Skoda Citigo - pierwsza jazda

05 lipca 2017
16
Od premiery odświeżonego modelu Skody Citigo w Genewie minęło raptem kilka miesięcy. Teraz mamy możliwość zapoznania się z wprowadzonymi zmianami. Gdzie jednak można lepiej poznać miejską wersję Skody, jak nie na ulicach Pragi?

Już na pierwszy rzut oka widać, że Skoda zadbała o to, by zapewnić swojemu najmniejszemu dziecku nieco bardziej dynamiczny wygląd - poprzez zmianę kształtu maski, atrapy chłodnicy, zderzaka i wbudowanych w niego świateł przeciwmgielnych z funkcją doświetlania zakrętów. Również i reflektory zmieniły swój wygląd - producent dodał w przednich lampach diody do jazdy dziennej i przyciemnił reflektory tylne. Skoda zaprezentowała też całkiem nowy kolor nadwozia - zieleń kiwi. Trzeba przyznać, że samochód w tym kolorze prezentuje się naprawdę fajnie! Potwierdzić to mogą też liczne spojrzenia mijanych na ulicach Pragi mieszkańców i turystów.

We wnętrzu czuć powiew świeżości - Skoda wyposażyła nowe Citigo w skórzaną, trójramienną kierownicę wielofunkcyjną i nowy, minimalistyczny wygląd wskaźników. Wnętrze zostało wykonane z lepszej jakości materiałów wykończeniowych i jest bardziej nowoczesne niż w dotychczasowej wersji modelu. W bogatszych wersjach we wnętrzu powita nas dwukolorowy kokpit, automatyczna klimatyzacja i system nawigacji wyświetlany za pomocą aplikacji Move & Fun na naszym smartfonie umieszczonym w specjalnym uchwycie zainstalowanym na środku kokpitu.

Model Citigo został wydłużony o 34 mm, pozostałe parametry pozostały bez zmian. Dzięki temu we wnętrzu pojazdu siedzi się naprawdę wygodnie i komfortowo. Jak na gabaryty tego malca, bagażnik o wielkości 251 litrów nada się nie tylko na spakowanie zakupów, swobodnie można zmieścić też pojedynczy bagaż. Dzięki temu z auta typowo miejskiego możemy zrobić też auto na wypady za miasto.

Oczywiście w odświeżonym modelu mamy też wszelkie udogodnienia ze znanego już w Skodzie „Simply Clever” - parasol pod fotelem pasażera, uchwyt na kamizelkę odblaskową pod fotelem kierowcy, siatkowe kieszenie na wewnętrznych bokach oparć foteli, uchwyt na kubek między fotelami - widać, że Skoda dba o komfort kierowcy i jego pasażerów.

Citigo dostało więc designerskiego pazura, a jak z pazurem w zakresie wrażeń z jazdy?

Skoda oferuje dla modelu Citigo silniki trzycylindrowe 1.0 MPI o mocy 60 KM i 75 KM. Producent podkreśla wysoką oszczędność tych jednostek napędowych, jednak tego podczas pierwszych jazd nie mieliśmy za bardzo okazji sprawdzić. I o ile do samego silnika nie można się przyczepić - w końcu każdy decydujący się na ten model wie, że nie będzie ścigał się nim w Night Racing, to dużym rozczarowaniem była dla nas zautomatyzowana skrzynia biegów. Podczas jazdy skrzynia jest po prostu nieprzewidywalna - nieco szarpie, potrafi zmienić bieg w najmniej oczekiwanym momencie... Trasa po ulicach Pragi prowadziła nas również po mocnych wzniesieniach i tam zautomatyzowana skrzynia biegów w ogóle nie potrafiła się odnaleźć. Dużym pozytywem w Citigo jest za to mała średnica zawracania, która powoduje, że samochód jest dość zwrotny.

Mieliśmy okazję testować też wersję Citigo w wersji Monte Carlo. Można jedynie żałować, że Skoda nie zdecydowała się wrzucić do tej wersji mocniejszego silnika, dostępnego chociażby w VW Up! Monte Carlo z zewnątrz prezentuje się naprawdę ładnie - znajdziemy dodatkowe spoilery, przyciemnione szyby, obniżone zawieszenie. Ten wygląd może łudzić, że pod maską kryje się coś więcej... Niestety to tylko złudzenie. Ale jak się prezentować to tylko w Monte Carlo!

Największym pozytywem Skody Citigo jest jednak cena - na rodzimym rynku możemy sobie sprawić podstawową wersję trzydrzwiową już za 36 340 złotych. Wersja Monte Carlo dostępna jest już od 43 440 złotych. Trzeba przyznać, że Skoda dla swoich najmniejszych modeli zaoferowała bardzo konkurencyjne ceny.

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!