Stołeczna taksówka celowo zajeżdżająca drogę motocykliście – kulisy sprawy

Ostatnio pojawił się w sieci film „Szeryf w taksówce”, na którym widać jak taksówka konkretnej korporacji celowo zajeżdża drogę motocykliście jadącemu między samochodami. Film wywołał zniesmaczenie na forum warszawskich motocyklistów na Facebooku.

Nasza czytelniczka, Nina relacjonuje dla nas całą sprawę poniżej.

„Jako że bardzo nie lubię tego typu zachowań na drodze postanowiłam napisać e-maila do korporacji na temat zachowania kierowcy mając nadzieję na zwrócenie mu uwagi. Wysłałam następującą wiadomość adresując ją do Centrali oraz Działu reklamacji firmy Sawa Taxi:

Dzień dobry

Piszę w sprawie bardzo nieodpowiedniego zachowania kierowcy taksówki Państwa korporacji. W Internecie został opublikowany film (poniżej) ukazujący w jaki sposób taksówkarz Sawa Taxi traktuje innych użytkowników drogi. Widać wyraźnie, jak celowo zajechał drogę motocykliście blokując dwa pasy ruchu, aby uniemożliwić mu dalszy przejazd. Zachowanie takie jest zarówno skrajnie nieuprzejme jak i powodujące niebezpieczeństwo w ruchu drogowym. Film wywołał wśród użytkowników jednośladów duży niesmak i deklaracje niekorzystania z usług Sawa Taxi. Na pewno nie chciałabym korzystać z usług firmy, której pracownicy zachowują się w taki sposób na drodze uprzykrzając życie innym. Po stronie internetowej Państwa firmy wnioskuję, że bardzo starają się Państwo tworzyć dobry wizerunek korporacji. Niestety przez takie zachowania kierowców dobry wizerunek zostaje natychmiastowo niszczony. Mam nadzieję, że zostaną podjęte odpowiednie działania zapobiegające takim sytuacjom w przyszłości. Taksówka (jak widać w filmie) to czarny Mercedes o numerze rejestracyjnym WF 5101J, numer boczny niestety jest nieczytelny.

Pozdrawiam

Miałam nadzieję, że kierowcy zostanie zwrócona uwaga i że to zapobiegnie tego typu sytuacjom na drodze. Całkiem szybko otrzymałam zaskakującą odpowiedź:

„Szanowna Pani,

Dziękujemy za przesłanie nam filmu, w którym to wyraźnie widać jak kierujący jednośladem łamie nagminnie przepisy ruchu drogowego.

Film z tego zdarzenia przesyłamy do Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji celem zgłoszenia popełnienia wykroczenia drogowego przez motocyklistę.

z poważaniem”

Rozumiem, że w takiej sytuacji mogą być wątpliwości co do niektórych manewrów motocyklisty, ponieważ same przepisy nie precyzują jasno kwestii poruszania się jednośladem między samochodami (takie poruszanie się nie jest nigdzie w kodeksie zabronione, jednak inne przepisy powodują dyskusję na ten temat nawet pomiędzy samymi policjantami i instruktorami nauki jazdy). Jednakże wydźwięk e-maila był dość jasny – kultura jazdy u autora jest równie wysoka co u kierowcy taksówki. Oto moja odpowiedź, w której wyszczególniłam przepisy mówiące o tym, że to zachowanie taksówkarza było niewłaściwe:

„Szanowny Panie

Bardzo mnie cieszy fakt, że postanowił Pan przesłać film do Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji. Mam nadzieję, że wobec kierowcy, który faktycznie popełnił wykroczenie zostaną szybko wyciągnięte konsekwencje. Jednocześnie pragnę zwrócić Pańską uwagę na kilka szczegółów wynikających z przepisów ruchu drogowego. 

Zasady ogólne (art. 3) określa że uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować ostrożność, unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić, albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Działaniu kierowcy taksówki niestety daleko do tej zasady – poprzez jazdę dwoma pasami ruchu znacznie utrudnia ruch drogowy a także może powodować niebezpieczeństwo. Art. 16 kodeksu drogowego stanowi jasno: „Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować więcej niż jednego pasa.”. Dodatkowo art. 22 stwierdza, że kierujący pojazdem może zmieniać kierunek jazdy lub pas ruchu tylko z zachowaniem szczególnej ostrożności. Zmieniając pas, musi ustąpić pierwszeństwa pojazdowi jadącemu po pasie, na który chce wjechać. Na filmie wyraźnie widać jak motocyklista jedzie lewym pasem, więc taksówkarz winien mu ustąpić miejsca na przejazd zanim sam wjedzie na lewy pas.

Mogłabym pokusić się o przytoczenie jeszcze kilku przepisów, jednak pozostawię już interpretację filmu Policji.

Swoją odpowiedzą utwierdził mnie Pan w przekonaniu, że firma Sawa Taxi wykazuje się nieprofesjonalnym podejściem do klienta na różnych szczeblach firmy.

Pozdrawiam”

Niestety nie otrzymałam dotychczas odpowiedzi. Moim zdaniem takie podejście do sprawy świadczy o całkowitym braku kultury na drodze. Skoro w danej korporacji pracownicy odpowiadający za kontakt z klientem obwiniają motocyklistę za łamanie przepisów przez taksówkarza to ciężko uznać tę firmę za godną zaufania. Co więcej nie są skorzy do odpowiedzi na e-maila wskazującego przepisy, które udowadniają ich brak racji.

Co więcej, pierwszą wiadomość wysłałam również do Sawa Taxi przez ich oficjalny profil na Facebooku. Otrzymałam do bólu standardową odpowiedź:

„Dzień dobry. Bardzo dziękujemy za Pani uwagi. Pozdrawiamy i życzymy miłego dnia.”

Niepozostawiającą wątpliwości, że na tej wiadomości skończyła się korespondencja przez Facebooka. Jednak zainteresowani sprawą użytkownicy portalu społecznościowego postanowili wyrazić swoje opinie na wyżej wymienionym profilu – w jedyny możliwy sposób czyli w komentarzach pod wpisami. Niestety reakcja Sawa Taxi znowu pozostawia wiele do życzenia – wpisy są na bieżąco usuwane a użytkownicy je dodający „blokowani”.

Na koniec sprawy otrzymałam wreszcie maila:

„E-mail otrzymany 28.08:

„Szanowna Pani.

W odpowiedzi na Pani maila pragnę przedstawić oficjalne stanowisko Sawa Taxi.

Taksówkarz, który był bohaterem prezentowanego w Internecie nagrania został wezwany do Biura i stanowczo upomniany w kwestii przestrzegania zasad ruchu drogowego oraz kultury na drodze.

Z wyjaśnienia złożonego przez Kierowcę wynika, że jego działanie nie było złośliwe ani umyślne. Wynikało ono z warunków ruchu panujących na ul. Okopowej i z faktu, że Kierowca samochodu poprzedzającego zahamował, co uniemożliwiło zakończenie błędnie rozpoczętego manewru zmiany pasa wykonywanego przez naszego taksówkarza.

Jest nam niezmiernie przykro, że cała sytuacja miała miejsce. Pragniemy przeprosić wszystkie osoby, które poczuły się zachowaniem Kierowcy Sawa Taxi w jakikolwiek sposób dotknięte oraz urażone.

Ubolewamy, że przedstawiona na filmie sytuacja – nota bene bardzo często spotykana na ulicach Warszawy, oraz niefortunna odpowiedź jednego z naszych Kolegów spowodowała lawinę bardzo agresywnych komentarzy pod adresem kierowców Sawa Taxi i innych pracowników naszej firmy.

Co do oceny całego zdarzenia z punktu widzenia przepisów,  oczekujemy na  opinię Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji.”

Ocenę tej sytuacji pozostawiamy Wam, drodzy czytelnicy.

Najnowsze

Goodc

Susie Wolff: nie mogę wiecznie czekać na ławce rezerwowych F1

Susie Wolff przyznała, że kończy jej się cierpliwość w poszukiwaniu miejsca w stawce Formuły 1.

Szkotka została pierwszą kobietą w ciągu ostatnich dekad, która prowadziła samochód w trakcie weekendu Grand Prix, jednak otrzymała duży cios od ekipy Williamsa, który zignorował jej pozycję w zespole, oddając samochód w ręce Adriana Sutila na czas Grand Prix Australii, kiedy etatowy kierowca Valtteri Bottas nie mógł wystartować z powodu kontuzji.

„To nie był najlepszy moment w mojej karierze. Z pewnością był trudny” – skomentowała angaż Niemca na pozycję kierowcy rezerwowego.

Susie Wolff jest związana z brytyjskim zespołem od 2012 roku, jednak jej ambicje zostania kierowcą wyścigowym skończyły się na kilku występach w trakcie sesji treningowej.

W rozmowie z CNN przyznała, że sytuacja z Sutilem skłoniła ją do zastanowienia się, czy jej marzenie kiedykolwiek się spełni.

„Nie mogę wiecznie czekać na moją szansę na ławce rezerwowych. Nie wygląda na to, by było wiele możliwości na przyszły sezon. To będzie zima pełna przemyśleń, bo albo się to wydarzy, albo nie”.

Najnowsze

Jak kobieta ma się przygotować do motocyklowej podróży dookoła świata – Laura Gieczewska radzi

Czy trzeba mieć doświadczenie w jeździe motocyklem, jaki wybrać, co zabrać z "babskich rzeczy" w motocyklową podróż dookoła świata - o tym wszystkim dowiecie się z praktycznego poradnika, przygotowanego przez Laurę Gieczewską, która właśnie jest w takiej trasie.

Pomysł podróży dookoła świata zrodził się w naszych głowach kilka lat temu. Urlopu było zawsze za mało. Nie mamy wielkich zobowiązań, ani dzieci. Podjęliśmy wtedy decyzję, że w 2015 roku wyjeżdżamy. Jak nie teraz to kiedy?

Bartek złożył wypowiedzenie, ja dostałam urlop bezpłatny. Bye, bye korporacje. Nie było wielkich planów, rysowania trasy na mapie. W pierwszej wersji nawet nie pojawiały się motocykle. Chcieliśmy polecieć gdzieś do Azji. Naoglądałam się filmików z wypraw motocyklowych, przeczytałam dziesiątki reportaży i doszłam do wniosku, że to może być interesujące. Dlaczego tylko faceci mają mieć ekstra filmiki z wyjazdów? Był tylko mały problem – nie miałam jeszcze prawa jazdy. Kurs zakończony, dwie nieudane próby zdania. I sezon się skończył. A wyjeżdżać mieliśmy w czerwcu 2015. Czasu zatem niewiele. Na zdanie egzaminu i zakup motocykla. Całą zimę Bartek serwisuje swoją poczciwą BMW f650, a w międzyczasie przeczesuje fora i aukcje w poszukiwaniu motocykla dla mnie. Nie jest to łatwe. Wymyślił sobie Hondę NX 250. Ja w zasadzie nie mam zdania, będę polegała na wyborze Bartka. Wiem tylko, że nie chcę dużego motocykla. Na kursie nie zaprzyjaźniłam się z Yamahą XJ6. Chcę coś niedużego i lekkiego. Po wielu tygodniach poszukiwań udaje nam się namierzyć model nadający się do kupna. A trzeba nadmienić, że w Polsce zakup motocykla o pojemności 250 granicy z cudem. Wszyscy od razu jeżdżą na litrze! A co! Kolejne podejście do egzaminu okazuje się skuteczne. I miesiąc przed planowanym wyjazdem dzierżę w dłoni dokument. Wiele osób pyta nas czy się jakoś specjalnie przygotowywaliśmy do wyjazdu. Otóż nie. Jedyne przygotowania to te finansowe i związane z zakupem sprzętów (polowanie na promocje).

Kilka słów o bagażu
Mam już doświadczenie w niedługich wyjazdach motocyklowych. Gdy ma się do dyspozycji dwie sakwy i plecak, trzeba trochę zweryfikować garderobę. Na tak długi wyjazd jak nasz trzeba dobrze przemyśleć bagaż. Przyzwyczajona jestem do minimalizowania zapasu ubrań na wakacje, więc spakowałam się w sumie tak samo jak na dwutygodniowy urlop pod namiotem. Zwiększyłam jedynie zapas bielizny i dorzuciłam więcej ciepłych rzeczy. W podróży ważna jest praktyczność. Dlatego 99% ubrań mam z materiałów szybkoschnących. Jak sama nazwa wskazuje szybko wysychają, nie tylko po praniu. Muszą mi wystarczyć trzy pary butów (sandały, półbuty trekkingowe i buty trekkingowe które służą za motocyklowe). Żadnych  obcasów czy eleganckich sandałków. Dżinsy też odpadły. Dwa komplety bielizny termoaktywnej, dwie pary spodni szybkoschnących, jedna spódnica, kilka koszulek, kurtka przeciwdeszczowa i coś ciepłego na grzbiet. To samo z kosmetykami. Kosmetyczkę współdzielę z Bartkiem. Płyn pod prysznic 2w1, żadnych tuszy czy lakierów do paznokci. Tylko podstawowe kosmetyki. Jedyna ekstrawagancja to żel do twarzy. Wychodzę z założenia, że jeśli będę czegoś potrzebowała to po prostu kupię. Wiadomo, czasem brakuje tych wszystkich “babskich” rzeczy. Miliona kremów, balsamów, cieni do powiek itp. Ale w życiu trzeba mieć jakieś priorytety. W Armenii się złamałam i kupiłam tusz do rzęs oraz peeling. O częściach do motocykli nie będę wspominać zbyt wiele. Mamy ich cały worek i na razie się nie przydają. Z pozostałego sprzętu to warto jeszcze wspomnieć o namiocie, śpiworach i kuchence. Namiot nieduży, dwuosobowy, ale solidny. Śpiwory puchowe, spory wydatek, ale warto. Zajmują niewiele miejsca i doskonale grzeją. Kuchenka typu mulitfuel. Pewniejsza od gazówek, bo benzynę raczej się dostanie bez problemu, a z butlami to nigdy nie wiadomo. Co do odzieży motocyklowej to standardowo, zakupiłam też letnie rękawiczki. Dobrze się sprawdzają w upały. Jeśli jest zbyt gorąco, jadę w zwykłych spodniach turystycznych i ochraniaczach enduro.

Trasa
Pierwotnie w ogóle nie zakładaliśmy podróży na motocyklach. Nasz plan niczego nie planował. Jak już się zdecydowaliśmy na jednoślady, trzeba było sprawdzić papierologie związane z przekraczaniem granic. Stąd pomysł, aby sprzedać maszyny w Kirgistanie. Dalsza podróż do Chin byłaby zbyt kosztowna. Samodzielne wjechanie do Chin swoim autem / motocyklem jest w zasadzie niemożliwe. Należy wykupić przewodnika, który za odpowiednią opłatą załatwi chińskie tablice rejestracyjne, prawo jazdy i będzie czuwał nad turystami całą drogę. Takie ekstrawagancje zrujnowałyby nasz budżet. Zatem przez Bałkany, Turcję na Kaukaz. W Armenii zostawiamy motocykle i jedziemy autobusem do Iranu. Aby wjechać do Iranu motocyklem potrzebny jest CDP (Carnet de Passage), prehistoryczny wynalazek wymagany w niektórych krajach. Kaucja na CDP w Polsce to około 20 tys. złotych. Z Iranu do Armenii, stamtąd do Gruzji. Do Azerbejdżanu i tam na prom do Turkmenistanu.

Jak to zwykle bywa, zostało to zweryfikowane przez życie. Chcieliśmy turkmeńską wizę wyrobić w Armenii, ale okazało się, że wyrabiają tylko w państwach graniczących. A w Azerbejdżanie nie zdążymy wyrobić wizy turkmeńskiej z prostego powodu. Azerowie dają tranzyt tylko na 3 dni. Można wjechać na dłużej, ale wtedy trzeba na granicy zapłacić kaucję. Zwracana jest jednak wtedy, gdy opuszczamy kraj tym samym przejściem granicznym. Pozostała nam ostatnia wersja – podróż przez Rosję i Kazachstan. Tutaj znowu nas oszukano i to dwa razy. Prezydent Nazarbajew ogłosił w maju, że znosi wizy dla krajów OECD. Ostatecznie Polska nie znalazła się na liście krajów objętego ruchem bezwizowym. Kolejne oszustwo pojawiło się w Tbilisi. Konsul poszedł na dwa tygodnie urlopu i wiz przez ten czas nie wydają. Zatem czekamy. Jak już się wydostaniemy z Kaukazu, chcemy motocykle wrzucić na pociąg w Kazachstanie. Kraj ten okazał się całkiem duży 😉 Nie mamy ochoty gnać 2000 km przez pustynię w 40-stopniowym upale. W Kirgistanie sprzedamy nasze motocykle, a w Azji pomyślimy nad zakupem innych jednośladów. Do tej pory pokonaliśmy 7000 km.

Doświadczenie
Jako, że miesiąc przed wyjazdem odebrałam swoje prawo jazdy, doświadczenia nie miałam zbyt dużego. Jedyna dłuższa trasa, którą przejechałam to z Poznania do Bydgoszczy, na szkolenie motocyklowe. Szlifów nabierałam po drodze. Na szczęście nie zaliczyłam bliższych kontaktów z podłożem. Nie jestem demonem prędkości i jeżdżę bardzo zachowawczo. Pierwsze ostre zakręty przyprawiały mnie o ból głowy. Początki podróży były dość trudne.. Zanim odnalazłam przyjemność z jazdy, musiało minąć trochę czasu. Do braku umiejętności dochodziły różne warunki drogowe. O ile w Polsce, Czechach czy Chorwacji, kierowcy jeżdżą normalnie, to im dalej tym gorzej. W Albanii panuje już wschodni styl jazdy. Trzeba więc mieć oczy naokoło głowy i uważnie obserwować kierowców. Używanie świateł czy kierunkowskazów jest obce albańskim czy gruzińskim kierowcom. I często prawdziwe wyzwanie stanowił przejazd przez miasto, a nie kręta boczna droga. Najbardziej energochłonnym i psychicznie wyczerpującym przejazdem był przejazd przez Stambuł. Hostel mieliśmy w centrum miasta i czekała nas 50 km przeprawa przez główne arterie największej metropolii Turcji. Wielopasmowe drogi, pędzące samochody, coś strasznego. Gdy dotarliśmy o hostelu byliśmy z siebie dumni. Miałam okazję zakosztować też prawdziwego off-roadu. W Gruzji jest legendarna droga do wioski położonej w górach, do Omalo. Nie dałam rady pokonać jej całej, ale wystarczyło mi te 20 km. Czasem trzeba mierzyć siły na zamiary.

Z perspektywy kobiety
Podróżując z kobietą trzeba brać pod uwagę dodatkowe czynniki. W moim przypadku jest to mniejsza wytrzymałość fizyczna i psychiczna. Ze względu na małą pojemność motocykla i moje niedoskonałe umiejętności, nie poruszamy się zbyt szybko. Potrzebuję częstszych i dłuższych odpoczynków. Brakuje mi też odwagi i determinacji w pokonywaniu off-roadu. Choć nie uważam tego za słabość. Trzeba umieć się do nich przyznać. Zdarzają się dni, które spędzam na nicnierobieniu. Kobiety z reguły mają niższą  tolerancję na brak higieny, więc zbyt długie przerwy w dostępie do łazienki nie są wskazane. Teoretycznie powinnam mieć więcej kosmetyków, ale ograniczona pojemność bagażu zmusza do oszczędności.

Pytanie czy warto jechać motocyklem? Warto. Dociera się w miejsca ciekawe, jest się niezależnym, a motocykl dostarcza dużo wrażeń. A czy warto jechać miesiąc po zdaniu egzaminu? To pytanie zostawiam bez odpowiedzi, chociaż to właśnie w mojej głowie zrodził się pomysł wyjazdu na motocyklach…

Autor: Laura Gieczewska

www.vvagary.pl

https://www.facebook.com/vvagary?fref=ts
 

Najnowsze

Polka laureatką w międzynarodowym konkursie „Toyota Dream Car Art Contest”

Samochody, które chronią zwierzęta i sadzą lasy, przełamują bariery językowe i umożliwiają naukę dzieciom, które nie mają dostępu do szkoły. Te oraz inne pomysły są dziełem uczestników międzynarodowego konkursu plastycznego „Toyota Dream Car Art Contest”. W tym roku wśród laureatów znalazła się dziewczynka z Polski, Zuzanna Kozak.

