Ruch wahadłowy w Polsce, czyli czerwone oznacza „jedź”

To często spotykane w naszym kraju zachowanie, ale sytuacja na tym nagraniu sięga już granic absurdu.

Wszyscy znamy taką sytuację. Kiedy na remontowanym odcinku drogi jest ruch wahadłowy, sterowany sygnalizacją świetlną, to zawsze do ostatniego pojazdu, który przejechał na zielonym, podczepi się jeszcze jeden lub dwa. Skoro jadą w niewielkich odstępach, to tamci z naprzeciwka i tak ich będą musieli puścić.

Czerwone światło nie zawsze oznacza „stój”?

Sytuacja na tym nagraniu to jednak już patologia. Po zapaleniu się czerwonego światła, przejechało jeszcze osiem samochodów! Większość omijając autora nagrania, który zatrzymał się. Po chwili zapaliło się zielone, ale autor musiał przepuścić jeszcze siedem (!) aut, zanim mógł ruszyć dalej. Wiele wskazuje na to, że wszyscy kierowcy wjechali na czerwonym. Pewnie w odwecie, za wcześniej jadące samochody, które ich zablokowały.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Chcesz, by twój nowy Land Rover Defender wyglądał na stary i zardzewiały? Jest na to sposób…

Nowy Land Rover Defender, dzięki aluminiowym panelom nadwozia i zabezpieczeniom antykorozyjnym podwozia, powinien zachować swój świeży wygląd przez wiele lat. Ale najwyraźniej niektórym kierowcom się to nie podoba.

Właścicielom nowego Defendera, którzy marzą o wizualnych, rdzawych detalach, ale nie chcą na nie czekać latami, pewna holenderska firma oferuje ciekawe rozwiązanie – zardzewiałe elementy ozdobne.

Heritage Customs, firma zajmująca się personalizacją samochodów, ma zamienniki elementów ozdobnych bieżnika Defendera z diamentowym wzorem na masce i wlotach przednich błotników. Są one dostępne w pięciu różnych wykończeniach: aluminium, brąz, miedź, mosiądz – i rdza. I są… plastikowe! „Zardzewiały” element jest spryskiwany farbą, a następnie poddany procesowi utleniania, który tworzy rdzawy, wizualny efekt. Koszt takiego dodatku to 1395 euro.  

Land Rover Defender
Land Rover Defender, fot. materiały prasowe / Heritage Customs

Rdza od wieków jest plagą entuzjastów motoryzacji. Niezliczone godziny pracy i niezliczone sumy pieniędzy zostały poświęcone na jej wyeliminowanie, zapobieżenie lub ukrycie. Niewykluczone, że rdza prawdopodobnie wyłączyła z eksploatacji więcej samochodów awarie mechaniczne. A teraz nabiera nowego wymiaru jako cecha konstrukcyjna. I musimy przyznać, że odkupienie rdzy to trend, którego się nie spodziewałyśmy.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Ford F-150 Lightning – pierwszy w 100% elektryczny pick-up Forda. Na jednym ładowaniu przejdzie 480 kilometrów!

Dwa silniki elektryczne, napęd na cztery koła i ładowanie w około 40 minut. Jeśli trzeba, samochód daje możliwość zasilania energią całego domu! Poznajcie pierwszego, w 100% elektrycznego pick-upa Forda - F-150 Lightning!

Ford F-150 Lightning, jak na samochód elektryczny, wygląda całkiem normalnie. Na pierwszy rzut oka, nic w nim nie krzyczy „Zobacz! Jestem elektrykiem!”. Można wręcz zaryzykować stwierdzenie, że jest mało oryginalny. Największą nowością i fanaberią stylistyczną jest pas świetlny łączący przednie reflektory. Tylne światła też mogą być połączone. Korpus ze stopu aluminium klasy wojskowej i ulepszona rama wspierają zaawansowany akumulator, a niezależne tylne zawieszenie serii F oraz nisko położony środek ciężkości pomagają poprawić izolację od drogi, zapewniają bardziej stabilną jazdę i zmniejszają przechyły nadwozia – przy jednoczesnym zachowaniu trwałości i niezawodność oczekiwanej od F-150.

