Starszy kierowca wymusza pierwszeństwo, autor nagrania klnie i dramatyzuje

Każda sytuacja, w której mało nie doszło do kolizji, jest stresująca. Każdy z nas stres przeżywa inaczej. Mimo tego uważamy, że autora nagrania trochę… poniosło.

Auto z kamerą jechało drogą z pierwszeństwem, kiedy niespodziewanie wyjechał przed nie Mercedes. Sytuacja była niebezpieczna, także ze względu na śliską nawierzchnię. Niemniej wymuszający nie wyjechał drugiemu kierowcy tuż przed maskę, prędkość była niewielka i samochód z kamerą bez najmniejszego problemu wyhamował, zostawiając jeszcze spory margines bezpieczeństwa.

Starszy pan próbuje zginąć pod kołami busa?

Autor nagrania tak się jednak tym zdenerwował, że jeszcze kilkukrotnie zatrąbił na kierowcę Mercedesa i rzucał przekleństwa pod jego adresem. Na to niedoszły sprawca kolizji zatrzymał się i otworzył drzwi. Widząc to autor nagrania krzyczy (choć drugi kierowca jeszcze pewnie go nie słyszy): „Człowieku, byś mnie zabił!”. Rozumiemy, że był zdenerwowany sytuacją, ale tu mogło dojść najwyżej do niegroźnej kolizji. Skąd taka skłonność do dramatyzowania i wyolbrzymiania?

Wymusił pierwszeństwo, szybko tego pożałował

Tymczasem z Mercedesa powoli wysiadł starszy pan. Trudno usłyszeć co mówi, ale wspomina coś o pasach ruchu. Najwyraźniej uważał, że autor jedzie nie tym pasem, na który on wjechał. Popełnił błąd, chciał sprawę wyjaśnić, a tymczasem autor nagrania krzyczy na niego, przeklina i oczywiście jako młody człowiek, mówi do starszego kierowcy per ty. Przykry przykład chamstwa i prostactwa.

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze