„Skrzydlaci pracownicy” Mercedesa wyprodukowali już 45 litrów miodu

Minął rok, odkąd na dachu siedziby Mercedesa w Warszawie stanęło 10 uli z blisko 300 tys. nowych „skrzydlatych pracowników”. Dziś bardzo ważny dzień, więc warto przypomnieć ich rolę w naszym świecie,a przy okazji dowiecie się, jak powstała pasieka Mercedesa.

”Pasieka Mercedesa” powstała w wyniku lektury. Ewa Makulińska, szefowa administracji, przczytała „Historię pszczół” Maji Lunde. Krótko po tym na dachu firmy stanęło 10 uli, które szybko wypełniły się owadami. 20 maja przypada Światowy Dzień Pszczół. Pszczoły to życie. Bez nich nie ma 2/3 upraw roślin, które wchodzą w skład naszego pożywienia. W samej Europie pszczoły zapylają ponad 4000 warzyw!

Pasieka Mercedesa wyprodukowała już 45 litrów miodu.

W Polsce występuje prawie 470 gatunków pszczół. Najbardziej znana z nich jest pszczoła miodna, która wbrew pozorom bardzo dobrze czuje się w mieście – co pokazuje produkcja miodu w Pasiece Mercedesa. Swoje kwietne „łowy” rozpoczyna, gdy słupek termometru przekroczy 13 stopni Celsjusza. Co ciekawe, jedna pszczoła robotnica może wyprodukować w swoim życiu miód w ilości 1/12 łyżeczki od herbaty.

Do uzyskania kilograma miodu, pszczoły muszą zebrać aż 3 kilogramy nektaru z około 3-5 (a według innych źródeł aż 10) milionów kwiatów, wykonując blisko 60 milionów lotów! Pojedyncze pszczoły „zbieraczki” w ciągu jednego lotu odwiedzają od 50 do 150 kwiatów, wylatując z ula 7 do 15 razy. Zapotrzebowanie jednej pszczelej rodziny to ok. 90 kilogramów miodu.

Najnowsze

Hyundai Santa Fe ma już 20 lat. Koreański SUV niedługo zostanie zelektryfikowany

W 2000 roku Hyundai Motor przedstawił pierwszy model Santa Fe. Czy takie gadżety jak czujniki wykrywania ruchu dzieci lub zwierząt na tylnej kanapie w ostatniej generacji przyciągną klientów?

Debiutujący w Europie w 2001 roku Santa Fe jest najdłużej sprzedawanym modelem Hyundaia na naszym kontynencie. Model ten został nazwany na cześć miasta w południowo-zachodnich Stanach Zjednoczonych.W ciągu ostatnich 20 lat Hyundai sprzedał na całym świecie ponad 5 260 000 egzemplarzy modelu Santa Fe. Andreas-Christoph Hofmann zapowiedział, że kolejne SUV-y otrzymają zelektryfikowane jednostki napędowe. 

Santa Fe pierwszej generacji (2000-2006)
Model był znacznie dłuższy i szerszy od wielu rywali w tym segmencie. We wnętrzu było dużo miejsca dla pięciu pasażerów, a także dużą przestrzeń bagażnika. Elektrycznie otwierane szyby, lusterka i szyberdach, dawały w tamtych czasach duży poziom wygody.

Santa Fe drugiej generacji (2006-2012)
Kolejną generację wyposażono w nowy 2,2-litrowy silnik wysokoprężny i zmodernizowany 2,7-litrowy silnik benzynowy V6. Model ten wyróżniał się na tle konkurencji przednim grillem, pewnie poprowadzonymi liniami nadwozia i drobiazgowo dopracowanymi reflektorami. Po raz pierwszy dostępna była wersja 7-osobowa z trzecim rzędem siedzeń.

Santa Fe trzeciej generacji (2012-2018)
Dostępny był jako sportowy pięciomiejscowy SUV oraz w wersji z długim rozstawem osi, oferującej trzy rzędy siedzeń dla sześciu lub siedmiu pasażerów. Santa Fe trzeciej generacji oferował 8-calowy ekran dotykowy z nawigacją i intuicyjnym interfejsem oraz ulepszonym systemem sterowania głosowego i łączność z telefonami. Pakiety bezpieczeństwa obejmowały pakiet hamulcowy, który zawierał tarczowe hamulce dla wszystkich kół, system zapobiegający blokowaniu kół (ABS), z układem wspomagania hamowania.

Santa Fe czwartej generacji (od 2018 roku)
Charakterystyczny kaskadowy grill zdobi przód, a boki podkreślono liniami, które rozciągają się wzdłuż dachu i od przednich reflektorów do tylnych świateł. Wewnątrz jest to najbardziej pojemna jak dotąd generacja Santa Fe, która oferuje 38 mm więcej miejsca na nogi w drugim rzędzie.

W zakresie bezpieczeństwa model oferuje system monitorowania tylnej kanapy (ROA), który wykorzystuje czujnik ultradźwiękowy do wykrywania ruchu dzieci lub zwierząt na tylnym siedzeniu i ostrzega kierowcę podczas opuszczania samochodu. ‬Wyposażony jest w HTRAC, zaawansowany układ napędu na cztery koła dystrybuujący moment obrotowy w zależności od przyczepności kół i prędkości pojazdu oraz aktywny system ostrzegania o ruchu poprzecznym (RCCA).

Najnowsze

Nowy Opel Vivaro Kombi – znamy ceny!

Jeśli szukacie samochodu, który zmieści całą waszą rodzinę albo pracowników, to właśnie nowy Opel Vivaro Kombi jest przygotowany do wykonywania takich zadań. Ile kosztuje i jak jest wyposażony?

Opel oferuje Vivaro Kombi w trzech długościach: Compact – 4,60 m, Long – 4,95 m lub Extra Long 5,30 m. Każdy z nich zapewnia miejsca siedzące dla maksymalnie dziewięciu osób, a przy wysokości 1,90 m większość wariantów ma dostęp do parkingu podziemnego.

Nowy Opel Vivaro Kombi - znamy ceny!

Vivaro Kombi wyposażone jest w turbodoładowane silniki diesla o mocy od 102 KM do 150 KM. Oferują one maksymalny moment obrotowy do 370 Nm.

Nowy Opel Vivaro Kombi - znamy ceny!

Oprócz drzwi przesuwnych po stronie pasażera w standardzie, opcjonalne drzwi przesuwne po stronie kierowcy ułatwiają dostęp do przedziału pasażerskiego. Z tyłu klienci mogą wybierać pomiędzy podwójnymi drzwiami (otwieranymi do 180 stopni) lub klapą tylną.

Nowy Opel Vivaro Kombi - znamy ceny!

Systemy Multimedia i Multimedia Navi Pro, wyposażone są w kolorowy ekran dotykowy i sterowanie głosem. Oba systemy są kompatybilne z Apple CarPlay i Android Auto.

Nowy Opel Vivaro Kombi - znamy ceny!

Informacje o trasie i podróży, a także bezpośrednie połączenie z pomocą drogową w razie awarii oraz systemem eCall, zapewniają spokój zarówno kierowcom, jak i pasażerom. W przypadku aktywowania się napinaczy pasów lub poduszek powietrznych, system automatycznie nawiązuje połączenie alarmowe.

Ceny zaczynają się już od 121 400 zł za wersję Vivaro Kombi Compact o długości 4,60 m. Przy długości Long ceny zaczynają się od 124 400 zł brutto, a w przypadku długości Extra Long od 133 900 zł brutto.

Najnowsze

Wypadków jest coraz więcej, mimo to motocykliści nie kupują polisy na życie

Jedno ze znanych towarzystw ubezpieczeniowych sprawdziło, czy motocykliści decydują się na dodanie do ubezpieczenia jednego lub więcej dobrowolnych rozszerzeń, m.in. AC, assistance czy NNW.

Z analizy towarzystwa ubezpieczeń  wynika, że posiadacze jednośladów w zdecydowanej większości kupują wyłącznie obowiązkową polisę OC. Aż 85% z nich w żaden sposób nie rozszerza ochrony. Zupełnie inaczej postępują kierowcy samochodów osobowych. 

Drogie AC i niepotrzebne assistance?
Przed finansowymi skutkami kradzieży chroni kierowców ubezpieczenie AC (każdego roku z polskich dróg „znika” kilkaset maszyn). Wielu właścicieli jednośladów przeważnie rezygnuje z tej ochrony, uważając ją po prostu za drogą. Jednak w ostatnich latach składki wyraźnie zmalały z poziomu ok. 25% wartości pojazdu do ok. 4-10%.

Z kolei assistance zapewnia przede wszystkim holowanie na ustalonym z ubezpieczycielem dystansie i usunięcie usterki na miejscu zdarzenia. Można wymienić katalog sytuacji, w których usługi pomocowe najczęściej przydają się kierowcom jednośladów. To przede wszystkim przebita opona, która w związku z brakiem koła zapasowego urasta nieraz do rangi poważnego problemu. Dużym kłopotem bywa też brak paliwa w niewielkim zbiorniku pojazdu. Dotyczy to zwłaszcza starych motocykli, w których nieprecyzyjnie wskazywana jest rezerwa paliwa lub brakuje pomiaru jego poziomu. 

Tylko co dziesiąty motocyklista ma NNW
Ze statystyk wyłania się zaskakujący obraz braku zainteresowania posiadaczy jednośladów rozszerzeniem ubezpieczenia komunikacyjnego o NNW, które chroni zarówno kierującego, jak i pasażera. Tylko 10% motocyklistów i skuterzystów wykupuje taką polisę. Dla porównania, wśród kierowców samochodów osobowych zainteresowanie tego rodzaju ochroną sięga 60%. 

Źródło: Compensa TU S.A. Vienna Insurance Group

Najnowsze

Pijany 60-latek nie potrafił wyjechać ze stacji benzynowej

Podejrzane zachowanie zainteresowało stojących nieopodal policjantów. Czy tylko oni powinni zwrócić na to uwagę?

Jak podaje tyska policja, funkcjonariusze z grupy Speed zrobili sobie przerwę na jednej ze stacji benzynowych. Nagle zauważyli kierującego Daewoo Lanosem, który dziwnie manewrował i miał problemy z odjechaniem.

Szalona jazda pijanego kierowcy tira

Jeden z policjantów podbiegł do samochodu i wyciągnął kluczyki ze stacyjki. Szybko wyjaśniło się też podejrzane zachowanie mężczyzny, który siedział za kierownicą. Miał w organizmie ponad 2 promile alkoholu.

Droga ekspresowa i korek… jadący pod prąd? Polak potrafi

Funkcjonariuszom należą się słowa uznania za czujność, ale interesuje nas coś innego. Po co kierowca Lanosa przyjechał na stację benzynową? Przejeżdżał tylko przez nią? Czy może tankował lub kupował coś, a pracownik stacji nie widział nic podejrzanego w tym, że po paliwo przyjechał kompletnie pijany mężczyzna?

Najnowsze