Subaru XV dla kobiet? Film

Subaru raczej nie kojarzy się z przewożeniem rodziny. Nawet jeśli wielbicielka ambitnej jazdy sportowej zakupiła do domowej floty Forestera, czy Outbacka, to i tak trudno w nich mówić o parametrach porównywalnych w autami familijnymi. Być może nowość - Subaru XV to zmieni.

Subaru XV
fot. Subaru

Jednym z głównych wydarzeń Targów Fleet Market 2011 była polska premiera Subaru XV. Odwiedzający imprezę goście oraz przedstawiciele mediów mogli zobaczyć na żywo najnowszy model marki spod znaku Plejad, po raz pierwszy przedstawiony szerokiej publiczności podczas 64. Salonu Samochodowego we Frankfurcie. Prezentowany podczas polskich targów egzemplarz dodatkowo przyciągał uwagę efektownym kolorem, znanym jako Tangerine Orange Pearl.

Nieco dziwny okazał się werdykt jurorów konkursu flotowego – Subaru XV otrzymał pierwszą nagrodę jeszcze przed polską premierą. Magazyn Flota wyróżnił ten model japońskiej marki Guinnessem Flotowym w kategorii crossover, choć XV będzie dostępny w sprzedaży na przełomie marca i kwietnia 2012. Już teraz jednak auto spotyka się z dużym zainteresowaniem, któremu stara się sprostać Subaru Import Polska, przygotowując serwis subaruxv.pl, a także dedykowaną stronę facebook.com/SubaruXV.

 

Z boku Subaru XV prezentuje się jakoś… zwyczajnie.
fot. Subaru

W Subaru XV znajdzie się do wyboru jedna z trzych jednostek w układzie bokser: benzynowa o pojemności 1,6 l. (114 KM) lub 2 litrów (150 KM), oraz wysokoprężna, o pojemności 2 litrów (147 KM). Oprócz tradycyjnych, dobrze już znanych zalet przeciwsobnych silników Subaru, pojawi się w XV nowa generacja bezstopniowych skrzyń biegów Lineartronic (CVT) oraz system „Auto Start Stop”.

Czy nowe Subaru przypadnie kobietom do gustu? To się okaże. Damy zasiadające za kierownicą w spódnicach być może pochwalą duże kąty otwarcia drzwi czy wysokie umiejscowienie foteli, co ułatwiaja wsiadanie i wysiadanie. Samochód wygląda całkiem „przystojnie”, choć panie być może bardziej niż ładne opakowanie docenią wnętrze oraz stały napęd na cztery koła – ten przecież zapewnia większe bezpieczeństwo na drodze w różnych warunkach. Z drugiej strony wiemy, że taka konfiguracja wpływa na zwiększone zużycie paliwa i czasem bywa, że podraża eksploatację auta. Co zatem przeważy przy zakupie? Może po prostu konkurencyjna cena?

Najtańsza odmiana Subaru XV będzie kosztować około 97 200 złotych.

Paradokaslnie z naszych obserwacji wynika, że sporo pań jeździ Subaru… Imprezą 🙂

fot. Subaru

Najnowsze

Wygraj książki Clarksona pod choinkę!

Święta coraz bliżej... Jeżeli udało się pomyśleć o wszystkich, tylko nie o sobie - oto konkurs dla Was. Jeśli chcecie sprawić przyjemność komuś bliskiemu, a podwójna dawka Jeremy'ego Clarksona będzie strzałem w dziesiątkę - mamy propozycję nie do odrzucenia! Konkurs trwa tylko dziś, ale na Motocainie...

 

fot. Insignis

Aby zarekomendować Wam udział w konkursie, w którym można wygrać audiobooki i książki Clarksona, przeczytajcie rekomendację Kuby Wojewódzkiego:

„Felietony nadpobudliwego Angola, zatytułowane „W czym problem?”, Braciak czyta z dystansem i swoistą flegmą. W karierze aktora od czasu „Brzyduli” nie było czegoś tak ładnego (źródło: http://bit.ly/t3RzsY).

Trzy zestawy – czwartą część „Świata według Clarksona” do czytania i… słuchania (w popisowym wykonaniu Jacka Braciaka) – kurier dostarczy prosto pod choinkę!

