Test Citroen C4 Cactus – pierwsza jazda

Krzykliwy - jego wygląd wręcz wdziera się do oczu. Zabawny - oferuje aż 21 wariantów kolorystycznych. W drużynie Citroena pojawił się nowy, ciekawy gracz: model C4 Cactus.

Samochód wywołuje skrajne emocje już samym wyglądem zewnętrznym. Mimo, że reprezentuje najpopularniejszy w naszym kraju segment C, zdecydowanie odbiega stylizacją nadwozia od konkurencyjnych aut na rynku.

Galeria zdjęć z pierwszej jazdy Citroenem C4 Cactus tutaj.

Z przodu Citroen C4 Cactus prezentuje się wyjątkowo intrygująco.
fot. Katarzyna Frendl, Motocaina.pl

Jego linia jest bardzo odważna, a elementy designu wyszukane. Każdy obserwator na początek zadaje pytanie o umieszczone na drzwiach bocznych panele „Airbumb”, znajdujące się po obu stronach samochodu oraz zderzakach z przodu i z tyłu. Pełnią podwójną rolę: ochronną i dekoracyjną. Uszkodzenia drzwi, do których dochodzi na parkingach, to zmora wszystkich kierowców. Te specyficzne nakładki mają temu zapobiec. Podobne zastosowanie znajdą takie elementy na zderzakach – nie straszne są już kolizje „parkingowe” przy niewielkiej prędkości, które do tej pory kończyły sie zwykle malowaniem całego elementu.

Przeczytaj także wrażenia z pierwszej jazdy Citroenem C1tutaj.

 

Citroen C4 Cactus – Airbump. Element ochronno-dekoracyjny.
fot. Katarzyna Frendl, Motocaina.pl

Airbumpy wyglądają ciekawie – na myśl przywodzą miękkie poduszeczki. Dodatkowo występują w 4 wariantach kolorystycznych. Jeżeli wziąć pod uwagę, że samochód jest dostępny w 10 kolorach nadwozia oraz z 5 kolorami tapicerki, to przed potencjalnymi nabywcami otwiera się aż 21 wariantów kolorystycznych tego samochodu. Dzięki temu zwykle powstają samochody intrugujące, dwukolorowe, wyróżniające się w tłumie nudnych pojazdów w mieście.

Z boku Citroena C4 Cactus najbardziej widać Airbump’y – specjalne elementy chroniące nadwozie.
fot. Katarzyna Frendl, Motocaina.pl

W Citroenie C4 Cactus do wyboru jest pięć jednostek napędowych: benzynowe PureTech o mocy 75, 82 i 110 KM oraz wysokoprężne e-HDi o mocy 92 KM i BlueHDi o mocy 100 KM. Silniki te będzie można konfigurować z 5-stopniową manualną skrzynią biegów lub elektronicznie sterowaną 6-stopniową przekładnią ETG.

Zaskakująca stylizacja nadwozia Citroena C4 Cactus może się podobać.
fot. Katarzyna Frendl, Motocaina.pl

Jak zatem się jeździ Cactusem wyposażonym w benzynowy silnik o pojemności 1.2 (moc 82 KM) oraz manualną, 5-stopniową skrzynię biegów? Wydawałoby się, że niezbyt dynamicznie. Ze względu na nieduża moc? Tylko na pozór. Citroen C4 Cactus został skutecznie odchudzony do imponująco niskiej masy 965 kilogramów, zatem 82 KM stanowią tu w pełni satysfakcjonujący poziom energii. Duży plus należy się również francuskiej marce za fotele, które zostały wyposażone w długie siedzisko. Dzięki takiemu rozwiązaniu nawet Anja Rubik nie będzie narzekać w tym samochodzie na brak komfortu. Na słowa uznania zasługuje ogromny schowek umieszczony na desce  rozdzielczej. Nie dość, że można w nim zmieścić nawet damską torebkę, to wygodnie się go otwiera – od góry. Tę niecodzienną przestrzeń udało się uzyskać dzięki przeniesieniu poduszki powietrznej dla pasażera w podsufitce. Na płaskim od góry schowku nabite zostały gumowe „napy”; to kilkanaście elementów, dzięki którym położenie tam książki, czy telefonu nie powoduje zsuwania się danego przedmiotu na kolana kierowcy. Bardzo ciekawe rozwiązanie.

Citroen C4 Cactus: gumowe elementy powodują, że przedmioty nie zsuwają się z płaskiej powierzchni nad schowkiem.
fot. Katarzyna Frendl, Motocaina.pl

Wnętrze – utrzymane w brązowo-beżowych barwach, przypomina elegancki, przytulny pokój – tapicerskie obicia na drzwiach są miekkie jak dywanik, a na nich znajdują się elementy z beżowej skóry. Przyjemnie jest opierać się o ciepłą tkaninę, zamiast zimnego plastiku – brawo Citroen!

Wreszcie jest gdzie położyć telefon, nawet o sporych gabarytach. W pobliżu znajduje się złącze usb.
fot. Katarzyna Frendl, Motocaina.pl

Czym jeszcze C4 Cactus nas zaskoczył? Dzięki aplikacji Citroen eTouch możemy obsługiwać naszego smartphone’a w wygodniejszy sposób, za pomocą 7-calowego wyświetlacza dotykowego – jest on dostępny już w najniższym z 4 poziomów wyposażenia – można tak skonfigurować ekran, aby wyświetlał lustrzane odbicie z wyświetlacza naszego telefonu (łącznie z aplikacjami). Co więcej, w panelu środkowym wygospodarowano sporą półkę na nawet dużych rozmiarów telefon, a w pobliżu umiejscowiono złącze usb – wszystko jest na swoim miejscu.

Ceny Citroena C4 Cactus z najsłabszym silnikiem benzynowym o mocy 75 KM zaczynają się od 51 900 złotych. Ceny egzemplarzy z silnikiem diesla startują od 68 500 złotych.

Ekrany w Citroennie C4 Cactus – ten przed oczami kierowcy i na panelu centralnym – przypominają nowoczesne tablety.
fot. Katarzyna Frendl, Motocaina.pl

Zostaw komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wszyskie pola są wymagane do wypełnienia.

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze