SuperEnduro w Łodzi - relacja, wywiady z zawodniczkami, galeria

18 grudnia 2013
45
W niedzielę w Łodzi odbyły się kolejne Mistrzostwa Świata w SuperEnduro. Po raz pierwszy publiczność mogła podziwiać umiejętności i waleczność zawodniczek.

Zdjęcia zawodniczek podczad rywalizacji i na podium zobaczysz tutaj.

Pełna galeria zdjęć z MŚ z udziałem liderów tej dyscypliny, w tym Tadeusza Bałżusiaka obejrzysz tu.

Biorąc pod uwagę, że tor był bardzo trudny, a sekcja kamieni sprawiała problemy nawet najlepszym zawodnikom płci brzydkiej, to dziewczyny naprawdę pokazały klasę. Najlepsza okazała się Jane Daniels z Wielkiej Brytanii, która zrobiła aż 6 okrążeń w czasie nieco lepszym od Sandry Gomez z Hiszpanii. Najlepsza Polka - Ania Wygachiewicz - uplasowała się na szóstej pozycji.

Start klasy kobiet w Mistrzostwach Świata SuperEnduro 2013 w Łodzi.

fot. Marcin Kaliszka

Wyniki: finał kobiet

1. Jane Daniels (Husqvarna) 6 okr, 8:22.149;

2. Sandra Gomez (Husaberg) 6 okr, 8:30.238;

3. Louise Forsley (KTM) 6 okr, 9:11.189;

4. Emma Bristow (Sherco) 6 okr, 9:33.138;

5. Maria Franke (Kawasaki) 6 okr, 9:48.922;

6. Anna Wygachiewicz (KTM) 3 okr, 8:27.181;

7. Toni Jardine (KTM) 3 okr, 9:23.156;

8. Natalia Śniady (KTM) 3 okr, 11:19.447

Podium klasy kobiet kobiet w Mistrzostwach Świata SuperEnduro 2013 w Łodzi.

fot. Marcin Kaliszka
Jane Daniels wygrała MŚ Kobiet SuperEnduro jadąc na Husqvarnie.

fot. Marcin Kaliszka

Szkoda, że ze względu na przygotowania do Dakaru nie dotarła do Łodzi Laia Sanz, wielokrotna Mistrzyni w trialu, enduro oraz super enduro. Ciekawe jak wyglądałaby walka między czołowymi zawodniczkami. W klasyfikacji generalnej do tej pory Laia zajmowała pierwsze miejsce mając na swoim koncie 134 pkt. Po niedzielnych zawodach Jane Daniels wyszła na prowadzenie.

Jane, to było naprawdę niesamowite! Z wielką przyjemnością wszyscy oglądaliśmy jak radzisz sobie na torze.
JD: Dziękuję, nie było lekko.

To Twoje pierwsze zawody w Polsce, jak Ci się podoba, jak oceniasz przygotowanie toru?
JD: Jest strasznie zimno! A co do toru, był naprawdę dobrze przygotowany, najpierw opony, później sekcja kamieni, gdzie utknęło sporo dziewczyn. Był to odcinek bardzo techniczny – ale przecież nie może być zbyt prosto!

Wiesz, że panowie z licencją B zrobili 5 okrążeń a Ty 6?
JD: O, haha nice!

Bierzesz udział w zawodach poza SuperEnduro?
JD: Zimą jeżdżę tylko cykl zawodów Super Enduro w hali, a latem Mistrzostwa Świata Enduro oraz Mistrzostwa Enduro w rodzinnej Anglii.

Startujesz w zawodach hard enduro typu „From See To Sky”?
JD: Startuję w Erzberg Rodeo i nie mamy wystarczających finansów na zawody typu „From See To Sky”, chciałabym wystartować we wszystkich, ale na tę chwilę jednak skupiam się na cyklu Mistrzostw Świata Enduro.

Louise Forsley zajęła 3 miejsce w klasie kobiet startując KTM-em.

fot. Marcin Kaliszka

Jakie plany na przyszły rok, na przyszłość?
JD: Jeździć, jeździć i jeszcze raz jeździć - a z tych najbliższych, to kolejne Mistrzostwa SE, które odbędą się w lutym we Francji.

Wybacz, że pytamy, ile masz lat i jak długo jeździsz?
JD:  Mam 19 lat i jeżdżę od 12 roku życia, więc w sumie 7 lat.

Dosiadasz nowej Husqvarny, jak Ci się na niej jeździ?
JD: Jest naprawdę świetna i nie mówię tu tylko o jej wyglądzie, jeździ się na niej rewelacyjnie!

Bardzo dziękujemy za rozmowę i powodzenia podczas kolejnych Mistrzostw!
JD: Również dziękuję.



Ania Wygachiewicz zajęła 6 miejsce - musiała po drodze pokonać wymagającą sekcję kamieni.

fot. Marcin Kaliszka

W Polsce SuperEnduro nie jest zbyt popularne wśród kobiet, mamy nadzieję, że się to wkrótce zmieni dzięki osobom takim jak Ania Wygachiewicz.

Cześć Aniu, gratulacje ukończenia tak trudnych zawodów. Jak Ci się podobało, jak oceniasz tor?
AW: Dziękuję. Tak, tor był trudny, może nie cały, ale sekcja kamieni była naprawdę ciężka. Pozostałe elementy były ok, jak to w Super Enduro, ale traciłam dużo energii na kamieniach i resztę jechałam dość asekuracyjnie.

Czy były to Twoje pierwsze zawody SE? Czym jeździłaś wcześniej?
AW: Tak, to moje pierwsze zawody na motocyklu typu enduro! 4 dni temu dostałam od sponsora KTM freeride, wcześniej jeździłam tylko w trialu. Więc właściwie miałam 4 dni na przyzwyczajenie się do kompletnie innego sprzętu.

Dziewczyny miały sporo przewrotek na kamieniach, mocno się poobijałaś?
AW: Standardowo, czyli parę siniaków na rękach, trochę boli mnie żebro i takie tam pierdoły, ale nic poważnego.

Jechałaś na dość nietypowym sprzęcie – KTM Freeride, jak wrażenia?
AW: Motocykl jest fantastyczny, jest to 250-tka, waży 92 kilogramów, jest wąski w kanapie, prowadzi się po prostu wspaniale, idealny motocykl dla niewysokich osób. Nie mam doświadczeń z motocyklami enduro, ale dla osoby uprawiającej trial, jest to niewątpliwie super sprzęt i polecam tym, którzy chcieliby poćwiczyć technikę.

Miałaś jakieś doświadczenia z SE w przeszłości?
AW: Były to moje pierwsze zawody na motocyklu enduro, nie licząc SE w Mysiadle w 2012, gdzie jechałam na swoim trialu. Ale jest to zupełnie coś innego, na trialu takie przeszkody są czymś normalnym, ale w enduro, liczy się również szybkość, do której nie jestem przyzwyczajona.

Jakie plany na przyszłość?  Zostajesz przy trialu czy chciałabyś dalej próbować sił w SE?
AW: Bardzo podoba mi się ta dyscyplina, więc czemu nie! Jestem tu dzięki Rapid Motocykle z Poznania, od którego dostałam KTM oraz Automobilklub Polska, który umożliwił mi start. Gdyby znalazł się sponsor, to na pewno chętnie będę kontynuować starty w SE.

Jak to się stało, że zaczęłaś jeździć?
AW: Motocykle uwielbiałam od zawsze, ale w pewnym sensie zaczęło się od mojego chłopaka, który jest mechanikiem. Udało nam się kupić triala i od tamtej pory jeżdżę. Zaczynałam w 2004 roku, nie było wtedy zbyt dużego wyboru, więc lekki trial był na ten czas idealny.

Od ilu lat startujesz?
AW: W sumie mam za sobą 8 lat startów na trialu w Pucharze Polski i Mistrzostwach Polski.

Myślisz, że klasa kobiet w SE w Polsce ma szansę na rozwój?
AW: Tak, trzeba to tylko zacząć promować. Kobiety mają więcej rozumu niż faceci. Światowa czołówka kobiet, którą tu oglądaliśmy, nie jedzie „na wariata”, one jeżdżą technicznie, spokojnie, ale skutecznie. Kobiecie może dłużej zajmie wytrenowanie pewnych rzeczy, ale potem jest skuteczniejsza. Panowie nadrabiają swoją ambicją, która często ich gubi i wprowadza chaos. Mam nadzieję, że kiedyś zmieni się zabobon, że w facetów lepiej inwestować, bo mają więcej siły i szybciej osiągają wyniki.

Czym się zajmujesz w życiu prywatnym?
AW: Kończę studia – ochrona środowiska – będę sprawdzać maty ekologiczne podczas zawodów.

Bardzo dziękujemy za rozmowę i powodzenia w przyszłych startach!
AW: Dziękuję i do zobaczenia.

Anna Wygachiewicz śmiało przejeżdza sekcję kamieni podczas Mistrzostwach Świata SuperEnduro 2013 w Łodzi.

fot. Marcin Kaliszka

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!