Nie czas na zawiłe zasady, skomplikowane reguły – święta naprawdę lada dzień, działać trzeba szybko. Przepis na prezent pod tytułem „W czym problem” Jeremy’ego Clarksona w wersji papierowej oraz audio brzmi tak:

1. zgłaszamy chęć otrzymania zestawu w komentarzu pod postem na facebookowym profilu Wydawnictwa Insignis <http://on.fb.me/vNtaVX> (do wtorku, 20 grudnia 2011, do 18.00),
2. zachowujemy czujność (wyniki pojawią się w środę, 21 grudnia, do 10.00),
3. w razie wygranej czym prędzej wysyłamy dane adresowe na konkursy@insignis.pl,
4. i wreszcie, w czwartek lub piątek, zdecydowanym ruchem otwieramy drzwi kurierowi.

Wśród wszystkich, którzy zgłoszą się pod tym postem, wydawnictwo rozlosuje trzy zestawy złożone z książki oraz płyty (z blisko 11 godzinami ciętego humoru Jeremy’ego Clarksona – wymarzone dla kierowcy!). Dla tych, którym się nie uda, jeszcze nic straconego! Przygotowaliśmy dodatkowe trzy audiobooki – rozlosujemy je wśród pozostałych i wyślemy pocztą, więc z Clarksonem powitacie Nowy Rok.

Jeszcze przed świętami wypatrujcie konkursu związanego z prowadzącymi program Top Gear – na Motocaina.pl będzie można wygrać książki Jeremy Clarksona, Jamesa May’a oraz Bena Collinsa (znanego jako Stig).

Najnowsze

Podsumowanie startu kobiet w Rajdzie Barbórka 2011 – wypowiedzi i galeria

W uroczystym zwieńczeniu sezonu, jakim był 49. Rajd Barbórka, rywalizowały 3 kobiety za kierownicą i 3 pilotki. Gościnnie na polskich trasach wystąpiła załoga pochodząca z Ukrainy - Inessa Tushkanova i Natalya Potapova. Niesamowitym wynikiem jednak popisał się debiutujący, damski zespół Wilk & Żuk Rally Team.

Inessa Tushkanova na Karowej dała popis dla fanów.
fot. Dariusz Borowicz

Rywalizacja na trasie tegorocznej Barbórki była zacięta. Kilometrów oesowych co prawda nie było tym razem zbyt wiele, a konkurencja w klasach była bardziej liczna. W Barbórce Warszawskiej przecież występuje odmienny podział na klasy, niż w rajdach RSMP i RPP. Na szczęście dla zawodników – pogoda dopisała!

O damskiej załodze Wilk & Żuk Rally Team przeczytasz jeszcze dziś w odbrębnym materiale. Wywiad z zawodniczkami przed rajdem (tutaj), a o ich nastawieniu przeczytasz tutaj.

Zawodniczki – Inessę Tushkanovą i Natalyę Potapovą polscy fani mogli podziwiać w przygotowanym przez polską stajnię Renault Clio Sport. Ukrainki uplasowały się na 6 miejscu w klasie i 26. w klasyfikacji generalnej, a na Karowej postawiły na show – Inessa wspięła się na dach rajdówki pozdrawiając kibiców!

Zapraszamy do lektury wywiadu z Inessą udzielonego Motocaina.pl

Adriana Kociszewska za kierownicą Hondy Civic.
fot. Dariusz Borowicz

Adriana Kociszewska także wystartowała za kierownicą, jadąc Hondą Civic. Dyktował jej Tomek RS Tokarski, a załoga ukończyła rajd na 10 miejscu w klasie i 63. w klasyfikacji generalnej.

– Jak dla mnie to trochę szkoda, że takie krótkie odcinki, ale oesy były bardzo dobrze przygotowana i oznakowane, wiec była super zabawa! „Barbórka” to w sumie przecież taki poważniejszy KJS, więc trudno mieć o to pretensje. Oczywiście, chciałabym w nim jeszcze kiedyś wystartować… Mam nadzieje, że uda się to w przyszłym roku i już z większym doświadczeniem odważniej pokonam trasy rajdu. Zadanie było łatwiejsze niż na normalnym rajdzie, bo to mniejsze prędkości, mniej odcinków i co za tym idzie – mniejsze zmęczenie. Honda jak na grupę N i prawie 20 lat spisała się bez zarzutu! Mam nadzieję, że w sezonie 2012 uda mi się zebrać budżet na więcej niż 3 rajdy – mówi z nadzieją zawodniczka.

Martyna Zarębska, pilotka Pawła Bielaka w Peugeocie 207 RC ukończyła Rajd Barbórki na 12 miejscu w klasie i 44. w klasyfikacji generalnej. Zawodniczka też miała okazję pokazać się na Karowej.

