Spacer z wózkiem po wielopasmowej ulicy

Niektórzy piesi za nic mają sobie własne bezpieczeństwo i spotkać ich można w miejscach, gdzie ryzyko potrącenia jest bardzo duże. Taka bezmyślność przeraża tym bardziej, kiedy narażają przy tym swoje dzieci.

Ulica Puławska w Warszawie, dwa pasy w tym samym kierunku oraz brak chodnika lub jakiegokolwiek pobocza. Co więc tu robi przechadzający się pieszy z dziecięcym wózkiem?

Na to pytanie nie sposób chyba znaleźć odpowiedzi. Oglądając nagranie nie możemy co prawda stwierdzić, czy w wózku faktycznie było dziecko, ale wiele na to wskazuje. Czy był to sposób na skrócenie sobie drogi? Alternatywa dla nierównych chodników? Bez względu na powód, osoba ta powinna zostać surowo ukarana za narażanie siebie, a przede wszystkim dziecka, na potrącenie przez samochód.

Najnowsze

Nowy pomysł na progi zwalniające i nowy sposób ich omijania

Wraz z pojawieniem się na drogach pierwszych progów zwalniających, pojawili się też pierwsi kierowcy próbujący je ominąć, albo przynajmniej pokonać je w łagodniejszy, niż zakładali konstruktorzy, sposób. Tym razem inwencją wykazali się kierowcy Warszawy.

Żaden kierowca nie lubi progów zwalniających i nie chodzi tu zwykle o samą konieczność zwolnienia, ale ich wpływ na stan zawieszenia, opon oraz felg. Niektóre rodzaje progów są tak skonstruowane, że nawet przy niewielkiej prędkości przejazd przez nie jest bardzo nieprzyjemny.

Dlatego też wielu właścicieli samochodów stara się znaleźć sposoby na łagodniejsze pokonywanie „śpiących policjantów”, albo nawet ich całkowite omijanie. Bywa to możliwe w przypadku progów mających formę dwóch wysepek. Stosuje się je, aby autobusy komunikacji miejskiej mogły przejeżdżać nad nimi, ale daje też pole do popisu pomysłowym kierowcom.

Plac Krasińskich oraz ulica Miodowa w Warszawie stały się ostatnio dość niebezpiecznym przykładem takiej pomysłowości. Wraz z modernizacją nawierzchni postawiono tam progi zwalniające, ale pojawiła się obawa, że niektórzy kierowcy mogą próbować je omijać drogą rowerową. Aby temu zapobiec, przy progach pojawiły się krawężniki, oddzielające część dla samochodów od części dla rowerów.

Szybko okazało się jednak, że nie stanowią one żadnej przeszkody dla kierujących – zjeżdżają oni prawym kołem na drogę rowerową, zaś lewym celują między próg, a krawężnik. W ten sposób nie muszą w ogóle zmniejszać prędkości. Niektórzy zamiast na część dla rowerzystów, wjeżdżają jedynie na krawężnik.

Karolina Gałecka, rzeczniczka Zarządu Dróg Miejskich, skomentowała całą sytuację w rozmowie z TVN24, mówiąc: „Taki styl jazdy nie wynika z nieskuteczności wprowadzonego rozwiązania, a jedynie z braku szacunku co do zasad na drodze i przestrzegania przepisów”. Trudno się z tym jednak zgodzić – krawężniki przy progach powstały właśnie po to, aby zmusić wszystkich kierowców do zmniejszenia prędkości i wjechania na te progi. Nikt z ZDM nie zauważył, że owo zabezpieczenie bardzo łatwo jest obejść. A właściwie to objechać.

Film obejrzycie tu.

Najnowsze

Blokował innego kierowcę na oczach policji

"Każda okazja jest dobra, żeby utrudnić komuś życie" - to chyba dewiza tego kierowcy Forda Mondeo.

Niektórzy ludzie najwyraźniej nie potrzebują powodów do tego, aby komuś utrudnić życie. Robią to tak zwyczajnie – od serca i bezinteresownie. Kierowca auta z kamerą chciał wjechać na główną drogę z pasa rozbiegowego, a jadący białym Fordem Mondeo postanowił go zablokować.

To może być jednak jego ostatni taki wybryk. Wszystko widziała bowiem załoga nieoznakowanego radiowozu, która natychmiast podjęła interwencję. Mamy nadzieję, że odbyli oni długą i poważną rozmowę z kierowcą Mondeo, zakończoną nałożeniem stosownego mandatu.

Najnowsze

Kierowca tira jechał na czołówkę i się tym nie przejmował

"Duży może więcej", a może "No i co mi zrobisz?" - jaki według was tytuł powinno nosić to nagranie?

Są kierowcy, którzy wyprzedzają tak, aby w ostatniej chwili zdążyć wrócić na swój pas i uniknąć zderzenia czołowego. Są też tacy, którzy wcale wracać nie zamierzają – wymuszają na innych zrobienie dla nich miejsca.

Kierujący na nagraniu ewidentnie należy do tej drugiej grupy. Problem polegał na tym, że wyprzedzał w ten sposób jadąc ciągnikiem siodłowym z naczepą i na drodze bez pobocza.

Najnowsze

Mercedes klasy B – debiut nowej generacji

Nowa klasa B wykorzystuje wiele elementów niedawno wprowadzonej na rynek klasy A, ubranych w bardziej przestronną i wszechstronną oprawę.

Klasa B ma wizualnie wyróżniać się w świecie minivanów – takie zadanie wyznaczyli sobie styliści Mercedesa. Długi rozstaw osi (2729 mm) z krótkimi nawisami, subtelnie opadająca linia dachu i większe obręcze o średnicy od 16 do 19 cali tworzą dynamiczny zarys nadwozia, podobnie jak duże przetłoczenia po bokach.

W bazowym wydaniu reflektory wykorzystują żarówki H7 i LED-owe światła do jazdy dziennej, a za dopłatą dostępne są reflektory LED zwracające uwagę światłami dziennymi w typowym dla Mercedesa kształcie. Najciekawszy wygląd mają opcjonalne reflektory MULTIBEAM LED z elektronicznie sterowaną diodową matrycą, która błyskawicznie dostosowuje oświetlenie drogi do aktualnych warunków ruchu.

Zajmując miejsce w kabinie kierowca ma przed sobą wolnostojący moduł wyświetlaczy, oferowany w trzech wersjach: z dwoma ekranami o przekątnej 7”, z jednym ekranem o przekątnej 7” i drugim 10,25” lub – w odmianie z panoramicznym kokpitem – z dwoma ekranami o przekątnej 10,25”. Na życzenie dostępny jest wyświetlacz przezierny (head-up).

Otwory wentylacyjne utrzymane są w „turbinowej” stylizacji, a ich kształt czerpie inspiracje ze świata awiacji. W linii wyposażenia Style oprawa otworów zyskuje kolorową iluminację, nadającą wrażenie łuny świetlnej. Nastrojowe oświetlenie w 64 odcieniach oraz 10 „światów” kolorystycznych pozwala nadawać kabinie indywidualny nastrój.

Fotele oferują bardziej płaską, a zatem wygodniejszą pozycję siedzącą oraz większy zakres regulacji – w tym większą przestrzeń nad głową. Więcej miejsca jest także na szerokość: przy 1456 mm (+33 mm) szerokość kabiny na wysokości łokci z przodu plasuje się teraz na poziomie aut klasy średniej. Z podgrzewaniem i wentylacją siedzeń oraz wielokonturowymi fotelami z funkcją masażu nowa klasa B oferuje dodatki, które wcześniej były dostępne jedynie w wyższych segmentach rynku.

Tylne oparcia są standardowo składane i dzielone w proporcji 40:20:40. Zależnie od wersji, od połowy 2019 r., kanapa zyska możliwość przesuwania w zakresie 14 cm oraz bardziej pionowego ustawienia oparcia. W rezultacie pojemność bagażnika będzie można zwiększyć z 455 do 705 l. Po złożeniu tylnych oparć jego pojemność (liczona do dachu) wynosi do 1540 l.

Po raz pierwszy model w określonych sytuacjach jest zdolny do jazdy częściowo autonomicznej. W tym celu korzysta z udoskonalonych systemów kamery i czujników, które śledzą ruch drogowy na dystansie do 500 m przed autem, a jednocześnie do realizacji funkcji wspomagających używają danych map i nawigacji. Przykładowo, aktywna kontrola odległości jest zdolna wspierać kierowcę w licznych sytuacjach drogowych, przewidując ograniczenia i wygodnie regulując prędkość np. przed zakrętami, skrzyżowaniami czy zakrętami. Na pokładzie dostępne są także asystent awaryjnego zatrzymania oraz aktywny asystent zmiany pasa ruchu. Standardowo nowa Klasa B oferowana jestz rozbudowanym układem antykolizyjnym, który może zapobiec lub złagodzić skutki kolizji polegającej na najechaniu na tył poprzedzającej pojazdu, a teraz chroni również przed potrąceniem pieszego bądź rowerzysty.

Pod maską modelu debiutuje ustawiona poprzecznie odmiana 2-litrowej jednostki wysokoprężnej o mocy 150 KM oraz 190 KM. Poza tym silnikiem do wyboru będzie 4-cylindrowa jednostka o pojemności 1,5 litra i mocy 116 KM. Oferta obejmie też dwa 4-cylindrowe motory benzynowe 1,33 l o mocy 136 KM oraz 163 KM.

Początkowo nowa klasa B będzie oferowana wyłącznie ze skrzyniami dwusprzęgłowymi. Nowością jest 8-biegowa przekładnia 8G-DCT, wykorzystywana w zestawieniu z większym silnikiem Diesla. Po premierze paletę uzupełnią kolejne jednostki, a także warianty z napędem na obie osie 4MATIC. Standardowe wyposażenie obejmuje zbiornik paliwa o pojemności 43 l; na życzenie, zależnie od silnika, dostępny jest zbiornik o pojemności 51 l.

Zależnie od wersji nabywcy mają do wyboru kilka opcji konfiguracji podwozia, w tym obniżone zawieszenie oraz zawieszenie z adaptacyjną regulacją tłumienia, która pozwala kierowcy wybierać pomiędzy zestrojeniem amortyzatorów (DYNAMIC SELECT). We wszystkich wersjach nowej klasy B przednie zawieszenie opiera się na kolumnach MacPhersona. Z tyłu warianty z bazowymi silnikami otrzymują belkę skrętną, a mocniejsze (lub jeśli nabywca zamówi jeden z opcjonalnych układów zawieszenia) – oś czterodrążkową.

Najnowsze