Samochód wyjechał tuż przed motocyklistę. Ten nie zdążył zareagować

Motocykliści często podkreślają, że nawet spokojna i przepisowa jazda nie chroni ich przed błędami innych uczestników ruchu. Tak było i w tym przypadku.

Na nagraniu widzimy samochody wyjeżdżające z drogi podporządkowanej i jak jeden z nich wysuwa się do przodu, a w jego bok uderza motocyklista, który ląduje na asfalcie kilka metrów dalej. Nie wiemy jakie odniósł obrażenia, ale prawdopodobnie nie było to nic bardzo poważnego, ponieważ to on zamieścił to nagranie w sieci z apelem do kierowców samochodów o uważanie na jednoślady.

Prawdopodobnie do wypadku doszło dlatego, że kierowca auta wyjeżdżającego z ulicy podporządkowanej zobaczył tylko samochód, który zamierzał skręcić w prawo. Możliwe, że pojazd zasłonił mu motocykl. Sam motocyklista napisał, że jechał przepisowo.

Najnowsze

Sfrustrowany kierowca Audi prawie doprowadza do kolizji

Nie zawsze każdy uczestnik ruchu zachowuje się tak, jakbyśmy sobie tego życzyli. Najgorsze co możemy zrobić w takiej sytuacji, to nie trzymać nerwów na wodzy.

Autor nagrania relacjonuje, że zjechał na lewy pas chcąc wyprzedzić białą Mazdę, która zaczęła niespodziewanie przyspieszać. Przez chwilę poruszał się tak lewym pasem, chcąc jeszcze wyprzedzić drugie auto. W tym czasie miało dogonić go Audi i jechać mu na zderzaku.

Kiedy autor zjechał na prawy pas pojawia się niemiecki SUV, który zajechał mu drogę, prawie doprowadzając do kolizji, po czym odjechał. Bez wątpienia chodziło o „ukaranie” kierującego autem z kamerą.

Tym czego nie wiemy, jest dokładny przebieg sytuacji za autem z kamerą. Jego kierowca zjechał na lewy pas i poruszał się nim ponad pół minuty z prędkością taką samą, a później nieznacznie większą, jak auta na prawym pasie. Nie tak powinno wyglądać korzystanie z lewego pasa. Jeśli kierowca Audi przez pół minuty czekał, aż samochód z kamerą odblokuje lewy pas, to zrozumiała jest jego irytacja. Co oczywiście w żaden sposób nie usprawiedliwia późniejszego zachowania kierującego SUVem.

Mieszane uczucia na temat tej sytuacji musieli mieć też internauci, ponieważ komentarze pod filmem są wyłączone. Zwykle tak robią autorzy nagrań, kiedy okazuje się, że komentujący nie podzielają ich oceny sytuacji. A jakie jest wasze zdanie?

Najnowsze

Tak się kończy wyprzedzanie na skrzyżowaniu

Nikomu chyba nie trzeba tłumaczyć, że wyprzedzanie innego samochodu na skrzyżowaniu, to proszenie się o kłopoty. Dobitnie pokazuje to poniższe nagranie.

Kierująca Fordem Focusem skręcając w prawo z drogi podporządkowanej, popatrzyła tylko w lewo, upewniając się, że nic nie jedzie. Nie przewidziała, że inny kierowca będzie wyprzedzał na skrzyżowaniu.

Osobie prowadzącej Renault Scenica prawie udało się wyjść z tej sytuacji. Zjechała na trawę, unikając zarówno uderzenia w bok Forda, jak i kolizji z autem z kamerą. Do kontaktu z Focusem jednak doszło. Według autora nagrania policja przypisała winę kierującej Fordem, ponieważ nie upewniła się, że nie wymusi na nikim pierwszeństwa. Teoretycznie można również przypisać współwinę kierującemu Renault, ponieważ wyprzedzał na skrzyżowaniu, ale z relacji autora wynika, że policja nie zdecydowała się na taką ocenę sytuacji.

Najnowsze

Toyota wprowadzi nawet 31 nowości na rynku amerykańskim

Toyota rozpoczyna prawdziwą ofensywę na amerykańskim rynku. W ciągu 36 miesięcy koncern zamierza wprowadzić do sprzedaży aż 31 nowości. Nowe lub odświeżone modele pojawią się w wielu różnych segmentach – wśród samochodów osobowych, SUV-ów i terenówek oraz pick-upów.

Jak relacjonuje magazyn CNet, podczas corocznego spotkania świątecznego Toyoty w Detroit Bob Carter, wiceprezydent Toyota Motor North America oznajmił, że w ciągu najbliższych 36 miesięcy Toyota USA wprowadzi na rynek 31 nowości. Amerykański rynek motoryzacyjny czeka zatem średnio jedna premiera Toyoty niemal co miesiąc.

Premiera co miesiąc
To nie oznacza oczywiście wyłącznie nowych modeli, lecz zapewne również różnego rodzaju zmiany w gamie producenta, w tym nowe wersje wyposażenia czy też edycje specjalne. Już dziś wiadomo, że na tej liście znajdzie się facelifting Highlandera, Avalon i Camry z napędem 4×4, RAV4 Plug-in Hybrid oraz Lexus LC Convertible.  Jednak obok nich na pewno nie zabraknie wielu niespodzianek. Carter zapewnił dziennikarzy: „W ciągu następnego roku możecie się spodziewać 10 nowych produktów Toyoty – zarówno modeli po liftingu i produktów pochodnych, jak i nowości, które nie znajdują się obecnie w gamie modelowej”. Wynika z tego, że Toyota i Lexus zamierzają w przyszłym roku wejść w nowe segmenty na amerykańskim rynku. 

Toyota mocna na amerykańskim rynku
Toyota nieustannie odświeża gamę modelową swoich obu marek i inwestuje w nowe modele, choć i bez tego nie ma problemów ze znalezieniem nabywców na swoje produkty. Od stycznia do listopada Toyota i Lexus sprzedały w Ameryce Północnej 2,1 miliona samochodów.

Jak podaje portal analityczny focus2move.com, w ciągu 11 miesięcy tego roku Amerykanie kupili 15,5 miliona nowych samochodów, o 1,1% mniej niż rok wcześniej. Według przewidywań do końca roku z salonów wyjedzie 17,23 milionów aut. Toyota jest drugą po Fordzie najpopularniejszą marką z 12,3-procentowym udziałem w rynku. Grupa Toyoty może się pochwalić trzecim wynikiem po General Motors i Ford Group i zajmuje 14% rynku. 

„Rynek samochodowy ma się w tym roku świetnie” – podkreślił Carter. Początkowo przewidywano, że Amerykanie kupią w ciągu roku 16,7 miliona samochodów, ale obecne prognozy są znacznie bardziej optymistyczne. Będzie to już piąty rok z rzędu ze sprzedażą powyżej 17 milionów. Co więcej, Toyota nie spodziewa się pogorszenia koniunktury. Carter przewidywał, że choć w przyszłym roku krajowa sprzedaż może się zmniejszyć o około 300 tys. egzemplarzy, będzie to nadal jeden z najwyższych wyników w historii.

Gwałtowny rozwój gamy Toyoty w Europie
Toyota nie odpuszcza również w Europie – w tym roku na rynku pojawiło się aż 7 nowych modeli oraz kilka innych nowości. Tegoroczne premiery to Corolla hatchback, sedan i kombi, a także RAV4, Camry, GR Supra oraz kombivan Proace City w wersji dostawczej i osobowej (Verso). Oprócz tego Toyota C-HR otrzymała facelifting, a wraz z nim drugi, mocniejszy napęd hybrydowy 2.0 184 KM, zaś Yaris jest od tego roku dostępny w usportowionej wersji GR Sport. Nowością jest także Prius Plug-in Hybrid po liftingu z nowym, pięciomiejscowym wnętrzem.

W gamie Lexusa zadebiutował zupełnie nowy crossover UX, a RX i RX L przeszły facelifting. Kurację odświeżającą otrzymały także coupe RC i RC F, a na rynku pojawiła się najbardziej radykalna odmiana RC F Track Edition.

W przyszłym roku Toyota nie zwalnia tempa. Na początku roku gamę Corolli wzbogaci edycja specjalna TREK, na horyzoncie jest także usportowiona wersja Corolla GR Sport. Pojawiła się już również zapowiedź RAV4 z nowym napędem plug-in hybrid oraz elektrycznej Toyoty Proace i Proace Verso. Wiadomo też o nowej generacji Yarisa i opartym na niej czysto sportowym modelu GR Yaris, który na pewno godnie zastąpi ubiegłorocznego, limitowanego do 500 egzemplarzy Yarisa GRMN. W europejskiej gamie Lexusa pojawi się natomiast LC Convertible i elektryczny UX 300e.

Najnowsze

„Ja tylko naciskam przycisk” – film o kulisach pracy czołowego fotografa motorsportu

Trailer już robi furorę, a już 19 grudnia premiera filmu “I just push the button”, w którym zobaczymy kulisy pracy Marcina Rybaka, czołowego fotografa motorsportu w obrazie Bartosza Rusieckiego.

Marcin Rybak to czołowy polski fotograf motorsportu. Od blisko dwóch dekad przemierza świat, by zrobić najlepsze zdjęcia m.in. rajdowych samochodów. Od 16 lat ma stałą akredytację fotograficzną FIA, czyli znajduje się w elicie w swoim fachu. Na jego zdjęciach mogliśmy podziwiać dominację Sebastienów z Francji, czyli Loeba i Ogiera, ale fotografował m.in. jak Toyota wracała po 18-letniej przerwie do WRC i w błyskawicznym tempie dojechała do czołówki. Toyota Yaris WRC zapewniła w 2018 roku japońskiej marce tytuł mistrzów świata producentów, a rok później Ott Tanak tym autem wywalczył mistrzostwa świata kierowców. Rajdowe gwiazdy Toyoty z ostatnich lat to też bohaterowie filmu.

Rajdy to sport wielu tajemnic i sekretów. Rybak jako fotograf rąbka tej tajemnicy może uchylić. W filmie “I just push the button” możemy zobaczyć, co się kryje za tytułowym naciskaniem przycisku migawki.

“Bartek Rusiecki zajmuje się tworzeniem filmów i jest pasjonatem rajdów. Nasze drogi spotkały się, gdy dołączył do mnie w czasie rajdu Monte Carlo 2018. To miał być krótki klip, a powstał 30-minutowy dokument o mojej pracy w jednym z najbardziej wymagających środowisk fotograficznych” – wyjaśnia Rybak, który zdjęcia robi w mroźnej Szwecji i w rozpalonym słońcem Meksyku. “W filmie zobaczycie drogę od logistyki związanej z wyjazdem po końcowy moment kiedy „naciskam guzik” i powstaje zdjęcie.” – dodaje. O pracy fotografów dużo mówią największe gwiazdy WRC, ale też uznani dziennikarze rajdowi. 

“Sposób, w jaki Bartek pokazał moją pracę, pozwala zrozumieć, że on i ja jesteśmy artystami, a nie rzemieślnikami w swoich dziedzinach. Zobaczycie, że dwóch gości z Polski robi coś, co jest wyjątkowe nawet na skalę światową. Moja fotografia to nie fotoreportaż, ale prawdziwa fotografia. Bartka spojrzenie oraz ujęcia wyciągają detale i subtelności bez udawania czy gry. Takiego filmu do tej pory nie było na świecie.” – zachwyca się Rybak.

Film miał zamkniętą premierę 14 grudnia w Gdyni, gdy obejrzeli go specjalnie zaproszeni goście obu twórców. Od 19 grudnia film będzie dostępny online.

Najnowsze