Edyta Wrucha
Redaktor

Rzucili wszystko i odjechali motocyklami...

07 września 2019
Rodzina z Florydy, której życie nieźle dało popalić, postanowiła sprzedać dom i rzucić wszystko. Po czym spakowali się na trzy motocykle i ruszyli w świat!

Bonnie od dziecka rozpierała energia i miała sporo szalonych pomysłów. Rodzina wspierała ją we wszystkim, bo dla nich nie było rzeczy niemożliwych. Jej pasją były szachy, tworzenie biżuterii, gotowanie, a nawet walki bokserskie, w których brała udział w wieku 30 lat. Motocykle odkryła, gdy poznała swojego, przyszłego męża, a on zabrał ją na pierwszą przejażdżkę. Złapała bakcyla i sama została motocyklistką w wieku 40 lat.

Bonnie i Billy zamieszkali razem, a ich wspólna rodzina to siedmioro dzieci, czwórka Bonnie z pierwszego związku i trojka jej męża. Tylko dwójka z nich nie jest pełnoletnia, a najstarsze dzieci mają już własne rodziny. Żyli spokojnie i wesoło, dopóki nieszczęścia nie zaczęły spadać na nich jedno po drugim…

Ich córka przeżyła molestowanie seksualne i musiała stanąć przed swoim oprawcą w sądzie. Następnie zmarł im wnuk, jeszcze jeden członek rodziny i pożegnali przyjaciół chorujących na raka. To wszystko sprawiło, że zaczęli dusić się we własnym życiu, byli wyczerpani psychicznie, fizycznie i popadli w długi. Przestali się starać ratować sytuację - postanowili się odciąć i wszystko kompletnie zmienić.

Gdy sprzedali dom i swoje życie nakierowali na motocyklową podróż, nagle wszystkie drzwi i możliwości stanęły otworem. Spakowali się w 5 osób na 3 motocykle: KTM 690 Enduro R, Yamahę XT 250 i Hondę CRF 250L Rally, a przed nimi była nowa droga życia:

- Naszą nadzieją było prowadzenie pełnego pasji życia, robienie tego, co sprawia, że czujemy się żywi. Żyjąc w naszej prawdzie i dzieląc się nią z jak największą liczbą osób po drodze - mamy nadzieję, że zainspirujemy ich do zmiany swojego życia, jeśli są w nim nieszczęśliwi. Człowiek nie musi czekać, aż wszystko będzie idealnie, aby życie stało się snem. Trzeba tylko podjąć decyzję i uwierzyć, że gdziekolwiek jesteś, możesz skoczyć i spaść na obie nogi. Nie trzeba mieć planu, aby tak się stało, tylko wierzyć, że otworzą się właściwe drzwi – mówi Bonnie.

- Tak wielu ludzi żyje spokojnym życiem i w depresji. Mają głębokie pragnienia i krzyczą w sercu, nie mając nadziei. Danie im jej to nasza misja! Ludzie muszą wiedzieć, że mogą to zrobić. Oczywiście jest w tym wiele strachu i był on też w nas. Nie wiedzieliśmy, jak to będzie, bo nie ma podręcznika na temat życia z dziećmi na motocyklach w drodze - dodaje.

W maju 2018 roku, kiedy wyruszyli, piątka dzieci pod ich opieką jeszcze się uczyła, ale przeszła na domowy system nauczania oraz w internacie. Najwięcej kłopotu było z przewożeniem 5-latka na motocyklu, ale i z tym rodzina sobie poradziła.

Billy z zawodu jest grafikiem, więc mógł pracować z dowolnego miejsca na świecie. Dzięki stworzeniu Story Moto ADV rodzina zdobyła także sponsorów swojej podróży. Ich życie nie stało się nagle różowe, ale było wielobarwne i pełne przygód, miłych i niemiłych. Rodzina nauczyła się ze sobą współpracować i o wszystkim rozmawiać, a skrajne emocje sprawiły, że lepiej sami siebie poznali.

Obecnie wrócili na Florydę i wynajmują mieszkanie z miesiąca na miesiąc. Razem wydali książkę o gotowaniu w podróży z poradami i przepisami, które się u nich sprawdziły. Żyją z dnia na dzień i nie wiedzą, kiedy przygoda wezwie ich znowu…

 

YOUTUBE https://www.youtube.com/StoryMotoADV

FACEBOOK https://www.facebook.com/StoryMotoADV/

INSTAGRAM https://www.instagram.com/story_moto_adv/

BLOG https://www.storymotoadv.com

    Komentarze

    Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!