Rusza produkcja jednego z najpotężniejszych pick-upów na świecie! Jego osiągi zwalają z nóg!
Amerykański producent Ram zajął pierwsze miejsce na podium mocy, kiedy w 2020 roku wypuścił napędzany silnikiem Hellcat pick-up 1500 TRX. Z 702 KM mocy spokojnie uplasował się przed Fordem F-150 Raptor, który ma „zaledwie” 450 KM. Amerykański tuner Hennessey zobaczył w 1500 TRX wiele miejsca na modyfikacje i dodał 300 koni do kawalerii TRX.
Hennessey jest mistrzem w dziedzinie V8-ologii, więc było tylko kwestią czasu, kiedy wprowadzi więcej mocy do TRX. Właśnie rusza produkcja jednego z najpotężniejszych pick-upów na świecie – Mammoth 1000.
Mammoth 1000 napędza silnik o mocy 1012 KM, wytwarzający 1314 Nm momentu obrotowego, co umożliwia 6300-kilogramowemu pick-upowi przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 3,2 sekundy.
Zbudowanie pick-upa z przyspieszeniem podobnym do supersamochodu wymagało zainstalowania większej, 2,65-litrowej turbosprężarki, dodania wtryskiwaczy paliwa o wysokim przepływie i ponownej kalibracji ECU. Potrzebne były również modyfikacje układu dolotowego i wydechowego. Co zaskakujące, nie brzmi to tak, jakby Hennessey dokonał znaczących wewnętrznych zmian w silniku lub przekładni, co sugeruje, że standardowe komponenty mogą obsługiwać ogromną ilość mocy.
200 sztuk Mammoth 1000 będzie dostępnych w roku modelowym 2021, a ich ceny zaczynają się od 135 350 dolarów.
Jeśli Mammoth nie jest dla was wystarczająco dziki i potężny, to przypominamy, że Hennessey planuje również zaoferować sześciokołową wersję TRX napędzaną potężnym silnikiem Mopar Hellephant. Samochód będzie miał 1200 KM i będzie kosztował 500 000 dolarów, ale produkcja będzie ograniczona tylko do trzech egzemplarzy.
Najnowsze
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Kiedy Mercedes zaprezentował elektryczną wersję G-Klasy, część fanów modelu niemal odruchowo ogłosiła to profanacją. Trudno się dziwić – mówimy przecież o samochodzie, który przez dekady budował swoją legendę na potężnych jednostkach spalinowych, surowym charakterze i terenowych możliwościach. Tymczasem dziś pod kultowym nadwoziem pracują wyłącznie silniki elektryczne. Czy jednak Mercedes G 580 EQ rzeczywiście zatracił swój […] -
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach