Tesla na autpilocie zawiozła do szpitala

Wokół funkcji autopilota w Tesli pojawiło się ostatnio sporo kontrowersji. Jednak w tym przypadku można powiedzieć, że samochód być może uratował życie.

Joshua Neally zbierał przez kilka lat pieniądze na swój pierwszy elektryczny samochód. Padło na Teslę Model X, a po złożeniu zamówienia cierpliwie czekał kilka miesięcy na swój egzemplarz. 

Po kilku tygodniach użytkowania samochodu, pewnego poranka pod koniec lipca tego roku jak zwykle skończył pracę i wsiadł w samochód by wrócić do domu. Po przejechaniu kilku kilometrów poczuł się gorzej. Mocno rozbolał go brzuch, na tyle mocno, że nie był w stanie samodzielnie prowadzić samochodu. 

Postanowił wykorzystać program autopilota dostępny w Tesli. Samochód pokonał 32 kilometry na autostradzie i lokalnych drogach. Po dojechaniu pod szpital zaparkował samochód i w tym momencie przejęli go pracownicy medyczni szpitala. Okazało się, że wystąpił u niego zator płucny, który mógł się skończyć tragicznie, a tak mężczyzna jeszcze tego samego dnia opuścił szpital. 

Mimo że funkcja automatycznego pilota w samochodach nadal wzbudza dużo kontrowersji, tym razem pomogła bezpiecznie dojechać do szpitala. Kierowca mógł zatrzymać się na poboczu i wezwać pogotowie, ale czasami każda sekunda może zadecydować o czyimś życiu. Warto o tym pamiętać.

Najnowsze

Aaa.. zamienię wyspę na Porsche 918 Spyder

Posiadanie wielkiej fortuny nie oznacza automatycznie, że producenci supersamochodów będą chcieli nam sprzedać każdy model. Przekonał się o tym Włoch, który wystawił nietypowe ogłoszenie.

Kilka lat temu Emilio Cirelli chciał nabyć Ferrari Enzo. Niestety nie udało się. Postanowił wypuścić w sieci ogłoszenie, w którym proponował samochód w zamian za prywatną wyspę. Nikt się nie zgłosił. 

Teraz Włoch ponownie próbuje swych sił, ale cel został zmieniony. Oferuje prywatną wyspę leżącą 16 kilometrów na południe od Daytona Beach w zamian za Porsche 918 Spyder. Kawałek ziemi na wodzie wyceniony na milion dolarów nabył trzy lata temu, gdy postanowił zainwestować na rynku nieruchomości. 

Poza tym w jego garażu znajdziemy kilkadziesiąt egzemplarzy takich samochodów jak Alfa Romeo, Maserati czy Ferrari. W ostatnim czasie milioner jeździł Porsche 911. Niemiecki samochód szybko przekonał go, dlatego chciał spróbować limitowanej wersji 918 Spyder.

W razie gdyby nie znalazł się chętny z niemieckim supersamochodem, rozważa wymianę za LaFerrari lub McLarena P1.

Najnowsze

Mobilność w mieście: jakie wyzwania czekają duże aglomeracje?

Wszystkie prognozy wskazują na drastyczny postęp urbanizacji, co ma związek ze wzrostem liczby osób żyjących w dużych aglomeracjach na świecie. Badania UNICEF-u podają, że w 2050 roku 70% populacji będzie mieszkać w miastach. Taki rozwój stawia sporo wyzwań przed mobilnością w mieście i twórcami rozwiązań mających ją usprawnić.

Korki, brak miejsc parkingowych, zatłoczona komunikacja miejska i skażone środowisko już teraz dają się odczuwać mieszkańcom większych miast w Polsce. Dobro, którego może nam coraz bardziej brakować to… przestrzeń. Stąd coraz istotniejszą rolę w mobilności miast będzie odgrywać ekonomia współdzielenia i intermodalność transportu. Wartości, które będziemy wyznawać już w niedalekiej przyszłości, zyskują miano „CASE” – connected, autonomous, shared, electric, czyli podłączenie do sieci, autonomiczność, współdzielenie i elektryczność, co podkreślali eksperci na konferencji Mobility Poland 2016.