Od 2004 roku Toyota zaprasza dzieci z całego świata, by uruchomiły swoją nieograniczoną wyobraźnię, narysowały swój samochód marzeń i przysłały go na konkurs „Toyota Dream Car Art Contest”. Co roku odzew jest ogromny, przynosząc bardzo zróżnicowane rezultaty – od zaskakująco praktycznych po zupełnie niezwykłe. Największy producent samochodów na świecie otrzymuje od uczestników cenne lekcje – jakich samochodów pragnie następne pokolenie, jakie zadania i możliwości stoją przed przyszłą motoryzacją, a także, co niemniej ważne, z jakimi problemami młodzi ludzie borykają się na co dzień, które chcieliby rozwiązać przy pomocy swojej wyśnionej technologii.

W tegorocznej, dziewiątej edycji konkursu laureatką została czternastoletnia Zuzanna Kozak. Jej rysunek pt. „Toyota-las” przedstawia latający samochód napędzany śpiewem ptaków, który rozsiewa po świecie sadzonki drzew.

„Moją Toyotę zaprojektowałam z myślą o ptakach i drobnych ssakach roślinożernych pod ochroną. Zwierzęta te na „grzbiecie” swojego samochodu mają wystarczająco dużo pożywienia i mogą w spokoju się rozmnażać i wychowywać potomstwo, nie będąc narażone na ataki drapieżników oraz działalność ludzi. Dodatkowo nasiona drzew porastających pojazd są wysiewane w jego wnętrzu i podlewane deszczówką, aby potem w formie sadzonek zostały zasadzone na Ziemi. Nadmiar nasion jest zrzucany na niezalesione tereny” – powiedziała Zuzia o swoim rysunku.

Młoda artystka wzięła wczoraj udział w ceremonii wręczenia nagród konkursowych. Było to najważniejsze wydarzenie podczas jej pięciodniowej wycieczki po Japonii, na którą Zuzanna została zaproszona wraz z rodzicami. W ciągu ostatnich 5 lat czworo dzieci z Polski stanęło na podium, zaś dziesięcioro zdobyło tytuł Finalisty etapu międzynarodowego. Do tegorocznej edycji zgłoszono rekordowe 875 tys.  prac, w tym prawie 6 tys. w Polsce.

Pierwsze nagrody w trzech kategoriach wiekowych otrzymały dziewczynki ze Sri Lanki, Rumunii i Paragwaju. Siedmioletnia Sethumdee Dulanya Dewagamage narysowała samochód, który pozwala dzielić się pomysłami i wymieniać myśli wszystkim ludziom, bez względu na różnice językowe. Pojazd jedenastoletniej Ady Marii Ciontu służy do nauki dziewczynkom, które nie mogą chodzić do szkoły. Na niezwykły pomysł wpadła mająca 13 lat Azul Paz Servin Rodas. Jej nano-samochód zmienia środowisko na poziomie atomów.  

Dwoje uczestników otrzymało nagrody specjalne. Pierwszą przyznał prezydent Toyota Motor Corporation, Akio Toyoda, za rysunek „Dream Society” wykonany przez Hye In Park, piętnastolatkę z Kanady. Jak powiedziała autorka, ten pojazd przekazuje marzenia i łączy rozdzielone rodziny, aby żyły szczęśliwie. Nagrodę specjalną „Inspiracja dla inżynierów” otrzymała dziewięcioletnia Minhal Adnan Sami ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Inżynierowie uznali jej „Ecofix Car” napędzany niepotrzebnymi warzywami i owocami za na tyle pomysłowy i praktyczny, że dział firmy odpowiedzialny za produkcję prototypów wykonał jego kolorowy model z gliny.

Na podstawie prac, które przeszły do międzynarodowego etapu konkursu, opracowano kolorowe animacje. Przybliżają one idee stojące za każdym rysunkiem. Filmy można obejrzeć na stronie http://www.toyota-insidedreams.com/dreamcar-collection/collection.

