Tesli nie kupisz już za bitcoiny, bo to „nieekologiczne”
Elon Musk znany jest z wielu rzeczy, między innymi ze swoich tweetów, którymi potrafi wzbudzać kontrowersje oraz dokonywać manipulacji cenami akcji i nie tylko.
Pamiętacie aferę jaką wywołał Elon Musk w 2018 roku, samymi swoimi tweetami? Napisał najpierw, że chce wycofać Teslę z giełdy, a później zaćwierkał, że jednak się rozmyślił. Doprowadziło to do poważnych wahań cen akcji firmy, za co amerykańska Komisja Papierów Wartościowych ukarała go karą 20 mln dolarów, a drugie tyle musiała zapłacić sama Tesla. Musiał też ustąpić ze stanowiska prezesa rady nadzorczej.
Zamiast Elona Muska na czele Tesli stanie kobieta!
Najwyraźniej Muskowi ostatnio jednak się nudziło i postanowił znowu trochę sobie pomanipulować. Zaczął od tego, że w lutym ujawniono, iż Tesla zakupiła bitcoiny warte 1,5 mld dolarów, a w marcu umożliwił zakup samochodów marki za pomocą kryptowalut. Spowodowało to wzrost ich wartości, gdyż Musk uważany jest za wizjonera i jego aprobata ma duże znaczenie dla rynku. Ale nie byłby sobą, gdyby szybko się z tych zapewnień wycofał.
Elon Musk twierdzi, że Tesla nigdy nie zbankrutuje. Skąd ta pewność?
Uściślając – nie ogłosił, że kryptowaluty to jednak nic dobrego, a jedynie bitcoin. Musk zawiesił możliwość kupowania Tesli za jego pomocą, ponieważ okazać się miało, że kopanie tej kryptowaluty, a także wykonywanie za jej pomocą transakcji „zużywa dużo paliw kopalnych, szczególnie węgla, który jest najmniej ekologiczny ze wszystkich paliw”. Musk chwali ideę kryptowalut, ale zaznacza, że jako firma której bardzo leży na sercu troska o środowisko, Tesla skupi się na konkurencyjnych rozwiązaniach, które wymagają nawet mniej niż jeden procent energii, zużywanej przez bitcoina.
Jak łatwo się domyślić, po deklaracji Muska kurs bitcoina spadł – w ciągu 24 godzin aż o 14 procent. My tylko przypomnimy, że koparki kryptowalut to kombajny, w których łączy się moc obliczeniową highendowych kart graficznych (od kilku do nawet kilkudziesięciu). Kosztem wykopania bitcoina jest więc zużyta energia elektryczna, co widać jest nieekologiczne. Samochody Tesli też są zasilane energią elektryczną. Hmm…
Najnowsze
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Kiedy Mercedes zaprezentował elektryczną wersję G-Klasy, część fanów modelu niemal odruchowo ogłosiła to profanacją. Trudno się dziwić – mówimy przecież o samochodzie, który przez dekady budował swoją legendę na potężnych jednostkach spalinowych, surowym charakterze i terenowych możliwościach. Tymczasem dziś pod kultowym nadwoziem pracują wyłącznie silniki elektryczne. Czy jednak Mercedes G 580 EQ rzeczywiście zatracił swój […] -
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach