Tak wygląda Toyota Corolla GR Sport

W tym roku do europejskich salonów wchodzi Corolla 12. generacji. Podczas targów motoryzacyjnych w Genewie Toyota zaprezentuje jej drapieżniejszą wersję GR Sport.

Pakiet GR Sport w nowej Corolli będzie oferowany w średniej i wyższej wersji wyposażenia. Zawiera on elementy aerodynamiczne, w tym nowy przedni grill z wykończeniem w kolorze ciemnego chromu, nakładki na progi z wlotami powietrza i tylny dyfuzor. Pakiet obejmuje także obrabiane maszynowo koła z lekkich stopów 18 cali, przyciemniane tylne szyby, światła przeciwmgielne i przednie światła LED. Corolla GR Sport będzie się wyróżniać także dwukolorowym nadwoziem z lakierem Dynamic Grey.

Pakiet GR Sport będzie oferowany dla Corolli Hatchback i TS Kombi, zarówno z napędem hybrydowym 1.8 o mocy 122 KM, jak i dynamiczniejszym układem hybrydowym 2.0 o mocy 180 KM.

W Corolli GR Sport zadebiutuje też system adaptacyjnej regulacji charakterystyki zawieszenia, który steruje siłą tłumienia przy wszystkich czterech kołach, podnosząc zarówno komfort zawieszenia, jak i – dzięki większej precyzji układu kierowniczego i mniejszym wychyleniom – poprawiając własności jezdne.

AVS współpracuje z systemem wyboru trybu jazdy, dostosowując siłę tłumienia amortyzatorów do wybranego trybu Eco, Normal, Sport S, Sport S+ lub Custom (indywidualnego), pozwalając kierowcy na dobranie odpowiadającej mu równowagi między sportowym prowadzeniem a komfortem.

We wnętrzu Corolla GR Sport jest wyposażona w dedykowane fotele Sport, pokryte materiałową tapicerką ze wzmocnieniami ze sztucznej skóry. Opcjonalnie można wybrać także skórzane pokrycia. Tablica rozdzielcza, kierownica i drążek automatycznej skrzyni biegów zostały wykończone czarno-czerwonymi przeszyciami.

Toyota Corolla GR Sport zadebiutuje w salonach na początku 2020 roku.

Najnowsze

Audi RS 5 Sportback można już zamawiać w Polsce

Dostępne do tej pory tylko jako coupe Audi RS 5 kupimy teraz również w wersji Sportback, czyli liftback o sportowej linii nadwozia.

Audi RS 5 Sportback wyróżnia się szeroki i płaski grillem z matowoczarnym logo quattro oraz wlotami powietrza z charakterystyczną kratownicą o strukturze plastra miodu. Również typowa dla modeli RS jest wkładka dyfuzora, układ wydechowy z owalnymi końcówkami, a także montowany seryjnie na klapie bagażnika spojler. Standardowo RS 5 Sportback wyposażone jest w 19-calowe, kute felgi, a opcjonalnie dostępne są felgi 20-calowe. Klienci mogą indywidualizować swój egzemplarz wybierając jeden z pakietów stylizacyjnych: błyszcząca czerń, matowe aluminium lub carbon. Zielony lakier nadwozia Sonoma green metallic zarezerwowany jest wyłącznie dla tego modelu.

Utrzymane w całości w czerni wnętrze Audi RS 5 Sportback wyróżnia się detalami, takimi jak sportowe fotele RS – opcjonalnie z przeszyciami w kształcie plastra miodu i pokryte skórą Finenappa – czy spłaszczona u dołu skórzana, sportowa kierownica wielofunkcyjna.

Jednostka napędowa 2.9 TFSI V6 biturbo wytwarza 450 KM mocy, a jej maksymalny moment obrotowy 600 Nm dostępny jest w przedziale pomiędzy 1900 a 5000 obr./min. Nowy model do 100 km/h przyspiesza w 3,9 sekundy, a opcjonalnie dostępna prędkość maksymalna to 280 km/h.

Sportowo zestrojona, ośmiobiegowa, automatyczna skrzynia biegów tiptronic ze przenosi moc silnika na stały napęd na cztery koła quattro. Opcjonalnie dostępny jest sportowy mechanizm różnicowy, który selektywnie rozdziela moment obrotowy pomiędzy tylnymi kołami.

Standardowe zawieszenie RS sport obniża karoserię RS 5 Sportback o siedem milimetrów w porównaniu z seryjnym Audi S5 Sportback. Audi Sport oferuje również sportowe zwieszenie RS sport z systemem dynamicznej kontroli jazdy Dynamic Ride Control (DRC), ceramicznymi hamulcami oraz z dynamicznym układem kierowniczym zestrojonym specjalnie pod potrzeby modeli typu RS.

Nowe Audi RS 5 Sportback można już zamawiać u dealerów, a pierwsze egzemplarze pojawią się w salonach w połowie roku. Ceny modelu rozpoczynają się od 414 900 złotych.

Najnowsze

Nowe Porsche Macan będzie autem elektrycznym!

Porsche wprowadza do swoich zakładów w Saksonii mobilność elektryczną - rada nadzorcza Porsche zadecydowała, że następna generacja modelu Macan powstanie jako samochód zasilany wyłącznie prądem.

