Ten hamulec wygląda jak odkurzacz, ale ratuje życie

Szwedzi po raz kolejny udowadniają, że są specjalistami w zakresie bezpieczeństwa drogowego. Firma Autoliv opracowała specjalny hamulec, który może skrócić drogę hamowania nawet o 40 procent.

Przy hamowaniu awaryjnym każdy metr jest na wagę złota, ponieważ może zadecydować o czyimś życiu. Firma Autoliv opracowała rozwiązanie, które nazwała Torricelli, od nazwiska włoskiego fizyka.

Na pierwszy rzut oka urządzenie wygląda jak odkurzacz i coś w tym jest. Zainstalowano tam płytę o powierzchni 0,3 m2, która aktywuje się w momencie awaryjnego hamowania. Wystarczy 0,1 sekundy, by została przyłożona do podłoża z siłą 15 000 N.

Podczas testów systemu Torricelli z prędkością 50 km/h udało się znacznie skrócić drogę hamowania. Mercedes Klasy E wyhamował ze standardowych 15,3 metra do 10,8 metra. Podczas testów z wyższą prędkością (do 70 km/h) udało się polepszyć wynik nawet o 40 procent. 

Jednak wokół tego rozwiązania pojawia się wiele znaków zapytania. Ciekawe, jak urządzenie zachowa się podczas awaryjnego hamowania na typowej polskiej drodze, gdzie zamiast równej nawierzchni pojawią się ubytki, koleiny czy dziury.

Zanim system pojawi się w seryjnie produkowanych samochodach minie jeszcze sporo czasu. Na razie przeprowadzane są ostateczne testy.

Najnowsze

Volkswagen chce konkurować z Dacią: model za 8 tys. euro w 2018 roku

Koncern Volkswagen nie martwi się na razie o klientów w segmencie premium. Niemiecki producent poszukuje sposobu na przyciągnięcie klientów z mniej zamożnym portfelem. Ma w tym pomóc nowy model kosztujący nie więcej jak 8 tysięcy euro.

Rynek motoryzacyjny spolaryzował się w ostatnim czasie. Klienci są zainteresowani zarówno zakupem drogich samochodów, ale cały czas nie maleje zainteresowanie tanimi modelami. W tej ostatniej grupie koncern VW nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Szef koncernu, Martin Winterkorn, ogłosił premierę nowego, taniego i rodzinnego modelu. Auto, a w zasadzie cała gama, ma się pojawić na rynku w 2018 roku.

Według wstępnych doniesień Volkswagen zaprezentuje modele o nadwoziu hatchback, sedan oraz SUV. Tanie Volkswageny będą produkowane w Chinach i na początek będzie to ich główny rynek zbytu. W niedalekiej przyszłości trafią również do Europy. Tutaj będą kosztować od 8 do 11 tys. euro, czyli cena najtańszego modelu nie przekroczy 34 tys. zł. 

Ostatnie lata i sukces Dacii pod skrzydłami Renault pokazują, że na rynku jest miejsce na tanie modele. Pozostaje czekać na więcej informacji na ten temat. O planach wprowadzenia taniej gamy modeli Volkswagena mówi się już od kilku lat. Jednak do tej pory niemiecki koncern miał problem z obniżeniem kosztów produkcji do tego stopnia, by było to opłacalne. Niewykluczone również, że nowe auta będą sprzedawane już jako submarka.

Najnowsze

„Machiną przez Chiny” Łukasza Wierzbickiego – książka dla Twojego motobrzdąca

Książka pt."Machiną przez Chiny" Łukasza Wierzbickiego opisuje wyprawę - podróż poślubną pary podróżników, Haliny i Stanisława Bujakowskich - motocyklem do Szanghaju. Jest przeznaczona dla dzieci i zawiera połączenie przemawiających do wyobraźni pociech obrazków i realnych fotografii.

Nakładem wydawnictwa Poradnia K ukazała się książka dla dzieci i młodzieży pt. „Machiną przez Chiny” Łukasza Wierzbickiego w opracowaniu graficznym Marianny Oklejak. O czym jest ta lektura? Parę śmiałych podróżników pociąga daleki świat; decydują się wybrać w podróż poślubną do Chin. Na szlaku, pośród azjatyckich pustyń i w puszczy, spotka ich wiele wyjątkowych przygód.

O książce „Mój Chłopiec, Motor i Ja” Haliny Korolec-Bujakowskiej, na podstawie której powstała pozycja „Machiną przez Chiny” Łukasza Wierzbickiego przeczytasz tu.

(…) Przeczytałam tysiąc ksiażek podróżniczych. Wszystkie pełne kolorowych obrazków. Dowiedziałam się z nich wiele o dalekich krajach, ale dopiero, gdy sama ruszyłam w podróż, zrozumiałam, jak ogromny jest świat, jak mokra jest woda, trawa zielona, a niedźwiedź mruczący i puchaty. Posłuchaj uważnie…Bo zdradzę ci teraz wielki sekret. Słuchasz? Jeśli chcesz dowiedzieć się prawdy o dżungli, pustyni, o rzekach, morzach i górach, musisz udać się na spotkanie własnej przygody. A gdy ruszysz przed siebie, na pewno spotka cię coś ciekawego. (…) pisze Halina Korolec-Bujakowska, a za nią Łukasz Wierzbicki.

O podróży motocyklowej w 80. rocznicę motocyklowej wyprawy Stanisława i Haliny Bujakowskich z Drusennik do Szanghaju, pary: Asia Sobkowska i Daniel Skibiński – przeczytasz tu.

Książka „Machina przez Chiny” to kolejna powieść przygodowa Łukasza Wierzbickiego oparta na prawdziwej historii. Jest rok 1934. Świeżo upieczeni małżonkowie, Halina i Stach Bujakowscy wyruszają w szaloną podróż poślubną do Chin… motocyklem o mocy 10 koni mechanicznych. Szlak prowadzi z Druskiennik przez Turcję, Persję i Indie, aż do Szanghaju. Małżonkowie pokonują blisko 24 tysiące kilometrów. Machina często niedomaga, a azjatyckie pustynie i dżungle przynoszą liczne niebezpieczne i fascynujące przygody. Większość trasy para pokonuje z maleńkim, oswojonym niedźwiadkiem Tajuszka. Wspomnienia małżonków z podróży do Chin Łukasz Wierzbicki opracował na potrzeby książki „Mój chłopiec, motor i ja”, wydanej przez Poradnie K dla dorosłych czytelników. Wkrótce potem spisał je raz jeszcze, tym razem z myślą o dziecięcym odbiorcy. „Machiną przez Chiny” to czwarta książka Łukasza Wierzbickiego z cyklu przygodowo-podróżniczych powieści dla dzieci. Książkę zilustrowała i zaprojektowała Marianna Oklejak, która bazując na oryginalnych fotografiach z wyprawy stworzyła unikatowa przestrzeń, pełną ciepłych kolorów, kolaży, wycinanek i rysunków. Obcowanie z książka – jej treścią i oryginalną oprawą graficzną – pobudza wyobraźnię i zaostrza apetyt na podróże i poznawanie obcych krain. Dzieci poznają zwyczaje odmiennych kultur i plemion, roślinność dalekich stron, a także poznają wyjątkowych towarzyszy podróży.

„Być może kiedyś pozazdrościcie Halinie i Stachowi podróży przez ciepłe azjatyckie krainy, ruszycie przed siebie, ku krańcom świata, na spotkanie swojego snu o przygodzie. Wierzcie mi, jeśli tak się stanie (…), na pewno spotka Was coś ciekawego” – pisze Łukasz Wierzbicki.

Łukasz Wierzbicki to autor książek dla dzieci, redaktor i podróżnik. Zredagował i opatrzył wstępem książkę o wyprawie Kazimierza Nowaka pt. „Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd” i w wersji dla dzieci: Afryka Kazika. Jego książki są rekomendowane przez Radę Literacką Fundacji „ABCXXI – Cała Polska czyta dzieciom”. Laureat wyróżnienia Jury Dziecięcego w konkursie Małego Donga polskiej sekcji IBBY za „Dziadka i niedźwiadka”, nominowany do Nagrody Literackiej im. Kornela Makuszyńskiego za Afrykę Kazika. Współzałożyciel Fundacji im. Kazimierza Nowaka. „Machiną przez Chiny” to czwarta książka Łukasza Wierzbickiego z cyklu przygodowo-historyczno-podróżniczych powieści dla dzieci. Poprzednie to: „Wyprawa niesłychana Benedykta i Jana”, „Dziadek i niedźwiadek” oraz „Afryka Kazika”. Książka ukazuje się nakładem Poradni K, zaś autorką jej oprawy graficznej jest Marianna Oklejak, która bazując na oryginalnych fotografiach z wyprawy stworzyła unikatowe ilustracje – kolaże, wycinanki i rysunki.

Marianna Oklejak ukończyła z wyróżnieniem Wydział Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie (2006) w pracowniach projektowania książki i ilustracji. Rysuje, projektuje książki, plakaty i okładki płyt, szyje. Jej ilustracje zdobywały prestiżowe nagrody i wyróżnienia Polskiej Sekcji IBBY – „Jestem miasto. Warszawa” uzyskała tytuł Książki Roku 2012; wyróżnienia otrzymały ilustracje do „Bum! Bum!! Bum!!!”, „Króla Maciusia Pierwszego”, „Króla Maciusia na Wyspie Bezludnej”. „Bum! Bum!! Bum!!!” zostało wpisane na Listę Skarbów Muzeum Książki Dziecięcej. Jej prace pokazywane były na wystawach w Polsce i zagranicą. Jest ilustratorka popularnej serii dla dzieci „Basia”.

Wspaniała pozycja – absolutnie polecamy!

Najnowsze

Straż miejska bez fotoradarów i mandaty dla posłów

Po ostatnim zaostrzeniu przepisów dotyczących ruchu drogowego rząd zamierza wprowadzić jeszcze kilka sporych zmian. Straż miejska nie będzie mogła łatać gminnego budżetu fotoradarami, a poselski immunitet nie będzie chronił przed mandatem.

Przypominamy, że jesienią czekają nas wybory, dlatego rząd stara się jeszcze za aktualnej kadencji wprowadzić kilka „medialnych” zmian. 

W ostatnim czasie bardzo dużo kontrowersji pojawia się wokół rekordowej liczby mandatów wystawianych przez straż miejską, korzystającą z mobilnych fotoradarów. Okazały się one idealną maszynką do robienia pieniędzy, a tym samym łatania gminnych budżetów – zamiast poprawy bezpieczeństwa na drogach. 

Podczas kontroli NIK okazało się, że straż miejska i gminna bardzo często nastawia się na maksymalną obsługę fotoradarów, przez co zaniedbuje inne kwestie, którymi powinna się zajmować. I dlatego nowe rozporządzenie ma odebrać tym służbom możliwość zarabiania na fotoradarach. Zostaną one przejęte przez drogówkę oraz ITD. Do rozstrzygnięcia jest jeszcze kwestia zwrotu pieniędzy za zakup fotoradarów. Wiele gmin inwestowało setki tysięcy złotych w urządzenia zapewniające szybką stopę zwrotu.

Premier Ewa Kopacz podczas konferencji prasowej zapowiedziała również zmiany dotyczące jej niedawnych kolegów z ławki sejmowej. Poselski czy senatorski immunitet nie będzie chronił przed zapłatą za wykroczenie drogowe. Do tej pory, żeby ukarać posła za wykroczenie trzeba było wysłać wniosek za pośrednictwem prokuratora generalnego do Sejmu i Senatu z prośbą o wyrażenie zgody na wystawienie mandatu. W ostatnich latach wpłynęło kilkadziesiąt wniosków, a w ich efekcie duża mandatów posłów nie została opłacona. Dzięki nowym przepisom posłowie i senatorowie będą karani za wykroczenia w takim samym trybie jak zwykli obywatele.

Najnowsze

Podium Zuzanny Ścibior na quadzie!

Podczas pierwszej eliminacji Amatorskich Mistrzostw Czech i Moraw, startująca na quadzie Zuzanna Ścibior zajęła swoje pierwsze miejsce na podium tego sezonu. W Dębskiej Woli zajęła 14. i 13. lokatę.

Zuzanna Ścibior to młodziutka zawodniczka startująca w kilku dyscyplinach na quadzie – przede wszystkim w Quadcrossie, ale także w Cross Country i Quad Speedway. Swoją przygodę z quadami zaczęła w 2005 roku od zawodów w Romanówce. W tym sezonie zamierza uczestniczyć na swojej Yamaha YFZ 450 w dwóch klasach: Quad Junior w Mistrzostwach Polski oraz Quad Hobby w Mistrzostwach Czech i Moraw.

