Supersamochody też się psują!
Bez względu na to, jak drogim i szybkim samochodem jeździmy, zawsze może się przydarzyć awaria. Tym razem pech spotkał pewnego właściciela Pagani Huayra, który musiał odpalać swój supersamochód przy pomocy kabli rozruchowych.
Nawet będąc posiadaczem jednego z najszybszych samochodów na świecie, którego wartość to kilka milionów dolarów, może się zdarzyć, że któregoś razu nie odpali. Szczególnie gdy akumulator nie jest w najlepszej formie.
Przekonał się o tym właściciel Pagani Huarya, który przyjechał tym autem na charytatywny pokaz supersamochodów w Warminster w Pensylwanii. Po imprezie kierowca próbował odjechać o własnych siłach, ale maszyna odmówiła posłuszeństwa.
Wtedy na ratunek przybył kierowca BMX X6 M, który „pożyczył” prąd właścicielowi Pagani. Po kilku chwilach podwójnie doładowana jednostka V12 od AMG znów ożyła ku uciesze widzów.
Najnowsze
-
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
Alfa Romeo Junior miała zadebiutować pod nazwą “Milano”, ale problemy związane z prawami do tej nazwy sprawiły, że producent w ostatniej chwili musiał zmienić plany. Ostatecznie, najmniejszy i najbardziej kompaktowy model w aktualnej gamie włoskiej marki trafił na rynek jako Junior. W testowanej wersji mamy do czynienia z odmianą elektryczną. Podstawowe pytanie z jakim odebrałam […] -
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
-
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
Zostaw komentarz: