Spłonęła rajdówka Ramony
Dla szwedzkiej załogi: Ramona Karlsson i Miriam Walfridsson, niezwykle pechowo zakończył się Rajd Nowej Zelandii. Po przejechaniu 2/3 trasy ich Lancer stanął w płomieniach. Na szczęście zawodniczkom nic się nie stało. A zanosiło się na rewelacyjny wynik!
Już na początku rajdu Ramona ostro zaatakowała, wygrała nawet 2 odcinki specjalne z ósemką rywali w PWRC. Gdy jej druga pozycja w rajdzie była już pewna, to nadmiernie nie ryzykowała, kontrolując jednocześnie czasy konkurencji. Jej celem było przede wszystkim – dowiezienie wyniku do mety. I wtedy stało się coś, co przekreśliło te ambitne plany:
„Na początku czułam tylko ogromne ciepło w rajdówce. Potem moja pilotka odwróciła się i zobaczyła cały tył samochodu w płomieniach! W kilka sekund ogień już był w kabinie, musiałyśmy wyskakiwać z samochodu, kiedy jeszcze był w ruchu! Lancer zatrzymał się na nasypie i w całości spłonął” – opowiada Ramona.
| Ramona i Miriam przeżyły chwile prawdziwej grozy |
![]() |
| fot. ramonarallying.com |
„Ulżyło nam, że udało się wydostać z samochodu bez szwanku. Ja lekko skręciłam kostkę, bo utkwiła na chwilę w klatce bezpieczeństwa” – dodaje Miriam.
Akcja ratunkowa przebiegła bardzo szybko, kolejny zawodnik wezwał pomoc i nadleciał helikopter medyczny. Mitsubishi zawodniczek miało wyposażenie bezpieczeństwa na bardzo wysokim poziomie, więc przyczyna pożaru nie jest jeszcze znana.
| Nie wiadomo, co było przyczyną pożaru |
![]() |
| fot. ramonarallying.com |
„Oczywiście jesteśmy rozczarowane nieukończonym rajdem, ale musimy się skupić na tym, co pozytywne” – podsumowuje Ramona, zadowolona z uzyskiwanych na rajdzie czasów.
Na mecie Rajdu Nowej Zelandii świętować mogła Louise Cook, druga kobieta za kierownicą w PWRC. Brytyjska zawodniczka, borykająca się z problemami finansowymi i jadąca wypożyczonym samochodem – nie mogła ryzykować zbyt mocno. Cel został osiągnięty – meta na 6. miejscu w klasyfikacji PWRC i kolejne 8 punktów na koncie.
| Ramona i Louise – porównanie wyników |
![]() |
| fot. materiały prasowe |
Najnowsze
-
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
Awaria auta z dala od domu, przebita opona czy rozładowany akumulator to sytuacje, które mogą przydarzyć się każdemu kierowcy. Dowiedz się, jak działa ubezpieczenie assistance i dlaczego warto je mieć, aby w razie problemów na trasie uniknąć stresu oraz wysokich kosztów holowania i naprawy. -
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem



Zostaw komentarz: