Tata Nano za… 14 milionów złotych? Film
Jak szybko przerobić najtańszy samochód świata na najdroższy na świecie dodatek do torebki? Oto, jak prezentuje się indyjski Tata Nano w złotej oprawie.
| Tata Nano pokryta złotem. |
![]() |
|
fot. Tata
|
Indyjski koncern Tata znany jest ze swojego dążenia do stworzenia możliwie najmniej uciążliwego dla naszych portfeli środka transportu. Pomimo, że dumnie mianuje się producentem najtańszych aut świata, w tym tygodniu w Mumbaju zaprezentował coś zgoła innego – wart ponad 14 milionów złotych, bogato oklejony szczerym złotem model Tata Nano.
Żmudna praca złotników, by z dość przyziemnie wyglądającego auta stworzyć klejnot, którego nie powstydziłby się sam Krishna, to sposób koncernu na uczczenie prawie pięciu tysięcy lat indyjskiego handlu biżuterią. Uwagę zwracają kunsztownie rozplanowane ozdoby, tworzące wizerunek pawia, kwiatów lotosu i słońca. To symbole, które nieodwołalnie kojarzą się z indyjską kulturą.
Jest to jednorazowy pokaz jubilerskich umiejętności i koncern Tata nie planuje w bliskiej przyszłości wprowadzać szerszej oferty inkrustowanych aut dla bogatej klienteli. To zresztą jest całkiem zrozumiałe, jako że pod grubą warstwą klejnotów wciąż kryje się ten sam, mały i prosty samochodzik przeznaczony dla nie grzeszącego gotówką ludu. Nie jest to gadżet ani sensowny, ani praktyczny, jednak nie można odmówić twórcom tego błyszczącego breloczka wręcz bollywoodzkiego rozmachu. Nano pokryto 80 kilogramami szczerego, 22-karatowego złota, 15 kilogramami srebra oraz ponad 10 tysiącami kamieni szlachetnych (m.in. rubinami i diamentami).
Najnowsze
-
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
Alfa Romeo Junior miała zadebiutować pod nazwą “Milano”, ale problemy związane z prawami do tej nazwy sprawiły, że producent w ostatniej chwili musiał zmienić plany. Ostatecznie, najmniejszy i najbardziej kompaktowy model w aktualnej gamie włoskiej marki trafił na rynek jako Junior. W testowanej wersji mamy do czynienia z odmianą elektryczną. Podstawowe pytanie z jakim odebrałam […] -
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
-
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?

Zostaw komentarz: