Sportowy crossover Ford Puma z ogromnym bagażnikiem i napędem hybrydowym

Nowy Ford Puma dołącza do rozrastającej się europejskiej gamy SUV-ów i crossoverów zainspirowanych autami klasy SUV, którą tworzą takie modele, jak m.in. Fiesta Active, Focus Active, EcoSport, Kuga, Edge, oraz nowy Explorer Plug-In Hybrid. Czy nowy Ford uwiedzie na długo użytkowników? Sprawdzamy, czego możemy się spodziewać pod maską i wewnątrz!

Ford zaprezentował nowy model Puma – kompaktowego crossovera zainspirowanego stylem pojazdów SUV, łączącego oszałamiający wygląd zewnętrzny, największą w swojej klasie pojemność bagażnika oraz 48-woltowy, miękki hybrydowy układ napędowy. 

Dynamiczne osiągi oraz male zużycie paliwa to zasługa hybrydowego układu napędowego EcoBoost Hybrid 48 V. Układ ten to tzw. miękka hybryda o całkowitej mocy 155 KM, gdzie elektryczny moment napędowy dyskretnie wspiera osiągi trzycylindrowej, benzynowej jednostki spalinowej 1.0-EcoBoost o niskim współczynniku tarcia wewnętrznego.

Wśród zaawansowanych systemów wspierających kierowcę i zapewniających bardziej bezstresową jazdę oraz prostszą obsługę samochodu wymienić warto: adaptacyjny tempomat (ACC) z systemem Stop & Go, system rozpoznawania znaków ograniczenia prędkości (SSR) z funkcją utrzymania pojazdu na środku pasa ruchu (LCA), które ułatwiają jazdę autostradową oraz poruszanie się w korku, nowy system wczesnego informowania, który informuje kierowcę o niebezpieczeństwie na drodze przed pojazdem zanim znajdzie się ono w zasięgu wzroku kierującego lub polu działania czujników samochodu.

Wyraziste linie poprowadzono wzdłuż całego nadwozia, gdzie silnie zaakcentowane wnęki kół mają podkreślać usportowiony charakter Pumy. Wyrazistą stylizację przedniej części nadwozia podkreślają dopracowane reflektory w kształcie kanoe, które umieszczono wysoko, tuż nad diodowymi światłami przeciwmgłowymi osadzonymi przy otworach wlotowych zderzaka. Otwory te mają zapewniać właściwy opływ powietrza wokół przednich kół, tym samym redukując jego zawirowania i poprawiając właściwości aerodynamiczne. 

Nowy crossover debiutuje na rynku w wyrazistych odmianach, takich jak usportowiona wersja ST-Line czy stylowa Titanium. Odmiana Titanium wyróżnia się unikalnymi 17-calowymi felgami aluminiowymi w odcieniu Pearl Grey oraz chromowanymi elementami dekoracyjnymi atrapy chłodnicy, bocznych fartuchów oraz lamp przeciwmgłowych. Ponadto tylny dyfuzor oraz dolną osłonę pokryto szarym lakierem metalizowanym, a listwy okienne czarną powłoką o wysokim połysku.

Zorientowana na osiągi, wersja ST-Line oferowana jest ze standardowymi felgami 18-calowymi lub opcjonalnymi obręczami 19-calowymi z czarnego aluminium oraz ze sportowo zestrojonym zawieszeniem, w którego skład wchodzą zmodyfikowane sprężyny oraz amortyzatory. Osłona chłodnicy odmiany ST-Line wyróżnia się matowymi czarnymi elementami dekoracyjnymi oraz obwódką z czarną, połyskującą powłoką, takimi samymi ramkami lamp przeciwmgłowych oraz dostępnym w opcji, większym i praktyczniejszym spojlerem dachowym.

Puma oferuje  pojemność bagażnika o wartości 456 litrów. Po złożeniu tylnych foteli, praktyczny przedział bagażowy może z powodzeniem pomieścić bagaż o wymiarach 112 x 97 x 43 cm.

Załadunek bagażu do nowej Pumy jest teraz niezwykle prosty dzięki debiutującemu w tej klasie systemowi bezdotykowej obsługi pokrywy bagażnika. System umożliwia dostęp do przestrzeni bagażowej za pomocą prostego ruchu stopy pod tylnym zderzakiem.

Dzięki systemowi 12 czujników ultradźwiękowych, 3 radarów oraz 2 kamer, rozmieszczonych dookoła karoserii samochodu, nowa Puma może zaoferować bogaty pakiet technologii i systemów Ford Co-Pilot 360. System FordPass Connect z modemem pokładowym sprawia, że nowy Ford Puma staje się mobilnym punktem dostępowym Wi-Fi, gwarantującym łączność bezprzewodową nawet dla 10 urządzeń. Dzięki aplikacji mobilnej FordPass, system oferuje szereg wygodnych usług, takich jak funkcja lokalizacji pojazdu, funkcja statusu pojazdu, która informuje kierowcę o poziomie paliwa w zbiorniku, stanie instalacji alarmowej, konieczności wymiany oleju.