Martyna Zarębska pilotująca Pawła Bielaka.
fot. Rafał Roguski

– To był na prawdę fajny weekend. Nowa konfiguracja trasy zaskoczyła nas pozytywnie już na zapoznaniu. Było wszystko, co potrzebne – szybkie partie, wolne, wąsko, szeroko i trochę brudu na cięciach. Uniknęliśmy  błędów i obyło się bez przygód. Słyszałam od znajomych, że nawet chodziliśmy bokami (śmiech). Niestety, nie udało się nam dostać na Karową z racji osiągniętego „wyniku”, ale na pocieszenie zostaliśmy zaproszeni na przejazd pokazowy. Mimo, że nie była to jazda na czas to Karowa, nawet w tym przypadku, potrafi dostarczyć dreszczyku emocji! Tłumy kibiców, światła reflektorów, flesze aparatów…chyba nie ma zawodnika któremu nie sprawia to frajdy. To jest magia tego miejsca. Bardzo dziękuję Pawłowi za ten czas pełen śmiechu i radości z jazdy – dyktowanie było prawdziwą przyjemnością! Ogromne podziękowania dla cudownych kibiców którzy wspierali na odcinkach oraz przed komputerami. Jesteście the best! – podsumowuje Martyna.

U boku legendarnego kierowcy rajdowego – Andrzeja Jaroszewicza i w równie kultowej rajdówce – Fiacie 125 p. zobaczyliśmy Alicję Grzybowską. Załoga startowała w Barbórce Legend i wystąpiła także na ulicy Karowej. Alicja nie mogła narzekać na brak wrażeń.

Alicja Grzybowska w kultowym Fiacie!
fot. rafał Roguski

– Jesteśmy bardzo zadowoleni ze startu w Rajdzie Barbórki, a najlepiej wspominam odcinek – tor FSO. Tam pojechaliśmy naprawdę nieźle i udało nam się uniknąć postoju w resztkach bramy, gdzie wiele samochodów utknęło. Problemy z pompą mieliśmy natomiast na Służewcu. Sześć razy stawaliśmy,a ostatnie pół okrążenia przejechaliśmy w zasadzie cudem! Tuż za metą lotną zgasł nam silnik i byliśmy przygotowani, że dalej będziemy auto pchali. Ale jakoś, jadąc na luzie – udało nam się dotoczyć na stop. Oczywiście, czas z tego OS-u mieliśmy najgorszy z możliwych, ale przejechaliśmy go i mogliśmy się ścigać nadal. Potem, po odratowaniu samochodu, kolejne wyzwanie – to zdążyć na PKC na Bemowie. Nie było łatwo, bo patrząc na mijane przez nas po drodze numery załóg, byliśmy około dwudziestu samochodów do tyłu. Ale i tu zdążyliśmy! Bemowo poszło nam nieźle – skoczyliśmy na mostku, pościgaliśmy się na błocie, dobrze się jechało. Raz nam wprawdzie znów pompa nawaliła, ale to już nie było to, co na Służewcu – wspomina zawodniczka.

– Jeżeli chodzi o samą Karową, to start do tego OS-u przypominał wręcz wejście na scenę! Trybuny, reflektory, mrok – bardzo to fajnie wyglądało. Sam przejazd poszedł nam nieźle, mieliśmy tylko raz problem z hamulcem ręcznym. Potem już pędziliśmy. Sympatyczny był wyjazd z odcinka, spora część kibiców,a nawet kilku ochroniarzy miało kciuki w górze. Bardzo fajny rajd, będę go miło i długo wspominać – podsumowuje Alicja.

Zawodniczki zakończyły sezon i mamy gorącą nadzieję, że kolejny rok przyniesie im równie dużo, a nawet więcej – rajdowych wrażeń! A do tych pięknych i odważnych pań dołączą też kolejne.

Już wkrótce napiszemy o tym, jak zza kierownicy i znad notatek pilota swój sezon oceniają startujące w 2011 roku zawodniczki oraz jakie mają plany i marzenia związane z rokiem 2012.

Więcej informacji z Rajdu Barbórka, galerii zdjęć i bieżących wydarzeń znajdziecie w sekcji Rajdy.

Najnowsze

Dziwne lub świąteczne zapachy w samochodzie

Co zrobić, aby czas za kierownicą mijał przyjemnie, nawet gdy przed nami ciągnie się przedświąteczny, kilkukilometrowy korek? Możemy umilić sobie podróż rozkoszując się zapachem starej skóry, lub aromatem nowego samochodu we wnątrzu naszego auta. Dla tradycjonalistów zostaje zapach świątecznego ciasta...

 

fot. Yankee Candle
fot. Yankee Candle

„Świąteczne Ciasteczko”, „Domek w Górach” , czy „Wieczorny Spacer”. Choć mało komu te nazwy kojarzą się z jazdą samochodem, mają z nią wiele wspólnego. Sekret tkwi w aromatach zapachów do samochodu. Producent świec wiedząc, że świąteczne podróżowanie nie dla wszystkich może być przyjemne, postanowił trochę  je umilić. Tak powstały dwie serie zapachów samochodowych: osobom lubiącym intensywne aromaty polecane są zawieszki żelowe, a miłośnikom delikatniejszych aromatów do gustu mogą przypaść serie „Car Jar”. Aromatyzowane kartoniki w kształcie słoja Yankee Candle wypełnią wnętrze samochodu przyjemnymi kompozycjami zapachowymi.

Dla fanów czterech kółek, przygotowano specjalne odświeżacze,  m.in.  o zapachu skóry – dzięki niemu możemy poczuć się co najmniej jak posiadacze zabytkowej limuzyny. Tym, którzy lubują się w częstej wymianie „czterech kółek” do gustu powinien przypaść zapach nowego samochodu. Może tym sposobem stary model posłuży nam trochę dłużej?

Polecane produkty:

Yankee Candle „Zapach Nowego Samochodu”, kartonik kształt słoja cena: 14 złotych

Yankee Candle Wanilia i Limonka, kartonik kształt słoja cena: 13,33 zlotych

Yankee Candle „Sen Nocy Letniej” Car Gel, cena: 38,88 złotych za 3 sztuki

Zapachy samochodowe Yankee Candle dostępne są na zapachdomu.pl

 

Najnowsze

Opłacanie parkowania za pomocą komórki

Stołeczni kierowcy mogą od niedawna korzystać z usługi, która umożliwia szybkie płacenie za pomocą telefonu komórkowego za postój w strefach płatnego parkowania. Rozwiązanie łączy w jednym systemie wszystkie nowe i dotychczasowe metody płatności: poprzez aplikację mobilną, szybkie kody i SMS.

Od początku grudnia mobiParking oferuje w Warszawie formę płatności za parkowanie przy użyciu telefonu komórkowego. Kierowca rejestruje się w jednym systemie, a może korzystać z trzech różnych form płatności, także w technologii, z którymi mógł się wcześniej zetknąć.

Z usługi mogą korzystać wszyscy posiadacze komórek, bez względu na sieć GSM czy model telefonu. Dotychczasowi użytkownicy SMSParking zostali objęci usługą automatycznie, natomiast wszyscy pozostali – zostaną objęci po rejestracji, która aktywuje system we wszystkich technologiach jednocześnie.

Kolejnym krokiem jest zasilenie utworzonego konta środkami płatniczymi oraz zaopatrzyć się i umieścić w pojeździe identyfikator mobiParking. Jest nim specjalna naklejka dostępna w kilkunastu punktach odbioru lub wydruk, którego wzór można znaleźć na stronie internetowej firmy, w zakładce „Aktywacja”.

Aby rozpocząć korzystanie z usługi trzeba wysłać SMS lub zarejestrować się bezpośrednio z poziomu aplikacji mobilnej. Żeby ją pobrać wystarczy wpisać w przeglądarce internetowej telefonu adres m.mobiparking.pl. Aplikacja działa na telefonach z dostępem do internetu i jest zgodna z systemami Android, BlackBerry, Windows Mobile oraz Java, którą wykorzystują też komórki z systemem Symbian. Wkrótce zostanie udostępniona wersja dla użytkowników iPhone’ów.

MobiParking został wyłoniony w drodze przetargu ogłoszonego przez Zarządu Dróg Miejskich w Warszawie, stając się jedynym obowiązującym kanałem płatności komórką za parkowanie w stolicy. Umowy z poprzednimi operatorami usług wygasły z końcem listopada.

Pełną instrukcję aktywacji usługi mobiParking oraz sposobu korzystania ze wszystkich trzech technologii płatności za parkowanie można znaleźć na stronie internetowej: www.mobiparking.pl

 

Najnowsze