Share – nie tylko w sieci
Systemy z końcówką „sharing” w nazwie, takie jak bike-sharing czy car-sharing zdobywają coraz więcej zwolenników, którzy są w stanie pozostawić własny samochód pod domem, na rzecz wygody, szybszego dotarcia do celu, a także oszczędności. – Współdzielenie jest jednym z tych trendów w globalnej ekonomii, które mogą radykalnie przekształcić to jak przemieszczamy się w miastach – mówi Jakub Klimkiewicz, członek zarządu Zespołu Doradców Gospodarczych TOR – Fakty pozostają faktami: samochodów jest coraz więcej, a miejsc parkingowych przybywa znacznie wolniej, a to idzie w parze ze wzrostem kosztów pojedynczego miejsca. A za te miejsca płaci każdy: miasto, biznes, mieszkańcy, nawet niezmotoryzowani, ponieważ ci, którzy budują miejsca parkingowe przerzucają ich koszt na nabywców towarów i usług.

W wielu miastach, również w Polsce, wdrożone zostały już systemy bike-sharingu, teraz przychodzi kolej na znany z Zachodu car-sharing. – Coraz więcej osób będzie rezygnować z własnego samochodu, którego parkowanie w zatłoczonym mieście jest kłopotliwe. Jak pokazują doświadczenia z innych miast, od 5 do 10% naszych klientów rezygnuje z własnego samochodu lub po prostu go sprzedaje – komentuje Wojciech Dzięgielewski, Dyrektor rozwoju biznesu car2go Europe – Niedługo zobaczymy system car-sharingu w takich miastach jak Wrocław, Warszawa i Kraków.

Dopełnieniem transportu miejskiego dla osób rezygnujących z własnego samochodu są również nowoczesne aplikacje taxi, które bezpośrednio łączą kierowców z pasażerami. Wśród nich też coraz częściej możemy znaleźć samochody ekologiczne. Jedną z nich jest mytaxi, dostępna obecnie w Warszawie, Krakowie i Trójmieście. – Wybierając podróż taksówką, nadal możemy mieć komfort przemieszczania się samochodem, odpada nam jednak problem kłopotliwego parkowania i stania w korkach, ale też koszty związane z utrzymaniem własnego samochodu. Na miejsce docieramy szybciej, ponieważ taksówki mogą jeździć bus-pasami i nie musimy tracić czasu na szukanie miejsca parkingowego w centrum miasta – mówi Krzysztof Urban, Dyrektor zarządzający mytaxi w Polsce – Dbamy też o to, aby samochody kierowców z nami współpracujących, odpowiadały restrykcjom ekologicznym, wprowadzamy również własną flotę Mercedesów Klasy B, które spełniają normy Euro 6 i posiadają system start/stop.

Wielokanałowy transport miejski
W obliczu postępującej urbanizacji dalszy rozwój miast będzie możliwy przez odwracanie trendów związanych z motoryzacją indywidualną – przez promocję transportu publicznego, rowerów i ruchu pieszego, wyrzucanie samochodów z poszczególnych ulic, podnoszenie opłat parkingowych. To wszystko będzie również prowadziło do multimodalności transportu miejskiego, czyli wzajemnym uzupełnianiu się poszczególnych jego składowych. – Dla miast będą to realne oszczędności – w ciągu paru lat promując transport publiczny Oslo zaoszczędziło 300 mln zł właśnie na miejscach parkingowych. Narzędzia oparte na współdzieleniu będą im w tym pomagać – czy będzie to car-sharing, czy car-pooling, tradycyjne taksówki, czy wreszcie aplikacje oparte na społecznościowym pozyskiwaniu danych o wolnych miejscach parkingowych – komentuje Klimkiewicz.

Na zachodzie przykładem takiej technologii, która łączy wszystkie środki transportu miejskiego jest aplikacja moovel. Oferuje zintegrowane usługi i jest czymś w rodzaju nowoczesnego biletu. Podpowiada użytkownikowi jakimi środkami transportu najszybciej dotrze do celu, a następnie pomaga mu dokonać zamówienia i opłacenia przejazdu – od taksówki, po tramwaj i miejski rower. W Niemczech z moovel współpracują takie podmioty, jak Koleje Niemieckie (DB) czy Nextbike, operator systemów roweru publicznego a także wymienione wcześniej car2go oraz aplikacja mytaxi.

Najnowsze

Auto na gaz? Nie zapomnij o formalnościach

Montaż instalacji gazowej nie kończy się w warsztacie. Niezbędne jest również dopełnienie wszelkich formalności, które umożliwią nam legalne poruszanie się pojazdem z instalacją LPG/CNG po ulicach. Przedstawiamy, jak zalegalizować instalację gazową krok po kroku.

Instalacje gazowe cieszą się coraz większym zainteresowaniem wśród Polaków. Według danych Polskiej Organizacji Gazu Płynnego (POGP) w 2015 roku liczba samochodów napędzanych samym LPG wzrosła do 2 mln 914 tys. w stosunku do roku poprzedniego, kiedy liczba ta wynosiła 2 mln 846 tys. Jednak by móc w pełni cieszyć się z nowego wyposażenia pojazdu, należy dopełnić niezbędnych formalności, czyli zalegalizować instalację gazową. Jak zrobić to dobrze?

