System SENT i państwowe monitorowanie pojazdów – jak to działa i jakie kary mogą spotkać kierowców?
System Elektronicznego Nadzoru Transportu, znany pod skrótem SENT to po prostu państwowy odpowiednik monitoringu pojazdów, skonstruowany by nadzorować przewóz oraz obrót tzw. towarów wrażliwych, czyli alkoholu, papierosów, leków, substancji zagrażających środowisku, czy paliwa. Jak działa?
Przekazywanie danych globalizacyjnych powinno odbywać się poprzez wykorzystanie dowolnego urządzenia bądź aplikacji wykorzystującej system GPS i potrafiących określić położenie pojazdu, czyli dowolny smartfon lub tablet z zainstalowanym specjalnym oprogramowaniem. Przygotowana aplikacja z certyfikatem państwowym nazywa się SENT GEO i jest powszechnie dostępna w internecie do pobrania na dowolne urządzenie.
W momencie kiedy korzystamy z ogólnodostępnej aplikacji musimy pamiętać o karach, jakie grożą w wypadku przekroczenia 60 minutowej przerwy w transmisji i za dalsze kontynowanie jazdy. Kierowcy grozi kara grzywny w wysokości od 5000 zł do 7500 zł, nierzadko będzie to wyższy koszt od inwestycji w system telematyczny, który nie dopuści do takiej sytuacji.
Jak korzystać z SENT?
- Obsługę SENT warto powierzyć pracownikom, którzy mają odpowiednią wiedzę i są przeszkoleni w sprawnym operowaniu w ramach tego systemu.
- Wszelkie wątpliwości dotyczące frachtu trzeba obowiązkowo zweryfikować przed rozpoczęciem przewozu – warto skontaktować się bezpośrednio z operatorem systemu SENT.
- Wiele informacji dostępnych jest na rządowej stronie PUESC gdzie znajdują się obszerne FAQ i inne materiały rozszerzające wiedzę.
- Warto sprawdzić, czy nasz dostawca telematyki oferuje integrację z SENT.
Obecnie firmy poruszają się dużo sprawniej w tych przepisach. Samo zgłoszenie przejazdu to formalność – trzeba jednak pamiętać o dotrzymywaniu terminów zgłoszeń i skrupulatnym wypełnieniu wszystkich danych. Błędy zamierzone i niezamierzone traktowane są tak samo, a odwoływanie się potem od kar jest mało efektywne. Samo śledzenie przez system przewozu ułatwili dostawcy usług telematycznych. Posiadając telematykę zintegrowaną z rządowym systemem nie musimy opierać się na aplikacjach zainstalowanych na smartfonach kierowców. Rozwiązanie z aplikacją u kierowcy posiada wiele wad – zasięg telefonów bywa różny, trzeba posiadać odpowiedni pakiet danych i dostęp do internetu, smartfon może łatwo się rozładować, a kierowca nie zauważyć, że aplikacja nie nadaje do systemu. Po 60 minutach przerwy w nadawaniu obowiązkowe jest zatrzymaniu pojazdu do czasu wznowienia przesyłania sygnału, w innym wypadku czeka nas kara pieniążna. W przypadku telematyki nasz dostawca sam wysyła dane do systemu SENT – dane są dostępne online w czasie rzeczywistym, a kierowca nie musi uczestniczyć w całym procesie. Co ważne, jeśli z jakiegoś powodu transmisja zostanie przerwana, to przewoźnik otrzymuje alerty z ostrzeżeniami po 30 i 50 minutach oraz o ponownym wznowieniu nadawania sygnału – mówi Tomasz Czyż, ekspert GBOX, Grupa INELO.
Najnowsze
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
Mało kto tak mocno zmienił swoją tożsamość jak sportowe modele Forda w ostatnich latach. Zaczęło się od Mustanga, potem w zupełnie innym wydaniu wskrzeszono model Capri, by finalnie nowoczesność dopadła i Explorera. Co z tego wyszło i czy jeszcze zostało w tym [aktualnie] elektrycznym crossoverze coś z wielkiego, terenowego przodka? Sprawdzamy to w naszym teście. […] -
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
-
Mercedes VLE: luksusowa limuzyna, van, a może statek kosmiczny? Dokąd zmierzasz motoryzacjo…
Zostaw komentarz: