Rozwiązanie konkursu: „Wybieramy najlepsze motocyklowe selfie!”

To już koniec drugiego etapu konkursu na najlepsze motocyklowe selfie! Oddaliście setki głosów na Wasze ulubione zdjęcia naszych uczestników konkursu, kliknijcie, aby sprawdzić, kto wygrał nagrodę główną! Dziękujemy za udział w zabawie!

Bardzo dziękujemy za tak duże zaangażowanie w naszej zabawie – czas poznać oficjalne wyniki konkursu „Wybieramy najlepsze motocyklowe selfie!”, w którym zwycięzca wygrywa aparat do błyskawicznych zdjęć Instaqx Mini! Ponadto, pięć najlepszych zdjęć, wybranych przez naszych czytelników, które uzyskały najwięcej głosów pojawi się także na naszym profilu na Instagramie #motocaina –  www.instagram.com/motocaina.

Nagroda główna, czyli aparat Instax Mini wraz z pendrive 2 GB trafia do Agnieszki: https://www.motocaina.pl/image/agnieszka-c–75731
Serdecznie gratulujemy! Liczba oddanych głosów: 431

Nagrody pocieszenia, czyli pendrive oraz publikacja na naszym profilu na Instagramie trafiają do:

Nina https://www.motocaina.pl/image/nina-75742 Liczba głosów 424
Adrianna https://www.motocaina.pl/image/adrianna-75732 Liczba głosów: 244
Natalia https://www.motocaina.pl/image/natalia-75741 Liczba głosów: 381
Katarzyna https://www.motocaina.pl/image/katarzyna-75735 Liczba głosów: 194
Tomasz https://www.motocaina.pl/image/tomasz-75744 Liczba głosów:23

Przekazanie nagrody nastąpi do dnia 15 października 2019 r. za pośrednictwem przesyłki kurierskiej Inpost, po uprzednim przesłaniu przez zwycięzcę konkursu danych teleadresowych w celu przekazania nagrody.

Dane teleadresowe należy przesłać do dnia 13 października 2019 r. do organizatora za wiadomości email, przesłanej na redakcja@motocaina.pl.
UWAGA: 
Jeśli laureat konkursu nie prześle danych teleadresowych do 13 października 2019 r. skutkuje to przekazaniem nagrody na następny konkurs i utratą prawa do jej odebrania. 

 

 

Najnowsze

Ford Mustang GT, Dodge Challenger R/T, Maserati GranTurismo – przedstawiciele wymierającego gatunku

Na polskich ulicach i w salonach samochodowych nie brakuje dzisiaj rasowych, sportowych aut. Ale producenci coraz chętniej sięgają po doładowane silniki i napęd na cztery koła, przez co samochody z klasyczną, wolnossącą V-ósemką napędzającą tylną oś niemal całkowicie zniknęły z rynku. Na szczęście znajdziemy jeszcze kilku przedstawicieli tego niemal wymarłego gatunku.

Kiedy chodzi o wolnossące V-ósemki, Lexus zdecydowanie ma się czym pochwalić. Japońska marka od samego początku stosuje w swoich samochodach silniki w tym układzie. Już pierwszy model Lexusa – LS 400 – był wyposażony w motor V8 4.0 o oznaczeniu 1UZ-FE. Współczesne auta producenta korzystają z silników z rodziny UR. Pod maską Lexusa LC 500 znalazła się wolnossąca V-ósemka o pojemności pięciu litrów. Motor wytwarza moc 464 KM, która jest przenoszona na tylne koła za pomocą aż 10-biegowego automatu. Dodajmy do tego niesamowitą stylistykę oraz luksusowe wnętrze i otrzymujemy rasowego grand tourera.

Ford Mustang GT to prawdziwa legenda amerykańskich samochodów sportowych. Jak przystało na rodowitego muscle cara, auto dysponuje potężną, wolnossącą V-ósemką o pojemności pięciu litrów i mocy 450 KM. Napęd jest przekazywany oczywiście na tył, a pomaga w tym 6-biegowy automat lub nieco szybsza automatyczna przekładnia o 10 przełożeniach. Do wyboru są wersja coupé oraz odmiana ze zdejmowanym dachem.

Lexus LC nie jest jedynym sportowym modelem Lexusa, który możemy w tej chwili kupić z silnikiem V8. Japońska marka nie tylko produkuje sportowe hybrydy, ale daje nam też do wyboru drugie sportowe auto z tradycyjną V-ósemką. Mowa o mniejszym bracie flagowego coupé LC, czyli Lexusie RC F. Auto dysponuje taką samą jednostką V8 o pojemności pięciu litrów i mocy 464 KM, którą połączono z 8-stopniową przekładnią. Lexus RC F jest teraz dostępne również w specjalnej, bardziej ekstremalnej wersji Track Edition.

Produkcji samochodów z wolnossącym silnikiem V8 nie zakończyli też jeszcze Włosi. Inżynierowie ze słonecznej Italii proponują nam Maserati GranTurismo. Samochód powstał z V- ósemką w dwóch rozmiarach – 4,2 oraz 4,7 l. Większą, a zarazem mocniejszą, bo 460-konną jednostkę znajdziemy w wersjach Sport oraz MC. W każdej napęd jest przekazywany na tylne koła. Ale osiągi przechodzą na dalszy plan, gdy usłyszy się dźwięk silnika…

Na polskim rynku dostaniemy również jeszcze jedno sportowe auto rodem z Ameryki – Dodge’a Challengera. Samochód występuje w różnych wersjach napędowych – bazowa SXT dysponuje silnikiem V6, a najmocniejsza SRT Hellcat doładowanym sprężarką motorem V8 6.2 o mocy ponad 700 KM! Dla miłośników wolnossących V-ósemek przygotowano odmianę R/T z silnikiem o pojemności 6,4 l i mocy około 490 KM.

Najnowsze

Samochody elektryczne w fabryce Michelin

Olsztyński Michelin przechodzi na transport samochodami elektrycznymi. Wymiana floty rozpoczyna się od zakupu dwóch Renault ZOE, wyposażonych w specjalne opony do pojazdów elektrycznych - MICHELIN ENERGY E-V. W fabryce powstanie kilka stacji ładowania aut elektrycznych. Kolejne samochody elektryczne przyjadą do fabryki jeszcze w tym roku.

To kolejne ekologiczne projekty olsztyńskiego zakładu. Dzięki inwestycjom środowiskowym, fabryce  udało się zmniejszyć zużycie wody o połowę.  Trwa budowa ciepłowni gazowej, która będzie wytwarzać energię zgodnie z przyszłymi bardziej restrykcyjnymi, europejskimi normami ochrony środowiska. Przyjazna dla środowiska ciepłownia gazowa ograniczy, a w przyszłości wyeliminuje, istniejące w fabryce węglowe źródła energii. Projekt będzie realizowany w kilku etapach. Pierwszy to uruchomienie jeszcze w tym roku kotła gazowego.

Fabryka Michelin w Olsztynie wprowadza też podejście 4R: Reduce, Reuse, Recycle, Renew (ograniczać, używać ponownie, poddawać recyklingowi i odnawiać), dzięki której  można realizować tzw. gospodarkę o obiegu zamkniętym mającą na celu ochronę zasobów naturalnych na każdym etapie procesu produkcji. Zakres gospodarki o obiegu zamkniętym jest jednak znacznie szerszy i obejmuje wszystkie procesy i działania firmy, od przygotowania specyfikacji produktu do wyboru materiałów oraz metod produkcji.

Odpady z jednych procesów są wykorzystywane jako surowce dla innych. Minimalizuje to zużycie surowców i ilość odpadów oraz zmniejsza emisję i utratę energii. Istotą strategii 4 R są nowe sposoby utylizacji i ponownego wykorzystania produktów, tak by użytkować je przez jak najdłuższy czas przed przeznaczeniem do recyklingu

Fabryka angażuje się też w edukację ekologiczną – również wśród swoich pracowników i ich rodzin. Przykładem był tegoroczny piknik „Włącz Eco z Michelin” dla 10 tysięcy osób, podczas którego pokazano wiele inicjatyw, które w codziennym życiu możemy wykorzystać na rzecz zmiany świadomości społecznej dotyczącej zasobów i zapobiegając powstawaniu odpadów.

 

Najnowsze

Alpine A110S można zamawiać w cenie od 284 tysięcy złotych!

Model A110S dołączył do gamy Alpine, której częścią są już A110 Pure i A110 Légende. A110S to lekkie coupe z mocnym silnikiem, z precyzyjnym układem jezdnym, sportowym zawieszeniem.

Samochód został zaprojektowany w sposób, który zapewnia dynamiczną reakcję na zmianę toru jazdy i doskonałą stabilność prowadzenia przy dużych prędkościach. Wewnątrz i na zewnątrz zwraca uwagę wyrafinowaną stylistyką i wysokiej klasy materiałami, takimi jak włókno węglowe i tapicerka Dinamica (mikrofibrą), których użyto do jego wykończenia.

Alpine A110S to typowe Alpine – dwumiejscowy samochód sportowy z umieszczonym centralnie silnikiem, który rozwija moc 292 KM przy masie pojazdu 1114 kg. Jazda tym modelem dostarcza niesamowitych wrażeń przy każdej prędkości. Jednocześnie samochód jest wygodny w codziennym użytkowaniu. A110S jest łatwy w prowadzeniu, co odpowiada najważniejszym założeniom serii Alpine – lekkich, kompaktowych i zwinnych samochodów o wysokich osiągach.

Samochód A110S w cenie 284 400 zł brutto można zamawiać w salonie Alpine w Katowicach.

Najnowsze

Joanna Szymków-Matuszewska

Firestone stawia na opony całoroczne? Premiera nowej opony Firestone Multiseason gen 02

Na początku października, kiedy zawitała już do nas prawdziwa polska jesień, zostałyśmy zaproszone na prezentację nowej opony Firestone Multiseason gen 02. Przez cały dzień mogłyśmy testować i porównywać najnowszą oponę wielosezonową Firestone z jej poprzedniczką. Poniżej znajdziecie nasze porównanie będące wynikiem tych całodniowych testów.

Zacznijmy jednak od krótkiego rysu historycznego. Marka rozpoczęła swoją przygodę w miejscowości Akron w stanie Ohio w USA w roku 1900 dzięki Harveyowi Firestone. Już w 1906 roku sprzedaż opon Firestone przekroczyła 1 mld dolarów, a Harvey Firestone podjął decyzję o dostarczeniu 2000 zestawów opon dla Ford Motor Company. Ten ruch okazał się być dla marki strzałem w dziesiątkę, tak samo jak i późniejsze nowatorskie posunięcia w postaci projektu opon z bieżnikiem antypoślizgowym bądź niskociśnieniowych opon balonowych czy ostatecznie opon typu run flat.

W roku 1955 firma stała się największym na świecie producentem ogumienia. W roku 1988 doszło zaś do fuzji firmy Bridgestone i Firestone. W dzisiejszych czasach Firestone to przede wszystkim opony do samochodów cywilnych, ciężarowych  i autobusów. Obecnie marka stawia przede wszystkim na trwałość i stosunek jakości do ceny. 

Połączeniem trwałości i stosunku jakości do ceny jest z pewnością nowa generacja opon całorocznych Multiseason. Od swojego poprzednika odróżnia ją krótsza aż o 14% drogą hamowania na mokrej nawierzchni i o 9% na suchej nawierzchni. Multiseason Gen 02 posiada również Certyfikat Alpejski 3PMSF, dzięki czemu zachowuje zgodność ze wszystkimi europejskimi przepisami dotyczącymi jazdy zimą.

Kolejnym ulepszeniem w stosunku do poprzedniej wersji jest uzyskanie przez nową generację opon Firestone Multiseason współczynnika oporu toczenia na dobrym poziomie: większość rozmiarów otrzymało etykietę UE klasy C. Opony wykazują również 20-procentową poprawę przebiegu. Opracowana i wyprodukowana w Europie nowa generacja opon Firestone Multiseason jest już dostępna na rynku w wybranych rozmiarach.

Pełen zakres rozmiarów zostanie udostępniony w styczniu 2020 r. Mając w ofercie 50 różnych rozmiarów od 13″ do 18″, nowa generacja opon Multiseason pokryje 90% zapotrzebowania rynku, a także 70% zapotrzebowania na felgi o dużej średnicy 17″ i większe, które mogą być wykorzystane w większości samochodów osobowych i nieterenowych SUV-ów.

A jak nowa generacja opony całorocznej wypadła w naszych testach? Pierwszą próbą, jakiej poddana została przeze mnie nowa opona, było pokonanie wyznaczonego odcinka toru na czas. Warto wspomnieć, że panujące na torze w momencie tej próby warunki były dość wymagające – było mokro, a deszcz dalej padał. W pierwszej kolejności jechałam samochodem z założoną poprzednią generacją opony całorocznej Firestone i…cóż, wypluło mnie na kilku zakrętach, opona nie kleiła zbyt dobrze i podczas bardziej agresywnej jazdy zwyczajnie traciła przyczepność.

Po skończonej próbie przesiadłam się do samochodu tak samo skonfigurowanego sprzętowo, jednak z założoną nową generacją opony Multiseason. I tu ogromna niespodzianka. Samochód prowadził się w sposób o wiele bardziej przewidywalny, a zakręty na mokrym nie były już tak straszne – nowa opona świetnie trzymała przyczepność. Moje odczucia potwierdziły uzyskane czasy – na tym samym odcinku i w tych samych warunkach pogodowych różnica czasowa pomiędzy moimi przejazdami wyniosła aż 7 sekund (!) na korzyść nowej generacji opon całorocznych Firestone.

A jak rzecz się miała wobec tego z hamowaniem? Próby hamowania awaryjnego odbywały się na mokrej nawierzchni, dodatkowo jeszcze nawadnianej. Analogicznie do pierwszej próby miałam kilka prób awaryjnego hamowania samochodem z założonymi oponami poprzedniej generacji, a następnie przejazd tak samo skonfigurowanym pojazdem z założonymi oponami Multiseason generacji drugiej.

Miałam w pamięci dane podawane przez producenta o skróconej drodze hamowania w stosunku do poprzedniej generacji, jednak okazało się, że podczas wykonywanych przeze mnie prób, różnica w długości drogi hamowania była minimalna i wynosiła około jednego metra. O ile więc różnica w przyczepności opony na mokrym, szczególnie w winklach, jest wyraźnie zauważalna, o tyle nie udało mi się uzyskać różnicy w długości drogi hamowania. Ogólne moje wrażenie jednak jest dobre i mimo, że jestem ogromnym sceptykiem, jeśli chodzi o opony całoroczne, to muszę przyznać, że na mokrej nawierzchni nowa generacja opon Firestone Multiseason poradziła sobie naprawdę dobrze. Jak by to wyglądało w warunkach zimowych? Cóż, może uda nam się to sprawdzić wkrótce..:)

Najnowsze