Krok 1: Dokumenty to podstawa
Po montażu instalacji gazowej otrzymujemy w warsztacie zestaw dokumentów niezbędnych do zalegalizowania nowego wyposażenia pojazdu. W jego skład wchodzą: świadectwo homologacji sposobu montażu, certyfikat na zbiornik gazowy (paszport butli) oraz rachunek za dokonanie montażu instalacji gazowej. Przy odbiorze dokumentów należy upewnić się, czy wszystkie dane zostały prawidłowo wprowadzone, czyli np. czy numery ze zbiornika gazowego zgadzają się z tymi w wydawanym paszporcie. Błędy w dokumentach uniemożliwią zalegalizowanie instalacji gazowej, a co za tym idzie, legalne poruszanie się pojazdem po publicznych drogach.

Krok 2: Wizyta w wydziale komunikacji
Po odbiorze dokumentów, w ciągu 30 dni, udajemy się do wydziału komunikacji. Na miejscu otrzymujemy bezpłatny wpis adnotacji o montażu instalacji gazowej w dowodzie rejestracyjnym, na podstawie którego zostaje ona zalegalizowana. Dokumenty, które musimy mieć przy sobie to: oryginał wyciągu ze świadectwa homologacji sposobu montażu, rachunek z warsztatu, w którym została zamontowana instalacja LPG/CNG, dowód rejestracyjny, karta pojazdu – jeśli została wydana oraz dowód tożsamości. Należy także pamiętać, że przekroczenie terminu wizyty w wydziale komunikacji może skutkować nałożeniem na kierowcę mandatu karnego oraz zatrzymaniem dowodu rejestracyjnego w czasie kontroli drogowej, dlatego warto dopełnić wszelkie formalności w terminie.

Krok 3: Coroczne badanie techniczne
Po montażu oraz zalegalizowaniu instalacji LPG/CNG w pojeździe należy pamiętać o corocznym przeglądzie technicznym. Aby go dokonać, musimy mieć przy sobie wyciąg ze świadectwa homologacji sposobu montażu oraz atest zbiornika gazowego. Zdarza się, że właściciele pojazdów z instalacjami LPG/CNG gubią dokumenty niezbędne do dokonania corocznego przeglądu technicznego. W takiej sytuacji konieczne jest wyrobienie duplikatów. Po odpis wyciągu z homologacji sposobu montażu należy zgłosić się do warsztatu, który dokonał montażu instalacji LPG/CNG w pojeździe lub bezpośrednio do właściciela homologacji. Po duplikat certyfikatu na zbiornik gazowy należy zwrócić się do jego producenta. Wystawienie obu dokumentów jest zawsze odpłatne. Czas oczekiwania, w zależności od podmiotu wydającego dokument, wynosi od 1 do 3 tygodni.

Źródło: Marek Bezubik, Specjalista ds. Technicznych firmy AC S.A., producenta systemów LPG/CNG marki STAG

Najnowsze

Luksusowe spinki od Bugatti

Samochody marki Bugatti od lat wzbudzają podziw, ale są również przedmiotem pożądania wielu osób na świecie, z których niewielu może sobie pozwolić na ich posiadanie. Francuska marka przygotowała coś dla swych mniej majętnych fanów.

Nie każdy może stać się posiadaczem Bugatti Veyron, ale już więcej osób będzie mogło mieć na własność część tego supersamochodu. A konkretnie spinki do mankietów wykonane z aluminium, które wcześniej służyło jako felga marki OZ w jednym z pierwszych egzemplarzy tego modelu.

Mocno limitowana produkcja nawiązuje do 12-ramiennych felg z produkcyjnej wersji. Spinki są dwukolorowe, w standardowej wersji srebrno-brązowe. Na zamówienie można jednak zażyczyć sobie opony w czarnym kolorze. Za zestaw spinek, które kiedyś były częścią supersamochodu trzeba zapłacić 295 funtów. 

Fani francuskiej marki, którzy kolekcjonują modele, również znajdą coś dla siebie. Model w skali 1:8 od Arnalgam został pieczołowicie dopracowany pod kątem detali. Nie jest to tania zabawka, ponieważ trzeba za niego zapłacić 5,7 tys. funtów. 

W nowej kolekcji gadżetów marki Bugatti pojawił się również model Chiron dostępny w tej samej skali. Egzemplarz jest na ekspozycji luksusowego salonu tej marki, otwartego niedawno w londyńskim Mayfair.

Najnowsze