Ford F-150 Lightning
Ford F-150 Lightning, fot. materiały prasowe / Ford

W porównaniu ze zwykłym F-150, Lightning jest o 2,5 cm dłuższy i 4 cm wyższy. Rozstaw osi pozostał bez zmian. Przedni bagażnik elektrycznego F-150 ma 400 litrów pojemności i można go obciążyć 180 kilogramami bagaży.

We wnętrzu uwagę zwraca ogromny, 15,5-calowy ekran z fizycznym pokrętłem. To rozwiązanie, które widziałyśmy już w Mustangu Mach E. Jest on zaprojektowany tak, aby dostosować się do zachowań kierowcy. SYNC 4A wykorzystuje naturalne sterowanie głosowe, nawigację połączoną z chmurą i bezprzewodowy dostęp do ulubionych usług: Apple CarPlay, Android Auto, zintegrowane aplikacje Amazon Alexa i SYNC AppLink. Drugi, bo przecież w dzisiejszych czasach jeden ekran to za mało, 12-calowy ekran umieszczono za kierownicą.

Ford F-150 Lightning
Ford F-150 Lightning, fot. materiały prasowe / Ford

Ford F-150 Lightning będzie oferowany kierowcą w dwóch wersjach – standardowej, która na jednym ładowaniu przejdzie 370 kilometrów, i powiększonej, która ma zapewniać 480 kilometrów zasięgu. Elektryczny układ napędowy wersji z mniejszą baterią ma 426 KM mocy, z większą – 563 KM. W obu ma za to ten sam moment obrotowy wynoszący imponujące 1050 Nm. Również w obu wersjach pick-up jest wyposażony w dwa silniki elektryczne i napęd na cztery koła.

Ford F-150 Lightning
Ford F-150 Lightning, fot. materiały prasowe / Ford

Ford zapewnia, że F-150 Lightning może pochwalić się doskonałymi osiągami terenowymi, z czterema trybami jazdy do wyboru: normalny, sportowy, terenowy i holowanie/transport. Wytrzymała ochrona podwozia m zapewniać bezpieczeństwo układu napędowego dzięki metalowym osłonom chroniącym akumulator i silniki pokładowe przed trudnym terenem. Sam akumulator jest zabezpieczony wodoodporną obudową otoczoną ochroną przed uderzeniami i został przetestowany w temperaturach nawet do -40 stopni Celsjusza, aby upewnić się, że Lightning może działać wtedy, gdy jest najbardziej potrzebny.

W wersji Forda F-150 Lightning z większą baterią 150-kilowatowa ładowarka zwiększy zasięg o 87 kilometrów w 10 minut! Ładowanie od 15% do 80% ma trwać 41 minut.

Ford jest jedynym producentem samochodów, który oferuje 80-amperową stację jako standardowe wyposażenie, ułatwiającą klientom ładowanie ciężarówki o zwiększonym zasięgu w domu. Ten system wykorzystuje jedyny w branży podwójny pokładowy system ładowania w ciężarówce elektrycznej w celu jeszcze szybszego uzupełniania energii z gniazdka domowego. Dzięki temu F-150 Lightning zwiększa średni zasięg o 48 kilometrów na godzinę ładowania, w pełni ładując ciężarówkę o zwiększonym zasięgu od 15% do 100% w około osiem godzin.

Ford F-150 Lightning
Ford F-150 Lightning, fot. materiały prasowe / Ford

F-150 Lightning ma wyeliminować zgadywanie, kiedy i gdzie doładować auto dzięki FordPass Power My Trip, który identyfikuje miejsca uzupełniania energii jeszcze przed rozpoczęciem podróży. System Intelligent Range dokładnie oblicza zasięg, biorąc pod uwagę pogodę, natężenie ruchu, obciążenie, masę holowaną i nie tylko. Nawigacja połączona z chmurą w systemie SYNC 4 identyfikuje również publiczne miejsca ładowania i kieruje do dogodnych punktów podczas każdej jazdy.

W razie potrzeby, Lightning może podzielić się swoją energią – podłączony do domowej ładowarki może dostarczać prąd o mocy do 9,6 kW, co powinno starczyć na trzy dni zasilania domu! Samochód może także służyć Może też służyć za ładowarkę do np. narzędzi budowlanych, czy sprzętów turystycznych.

Ford F-150 Lightning
Ford F-150 Lightning, fot. materiały prasowe / Ford

Elektryczny Ford F-150 Lightning trafi do sprzedaży wiosną przyszłego roku.

Najnowsze

Samozwańczy szeryf urządza sobie pościg, stwarzając poważne zagrożenie. A ludzie go chwalą

To przerażające, ale nadal nie brakuje sytuacji, w których świadkowie wypadku nawet się nie zatrzymają. Przecież ktoś inny może pomóc ofiarom. Z drugiej strony mamy kierowców takich jak ten, którzy w ułamku sekundy są gotowi mianować się stróżami prawa i samemu postawić nad nim. W imię oczywiście pomocy poszkodowanym.

„No, nareszcie!” ucieszył się autor nagrania, na widok Audi A6, które zderzyło się z Oplem Zafirą. Spotkał już wcześniej kierującego Audi i sądził, że spowoduje on kolizję? Na to wygląda, choć autor nagrania w żaden sposób nie tłumaczy tego w opisie. Po krótkiej chwili Audi cofnęło i zaczęło uciekać z miejsca zdarzenia, a autor ruszył za nim.

Policjant w czasie wolnym urządza sobie pościg. Czy to aby rozsądne?

Powiecie, że to wzorowa obywatelska postawa. Sam autor tłumaczy, że chodziło mu tylko o nagranie na kamerze numeru rejestracyjnego Audi. Dlatego pędził wąskimi miejskimi uliczkami nawet ponad 100 km/h i ryzykował potrąceniem starszej osoby na wózku i jej opiekunki. Podobno autor zauważył, że Audi miało „lewe niemieckie tablice” (ciekawe kiedy to zauważył) i „dlatego wg. działanie w wyższej konieczności miało miejsce aż do miejsca zamieszkania/kryjówki”, jak kulawą polszczyzną podsumował swoje działania autor.

Kierowca doprowadził do kolizji innych aut i uciekł. Świadek ruszył za nim w pościg

Podobno policja widziała to nagranie i nie miała do niego zastrzeżeń, a komentatorzy zachwyceni są postawą autora oraz jego umiejętnościami za kierownicą. Musimy wszystkich rozczarować, ale żeby jechać szybko na wprost, nie trzeba wielkich umiejętności. Natomiast gdyby po ucieczce kierowcy Audi, poszkodowany kierujący wezwał policję, to prawdopodobnie jeszcze tego samego dnia funkcjonariusze złożyliby wizytę sprawcy. Ale po co zostawić sprawę policji, skoro można stworzyć poważne zagrożenie na drodze i zdobyć poklask w internecie?

Najnowsze

Karolina Chojnacka

To najszybszy rosyjski samochód wyścigowy w historii! Poznajcie BR03!

W Moskwie zaprezentowano najszybszy rosyjski samochód wyścigowy w historii - prototyp BR03, który ma się ścigać w „rosyjskim Le Mans”.

SMP Racing i BR Engineering zaprezentowały w Moskwie prototyp BR03, który przedstawiono jako najszybszy rosyjski samochód wyścigowy w historii. Pojazd skonstruował Aleksiej Manżulo.

Prototyp BR03
Prototyp BR03, fot. materiały prasowe / SMP Racing

BR03 napędza 3,5-litrowy silnik Renault V6 o mocy 420 KM. Układ transmisyjny oparto na 6-stopniowej skrzyni biegów Sadev, sprzęgło zaś dostarczył AP Racing. Masa prototypu wynosi 850 kilogramów.

BR03, zgodnie z planami SMP Racing, ma wystartować w serii krajowych wyścigów Endurance oraz w „rosyjskim Le Mans”, które zamierza stworzyć firma Borisa Rotenberga. Co ciekawe, regulamin serii nie będzie zależny od zagranicznych organizatorów.

Najnowsze