Film z animacją pracy Zuzanny Kozak:
http://www.toyota-insidedreams.com/dreamcar-collection/detail/toyota-the-forest

Prezentacja konkursu (film):

Film „Uruchom swoją wyobraźnię”:
&list=PL1Toy_2stUwjZAmFniFsNvJSb3l7NVjzB

Najnowsze

6 jesiennych wyścigów Gosi Rdest

Po dwumiesięcznej przerwie kierowcy rywalizujący w Volkswagen Golf Cup spotkają się na torze Sachsenring podczas czwartej rundy zawodów. Jedyna kobieta, Gosia Rdest, zajmuje obecnie siódme miejsce w stawce 24 kierowców. W najbliższy weekend zadebiutuje na torze w Saksonii.

Gosia Rdest intensywnie przygotowywała się do drugiej części sezonu. W ramach treningu przed zbliżającą się rundą VWGC wzięła udział w 5 i 6 rundzie Wyścigowych Samochodowych Mistrzostwach Polski rozegranych na Torze Poznań, gdzie zajęła pierwszą i trzecią lokatę w klasie P4. Jesień będzie dla zawodniczki bardzo intensywna, na przestrzeni niecałych dwóch miesięcy czeka ją sześć weekendów wyścigowych. Z kierowcami rywalizującymi w VWGC spotka się na torach: Sachsenring, Brno i Poznań. Dodatkowo przed Gosią jeszcze trzy weekendy wyścigowe Audi Sport TT Cup na torach: Oschesleben, Brno i Nurburgring.

– Długo wyczekiwałam najbliższego weekendu, letnie przerwy w ściganiu trwają zdecydowanie za długo 🙂 Starałam się jak najlepiej wykorzystać ten czas do szlifowania formy fizycznej i poznawania torów na symulatorze. Zaliczyłam tez treningowy start w 5 i 6 rundzie Wyścigowych Samochodowych Mistrzostw Polski w Poznaniu podczas których dwukrotnie stanęłam na pudle. Takie wydarzenia dodatkowo pozytywnie nastrajają przed kolejnymi wyzwaniami. Przede mną jeszcze sześć weekendów wyścigowych. W piątek rozpocznie się runda pucharu Golfa na torze Sachsenring – to będzie debiut na tym obiekcie. Pierwszy trening będę musiała przeznaczyć na jak najlepsze zapoznanie z torem, tak, aby na czasówce skupić się już tylko na wykręcaniu jak najlepszych czasów – mówi zawodniczka.

Wyścigowy weekend w Saksonii zawodnicy rozpoczną w piątkowe popołudnie od zapoznania z torem podczas pierwszego wolnego treningu. Na sobotę zaplanowano drugi wolny trening (9:35) oraz kwalifikacje (18:00). Oba wyścigi zostaną rozegrane w niedzielę, kolejno o 12:00 i 17:10. Wyścigi VWGC będą towarzyszyć zwodom ADAC GT Masters. Rywalizację pucharowych golfów będzie można śledzić online na stronie vwgolfcup.pl Gosię Rdest wspierają w tym sezonie : EMKA S.A., Scania Polska, Rally Planet.

Gosia Rdest to jedyna Polka, która w sezonie 2015 regularnie ściga się w wyścigach płaskich. Zawodniczkę można oglądać w tym roku aż w dwóch seriach: Volkswagen Golf Cup i Audi Sport TT Cup. Przygodę ze sportem motorowym rozpoczynała w kartingu, gdzie w sezonie 2011 wywalczyła tytuł Mistrza Polski w klasie KF2. Gosia rywalizowała też w BRDC Formula 4 – brytyjskich mistrzostwach Formuły 4, gdzie była jedyną kobietą w stawce, a sezon ukończyła z nagrodą Who Zooms Award za największą ilość wyprzedzeń w sezonie. Jako jedna z 12 kobiet została zaproszona przez VW Motorsport i Komisję Kobiet w Motosporcie FIA na eliminacjację Pucharu Scirocco R-Cup. Jej autorytetami są:  Aryton Senna i Jerzy Kukuczka. W sezonie 2014 Gosia przesiadła się z singleseaterów do samochodów turystycznych i rywalizowała w Volkswagen Castrol Cup. Wzięła też gościnny udział w rundach VW Scirocco R-Cup na Red Bull Ringu i VW Polo R Cup na Buddh International Circuit, gdzie wywalczyła kolejno 2, 4 i 6 miejsce. Sezon 2015 rozpoczęła od 24-godzinnego wyścigu w Dubaju.

Najnowsze