Światowa premiera Mitsubishi L200

Mitsubishi ogłasiło dziś w Bangkoku światową premierę nowego pickupa o ładowności 1 tony - Triton / L200. W Tajlandii sprzedaż modelu rozpocznie się 17 listopada.

Najnowsze wcielenie modelu L200 obchodzi w tym roku 40. urodziny. Ma status strategicznego modelu globalnego, który po wprowadzeniu w Tajlandii będzie oferowany na innych rynkach. Docelowo samochód będzie sprzedawany w około 150 krajach na całym świecie. Jest drugim z najlepiej sprzedawanych samochodów MMC, po średniej wielkości SUV-ie Outlanderze.

Auto zyskało bardziej wyrazistą stylizację nadwozia z najnowszą koncepcją przedniej partii samochodu i motywem „Dynamic Shield” – zaprojektowane zostało według koncepcji „Rock Solid – twardy jak skała”. Udoskonalono system napędu na cztery koła, a także układy aktywnego bezpieczeństwa i wspomagania kierowcy. Zastosowano 6-biegową przekładnię automatycznąej, zamiast 5-biegowej, używanej dotychczas.Wewnątrz zdecydowano sie na wspólną ramkę zespołu przełączników i wylotów powietrza.

Nowe Mitsubishi L200, w wersjach z napędem 4WD, jest wyposażone albo w system SuperSelect 4WD (przyczepność i właściwości jezdne na dowolnej nawierzchni) albo system EasySelect 4WD (przełączanie trybów jazdy na optymalny w danych warunkach drogowych).  W obu wariantach można skorzystać z nowego trybu Offroad z ustawieniami na szuter, błoto/śnieg, piasek i kamienie (tylko w trybie napędu 4LLc). Po włączeniu trybu Off-road, kontroli podlega moc, przekładnia i hamulce, aby można było sterować stopniem poślizgu kół, a tym samym maksymalizować skuteczność jazdy w terenie i zdolność do wydostawania się z błota lub śniegu. Prędkość pojazdu jest sterowana elektronicznie, aby umożliwić kierowcy bezpieczniejsze i precyzyjniejsze pokonywanie stromych lub śliskich zjazdów.

Najnowsze

Sprzedajemy więcej diesli, a mniej aut elektrycznych

W III kwartale 2018 roku w Polsce zarejestrowano tylko 286 samochodów elektrycznych (zasilanych akumulatorem i hybrydy plug-in), co oznacza spadek o 12% r/r. Tym samym znaleźliśmy się w gronie 4 państw Unii Europejskiej, które zanotowały w tym segmencie zmniejszenie liczby rejestracji rok do roku - wynika z danych ACEA.

Nasz kraj wyróżnia się na tle Europy ponadrynkową dynamiką sprzedaży hybryd (Polska +51%, UE +37%) oraz przywiązaniem do silników diesla.  

Polska hybrydowa, a nie elektromobilna?
W III kwartale br. zarejestrowano w Polsce 286 aut z napędem elektrycznym, z czego 132 to pojazdy w pełni elektryczne, a 154 hybrydy plug in – podaje ACEA. Uwagę zwraca fakt, iż w obu segmentach odnotowano spadki r/r, odpowiednio -4,3% oraz -18,1%. W tym okresie na polskie drogi wyjechało łącznie 7 554 aut z alternatywnym napędem (+18,2% r/r). Polacy nadal najchętniej wykładają pieniądze na klasyczne hybrydy, których kupili o ponad połowę więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku (5 508 sztuk vs. 3 646 w IIIQ 2017 r.) Taki wolumen sprzedaży daje nam 6. miejsce wśród państw UE, za plecami Hiszpanii i Włoch, a przed m.in. Holandią, Finlandią, Belgią czy Szwecją.

Polska bastionem diesla
Z danych ACEA za III kwartał wynika, że w Polsce zwiększyła się liczba rejestracji aut z napędem benzynowym o 27,1% r/r oraz diesla o 4,3% r/r. Nasz kraj znalazł się wśród tylko 4 państw UE, w których sprzedaż diesla wzrosła (tak jak w Danii, Rumunii i Bułgarii). W pozostałych krajach Europy widać wyraźną tendencję odchodzenia od napędów na olej napędowy, których dynamika rejestracji spadła w UE o 18,2% r/r. 

Niemcy liderem elektromobilności w Europie
Dotychczas niekwestionowaną królową europejskiej elektromobilności (państwa UE+EFTA) była Norwegia. W III kwartale nastąpiła zmiana lidera pod względem liczby zarejestrowanych aut elektrycznych – na czele klasyfikacji są Niemcy (16 265 sztuk), przed Norwegią (16 249 sztuk) i Wielką Brytanią (15 491 sztuk). W tym okresie ponad 5 tysięcy sztuk znalazło nabywców także we Francji, Szwecji i Holandii. Biorąc pod uwagę sprzedaż aut elektrycznych od stycznia do końca września br., liderem wciąż pozostaje Norwegia (52 038 sztuk).

Estonia goni Europę
W III kwartale 2018 r. Polska wraz ze Słowacją, Belgią i Austrią znalazła się w grupie 4 państw UE, w których sprzedaż pojazdów o napędzie elektrycznym była mniejsza niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Pomimo tego, łączna liczba zarejestrowanych aut elektrycznych (akumulatorowe + plug in) plasuje Polskę na 2. lokacie wśród państw CEE, jedynie za Węgrami. Pozostałe kraje naszego regionu aktywnie uczestniczą w elektromobilnej rewolucji, i w przeciwieństwie do nas, mogą pochwalić się dużą dynamiką wzrostu. Europejskim liderem w poprzednim kwartale była Estonia, która odnotowała wzrost rejestracji elektroaut na poziomie 290,9%. Na drugim miejscu znalazła się Dania z 280% wzrostem r/r. Ponad 100% dynamiką legitymują się również m.in. Bułgaria, Rumunia i Czechy, a Litwa zanotowała blisko 90% skok sprzedaży.

Napędy alternatywne z 5,8% udziałem w rynku
Od początku roku do końca września w naszym kraju zarejestrowano 958 samochodów elektrycznych (zasilanych akumulatorem i hybrydy plug-in), co oznacza wzrost o 37% r/r. Niestety ich łączny udział w rejestracji wszystkich nowych samochodów osobowych w Polsce wynosi zaledwie 0,24%. Dla porównania w Unii Europejskiej ten wskaźnik znajduje się na poziomie 1,8%, czyli jest ponad siedmiokrotnie wyższy. Znacznie lepiej wygląda udział wszystkich napędów alternatywnych w łącznej sprzedaży aut nad Wisłą. W trakcie pierwszych trzech kwartałów 2018 r. w Polsce kupiono łącznie 403 343 samochody osobowe, z czego 282 338 to auta o napędzie benzynowym (udział w rynku 70%), 97 724  to diesle (udział 24%), a 23 253 (wzrost o 14,2% r/r) to pojazdy niskoemisyjne, których udział wynosi 5,8% (przy średniej 7% dla rynków unijnych).  

Źródło: Exact Systems

Najnowsze

Zamiast Elona Muska na czele Tesli stanie kobieta!

Zmiana na stanowisku prezesa rady nadzorczej Tesli jest wynikiem ostatnich działań założyciela i dotychczasowego prezesa - Elona Muska.

Ostatnie miesiące nie były dobre dla Tesli. Do problemów związanych z jakością Modelu 3 oraz poważnych opóźnień w jego produkcji, doszło jeszcze zaskakujące zachowanie Elona Muska. Założyciel firmy wywołał ostatnio sporo kontrowersji, a jedną z najpoważniejszych były wpisy na Twitterze – najpierw o planach wycofania Tesli z giełdy, a później o rezygnacji z nich.

Sprawą zainteresowała się amerykańska Komisja Papierów Wartościowych, która oskarżyła Muska o oszustwo i wprowadzanie inwestorów w błąd. Postępowanie zakończyło się ugodą, zgodnie z którą Tesla musi zapłacić 20 mln dolarów kary, a drugie tyle musi wyłożyć sam Elon Musk. Ponadto został zobowiązany do ustąpienia ze stanowiska prezesa rady nadzorczej.

Na jego miejsce dziewięcioosobowa rada nadzorcza wyznaczyła Robyn Denholm, która zasiada w niej od 2014. Aby sprostać nowym zadaniom będzie musiała zrezygnować ze swojej drugiej pracy – dyrektor finansowej australijskiej firmy telekomunikacyjnej Telstra. 55-latka ma spory dorobek na swoim koncie – w poprzednich latach pracowała także w Juniper Networks, Sun Microsystems, a także w Toyocie. Szczególnie to ostatnie doświadczenie może okazać się niezwykle pomocne.

Elon Musk, który o Robyn Denholm w nowej roli wypowiedział się w samych ciepłych słowach, pozostaje w Tesli na drugim ze swoich stanowisk – dyrektora generalnego.

Najnowsze

Masz diesla? Masz pecha. Tylko benzyna ostro w dół

W miesiąc ceny benzyny na rynku europejskim spadły o 40 gr za litr i są najniższe od kwietnia. Jeszcze w listopadzie na polskich stacjach możliwe są obniżki do poziomu 4,7-4,8 zł za litr. Dlaczego jednak olej napędowy nie ulega tym trendom i nadal utrzymuje się blisko wieloletnich szczytów?

Aż o 20 proc. w porównaniu do początku października spadły ceny benzyny bezołowiowej na rynku ARA (Amsterdam-Rotterdam-Antwerpia). Obecnie litr tego paliwa kosztuje 1,70 zł bez marży detalicznej i hurtowej, akcyzy, opłaty paliwowej i podatku VAT. Podobne procentowo spadki są również obserwowane na rynku ropy naftowej. Baryłka Brent obniżyła się z poziomu 322 zł do 269 zł w przeciągu nieco ponad miesiąca. Było to przede wszystkim spowodowane rekordowo silnym wzrostem wydobycia tego surowca w Stanach Zjednoczonych.

Ameryka zalewa rynek ropą
Produkcja „czarnego złota” w USA wzrosła w ciągu roku o 2,1 mln baryłek dziennie (b/d) i wynosi obecnie 11,3 mln b/d. Stany Zjednoczone są obecnie największym producentem ropy na świecie. Dodatkowo import netto (różnica pomiędzy eksportem i importem) ropy i jej produktów według cotygodniowych danych EIA spadła pod koniec października do 1,2 mln baryłek. To najniższy poziom od przynajmniej 30 lat. Oznacza to również, że więcej ropy zostaje dla innych państw na świecie, co obniża jej globalną cenę.

Zdecydowanie mniej obaw na rynku jest również w związku z sankcjami na Iran. W październiku wydobycie ropy przez OPEC wyraźnie wzrosło głównie dzięki Arabii Saudyjskiej i Libii. Wydobycie z Wenezueli także minimalnie wzrosło. Choć to prawdopodobnie nie jest stały trend, to jednak wraz z innymi informacjami pomaga obniżać ceny ropy.

Stany Zjednoczone dodatkowo umożliwiły głównym krajom kupującym ropę z Iranu na czasową kontynuację importu. Zmniejsza to presję na popyt od innych eksporterów tego surowca i sprzyja spadkowej presji na ceny.

Diesel o 50 gr droższy od benzyny
Mniej szczęścia mają właściciele pojazdów na olej napędowy (ON). Od ostatnich szczytów cena spadła o zaledwie 20 gr, czyli mniej niż 10 proc. Relatywnie wysoka cena diesla to zarówno efekt wydarzeń sprzed kilku miesięcy, jak i obecnych zaburzeń.

Dane IEA pokazują, że w sierpniu zapasy ON w krajach OECD w Europie były o 40 mln baryłek poniżej wartości sprzed roku. Dodatkowo we wrześniu mieliśmy dwa negatywne wydarzenia w Niemczech. Planowane i nieplanowane przestoje produkcji w niemieckich rafineriach w pewnym momencie sięgnęły 500 tys. b/d, wielokrotnie przekraczając zwyczajowe poziomy. Jakby tego było mało, w jednej z rafinerii doszło do wybuchu i prawdopodobnie nie powróci do pracy przez kolejne miesiące.

Nieszczęśliwy zbieg okoliczności utrzymał się także w październiku. Stan rzeki Ren, która jest ważnym kanałem transportu paliw dla południowo-wschodnich Niemiec i Szwajcarii, spadł do najniższego poziomu w historii. Praktycznie uniemożliwiło to transport paliw barkami. Konieczne stało się uruchomienie strategicznych rezerw w Niemczech i w Szwajcarii.

Niewystarczająca podaż i utrzymujący się na stałym poziomie popyt spowodował wzrost cen diesla nie tylko w Europie, ale również na innych rynkach, w tym w Stanach Zjednoczonych. Różnica pomiędzy ceną ON i benzyny w USA sięgnęła 50 gr za litr, co jest jednym z najwyższych poziomów od przynajmniej 13 lat.

W Europie także ta różnica sięga wartości zbliżonych do 45-50 gr. W rezultacie nawet biorąc pod uwagę, że podatki w Polsce nałożone na diesla są o 20 gr niższe niż na benzynę, to i tak ON w hurcie kosztuje 20-25 gr więcej niż popularna 95.

Długi powrót do normalności
Kierowcy jeszcze przez dobre kilka tygodni będą prawdopodobnie płacić za diesla  wyraźnie więcej niż za benzynę. ON powinien się powoli obniżać, ale jest ryzyko, że do końca roku będzie kosztować powyżej 5,00 zł/litr, gdyż konsekwencje tak silnych zaburzeń utrzymują się stosunkowo długo.

Znacznie lepiej przedstawia się sytuacja tankujących benzynę. Rynkowa cena na poziomie 1,70 zł za litr powinna odpowiadać detalicznej w okolicach 4,70-4,80 zł/litr. Nawet biorąc pod uwagę, że sprzedawcy rezygnowali ostatnio z marż przy wysokich cenach hurtowych, to te wartości możemy zobaczyć już pod koniec listopada.

Źródło: cinkciarz.pl

Najnowsze

Premiera nowej Mazdy 3 pod koniec listopada

Dla japońskiego producenta to najważniejsza premiera tego roku. Mazda Motor Corporation ogłosiła dziś, że nowa Mazda 3 debiutuje podczas Los Angeles Auto Show, a sądząc po zdjęciu, które do nas dotarło poznamy od razu dwie wersje nadwozia: hatchback i sedan.

Los Angeles Auto Show odbędzie się w dniach od 30 listopada do 9 grudnia br. Szczegóły dotyczące samochodu zostaną przekazane podczas konferencji prasowej zorganizowanej w trakcie tego wydarzenia 28 listopada, podczas pierwszego z dwóch dni prasowych wystawy.

Jeszcze nam się nie opatrzyła na dobre obecna Mazda 3, a już wkrótce zobaczymy jej kolejną generację. Czego możemy spodziewać sie po nowej trójce? Z pewnością Mazda 3 będzie konsekwentnie ucieleśniała design starszej siostry, czyli Mazdy 6, choć może także rozpocząć nowy język projektowy z samochodach japońskiej marki.

Tradycyjnie, producent chwali się, że model będzie znacznie lepszy niż poprzednik, a „kluczowe osiągi nowego modelu zostały podniesione na wyższy poziom”. Jaki poziom? Dowiemy się dopiero pod koniec listopada. Z pewnością odmłodzona karoseria zostanie wyposażona w zmodernizowane lub całkowicie nowe silniki Skyactive, a jej tylna część – sądząc po opublikowanej fotografii fragmentu auta, zapowiada się wyjątkowo ciekawie; tylne lampy  optycznie poszerzą nadwozie. Wersja krótsza ma być mieć nieco bardziej agresywny sznyt, a pod maskę ma trafić topowy silnik o mocy nawet 190 KM (Skyactiv-X).

 

Najnowsze