Najnowsze

Off-road po kobiecemu – w Wiśle zakończył się rajd Women’s Challenge 4×4

Za nami III edycja najbardziej kobiecego rajdu off-road w Polsce. W długi, czerwcowy weekend miasto Wisła stało się gospodarzem Women’s Challenge 4x4. Jak poradziły sobie kobiety w terenówkach? Czy elektryczne auto 4x4 dojechało do mety? Kto zdobył nagrodę specjalną i poleci na rajd kobiet „Shemud 4x4” do Malezji?

Za kierownicą kobieta, na fotelu pilota – również kobieta. Organizatorka to… kobieta, więc rajd „Women’s Challenge 4×4” to zdecydowanie najpiękniejszy off-road w Polsce. 

„Nie tylko skład osobowy mamy nietypowy, bo wśród startujących pojazdów znalazła się elektryczna terenówka” – podsumowuje Dagmara Kowalczyk, organizatorka „Women’s Challenge 4×4”. To debiut przerobionego na prąd Defendera, czyli „Sokoła 4×4”.

Wystartowały nim mama z córką – Agnieszka i Agnieszka Gryszczuk, wspierana przez Alberta Gryszczuka, konstruktora zmodyfikowanego samochodu. Co ciekawe, po zakończeniu sześciu OS-ów, w „Sokole 4×4” było jeszcze 80% energii! Rodzinne teamy są bardzo popularne na trasach „Women’s Challenge 4×4”, w tym roku wśród pilotek znalazła się również mama 3,5 miesięcznego dzidziusia!

Na uroczystym starcie w centrum miasta zawodniczki przywitał burmistrz Wisły, pan Tomasz Bujok. Po prezentacji załogi przejechały na tor off-road „Pod Piramidą”, gdzie zaczęła się prawdziwa rywalizacja. W błocie, wodzie, na podjazdach i kamieniach, na wąsko wytaśmowanych leśnych odcinkach i trawersach zlokalizowanych na górskiej łące ścigało się ponad 60 zawodniczek. 

Wystartowały i auta i pojazdy typu UTV, głównie Can-Am’y Mavericki, klasyfikowane oddzielnie z samochodami. Można było zapisać się do jednej z trzech klas – Gość, Adventure i Exteme, w zależności od doświadczenia i modyfikacji pojazdu. Każda klasa miała do przejechania sześć OS-ów, na których liczyły się umiejętności, precyzja oraz oczywiście prędkość. Klasy Adventure i Gość jechały tę samą trasę, dodatkowe wyzwania czekały na załogi startujące w klasie Extreme. 

Dla tzw. „off-road’owych wyjadaczek”, organizatorzy wysoko podnieśli poprzeczkę. Terenowi mogły sprostać tylko tzw. „zmoty”, czyli samochody przygotowane do najcięższych warunków. Tu najlepsza okazała się różowa „Bestia”, czyli 19-letni Wrangler Nikoli Soleckiej, pilotowanej przez Katarzynę Muszyńską. Najliczniej obsadzona klasa Adventure pozwalała rozwinąć off-road’owe skrzydła. 

Na koniec dnia najlepszymi wynikami mogły pochwalić się w klasie Adventure Katarzyna Białowąs- Woś i Julia Boronowska, które zajęły pierwsze miejsce przed załogami: Anna Kimla/Agnieszka Wandzel oraz Agnieszka Łapaj/Katarzyna Stodulska.

W klasie Gość triumfowała załoga Anna Motyka/Magdalena Kiejna i Mateusz Motyka przed Anną Gacek/Moniką Kłodą i Kacprem Kimlą oraz Roksaną Walczuch/Katarzyną Mikołajczyk i Dariuszem Walczuchem. W klasie Extreme na najwyższym stopniu podium stanęły Nikola Solecka z Katarzyną Muszyńską. Na drugim miejscy uplasowały się Agnieszka Domagalska i Anna Kot, a na trzecim Katarzyna Drewniak z Karoliną Pawełek. Po złoto wśród pojazdów typu UTV, sięgnęły Agnieszka Pilch i Magdalena Soszka. Srebro zdobyły Dominika Tajner i Virginia Ohl, brąz Eliza Urbańska z pilotką Bogusią Bajer. Nagrodę specjalną, czyli wpisowe na kobiecy rajd off-road „Shemud 4×4” w Malezji zdobyła Dominika Tajner.

Najbardziej kobiecy off-road’owy weekend zakończyło niedzielne spotkanie „Siła Pasji”, podczas którego prelegentki opowiadały o tym, jak pasja zmieniła ich życie.

Trzecia odsłona „Women’s Challenge 4×4” za nami. I choć nie opadły jeszcze kurz i błoto na odcinkach specjalnych, to zawodniczki już odliczają czas do czwartej odsłony tego wyjątkowego wydarzenia. 

Najnowsze

Jedna osobówka rozbiła trzy ciężarówki

Błąd jednego kierowcy okazał się być bardzo poważny w skutkach dla trzech innych, prowadzących ciężarówki.

Kamera w jednym z samochodów ciężarowych nagrała moment, w którym Skoda zderza się czołowo z tirem. Osobówka sunie bokiem prosto w pojazd nagrywający zdarzenie, a ciężarówka uderzona przez nią jako pierwsza, zjeżdża na przeciwległy pas, wjeżdżając w kolejnego tira.

W wypadku poszkodowane zostały dwie osoby. Jedną był kierowca ciężarówki, który trafił w stanie ciężkim do szpitala. Druga to pasażer osobówki, który doznał urazu prawej ręki.

Najnowsze

Nie odpiął węża od dystrybutora i ruszył

Ten kierowca okazał się wyjątkowo nieuważny i to nie tylko dlatego, że nie odłączył węża z dystrybutora od zaworu w swoim samochodzie.

Kierowca Volkswagena zatankował samodzielnie gaz, zapłacił za niego, a wracając do samochodu przechodził tuż obok węża, który nadal łączył jego auto z dystrybutorem. Wcale nie było trudno go zauważyć.

Mężczyzna nie zauważył – ruszył i wyrwał węża, ale ani myślał się zatrzymać. Z opisu nagrania wynika, że dopiero drugiego dnia zorientował się, że jeździ z przyczepionym do auta wężem. Wrócił wtedy na stację i zobowiązał się do pokrycia naprawy wszystkich szkód.

Najnowsze

Edyta Klim

Motocykle Wrocław – trzy marki motocyklowe w jednym miejscu!

Od 1 kwietnia w Długołęce funkcjonuje zupełnie nowy salon motocyklowy. Znajdziecie tam sprzedaż i serwis marek: Suzuki, Indian Motocycle i MV Agusta.

Motocykle Wrocław to salon motocyklowy pod Wrocławiem, który zapełnił pewną lukę na dolnośląskim rynku i prężnie się rozwija:

– Formalnie salon Motocykle Wrocław został otwarty 1 kwietnia, jednak faktycznie, pełne uruchomienie salonu przebiega etapami. Pierwsze były marki: Indian Motorcycle i MW Agusta, a w Suzuki przechodziliśmy procedurę autoryzacji. Serwis już ją ma, a kilka dni temu spełniliśmy już wszystkie wymagania, co do salonu, więc rozkręcimy się pełną parą! Jesteśmy jedynym przedstawicielem tych marek we Wrocławiu w zakresie sprzedaży i serwisu, a także kontynuujemy wszystkie akcje serwisowe, zapoczątkowane przez dotychczasowy serwis Suzuki Germaz – mówi Paweł Mierzwa.

Już od drugiego miesiąca istnienia salonu sprzedaż ma dobry poziom, ponieważ prezentowane marki świetnie uzupełniają naszą ofertę. Suzuki należy do czołówki producentów motocykli, ze swoją wierną rzeszą sympatyków i atrakcyjnymi cenami.

Indian Motorcycle to marka premium, która w klasycznych motocyklach ma już świetną renomę. Polaris wprowadził do tych modeli ducha nowoczesności, a sprzedaż wciąż wzrasta, stając się realną konkurencją dla klasycznych motocykli kilku znanych marek. Choć nie do końca konkurencją, ponieważ motocykle Indian są np. w środowisku H-D dobrze odbierane – jest Ameryka, jest klimat, jest legenda! Jako ciekawostkę powiem, że od niedawna motocykle te powstają w Opolu.

MV Agusta to uzupełnienie naszej oferty premium, niepowtarzalny wygląd, włoska robota i dbałość o detale. Do tego przepiękne serie limitowane i nieskończona możliwość personalizacji na życzenie.

Takim połączeniem marek jesteśmy w stanie zadowolić każdego klienta, który myśli o markowym produkcie motocyklowym. Salon mieści się w sąsiedztwie autostradowej obwodnicy Wrocławia, w samym Centrum Motoryzacyjnym Długołęka (ul. Wrocławska 33e), więc łatwo do nas dotrzeć z każdej części kraju.

Jesteśmy już po dniach otwartych dla marki Indian Motorcycle, gdzie obłożenie jazd testowych było pełne, a w najbliższą sobotę mamy otwarty wieczorek zapoznawczy, na który serdecznie zapraszamy! – podsumowuje Paweł.

 

Najnowsze