Nowy Macan będzie pierwszym całkowicie elektrycznym kompaktowym SUV-em niemieckiego producenta. Uruchomienie jego produkcji zaplanowano na początek przyszłej dekady. Tym samym Porsche poszerzy swoją ofertę „elektryków” – już pod koniec 2019 r. na rynek trafi Taycan, pierwszy sportowy model z napędem czysto elektrycznym. Niedługo później dołączy do niego drugi wariantu – Taycan Cross Turismo.

Elektromobilność i Porsche idealnie do siebie pasują; nie tylko dlatego, że łączy je strategia skoncentrowana na wysokiej wydajności, ale przede wszystkim ze względu na ich sportowy charakter – skomentował Oliver Blume, prezes zarządu Porsche AG. Do 2022 r. zainwestujemy w mobilność elektryczną ponad 6 miliardów euro, a do 2025 r. 50% wszystkich nowych samochodów Porsche może mieć elektryczny zespół napędowy. Tak czy inaczej w ciągu następnych 10 lat skupimy się na mieszance napędów składającej się z jeszcze bardziej zoptymalizowanych silników benzynowych, hybrydowych modeli plug-in i czysto elektrycznych samochodów sportowych. Naszym celem jest odgrywanie pionierskiej roli w technologii, dlatego będziemy konsekwentnie dostosowywać firmę do wymogów mobilności jutra.

Decyzję o wytwarzaniu nowej generacji modelu Macan w zakładach Porsche w Lipsku podjęto już na początku lipca ubiegłego roku. Przeprowadzenie tej inwestycji w elektromobilność w fabryce w Lipsku sprawia, że w przyszłości samochody całkowicie elektryczne będzie można budować na istniejącej linii produkcyjnej. Następna generacja Porsche Macan daje sygnał do podjęcia dalszych prac nad elektryfikacją. Podobnie jak Taycan, ten SUV zostanie wyposażony w technikę 800 V i będzie bazować na architekturze Porsche PPE (Premium Platform Electric), opracowanej we współpracy z Audi.
 

Najnowsze

Skoda Kamiq – nowy, miejski SUV

Podczas marcowego salonu samochodowego w Genewie zadebiutuje najmniejszy z SUV-ów czeskiego producenta.

Kamiq jest rozpoznawalny dzięki dzielonym przednim reflektorom ze światłami do jazdy dziennej w ich górnej części. Kompaktowy SUV to także pierwszy model Skody z dynamicznymi kierunkowskazami z przodu i z tyłu samochodu – poszczególne diody LED zapalają się kolejno od środka na zewnątrz. 

Srebrny przedni spojler nawiązuje do aut terenowych, podobnie jak prześwit, który wynosi o 37 mm więcej niż w porównywalnej Skodzie Scala. Auto dostępne będzie z obręczami kół ze stopów lekkich w rozmiarach 16-, 17- lub 18 cali.

Pomimo kompaktowych wymiarów (4241 mm długości, 1793 mm szerokości i 1531 mm szerokości), Kamiq ma wyróżniać się bardzo przestronnym wnętrzem, szczególnie na tylnej kanapie. Bagażnik mieści od 400 do 1395 litrów, a złożenie przedniego fotela pasażera pozwala uzyskać jeszcze więcej przestrzeni i przewozić przedmioty o długości nawet 2,5 m.

Deska rozdzielcza Kamiq może zostać zdominowana przez ekrany – opcjonalny cyfrowy zestaw wskaźników z pięcioma trybami wyświetlania i wyświetlaczem 10,25 cala oraz system nawigacji o przekątnej nawet 9,2 cala.

Na pokładzie nie zabrakło nowoczesnych systemów wspierających kierowcę – w wersji standardowej dostępne będą m.in. Front Assist i Lane Assist. Opcjonalnie model może być wyposażony w tempomat, Side Assist, Park Assist czy obsługę głosową. 

Oferta Skody Kamiq obejmuje silnik benzynowy o mocy 1.0 TSI (95 i 115 KM) i 1.5 TSI (150 KM), a także silnik wysokoprężny 1.6 TDI (115 KM).

Najnowsze

Ryzykowne wyprzedzanie z nietypowym zakończeniem

Wyprzedzanie bez pewności, że możemy wykonać ten manewr bezpiecznie, jest proszeniem się o kłopoty. Przekonał się o tym ten kierowca.

Na początku kierujący, który stał się bohaterem tego nagrania, wyprzedzał w sposób rozsądny. Później jednak zaczął wykonywać ten manewr pomimo podwójnej ciągłej linii oraz aut nadjeżdżających z naprzeciwka. Ostatnią próbę wyprzedzania podjął tuż przed zakrętem, nie mając pojęcia czy nie wyjadą zza niego inne pojazdy.

Jak się możecie domyślić wyjechały, a bohater nagrania musiał ratować się ucieczką na lewe pobocze. Udało mu się bezpiecznie zatrzymać samochód, ale według autora filmu cała sytuacja nie była dla niego nauczką i już po chwili ponownie rozpoczął swój maraton wyprzedzania.

Najnowsze