Zuzanna rozpoczęła sezon 2014 od startu w pierwszej eliminacji Amatorskich Mistrzostw Czech i Moraw. W ubiegłorocznych zawodach zdobyła na nich drugie miejsce w klasyfikacji indywidualnej oraz Wicemistrzostwo Czech w klasie Ladies klasyfikacji generalnej. Było to nie lada osiągnięcie, ponieważ Zuzia wystartowała wówczas ze startą 40 punktów, co było spowodowane nie obecnością na pierwszej rundzie CRC. Tym razem jednak I rundy nie odpuściła i od razu stanęła na podium.

– W tym roku podjęłam decyzję, że muszę podnieść sobie „poprzeczkę” i pójść do klasy o poziom wyżej, aby ścigać się z facetami. Wystartowałam w klasie Quad Hobby jako jedyna kobieta. I opłacało się. Dzień nie zaczął się dobrze, ponieważ przywitał nas deszcz i szare chmury. Nie było ulewy, ale żaden zawodnik bagna na torze nie lubi. Na szczęście nie trwało to długo. Słońce pojawiło się na niebie chwilę przed naszym pierwszym startem. Atrakcje towarzyszyły mi od samego początku. Podczas treningów miałam problemy z quadem i tak naprawdę cudem udało mi się wykonać 5 wymaganych okrążeń, aby zakwalifikować się do wyścigu. Co również spowodowało, że na treningu czasowym nie wykonałam najszybszego okrążenia i nie uzyskałam dobrego miejsca na linii startowej. Stres był ogromny, bo złe miejsce na starcie powoduje, że zawodnik zazwyczaj wychodzi źle ze startu. potem jest bardzo trudno przebijać się przez zawodników. Jeszcze bardziej stresujące było to , że nie znałam umiejętności swoich przeciwników i nie wiedziałam czy będzie mi łatwo kogoś wyprzedzić czy też nie. Pokłony należą się mechanikowi, który w dość krótkim czasie zlikwidował usterkę i maszyna w wyścigach pokazała na co ją stać  W obu wyścigach wyszłam ze startu w pierwszej trójce. Pierwszy bieg ukończyłam na 4 pozycji, natomiast drugi na 3 pozycji. Po zsumowaniu punktów z obu biegów uzyskałam 3 lokatę w klasyfikacji generalnej. Jestem bardzo zadowolona z siebie i mam nadzieję ze utrzymam tą pozycje do końca sezonu albo ją polepszę. Pogoda dopisywała do końca dnia.

Po dwóch sesjach treningowych Zuzanna, podczas 2 rundy Mistrzostw Polski w Motocrossie, startowała w klasie quad open.

– Na torze w Dębskiej Woli dawno nie widziałam tak dużej liczby quadowców na Polskich zawodach motocrossowych. Linia startowa była cała zajęta przez znakomitych polskich zawodników. Dla mnie zawody te okazały się dużym wyzwaniem, ponieważ od roku startuję już tylko w Czechach w klasie z samymi kobietami, a tu proszę…  Znowu powróciłam do roli jedynej kobiety. Pierwszy jak i drugi wyścig był bardzo trudny. Pogoda była idealna do jazdy, ale nie wszystko szło tak, jak tego byśmy chcieli. Podczas jazdy bardzo się kurzyło, co przy tak dużej ilości zawodników ogranicza widoczność. Tor również nie należy do najłatwiejszych. Oczywiście pech w tym sezonie nie opuścił mnie nawet w Polsce. Przed treningami, jak i przed startami mechanik próbował usuwać usterkę. Na szczęście udało się! Pierwszy wyścig ukończyłam na 14. pozycji, natomiast w drugim było minimalnie lepiej i uplasowałam się na 13 miejscu. Jeżeli chodzi o sukcesy, to nie mogę zaliczyć tych zawodów do najlepszych. Ale wcale mnie to nie zniechęca. Zdobyłam kolejne doświadczenie i poznałam nowy tor. Trzeba pamiętać o tym, że najlepszym treningiem są zawody!

Najnowsze