Karolina Chojnacka

System e-TOLL – wszystkie najważniejsze informacje w jednym miejscu!

Funkcjonujący obecnie system viaTOLL zostanie zastąpiony przez system e-TOLL. Wraz z wdrożeniem systemu e-TOLL zmieniona zostanie technologia wykorzystywana do poboru opłaty elektronicznej - komunikację radiową zastąpi pozycjonowanie satelitarne. Co jeszcze się zmienia?

Ministerstwo Finansów uruchomiło stronę etoll.gov.pl, gdzie kierowcy znajdą najważniejsze informacje o nowym systemie poboru opłat e-TOLL. Strona została udostępniona w dwóch wersjach językowych (polskiej i angielskiej).

Nowy system e-TOLL zastąpi viaTOLL

Funkcjonujący obecnie system viaTOLL zostanie zastąpiony przez e-TOLL. Wraz z wdrożeniem systemu e-TOLL zmieniona zostanie technologia wykorzystywana do poboru opłaty elektronicznej – komunikację radiową zastąpi pozycjonowanie satelitarne. Wprowadzony zostanie otwarty model dystrybucji urządzeń wykorzystywanych do naliczenia opłaty – aplikacja mobilna, urządzenia pokładowe i zewnętrzne systemy lokalizacyjne.

Na etoll.gov.pl znajdują się między innymi informacje o:

  • zasadach przejścia z viaTOLL do e-TOLL,
  • wysokości stawek,
  • kategoriach pojazdów,
  • sieci dróg płatnych,
  • oraz kalkulator pozwalający obliczyć należną opłatę za przejazd

W systemie e-TOLL możliwa jest pełna obsługa online, ale na stronie znajdą się też informacje o lokalizacjach Miejsc Obsługi Klienta (MOK), które aktualnie publikowane są w serwisie KAS. Na stronie etoll.gov.pl już teraz zamieszczono informacje o zakresie usług MOK.

W drugiej połowie maja dla użytkowników zostanie uruchomione Internetowe Konto Klienta (IKK), w którym będzie można zarejestrować się do nowego systemu. IKK to konto dla każdego użytkownika e-TOLL, w którym będzie miał on dostęp do wszystkich danych, dokumentów i usług online. Uruchomienie systemu e-TOLL zostało zaplanowane na pierwszą połową czerwca.

Źródło informacji: GDDKiA, opracowanie własne

Najnowsze

Wypadek radiowozów – policjanci też nie potrafią zachować bezpiecznej odległości?

Policjantowi, jak każdemu z nas, może się zdarzyć błąd na drodze. Mimo tego że można wykazywać zrozumienie ludzkiej natury, przepisy są nieubłagane. Ciekawe czy były też w tym przypadku.

„No wie pan, ja rozumiem, ale to pan miał obowiązek zachować bezpieczny dystans, żeby zdążyć zareagować” – usłyszał każdy kierowca, przed którym nagle i bez powodu zatrzymało się inne auto, a on nie zdążył zahamować. Ciekawe czy podobną formułkę usłyszał sprawca tego zdarzenia.

Ucieczka sprawcy z miejsca kolizji i kompromitacja policji?

Jadące w kolumnie policyjne busy nagle wjechały na siebie. Wszystko przez pierwszego, który zwolnił, żeby skręcić na parking. Tego chyba nie było w planie wycieczki i jadący w niewielkich odstępach funkcjonariusze nie zareagowali w porę. Według różnych informacji zderzyły się trzy lub cztery radiowozy, a kilku policjantów trafiło do szpitala.

Policja wyłapuje wykroczenia kierowców korzystając z drona. To skuteczne, ale niezgodne z misją policji?

Sytuacja wyglądała raczej na niegroźną, więc funkcjonariusze pewnie chcieli się przebadać pod kątem ewentualnego wypadku w pracy. Ale gdyby któryś doznał jakiegoś poważniejszego urazu, to zdarzenie kwalifikowane byłoby jako wypadek (tak sugeruje tytuł nagrania), a doprowadzenie do wypadku jest przestępstwem. Ciekawe co na to przełożeni sprawcy.

Najnowsze

Paula Lazarek

Mazda MX-5 Cup Poland – coraz bliżej premiera!

W nadchodzący weekend, w dniach 7 – 9 maja na torze w Poznaniu miała się odbyć pierwsza i druga runda tegorocznych Wyścigowych Samochodowych Mistrzostw Polski.

Zaplanowana była także premiera wyczekiwanego przez kibiców nowego pucharu Mazda MX-5 Cup Poland. Termin zawodów został jednak zmieniony przez PZM dwa tygodnie temu wskutek pandemii, więc sezon rozpocznie się w Poznaniu w dniach 11 – 13 czerwca.

Tymczasem w warszawskiej firmie TG Auto dobiegają końca prace przy budowie 10 sztuk samochodów wyścigowych Mazda MX-5. Fabrycznie nowe auta przypłynęły w lutym i marcu z fabryki w Hiroszimie i natychmiast trafiły w ręce mechaników.

– Pomysł pucharu narodził się już w 2019 r – wspomina Paweł Skucha, dyrektor pucharu. – Zeszły rok poświęciliśmy na prace projektowe. Samochód miał być stosunkowo tani w budowie i eksploatacji wyścigowej, ale przede wszystkim pomyślany tak, aby dawać jak najwięcej radości z jazdy. Najwięcej uwagi poświęciliśmy bezpieczeństwu, a szczególnie klatce bezpieczeństwa. Mazda jest napędzana niemal seryjnym, dwulitrowym, wolnossącym silnikiem Skyactiv o mocy 200 KM. Dzięki współpracy z partnerami wprowadziliśmy szereg modyfikacji, przede wszystkim w zawieszeniu i układzie jezdnym, aby lepiej przystosować Mazdy do wymagań toru wyścigowego. 

Pierwszy egzemplarz, zbudowany w 2020 roku wyjechał na tor jesienią. Od tamtej pory spędził na torze 12 dni testowych i bezawaryjnie pokonał ponad 2 500 kilometrów. Pozwoliło to inżynierom zebrać wiele cennych danych. Wszyscy kierowcy, którzy testowali Mazdę byli pod wrażeniem jej osiągów i znakomitych własności jezdnych.

– Jesteśmy dumni z tego, że wyczynowa Mazda MX-5 jest zaprojektowana i zaadaptowana do sportu całkowicie przez polskich inżynierów i mechaników – kontynuuje Paweł Skucha. – Dzięki wyjątkowo lekkiej konstrukcji, tylnemu napędowi i rozkładowi mas pomiędzy przednią i tylną oś zbliżonemu do 50/50%, Mazda MX-5 jest naturalną, idealną wprost bazą dla samochodu wyścigowego. Jesteśmy przekonani, że nowa seria ożywi krajobraz polskich wyścigów i wniesie powiew świeżości. Już w tym roku chcemy także wystartować naszymi Mazdami nie tylko w mistrzostwach Polski, ale także na torach  zagranicznych. Wkrótce będziemy mogli podać więcej szczegółów. W tej chwili, na miesiąc przed pierwszą rundą WSMP praktycznie wszystkie samochody są już gotowe do startu, a jeden z nich zaliczył na początku maja udaną sesję testową na Torze Poznań.

Puchar pod nazwą Mazda MX-5 Cup Poland jest organizowany pod patronatem Mazda Motor Poland, a oficjalnymi partnerami są firmy Racing Tyres (dostawca opon Federal), Öhlins (amortyzatory), Hardrace (wahacze), Stoptech (hamulce) oraz Rallyshop (wyposażenie wyczynowe).

