wyprawy GS Girls, mamy również w planach zainicjowanie międzynarodowych obozów treningowych. Każdy jeździec jest mile widziany.”

Nowe Abarth 595 Scorpioneoro i Abarth 595 Monster Energy Yamaha - edycja limitowana

Od powrotu z afrykańskiej wyprawy Jo zajmowała się pisaniem książki o swojej pamiętnej wyprawie, aktualnie rozsyła swój rękopis do potencjalnych wydawców. Na początku tego roku została również wybrana na ambasadorkę marki BMW Motorrad w Południowej Afryce, co jest uważane za prawdziwy przywilej i zaszczyt.

„Czuję się z tego powodu krańcowo zakłopotana” – stwierdza Jo. „Wszyscy moi przyjaciele i obserwatorzy z mediów społecznościowych pewno wiedzą jak bardzo kocham tę markę, więc jest to rola, którą przyjęłam z ogromną wdzięcznością i entuzjazmem. Moim zamiarem jest promocja marki w taki sposób, żeby społeczność BMW Motorrad czuła się dumna, mam również nadzieję zainspirować więcej motocyklistek, żeby pojawiły się tutaj i cieszyły się spokojem, przygodą i możliwością kontaktu z tak wieloma miejscami i ludźmi, bo te właśnie rzeczy motocykle BMW, którymi się pasjonujemy, nam dają.”

Jeśli zapytać o aktualne motocykle, to jej 650 Dakar – pieszczotliwie ochrzczony 'Dax' – został odstawiony do stajni na korzyść nowego F 800 GS Adventure, który – jak Jo wierzy – jest niemal 'doskonałym motocyklem adventure', w jednym szeregu z chłodzonym cieczą boxerem 1200 cm3, no i oczywiście Daxem…

„Tak, naprawdę jestem zakochana w F 800 GS Adventure – jest tak wygodny” – powiedziała. „Pamiętajcie o tym, że większość moich podróży do niedawna odbywałam na standardowym BMW F 650 Dakar z 2007 r, więc nowy model z podgrzewanymi uchwytami kierownicy, ABS, kontrolą trakcji i większym zasięgiem jest poważną zmianą – ale dokonałam jej całkiem szybko i bez większych kłopotów. Jest delikatny i łatwy w prowadzeniu tam, gdzie jazda musi być bardzo techniczna i mimo że jest nieco wyższy od standardowego F 800 GS, a ja jestem dość niewysoka (167 cm), nie mam kłopotu z wsiadaniem i zsiadaniem albo podparciem się stopą po zatrzymaniu. Większa przednia szyba również czyni jazdę przyjemniejszą, gdy wybieram się na dłuższe lub szybsze przejażdżki.”

Jo niebawem będzie miała przywilej spędzenia więcej czasu na prawdziwym motocyklu jej marzeń – wszędobylskim R 1200 GS – i planowała na takim walczyć o pożądane przez wielu miejsce w teamie reprezentującym Południową Afrykę na kolejnej międzynarodowej imprezie GS Trophy w 2016 r. Jednak pojawiła się dla niej możliwość zrobienia uprawnień instruktora offroad BMW. Niefortunnie dla Jo to oznacza, że nie może już rywalizować w GS Trophy ponieważ, zgodnie z regulaminem, instruktorom nie wolno brać udziału w imprezie. Chociaż akurat w dłuższej perspektywie – stanie się instruktorem zdecydowanie pomoże jej osiągnąć cel pomocy innym motocyklistkom w zdobyciu większej pewności siebie.

„Przestrzegam zasad i jeśli mam już taką sposobność, skoncentruję swoją energię na zorganizowaniu dla GS Girls międzynarodowych obozów treningowych i poprowadzeniu ich, więc możemy wypromować imprezę GS Trophy wśród większej liczby motocyklistek i dzięki temu znaleźć kolejne potencjalne zawodniczki dla przyszłych imprez Trophy” – mówi. „Zdecydowanie będę zachwycona mogąc wybrać się wspólnie w podróż dookoła świata by uruchomić takie obozy treningowe i promować GS Trophy.”

Nawet mając tak zapchany terminarz, Jo ma nadzieję na dalsze inspirowanie innych, żeby przezwyciężali własne obawy i spełnianiali największe marzenia. W dalszej części roku poprowadzi motywacyjne pogadanki i treningi w różnych klubach BMW Motorrad na całym świecie, a także na niektórych podróżniczych imprezach Touratecha w USA. Spodziewamy się, że pojawi się także na Dniach BMW Motorrad w lipcu w Garmisch-Partenkirchen. Będąc w zeszłym roku  uczestniczką tej imprezy po raz pierwszy poczuła zew sportowej rywalizacji, mimo złamania palca u stopy gdy współzawodniczyła jako jedyna kobieta w próbach do GS Trophy.

„Niezwykłe, ale całą drogę wokół afrykańskiego kontynentu przebyłam bez nawet zadrapania, a teraz gdy pojechałam do Niemiec – przewróciłam się na głównej scenie na oczach wszystkich! Jednak to mnie nie zniechęca. Jedną z wielu rzeczy, których nauczyłam się podczas swoich podróży, jest nigdy się nie poddawać i w taki właśnie sposób teraz żyję.”

Więcej o Jolandzie znajdziesz pod www.jorust.com

Najnowsze

Roksana Ćwik

Kobiecy zespół IndyCar – Grace Autosport – marketingowym sukcesem!

Nowy, w pełni kobiecy zespół IndyCar, który pojawi się na starcie 100. wyścigu Indianapolis 500 w maju przyszłego roku, wzbudza olbrzymie zainteresowanie, które przekracza oczekiwania Beth Paretty - właścicielki zespołu.

O założeniu zespołu pisałyśmy szerzej tu.

„Odzew był lepszy niż mogłabym sobie wymarzyć”, powiedziała Paretta. „Rozmawiałam z Chevym i Hondą [dwoma producentami IndyCar – przyp. red.] i poza tym, że chcą podjąć współpracę, są bardzo podekscytowani projektem i zespołem. Inna ciekawa rzecz to że telefony dzwoniły z firm spoza wyścigów, ale związanych z inżynierią twierdząc, że ta inicjatywa jest wspaniała i chcą być zaangażowani”.

Poza zainteresowaniem przemysłu, sam zespół wzbudza też uwagę w paddocku IndyCar, jak i innych serii.

„Inni właściciele zespołów przychodzili mi pogratulować, słyszałam także głosy z innych serii wyścigowych, że są zainteresowane tym, co robimy. Niektórzy są bardzo podekscytowani, dostrzegając w tym wartość. Wiedzą, że takie zdarzenie wewnątrz IndyCar będzie korzystne dla całej serii. To patrzący w przyszłość jak i mający sukcesy właściciele ekip – wspaniale jest obserwować, kto wyszedł z tłumu i do nas dotarł”.

Zespół będzie zbudowany wokół kobiet-mechaników, inżynierów na kluczowych pozycjach. Za kierownicą samochodu zasiądzie doświadczona w IndyCar Katherine Legge, tworząc tym samym możliwości edukacyjne dla kobiet w motorsporcie.

Połączenie przedmiotów ścisłych, wyścigów i kobiet odbiło się szerokim echem daleko poza światem samochodów i rywalizacji.

„Patrzymy na to pod kątem naukowym. Prowadzimy już rozmowy z Uniwersytetem z Indianapolis na temat utworzenia stypendiów, promowania przedmiotów ścisłych wśród dziewczyn i dotarcia z naszym programem do szkół. Firmy chcą znajdować sposoby na zaangażowanie się – spotkałam się z dużą firmą komunikacyjną w sprawie programu szkoleń, w których chcieliby nas widzieć”.

„To znacznie więcej niż wyścigi, tak się złożyło, że ten pomysł doprowadził do powstania zespołu wyścigowego. Chodzi o tworzenie różnych ścieżek kariery dla kobiet. Wielu ludzi brało udział w tworzeniu tego projektu i jestem dumna, bo to się właśnie dzieje”.

Najnowsze

Roksana Ćwik

Simona de Silvestro wystartuje w wyścigu Formuły E

Simona de Silvestro została trzecią zawodniczką - po Katherine Legge i Micheli Cerutti, która wystartuje w wyścigu Mistrzostw Formuły E.

Szwajcarka zyskała znakomitą reputację dzięki swoim występom w amerykańskiej serii IndyCar, gdzie stanęła na podium na trudnym ulicznym torze w Houston. Właśnie swojemu ostatniemu zespołowi IndyCar – Andretti Autosport -– zawdzięcza swoją szansę startu w podwójnej rundzie Formuły E na ulicach Londynu.

Rywalizacja w Battersea Park będzie zwieńczeniem pierwszego sezonu serii elektrycznych samochodów jednomiejscowych. Pomimo licznych triumfów w IndyCar, ekipa Michaela Andrettiego wciąż czeka na swoje pierwsze zwycięstwo w Formule E.

Obok Simony, w amerykańskim zespole wystąpi były kierowca Formuły 1, Jean-Éric Vergne.

Najnowsze