Szalony pościg policji za uciekającym Tico

02 grudnia 2019
1
1
Próba ucieczki przed policją jest zawsze skazana na porażkę. Mimo tego nadal zdarzają się kierowcy, którzy próbują zgubić pościg. To wyjątkowo trudne zadanie, kiedy siedzi się za kierownicą Tico, ale ten kierowca wykazał się zaskakującą kreatywnością.

Policjanci z Brodnicy pełniący służbę w nieoznakowanym radiowozie zauważyli Daewoo Tico, ze znanym im mężczyzną za kierownicą. Miał on orzeczony sądowy zakaz prowadzenia pojazdów i wcześniej zatrzymywany był za jazdę po alkoholu. Natychmiast ruszyli za nim, włączając sygnały świetlne i dźwiękowe, ale kierujący postanowił podjąć próbę ucieczki.

Rozpoczął się pościg niczym z amerykańskich filmów. Tico uciekało polnymi drogami, łąkami oraz leśnymi duktami. Kierowca starając się zgubić radiowóz, łamał przepis za przepisem, przekraczając dozwoloną prędkość  i stwarzając zagrożenie w ruchu drogowym.

Do pościgu dołączyły kolejne patrole, ale zakończył się on dopiero po kilkunastu kilometrach, kiedy mężczyzna zatrzymał się w lesie i próbował uciec na piechotę. Policjanci szybko go zatrzymali.

Okazało się, że 34-latek uciekał nie tylko ze względu na sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, ale również dlatego, że był pijany! Miał ponad 1,5 promila alkoholu w organizmie. Za złamanie sądowego zakazu, ponowną jazdę po spożyciu oraz ucieczkę przed policją czeka go surowa kara, a policjanci już wystąpili do sądu z wnioskiem o tymczasowy areszt.

Podczas pościgu nikt na szczęście nie został ranny. Nie ucierpiała nawet kobieta w zaawansowanej ciąży oraz 6-letnie dziecko, którzy znajdowali się w Tico. Bez szwanku przetrwali całą szaloną ucieczkę oraz to, że kierowca radiowozu nie zatrzymał się w porę i uderzył w Daewoo.

    Komentarze

    Pies
    02 grudnia 2019 16:28
    Ale hamować na czas to nie potrafią.