Najnowsze

Pijany wypadł starym Golfem z drogi. Zginął pasażer, a kierowca uciekł

Do tragicznego w skutkach wypadku drogowego doszło na trasie Osieczna - Zimne Zdroje. 25-letni kierowca Volkswagena Golfa zjechał na pobocze i uderzył w przydrożne drzewo.

Dyżurny starogardzkiej komendy otrzymał zgłoszenie o wypadku drogowym, do którego doszło na trasie miejscowości Osieczna – Zimne Zdroje. Przybyli na miejsce policjanci zastali poważnie rozbitego Volkswagena Golfa III, który wypadł z drogi i uderzył w drzewo. Na miejsce natychmiast zostały wezwane służby ratunkowe.

Miał dziurę w baku, więc przewód paliwowy podłączył do kanistra stojącego za siedzeniem! No i był pijany

W wypadku 53-letni pasażer zginął na miejscu. Tymczasem kierowca, zamiast wezwać pomoc, uciekł przed przybyciem służb. Policjanci zaczęli więc przeszukiwać okoliczny las i natrafili na podejrzanego mężczyznę, który został przewieziony do szpitala. To on kierował Golfem, a badanie trzeźwości 25-latka dało wynik niemal 2 promili alkoholu.

Kierowca był tak pijany, że zabrakło skali w alkomacie!

Kierujący pojazdem, po przeprowadzeniu badania lekarskiego, został  zatrzymany i przewieziony do policyjnego aresztu. Śledczy pod nadzorem prokuratora, będą dokładnie wyjaśniać okoliczności wypadku. 

Najnowsze

Pieszy myślał, że kierowca go widzi, więc wszedł na pasy. Nie widział

Zgodnie z przepisami pieszy ma czekać przed przejściem, aż pojazdy przejadą lub zatrzymają się. Zgodnie z przepisami też, jeśli pieszy stanie na pasach, to ma pierwszeństwo i to kierowcy muszą się martwić o to, żeby w porę się zatrzymać. Niektórzy piesi popełniają więc błąd zbyt dużego zaufania.

Kamera monitoringu zarejestrowała moment, w którym samochód potrącił pieszego, przeprowadzającego rower przez przejście wyznaczone na dwupasmowej drodze. Kierowca zachował się, jakby w ogóle nie patrzył na drogę i nie widział pieszego, który zdążył już przejść przez jeden pas ruchu. Jak mógł go nie widzieć?

Kierowca nie zauważył pieszego na przejściu. A pieszy gdzie miał oczy?

Mamy pewną teorię. Pasem lewym poruszał się drugi samochód, którego kierowca na widok pieszego zaczął zwalniać. Mógł on przysłonić widok sprawcy potrącenia, który po wyprzedzeniu drugiego auta, zaczął gwałtownie hamować. Chyba nie słyszał o tym, że na przejściach czasem są piesi, więc nie można w ich okolicach jechać „swoim tempem”, nie zwracając uwagę na inne pojazdy oraz na to, czy widzimy dokładnie całe pasy.

Starsza pani, widząc zbliżające się auto, za wszelką cenę chciała wbiec pod jego koła

Wydaje się, że błąd popełnił także pieszy, a był to błąd zbyt dużego zaufania do innych uczestników ruchu (podczas gdy przepisy mówią o zasadzie ograniczonego zaufania). Doskonale widział zbliżające się pojazdy i musiał wiedzieć, że nie zdąży przed nimi przejść. Zrobił niestety to, co robi wielu pieszych – wiedział, że powinien je przepuścić, ale wiedział też, że jeśli wejdzie na pasy, to nabędzie pierwszeństwo i to wtedy kierowcy będą musieli puścić jego. Wszedł więc na przejście, nie patrząc nawet w stronę zbliżających się pojazdów, głęboko przekonany, że skoro już ma pierwszeństwo, to jest bezpieczny. Dopiero tuż przed uderzeniem odwrócił głowę i zorientował się, że zakładanie z góry, że każdy kierowca w porę zauważa każdego pieszego na pasach, jest bardzo ryzykowne.

Najnowsze